Skocz do zawartości

K0MAR0

Forumowicz
  • Postów

    10
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez K0MAR0

  1. mija ok.8,5h od momentu rozpalenia kotła w domu jest 13'C ... -zmieniłem własnie moment wlączenia pompy CO na 55'C i to już koniec "kotłowania" na teraz bo pora już dość poźna - z rana dam znać co zastałem dziekuje Wam za dzisiejsze sugestie ...
  2. Kocioł po ponad 6h godzinnej pracy nadal ma 31,5'C - zasugerowałem sie Twoja wskazówką i zmieniłem temp. załączenia popmy z 35' na 45' w domu w sumie jest 12'C wiec jakies 2' urosło w te 6h...
  3. po wyczyszceniu kanalow spalinowych, czopucha i wszystkich wyczystek w piecu rozpaliłem kocioł (pracuje od 17,30) - nic nie dymi, kociol pracuje w trybie automat Kocol ma na chwile obecna 31,5'C i pracuje juz z wlączona pompa CO - co do samej pompy zawsze zalanczała sie przy 35'C a gdy temper. spadla ponizej tej wartosci sie wylanczala (i tak w koło) - po kilku takich cyklach - w dniu dzisiejszym, od momentu rozpalenia - widze, ze juz pompa pracuje nawet ponizej tej wartosci (i to nie wiem czym jest spowodowane) Poza tym w tym momencie ma takie ustawienia: * czas podawania 9s * czas przerwy miedzy podawaniem 0,59s * dmuchawa na 7 z 12 biegow (sterownik) - na samym wentylatorze mam zalączony 3ci poziom z trzech (max) * czas przedmuchu 15s * przerwa w podtrzymaniu 7min * krotnosc 1 wychodze z zalozenia, ze skoro kociol nie byl uzytkowany ok 2miesiecy to uzyskanie zadanej temperwtury na kotle troche zajme czasu. - nadmienie, ze w domu jest tylko 10'C :( poza tym ciekaw jestem czy rano jak wstane to kociol bedzie pracowal juz z wyzsza temperatura i czy przypakiem nie bedzie jak w tygodniu, ze opal przemieli przez slimak do popielnika i sie wygasi...
  4. zadając pytanie dzis serwisantowi jak pozbyć sie tego osmolenia wewnatrz kotła zalecil podnisienie temper. w piecu - tak tez zrobilem bazuje na tym co osoby "w temacie" mi dopowiedza i staram sie to stosowac... Vernal uwazasz, ze w ten sposob nie jestem w stanie pozbyc sie osmolenia wewnatrz pieca? - moze znasz jakis inny sposob?
  5. Na samym czopuchu było troche sadzy ale jakis przeswit był wg mnie. Rozkreciłem cały kocioł i wyjołem z niego 1/3 wiadra sadzy. Co do samej komory paleniska która jest zasmolona nie udało mi sie jej ogarnac/oczyscic. Po rozmowie z serwisantem producnta kotła polecił mi podnieśc teme zadana do 70'C i w ten sposób zwalczyć smołe. Kocioł od 20 min jest rozpalony, nic sie nie dymi z niego i zobaczymy co z tego wszystkiego bedzie. Nigdy tak wysokiej temp. zadanej nie miałem ustawione (zazwyczaj 55'C) na sterowniku czy powinienem w zwiazku z tym pozmienic ustawienia sterownika? (rochodzi mi sie o dlugosc podawania opalu i czas przerwy miedzy podaniami-no chyba, ze jeszcze co innego powinienem zmienic)
  6. wróciłem z kotłowni aby obejrzec ten czopuch i zauwazylem, ze jest tam dośc sadzy/syfu na krawędzi przepustnicy spalin... w dzień bardziej podziałam bo teraz niestety już nie pora na to i dam znać co tam zaobserowałem... dzieki za sugestie
  7. komin zawsze był czyszczony we własnym zakresie - zachodzilo sie na dach, zapodawało na linie kule wraz z metalowa siatka do "drapania" ścianek komina i opuszczało sie się na sam dól i podciagało - tak kilkanascie razy i to to wszystko co uczynialem z czyszczeniem komina od samego poczatku jak wprowadzilem sie do tego domu systematycznie tak bylo co sezon robione i wydawal sie, ze teamt ogarniety... chyba, ze sie myle i z biegiem lat jakis syf tam sie zbieral i teraz to wszystko wyszlo...
  8. komin co roku jest czyszczony i z niego z rególy wychodziło niecale pół wiaderka sadzy - nie wiem czy to dużo czy mało ale tyle bywało... poza tym nadmienie, że sama budowa komina (wg. projektu domu) składa się z cegły pełnej ceramicznej na zaprawie cementowo-wapiennej, otynkowanej tynkem cementowym. nie ma u mnie zadnego wkładu kominowego a czytałem gdzieś na necie, że to nie jest prawidłowe podłączenie instalacji pieca na groszek....
  9. to, że kocioł mam do wyczyszczenia to doskonale wiem - tylko jak to zrobic skutecznie? sposób obrany przeze mnie (skrobanie ścianek kotła) niewiele mi dał i nadal widze miejsca gdzie substancji smolistej jesy sporo. czytalem o jakim preparacie (Sadpal) ale wywnioskowałem, że go stosuje sie w trakcie palenia w kotle ... prosze o jakis konkretny sposob usuniecia tej smoły z pieca...
