Witam :) Mam problem z piecem kaflowym.Piec był przestawiany około roku temu i wszystko było wporządku.W tym sezonie grzewczym palę jakoś od października i mam problem,ponieważ jakby nie było ciągu w piecu,nie chcę się wogóle rozpalić,a jak już się rozpali to otwierając górne drzwiczki (te gdzie wkłada się drewno) wylatują kłęby dymu i ogólnie pali się bardzo słabo,tak jakby zbierający się dym dusił ogień.Moje pytanie brzmi,czy jest na to jakaś rada,oprócz ponownego rozebrania pieca?? Dodam,że na początku sezonu grzewczego jakiś czort pokusił mojego ojca,żeby spróbować palić brykietem drzewnym i przy tej okazji nastąpiły ze 2 "wybuchy".Tak jakby w piecu nazbierał się jakiś gaz?? :wacko: Wybuch był tak silny,że z pieca wydostała się sadza ( z fug między kaflami!! ). Jakoś mi się kojarzy,że to od tego momentu są problemy z cugiem :unsure: Co robić?? :mellow: