Skocz do zawartości

Karotek

Forumowicz
  • Postów

    16
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Karotek

  1. Witam wszystkich. Na poczętek chciałbym bardzo podziękować za porady udzielone mi na forum kilka miesięcy temu. Dobralem kocioł (Kalvis K2 16KW) i instalatora m.in. na podstawie jego reakcji na listę rozwiązań zaproponowanych na forum (udało się dopiero za SIÓDMYM razem) oraz ukradłem kilka z Waszych pomysłów. 4-5 godzin stałopalności na brzozie, do 6 godzin na grabie, a przy załadunku po same drzwiczki górne nawet 7 godzin (drewno ok 3 letnie, 10-12%), stała temperatura powrotu, nie ma co czyścić, a popiołu jak kot napłakał. Jedynym problemem okazał się bufor, który po krótkiej batalii udało mi się zwrócić ze względu na wadę konkstrukcyjną (spawy przy kroćcach..). Teraz chciałbym go zamienić nowym, o tej samej pojemności (750-800l), ale węższy (65cm bez izolacji zamiast 75cm). Znalezienie wykonawcy takiego "bufora na zamowienie" okazało się zaskakująco trudne. Jedyna firma online, którą znalazłem ma takie zbiorniki w ofercie, ale kontakt z nimi jest uciążliwy i proponują stawki za dostawę do warminsko-mazurskiego rzędu 1300pln. Wywiad wśród lokalnych spawaczy nie dał dobrych rezultatów. Przeszukanie forum również. Wiem, że pejczujecie wszystko co trąci krypto reklamą, ale bardzo przydałyby mi się namiary na kogoś kto może taki zbiornik fachowo wykonać. Od razu uprzedzę, że na stronę przemysława boję się wchodzić, bo znowu zobaczę jakiś prototyp przy którym mój kalvis wygląda jak fajansowa cegła i terminy na 2025. Jakieś propozycje? Dzięki
  2. Skorzystałem z porady. Jestem po wizytach w 2 zakładach zajmujących się produkcją kotłów na małą skalę w mojej okolicy. W pierwszym poszło słabo, bo właściciel uznał że kocioł kotłem, ale czas na wykład o kryzysie Polski. W drugim, sędziwy, uprzejmy i robiący wrażenie sumiennego fachowiec powiedział, że schemat kalvisa 2-16 to tykająca bomba, bo bez szczeliny w górnej części komory każde otwarcie drzwiczek załadunkowych to ryzyko napowietrzenia gazów zebranych nad opałem. Vienybe dzięki klapie krótkiego obiegu w komorze wywarł lepsze wrażenie, ale ten Pan takiej klapy nigdy nie robił i nie chce eksperymentować. Uznałem, że lepiej skupic się na gotowych produktach i zamówiłbym już kalvisa 2-16, gdyby nie reakcja eksperta numer 2: "... i BUM! i KONIEC!" połaczone ze złowrogą gestykulacją i mimiką wryły mi się w pamięć :). Przy okazji chciałbym przemyćić pytanie: czy grzałka elektryczna w kotle to sensowny plan B na bezobsługowe przeciwdziałanie zamarznięciu wody w instalacji?
  3. Całkiem sprawnie to poszło. Sprawdzałeś czy w przypadku otrzymania bubla mógłbyś skorzystać z jakiejkolwiek obsługi gwarancyjnej?
  4. Sambor o ktołach wiesz wielokrotnie więcej niż ja, ale według jakich kryteriów porównujesz vespe/ultime do tej Antary? Różnią się wiele sposobów: czopuch, wymiennik, waga.... A za brak klapki kogoś powinni u Cichewicza zdzielić po głowie, bo byłby przyzwoity kocioł DS
  5. Interno chciałbym umieć tak jak Ty: Fajny kocioł, klik, klik, kupiony. Z tą obsługą gwarancyjną kotłów litewskich (vienybe, kalvis) to chyba nie jest najlepiej bez względu na to gdzie go kupisz. Dziającego serwisu w kraju i tak nie ma. Wydaje mi się że dopłacenie 2000 pln niewiele zmienia.
