Posiadam 7 lat piec z podajnikiem ślimakowym 25 kw z Wadowic. Dotychczas nie miałem większych problemów z ogrzaniem domu. Problem wystąpił w tym roku kiedy po raz pierwszy kupiłem bardzo polecany groszek z Wesołej. Piec zwariował i pali mi 50 kg opału na dobę a w domu zimno. Próbowałem na wszystkie sposoby ustawiać podajnik, nadmuch i inne ale nic nie pomaga. Praktycznie idzie na okrągło. . Opał skleja się, tworzy się skorupa a słup ognia nie jest większy jak 15 cm. Jak daję więcej opału to piec wyrzuca go niedopalony i jakby skoksowany zaś temperatura podnosi się bardzo wolno a nawet spada. Ostatecznie ustawiłem podawanie 1:3 tzn 10sek/30sek. Piec ustawiony na temperaturę 42 stopni. Kiedy ją osiągnie, podajnik wyłącza się a temperatura wzrasta tylko do 43 stopni i szybko spada. Wczoraj myślałem , że stał sie cud. Piec na przestoju osiągnął temp. 50 stopni i nie włączył się przez 15 minut. Nie trwało to długo bo wieczorem znowu palił po staremu. Kupiłem worek retopalu i było to samo. Proszę o pomoc.