  10. Na wstepie pragne zaznaczyć, że kocioł EKP-25 (producent Tezam, z podajnikiem slimakowym na "eko-groszek") z którym mam do czynienia jest użytkowany w przeciągu roku dość rzadko. Sam kocioł znajduje sie w domu jednrodzinnym typu bliźniak od października 2006r. i służy okresowo na potrzeby jednej osoby. Z reguły od wiosny do jesieni czy nawet poźnej jesieni jest wyłączony. Do konca sezonu 2012-2013 wszystko wydawało się z piecem wporządku. Nadmienie także, iż opał zakupiony latem ubiegłego roku był trzymany w pomieszczeniu zamknietym a więc był suchy. Pierwsze palenie tym eko-groszkiem nastapiło dopiero we wrześniu 2013r. Temperature zadaną piec osiagnoł (nie przypominam sobie aby były zmieniane dane na sterowniku), wypalił cały podajnik opału i sie wygasił – powiedzmy standard. Kolejne rozpalanie w kotle nastapiło dopiero na początku listopada i wtedy już można było zauważyć, ze z piecem cos jest "nie tak"... Przy rozpaleaniu kotła toważyszyło wieksze niż zazwyczaj zadymienie wewnatrz pieca i zarazem w samej kotłowni. Kocioł osiągnoł temperature zadaną, popracował ok 6-8 godzin ale zadymienie nie mijało wiec piec został wygaszony. Kolejnego dnia kocioł został rozkręcony i wtedy okazało się, że piec jest najprawdopodobniej niewyczyszczony/przytkany. Komora popielnika była pusta (czyszczona na bieżąco) ale kanały spalinowe za "wyczystką" zatkane oraz w "otworach wyczystnych" zebrała sie sadź/drobinki popiołu. Po dokonaniu czynności czyszczacych kocioł został skręcony i "odstawiony" na dobry tydzień czasu. W połowie listopada piec został uruchomiony poraz kolejny i pracowal ciagle ok 2 tygpdni. Temperature zadaną osiągnął, utrzymywał ją. Z czasam było widać lekkie zadymienia przy drzwiczkach górnych oraz zwiekszającą się ilośc źle wypalonego opału. Był to w sumie ostatni okres kiedy kocioł przepracował tak długi czas na zadanej temperaturze. Samo wygaśnięcie pieca nastapilło przez – jak podawał sterownik – brak opału. W rzeczywistości ok. połowy podajnika opału przeszlo przez ślimak,retorte i znalazlo sie lekko opalone w popielniku. Był koniec listopada. Kilka dni temu miałem mozliwość rozpalić kocioł co też uczyniłem. Ze względu na mocne wyziębienie domu i niskie temperatury panujace na zewnatrz liczyłem sie, że praca pieca moze byc "ciężka" i tez tak bylo. Temperarura przy rozpalaniu na kotle wynosila ok.12'C, po godzinie palenia ledwo 17'C a po dwóch ok. 25'C. W retorcie groszek palił się "dość głęboko" i występowało spore zadymienie. Próbowałem korygować miejsce palenia się opału w palenisku jak i sam płomień – zmieniałem na sterowniku siłe dmuchawy, dlugosci podawania opału, czas przerwy miedzy podawaniami. Po ok. 4-5 godzinach palenia temperatura na piecu wzrosla do ok 32'C i gdy przekroczyła 35'C załancza się pompa, która skutecznie w kilka chwil zbiła temperature do ok 30'C. Takich cykli (włączeie/wyłączenie się pompy) zaobserwowałem 3 w przeciagu 3-4 godzin. W tym samym czasie temperatura na kotle nie wzrosła powyżej 36'C. Nad ranem w kotłowni zastałem sterownik w trybie "stop" z napisem brak opału (może 1/4 ubyło z podajnika), z oczadzonymi drzwiczkami. Po wyczyszczeniu popielnika postanowiłem zmienić ustawienia na sterowniku i spróbować kolejny raz rozpalić kocioł. I tak naprawde niewiele się udało poprawić w funkcjonowaniu pieca. W komorze paleniska dymiło sie dalej, temperatury na piecu powyżej 32'C nie uzyskałem. Po wygaśnięciu pieca (opalilo ok 1/2 podajnika groszku, ktory oczywiscie byl w popielniku) i otwarciu drzwiczek zasypowych okazało się, że całe wnętrze ma usmolone !!! Nastepnie gdy rozkręciłem wyczystke górną i zobaczyłem drożność kanałów spalinowych mym oczom ukazała się jedna,wielka czarno-smolista plama... Pytań mam w sumie niemało ale najważniejsze brzmi, jak mam się pozbyć skutecznie tej smoły i sadzy przy tak niskiej temperaturze panującej na zewnatrz z raczej niedziałającym (a napewno niepoprawnie) kotle? Czekam na przemyślane propozycje, celne i konstruktywne uwagi oraz troche wyrozumiałości dla laika... pozdrawiam komar
  11. K0MAR0

    Dobry...

    moja "przygoda z kotłownią" zaczeła się w 1997r., gdy przeprowadziłem się z bloku do "bliźniaka". Najpierw był piec żeliwny (chyba), który został zastąpiony w 2006r. kotłem na opał typu "eko-groszek" z podajnikiem ślimakowym ... Ta "przygoda" trwa do dnia dzisiejszego i toważyszyły jej różne epizody. Dotychczas udawało się sprawę "palenia w piecu" okiełznąć. Niestety udawało ... Tyle tytułem wstępu/powitania i "zobaczenia" na forum ... komar
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.