  6. Oba ogłoszenia są od PHU Kalvis. Czyli ogłoszenie jest, kotłów nie ma. Kupowanie uzywanych kotłów pozostawiam tym, którzy wiedzą gdzie i jak je macać. Mi pozostaje kupno nowego. Myślałem że ograniczając się do kotłów zasypowych za 5-6 tys kupie kocioł z wbudowaną kostkarką do lodu, ale z kotłów HG w moim zasięgu jest tylko atmos. A wybór wśród dolniaków na drewno jest zerowy.
  7. W Polsce spełnienie wymagań tej normy ani nawet poddanie się klasyfikacji nie jest warunkiem dopuszczenia do sprzedaży. W przypadku większośc producentów sprzętu generującego energię zgłoszenie się do klasyfikacji emisyjno-sprawnościowej podyktowane jest wyłączenie wymogami stawianymi przez programy dotacyjne, w których chcą uczestniczyć. Ten stan rzeczy ma swoje zalety, np: Przemysław może produkować i sprzedawać kotły. Najgorszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zmian połowicznych w języku salonowym nazywanymi rozwiązaniami przejściowymi. Na przykład wprowadzenie wymogu klasyfikacji urządzeń energetycznych (argumentacja coś typu: żeby konsument wiedział co jest dobre a co jest fe i mógł podjąć odpowiedzialną decyzję) bez konieczności spełnienia konkretnych norm. To złoty scenariusz dla największych producentów, bo wycina w pień małe firmy, które obłożone nowymi kosztami i bez korzyści skali stracą swoją podstawową przewagę - konkurencyjność cenową. Kotły na indywidualne zamówienie zaczynałby się pewnie od 20 tys. Ale w TV byłoby, że Polska poczywniła kolejny krok konwergencyjny. A co do Kalvisa to już pisałem, że importerzy (sanitsystem, PHU Kalvis) nie są pewni czy i kiedy będą mieli te kotły w sprzedaży. A przemysław padł ofiarą własnego sukcesu i zamówienia przyjmuje na luty 2015. Występuje duże prawdopodobieństwo, że w międzyczasie nastanie zima.
  8. Mnie też ciekawi jak producenci wyliczają efektywność tego rozwiązania. Kociołek Atmosa, o którym mówiłem wcześniej, spala w podobny sposób. I też mówią, że DS. Cena 4600zł za wersję 20KW. Czyli "tylko" o 1000zł mniej niż na ich kocioł HG o podobnej mocy (seria dc). Brałem pod uwagę, że to najlepsza możliwa wersja kotła na drewno do instalacji z mizernym ciągiem kominowym, ale według specyfikacji atmosa wersja HG wymaga 1-2 Pa więcej... A skoro mówimy o wygórowanych cenach, to co się stało na rynku kotłów w ostatnich 2-3 latach? Czytam posty z 2011/2012 i ktoś poleca kotły zgazowujące orlańskiego za 4,5-5 tys. A cena obecnie waha się między 7,5-8 tys.
  9. dzisiaj trafiłem na taki oto nowy serbski kociołek i dostałem poradę żeby nie pozwolić internetowym oszołomom wmówić sobie, że to nie jest kocioł dolnego spalania, bo to rasowy dolniak. Ale z przekroju na stronach 3-4 https://dl.dropboxusercontent.com/u/3736562/Termomont/TeX%20Uputstva/IGNIS_uputstvo_ENG.pdf moim zdaniem wynika że dolne to ten kocioł ma tylko drzwiczki. A dalej w opisie mowa jest jeszcze o metodzie zgazowania drewna - chociaż sam producent zauważa, że mniej wydajnym niż w prawdziwych kotłach HG- opartej na katalizatorze (ceramika + turbulatory)... to kto tu jest oszołomem?
  10. O problemach z prądem pisałem w mojej pierwszej odpowiedzi. Jeśli chodzi o osobę do palenia to mam opory żeby ją w to angażować. Coś w rodzaju brzytwy ostatniego ratunku. Ale jeśli innej nie ma...
