Skocz do zawartości

Bodekr

Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bodekr

  1. Witam. Czytam forum od kilku lat, co mi pomogło w prawidłowym ustawieniu pieca, lecz teraz mam mały problem. Mianowicie chciałem przetestować grzanie wody w bojlerze za pomocą pieca (ponoć można mniej płacić za prąd niż grzanie wody grzałką elektryczną). Chciałem za pomocą zaworu trójdrożnego całkowicie odciąć wodę na grzejniki (ustawienia zaworu na mniej niż 1), lecz gdy tak ustawiłem zawór, to temperatura na termometrze (widać go na załączonych fotkach) podskoczyła do około 34-35 stopni i kaloryfery zrobiły się cieplejsze. Przy takich temperaturach jakie teraz mamy (około 29 stopni) nie ma sensu robienie sauny w domu. Natomiast jak na zaworze ustawię wartość pomiędzy 2 a 3, wtedy ten termometr pokazuje około 31 - 30 stopni i kaloryfery są chłodne (nie bardzo zimne). I teraz co zrobić, aby całkowicie odciąć grzejniki (ewentualnie wyłączyć pompę CO) i grzać tylko wodę w bojlerze? Piec: Żywiec 25kW, sterownik: Geco G-403 P02, ustawienia: u0: 56 u1: 14 u2: 46 u3: 40 u4: 20 Temperatura załączania pompy CO: 35 stopni Na wyjściu wody z pieca do bojlera jest pompka, która jest ustawiana za pomocą dodatkowego sterownika( widać na fotce "piec5", ale właściwie ta pompka nie pracuje, gdyż tak jakby ciepła woda grawitacyjnie do bojlera dopływała (nie wiem dlaczego, ale to już inny temat). Nadmienię, że piec jest ustawiony i prawidłowo pracuje. Czytałem, że lepiej wygasić piec i go nie "mordować". gdyż chodzi o niszczenie komina i samego pieca, jak i duże skoki temperatury w piecu (bezwładność?). Jeśli mam sobie pogorszyć, to wolę zgasić i mieć spokój do września. Przepraszam, że napisałem takim prostym językiem, ale nie znam branżowego języki, zresztą temat instalacji CO i CWU też nie jest mi bardzo znany. Załączam fotki, aby rozjaśnić sytuację. Pozdrawiam.
  2. Witam. W temacie centarlnego ogrzewania i kotłów niewiele wiem. Fakt, że przeczytałem sporo postów z tego forum, aczkolwiek jest sporo sprzecznych opinii. Mam domek 132 m2 parterowy w zasadzie nowy, (dobudowałem część domu) i ściany na starej częśći są z: pustak suporeks + styropian 2x5cm =>10cm + półpustak, natomiast część dobudowana: pustak ceramiczny max czerwony + styropian 2x5cm =>10cm + półpustak. Poddasze wykorzystane tylko w formie strychu (niemieszkalne). Strop ocieplony styropianem 2 x 5cm =>10cm. W przyszłości dojdzie jeszcze styropian na ścianach zewnętrznych. Instalacja będzie kładziona od podstaw. Zamierzam kupić piec na eko-groszek, boiler z grzałką elektryczną (aby w lato nie palić w piecu) na około 120l, 8 kaloryferów. Będę mieszkał z żoną, aczkolwiek w przyszłości zamierzamy powiększyć rodzinę. I teraz moje pytanie dotyczące kotła. Mogę kupić tanio piec na eko-groszek używany, w dobrym stanie, używany przez dalszą rodzinę, aczkolwiek wiem, że był dbany z tym, że o mocy 25 kW. Czy ten piec nie będzie za duży na taką powierzchnię mieszkaniową? Wiem, że na taką powierzchnię najlepszy byłby kocioł w przedziale 17 - 20 kW. Na korzyść tego używanego kusi cena i dobry stan, a myślę, że ze 4 lata by "pochodził". Przeczytałem sporo wątków na tym forum dotyczących mocy kotłów do powierzchni i są bardzo sprzeczne zdania. Rozumiem, że 25 kW będzie palił więcej niż te mniejsze (tylko o ile?) i chodzi mi czy faktycznie nie będzie za bardzo przewymiarowany? Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.