Witam!
Mam problem z poprawna nastawą temperatury w domu.
Dom jest piętrowy, ale dość płaski, metrażu nie pamietam, coś ok 200 metrów. Właściwie piętro jest nieogrzewane, tzn grzejniki skręcone na minimum, wczoraj bylo tam chyba 14*C (ale paliliśmy w kominku, który ma tam wyprowadzenie ciepłego powietrza).
Kocioł to Viessman Vitocośtam 200 z termostatem "Viessmann F" i z jakimś automagicznym mieszalnikiem "Meibes"
Ogrzewany właściwie jest sam dół - czyli 3 pokoje z grzejnikami z regulatorami, oraz przedpokój, salon-jadalnia, łazienki i kuchnia z podłogówką.
No i ja już kompletnie zgłupiałem jak tą instalacją sterować....
Niby na kotle mam oddzielne sterowanie podłogówką i grzejnikami, gdzie mogę sobie ponastawiać po 4 cykle grzewcze na dzień, tryb zredukowany, oszczędny, "party" i takie tam... No i byłoby pięknie, bo właściwie pełne sterowanie jest, ale...
...Ale no właśnie - wszystkie regulacje temperatury wg mnie są zdublowane!
---Parter grzejniki - regulacja na kotle + kurki z termostatami. To jeszcze jest łatwe do zrozumienia - otworze "na max", będe miał tak, jak che kocioł. Jak chcę zredukować w wybranym pomieszczeniu - skręcam kurek.
---Parter podłogówka - regulacja na kotle + regulacja przy drzwiach do kotłowni (skraj przedpokoju) na termostacie. Tu jest dużo gorzej (właściwie to sedno mojego problemu), o czym poniżej.
---Piętro grzejniki... Tu jest chyba nawet potrójne sterowanie - na kotle razem z grzejnikami, na grzejnikach termostatami i jakimś dziwnym pokrętłem na piętrze z zakresem bodajże od 15*C do 35*C. Na szczęście nie stanowi to dużego problemu, bo tam nie grejemy ;)
Wracając do tej podłogówki: Obecnie mam nastawione 25*C na kotle, 25*C na termostacie, podniesione i bardziej strome krzywe grzewcze i w rezultacie mam 20*C w salonie.... Coś jest ewidentnie nie tak i nie wiem jak temu zaradzić. Przed chwilą ręcznie ustawiłem temperaturę dla pomieszczeń z podłogówką na 30*C na kotle, tryb "party" i 30*C na termostacie, ręcznie wymusiłem pełne otwarcie na mieszaczu, który zresztą olał moje starania i po kilku chwilach doterkotał się spowrotem do początkowego ustawienia... Pompa podłogówki ani myślała wystartować. Dopiero gdy się tutaj zarejestrowałem poszedłem do kotłowni i patrze, że mieszcza doterkotał się ddo połowy i pompa podłogówki grzechocze (łożysko wyrobione), czyli pracuje. Temperatury, które odczytałem, to 31*C wyjście, 25*C powrót (wcześniej było po 25*C).
Może mi ktoś wytłumaczyć jak prawidłowo sterować taką instalacją, by móc utrzymać temperatury chociaż zbliżone do nastawów? (24*C dla grzejników, 22*C w rzeczywistości, ale to bardziej jest winą używania termostatów) (25*C na podłogówkę, w rezultacie 20-21*C).