Witam,
właśnie rozpadł się mój stary kocioł miałowy i stanąłem przed ambitnym zadaniem jego wymiany na kocioł z podajnikiem. Ponieważ instalacja też już ma 12 lat postanowiłem ją nieco zaktualizować.
W tej chwili mam 2 obiegi grzejników - stary na parterze z dużymi przekrojami rur i nowy na poddaszu zbudowany na rozdzielaczu i rurkach pex. Niestety "nowa" część instalacji na poddaszu, być może z powodu dużo mniejszych przekrojów rur,
nie chciała w 100% grzać (grzejniki nie nagrzewały się w całości) - problem zniknął gdy dołożyłem dodatkową pompkę na obiegu tej części instalacji. Tak to sobie hula do dziś (4lata) i byłem zadowolony. Instalacja jest zbudowana w systemie zamkniętym , nie do końca zgodna z normami bezpieczeństwa. (szkic starej instalacji załączam)
Teraz chciałbym nieco unowocześnić ten "system" przy okazji montażu nowego kotła :
- zmienić położenie głównej pompy obiegowej z powrotu gdzie jest teraz na zasilanie ( w zasadzie to nie wiem czemu , ale zauważyłem że wszyscy montują teraz pompy na zasilaniu więc chyba tak będzie poprawnie)
- dołożyć pompę obiegową do CWU
- zamontować zawór schładzającego dvb (przepisy, bezpieczeństwo , gwarancja kotła)
- podnieść temperaturę powrotu wody do kotła - pomyślałem nie wiem czy słusznie że załatwi to termostatyczny zawór 3 d
Poniżej zamieszczam schemat starej instalacji i plan nowej, może ktoś mógłby rzucić okiem i powiedzieć czy są jakieś szanse na powodzenie tego planu. Może również wie ktoś jak pozbyć się dodatkowej pompy i sprawić żeby grzejniki na pex zaczęły grzać poprawnie bez niej. Z góry dziękuję i przepraszam za dziwaczne rysunki :)