Świetnie to wykombinowałeś! Tak sądziłem, że ktoś podrzuci jakiś ciekawy pomysł:)
Co do darmowego opału: można tak powiedzieć, że jest darmowy bo mam własną presę do słomy i nie mam co robić ze słomą (niestety regulacje UE i dostosowywanie np. obór do norm zachodnich po mału eliminują małe gospodarstwa). Z prostego równania Q=m*c*dT wychodzi, że do ogrzania 700l wody (różnica temp. 50st.C) potrzeba nam ok. 150 MJ ciepła. W jednej kostce mamy w granicach 130-140 MJ ciepła. Czyli spokojnie to wystarczy do nagrzania wody, a jedna kostka dziennie to nie aż tak dużo. Wydaje mi się, że jak zapale raz na dwa dni to też będzie ok ale to już przekonam się w "praniu". Obecnie posiadam elektryczny podgrzewacz wody i koszt energii elektrycznej wychodzi w granicach 900-1000zl czyli inwestycja mi sie zwróci w ciągu jednego roku...
Co do schematu: pomiędzy kotłem a buforem zaznaczyłeś rury DN25, jednak nie będę zmieniać istniejącej instalacji gdzie mam DN50. Pompa obiegowa miedzy kotłem a buforem jest na śrubunkach DN50 i zawór 3D też planuje zakupić na 2'' (wymagania producenta).
PS.
Co do użytkowania kotła na skostkowaną słomę: Obecnie mija (minął?) 3 sezon grzewczy. Dlatego w końcu chcę założyć zawór 3D, aby tak nie męczyć kotła (lepiej późno niż w cale...). Ogólnie z uzytkowania jestem bardzo zadowolony choć koszt instalacji kocioł+zbiornik buforowy (udało mi sie znaleźć jakiś stary zbiornik po ropie w bardzo dobrym stanie) + instalacja (którą wykonałem sam) to koszt rzędu 20 000zł. Jednak za rok z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć że kocioł będzie na siebie zarabiać. Wcześniej ogrzewałem węglem. Największy problem to oczywiście składowanie słomy. Bez stodoły się nie obędzie. W zimie przy -10 do -20 należy zapalić 3 - 4 razy co daje łącznie 9-12 kostek słomy. Standard to 9 kostek na dzień. Zwykle zapalam raz z rana i dwa razy wieczorem. Wystarczy to do otrzymania temp. na górze zbiornika w granicach 80 st. a na dole 60-65st. Problemem może okazać się brak prądu, bo bufor znajduje się na podobnej wysokości co instalacja w domu. Jednak gdy jest wyłaczona pompka obiegowa między buforem a instalacją w domu, woda i tak krąży w obiegu bo grzejniki są ciepłe u samej góry. Największy problem ze słomą to oklejanie wymiennika ciepła. Dość sporo pyłu w dymie, który się bardzo łatwo przykleja do części wymiennika. Muszę 1-2 w tygodniu go porządnie przeczyścić wyciorem (20 kanałów, każdy ok. 1-1,20m długości). Oczywiście główna zaleta to taka, że możesz mieć w domu tak ciepło jak tylko chcesz praktycznie za darmo, ale trzeba patrzeć czy czasami w stodole już po mału podłogi nie widać:)