Witam,
mam takie pytanko..... Mam dom o pow. 120m2 (piwnica, parter i piętro) i zdecydowałem się na ogrzewanie miejskie (CO i ciepła woda). Z miasta dostanę wymienniki ciepła- nie znam się na instalacjach CO ale rozumię że jest to coś podobnego do junkersa- który będzie zainstalowany w piwnicy.
Chciałbym mieć tak rozwiązaną instalację żeby nie czekać aż ten wymiennik nagrzeje mi wodę w kranie który będzie na piętrze po ok 2min (strata wody) więc się tak zastanawiam czy..... tego wymiennika nie połączyć z zasobnikiem ciepła (zbiornikiem na wodę), który ma wężownicę i dodatkowo dołozyć tam jeszcze grzałkę elektryczną. Chciałbym żeby ta ciepła woda poprostu krążyła w instalacji i tylko następowało dogrzewanie wody a nie grzanie w momencie potrzeby.
Dodatkowo wyczytałem gdzieś, że im zbiornik większy tym lepiej bo w momencie zabrania ciepłej wody (tzn. odkręcenia kranu) ubytek w zbiorniku jest mniejszy i całość po prostu robi się letnia a nie zimne (co ogranicza koszt dogrzania do zadanej temp. wody)
Czy t akie rozwiązenie ma sens??? Czy tak się w ogóle robi????
Za każdą pomoc z góry WIEEELKIE dzięki :-)