  11. Zawsze jak widzę wpisu typu "mam X, co teraz zrobić/policzcie za mnie/i tak nie wiem o czym mówicie żeby Y?" to mnie złość bierze, ale skoro pytasz to odpowiadam Autor oddzielony jest dystansem 200km od domków. Poza sezonem autor bywa w domkach raz na miesiąc lub dwa. W sezonie letnim Autor bywa bardzo często. Autor spędza w domkach większość grudnia. Autor chciałby tam docelowo zamieszkać, ale jeszcze się nie wykminił jak uciec z miasta. Autor ma na miejscu kogoś, kto może rozpalać w piecu. Ten ktoś nie umie technologia. Internet 3G może być, ale dostawy prądu kapryśne. duży dom - 2 piętra, dach 2 spadowy, kubatura 395m3 z czego 218 to pokój dzienny bez sufitu az do dachu (w najwyższym punkcie 5,6 metra w najniższym 3,6) reszta podzielona na 2 łazienki i 2 sypialnie po jednym na piętrze. dom mały - 1 piętro, dach 2 spadowy, kubatura parteru 124m3. podział klasyczny. Tu jest kotłownia. strych nieocieplony, nieużywany, ściany zewnętrzne- 80cm z gliny, kamieni, cegieł w proporcjach dowolonych. Mają ok. 130lat, ale zdrowe. symbolicznie 12cm styropianu. Dach i kolanko- 25 cm wełny. podłogi - brak fundamentu, styrodur 12cm, wylewka 7cm, 2 warstwy folii w płynie, 8cm wełny między legarami. wysokie przeszklenia, okna 3 szybowe. Jezioro 3m od domu dużego, ale wilgoć opanowana.
  12. Co to kotła, to po rekomedacjach jednego z kolegów z forum do listy potencjalnych zakupów doszedł orlański na HG, ale drażni mnie że tak Wolfa bezpardonowo kalkują (chyba że to ten sam właściciel). No i znalazłem firmę J.A. Nowi, która mieści się w mojej okolicy i produkuje kotły. Niestety bardzo niewiele o nich wiem, a zdjęcia kotłów i generalne wrażenie z odwiedzin na ich stronie są umiarkowanie pocieszające. Pod koniec tygodnia jadę do ich warsztatu na oględziny i będę udawał że wiem na co patrzę. Właśnie wertuję wątek Przemysława żeby nie wyjść na oszołoma. W tym rozwiązaniu najbardziej nie podoba mi się niepewność uzyskanych parametrów kotła. Podoba mi się za to, że mogę wesprzeć lokalny, mały biznes i to że sami kocioł przywiozą i zamontują. Tylko jeszcze nie wiedzą że ja chcę prawdziwego dolniaka... Kolega Piastun chyba ma doświadczenie z mieszkaniem w takich okolicach. Ja się nauczyłem na lampkach solarnych. Podobno koszty zwracają się już po 3 latach. Mi się w 10 dni zwrócić nie zdążyły. Rekordem było zniknięcie czujnika ruchu. Przynajmniej instalacja oświetlenia zewnętrznego z detektorami ruchu na coś się przydała - złodziejaszek nie musiał pracować po ciemku. Może zainstaluję kamery - będzie miał czym komunię bratanka kręcić. Grzanie cwu przepływowo wężownicą w buforze sprawdziłem na własnej skórze. Dobrze się to sprawdza przy umiarkowanym zapotrzebowaniu na ciepłą wodę. Kąpiel w wannie wymaga sporo cierpliwości. Chyba że wężownica jakaś jebutna (nowe słówko zasłyszane na warmińskiej wsi). Ciężko mi zachować poziom rozmowy o instalacji kocioł-bufor-cwu na równi z Waszym, bo mało o tym wiem. Jeszcze 2 tygodnie temu myślałem że te wszystkie króćce bufora to element futurystycznego designu... Ale oczywiście się wypowiem się. Zachowanie oddzielnego zbiornika cwu wydawało mi się istotne, bo chciałem mieć możliwość szybkiego podgrzania wody latem. Ewentualne podgrzanianie całego bufowa kombinowanego (np 500+200) grzałką elektryczną 3KW to chyba syzyfowa praca. O ile dobrze rozumiem działanie takiego bufora, to pracy kotła z priorytetem na samo cwu staje się niemożliwa. Więc czas wygrzania kotłem też się wydłuża. Czy ogrzewanie domu buforem na grzałce do temp powyżej zera nie jest kosmicznie drogie? (aspekt eko pomijam)
  13. Przy odpowiednich kryteriach faktycznie lepiej. Wśród moich kryteriów jest jak najlepsze wykorzystanie tego co juz mam (40m3 drewna) i tego co planuje mieć (kocioł i bufor). Zadam pytanie inaczej. 1. Czy mogę podpiąc jedną wężownicę zbironika cwu do kotła, a drugą do bufora? 2. Jeśli nie, to czy istnieje sposób na wykorzystanie całego bufora w trybie letnim, tzn ogrzanie cwu.
