Witam,
Mam problem z ogrzewaniem podłogowym, a mianowicie nie chce grzać.
Ogrzewanie mam w 3 pomieszczeniach tj kuchnia-salon (4 pętle ok. 30m2), łazienka (jedna pętla ok. 9m2), korytarz (jedna pętla ok. 7m2)
Mam dodatkowo w łazience jeden grzejnik drabinkowy i jeden grzejnik w pokoju gdzie nie ma ogrzewania podłogowego.
Ogrzewanie zakładał mi hydraulik który niby zna się na swojej robocie. Odpowietrzał mi dwa razy cały układ.
Temperaturę na podłogówkę reguluję za pomocą głowicy termostatycznej Hertza z kapilarą.
Jak uruchomiłem podłogówkę i ustawiłem temp. na 25st. to podłoga nie grzała, grzejniki były gorące. Po zakręceniu grzejników to nic się nie zmieniło tj podłoga nadal zimna.
Ustawiłem na głowicy temperaturę max czyli ponad 50st i podłogówka ruszyła temperatura wzrosła w salonie wskazało ok. 25st w łazience prawie 28st. przestawiłem termostat na 30st i temperatura na podłogówce spadła do 21 st.
Kolektor wejściowy przy temp.30st mam ciepły ale rurki czym dalej od kolektora to są chłodniejsze, kolektor powrotny jest całkowicie zimny. Zauważyłem ze gdy głowica była ustawiona na maxa powrót był ciepły.
Co może być przyczyną nie działającej podłogówki przy niskiej temperaturze. Wydaje mi się ze podłogówka właśnie powinna grzać przy tem. ok. 30-35st.
Zdjęcia mojej kotłowni może coś pomogą.
Pozdrawiam i dziękuję za rady.