Witam, Jestem świeżym użytkownikiem Kotła co. Czytałem sporo nt palenia, kotłów itd na tym forum oraz na czysteogrzewanie.pl i na muratorze. Postanowiłem się zarejestrować i zapytać Was o moją sytuację. Sytuacja wygląda następująco: Mieszkanie kupiłem rok temu i dopiero jedna zima za mną. Przeszedłem ją bez większego bólu (tak myślę) paląć od dołu drewnem (brudno). Teraz w weekend spróbowałem od góry (drewnem), stałopalność wiadomo lepiej ale nie wiem w jak to na dłuższą metę... Mam 4 grzejniki panelowe 120x60 (jednopanelowe - te cieńsze) jeden grzejnik drabinkowy w łazience i jeden grzejnik 60x60 (dwupanelowy, normalny) + zbiornik CWU 100 litrów koło kotła. Chciałbym aby ogrzewanie mojego mieszkania pochłaniało jak najmniej funduszy (Chyba jak każdy)... Obecnie palę w (dostałem w spadku kocioł) Camino 3/4, samo drewno (buk + sosna) - przez zimę spalone jakieś 12-14mp (ciężko ocenić dokładnie - cała duża przyczepa traktorowa z czubem). Palę od dołu, temp trzymam tak ok 65-70 na kotle, w domu wystarczająco ciepło. Stałopalność, hmmm... żadna?:) Co godzinę latam do pieca aby podłożyć 2-3 klocuszki (mały ten piecyk) i się pali dalej... Wieczorem wiadomo wygasa i rano od nowa. Teraz moje pytanie do Was doświadczonych kotłowców:) Czy w mojej sytuacji można zrobić coś (zmienić kocioł, opał, sposób palenia) aby ogrzewanie domu było "lepsze"? Tzn zależy mi głównie na nie wydawaniu foruny na opał a jakby przy okazji stałopalność wzrosła to było by fajnie:) Czytałem o tych kotłach i mętlik taki mam, że w sumie nie jestem w takiej złej sytuacji z tym Camino, ale czy napewno u mnie nie sprawdzi się jakiś nowocześniejszy piec? I czy nie zmienić opału na węgiel aby było taniej? Z tym lub innym kotłem... Proszę o rady:) Jak pominąłem jakieś ważne dane, fakty to pytajcie:) pozdrawiam