  14. Sprawa się nieco wyjaśniła, ale może uda mi się przemycić jeszcze jedno pytanie zanim zasiejemy w głowie przysława pomysł na kocioł słoneczny Da się sprytnie (tzn unikając mordowania kotła) rozwiązać podgrzewanie samego cwu 300 litrów latem? Tak sobie myślę, zapewnie mylnie, że w konfiguracji kocioł na drewno - bufor - wymiennik cwu mógłbym rozpalić kocioł, który po ogrzaniu cwu zacząłby ogrzewać bufor. A gdy temperatura w wymienniku cwu spadnie, podgrzać ją bufora. Czyli wymiennik cwu z dwiema wężownicami. Herezja? Wiem, że istnieją bufory z wbudowanym cwu, ale z tego co wykminiłem z opisów producentów, to chyba nie działa tak jak opisałem wyżej. A podgrzewanie przepływowe w buforze z wężownicą cwu jest takie sobie pod względem komfortu użytkowania. Plus chciałbym pozostawić sobie możwilwośc zainstalowania grzałki do samego cwu. I dziękuję automatykowi za cierpliwość w PW :)
  15. Dzięki za odpowiedzi. Zamarzanie to spore ryzyko. Działka jest na tyle oddalona od cywilizacji, że mnie dziwi sam fakt że ktoś tam prąd doprowadził. Przerwy w dostawach są punktem stałym w moim planowaniu. Całość instalacji jest izolowana i zamierzam spuszczać wodę na czas gdy dom będzie opuszczony. To nie wystarczy do uchronienia mojego "kramu"? Z pomysłem na DGP też flirtowałem, ale właśnie problem przesuszania powietrza oraz to że mam alergików w rodzinie zakończyły romans, Gazu nie brałem jeszcze pod uwagę. Martwi mnie jego składowanie, pocę się na widok butli gazowych i, jak zauważył Juzef, jest to paliwo wydobywcze, a ja jestem frajerem co jeździ hybrydą i rowerem :) . Ale oczywiście poczytam. Fotoogniwa, generatory wiatrowe itd to jak Mazurek Dądrowskiego dla moich uszu, ale na chwilę obecną przypomina to kupwanie telewizora plazmowego w latach 90. Jeśli Atmos faktycznie nie zapomniał o dodaniu kanału obiegowego w tym przekroju, to firma trafia na moją czarną listę za zrobienie mnie w konia. Będzie w towarzystwie wszystkich firm, które reklamują DSy ze szczeliną górną bez szczelnej klapy i zapominają o tym wspomnieć. Cały dom zbudowany i urządzony został z materiałów od producentów lokalnych/polskich więc nie będę płakał za morawami. Ale polskiego kotła spełaniającego moje wymagania wciąż nie znalazłem. Przy okazji : Przemysławie jeśli ktoś wypadnie z twojej listy, to ja mam łokcie zaprojektowane do wpychania się. Chociaż nie wszędzie dało rade - w piątek dystrybutor defro odpowiedział że defro DS z powiększoną komorą na drewno nie ma co zamawiać, bo przecież mają KDR. Bawię się jeszcze pomysłem, żeby kupić jakąś przyzwoitą konstrukcję z dużą komorą, ale już po przeróbkach. Czy ktoś się zajmuje taką usługą? * automatyk - wiesz coś więcej o atmosie d20? Macałeś?
  16. Kłaniając się w pas etykiecie odpowiedzialnego zakładania nowego wątku na tym forum i coby nie podbijać ciśnienia krwi tutejszym stałym bywalcom zaczne następująco: Przeczytałem wszystko co znalałem o kotłach DS na forum i sumiennie klikałem wszystkie linki okraszone komentarzem typu: "przeszukaj forum zanim zaczniesz pytać". Ranking z czystepalenie znam na pamięć. Jednocześnie mam świadomość że sama wiedze zdobyta przed ekranem to niewiele czego potwierdzeniem jest moja nieumiejętność zawarcia moich pytań/problemów w krótszej formie. Potrzebuję kotła który zniesie następujące tortury: podgrzewanie wymiennika CWU 250 litrów w sezonie wakacyjnym oraz ogrzewanie powierzchni 210m2 zimą dosłownie przez 2-3 tygodnie. Czyli tryb domu letniskowego + sylwester/ulepić bałwana. Gazu nie ma, węgiel odpada z powodów światopoglądowych. Pozostaje drewno, ewentualnie pellet. Uznałem że najlepsi kandydaci to kalvis, vienybe, kocioł od p2ar i atmos. Istotnym z mojego punktu widzenia wspólnym mianownikiem tych kotłów jest brak konieczności wprowadzania własnych modyfikacji (pozdrawiam wszystkich właścicieli KWKD), duża komora i brak szmerów-bajerów. Pierwsze 3 opcje są problematyczne - importerzy kalvisa i vienybe jakby niepewni jutra, a przemysław zawalony robotą. Wiem że dobrze dobrany Atomos + bufor + laddomat w dobrze skalibrowanej instalacji i pieszczony przez wprawnego palacza to świetna kombinacja, ale moje szanse na spełnienie tych warunków oceniam na marne. Dodatkowo ktoś na tym forum stwierdził, że ceramiczne komory spalania nie lubią takiego grzania z doskoku (czy to prawda?). Dochodzi też problem małych zasobów informacji dostępnych o moim faworycie - Atmos d20 (czyli bez pełnej pirolizy, ale podobno bardziej tolerujący palacza-nowicjusza niż jego starsi bracia). Może ktoś z was pomoże z natępującymi wątpliwościami : skoro nie ma wentylatora nadmuchowego ani wydmuchowego to po co pstryczek on/off? gdzie na przekroju kotła ( http://www.atmos.cz/poland/kotle-008) jest kanał spalinowy? Bardzo mi zależy na paleniu z ograniczoną szkodliwością dla środowiska i prostej obsłudze, ale każda godzina spędzona na tym forum to kolejna chłosta i obniżanie kryteriów. Chwilą świeżego powiewu była myśl o pellecie (np. smartfire 21), ale jak policzyłem dokłądniej to wszyszło, że pod względem wydajności odpalanie takiego kołta latem do ogrzania zasobnika 250 litrów jest niewiele lepsze od ogrzania go wyłączenie grzałką elektryczną. Dodanie do rachunku wydajności bufora trochę pomaga, ale przeboje z tym kotłem opisane przez użytkowników tego forum już mniej. Sam fakt, że bufor nie doświadczy pracy w okresach przejściowych też nie pociesza. I koło się zatacza... Czy w moich poszukiwaniach pominąłem jakieś rozwiązanie/kocioł które może się sprawdzić w moim przypadku? A może popełniam w moim myśleniu jakiś nowicjuszowski błąd... lub same błędy? Info o miejscu instalacji: Mam 2 domy. Pierwszy - 150m2 z obiczonymi stratami na poziomie 16Kw (ocieplona i zaadoptowana na cele mieszkalne stodoła). Drugi 60m2 jeszcze nie ocieplony i w nim znajduje się kotłownia. Odległość pomiędzy kotłownią a pierwszym domem to 13 metrów z czego 5 w ziemi w rurach izolowanych. Komin 8 metrów, fi 20 ceramiczny izolowany firmy leier. Brak ogrzewania podłogowego. Grabu i brzozy mam pod dostatkiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.