Spora część zimy minęła więc coś więcej o kosztach można powiedzieć.
Mieszkam w ok 140m2 domu.4 osoby w tym dwójka małych dzieci. To mój pierwszy sezon grzewczy. Jedyne źródło energii w domu to energia elektryczna. Skrupulatnie sprawdzam licznik co tydzień. W najgorszym tygodniu nie przekroczyłem 160pln (wszystko w domu na prąd).
Temperatura w domu to 20-22C, dwie taryfy więc 22 gdy tańszy prąd.
W taką zimę jak w tym roku nie sądzę, że przekroczę 3tys na samo ogrzewanie.
Dodam jeszcze, że funkcjonuje rekuperator więc coś zaoszczędzam na kosztach strat wentylacji. Oczywiście o wilgoci nie ma mowy, może na szybach przez pół minuty po kąpieli pod prysznicem w małej łazience coś się osadzi ale generalnie myślałbym raczej o nawilżaniu powietrza.
Jak do tej pory nie zmienił bym ogrzewania na nic innego. Każde tańsze ogrzewanie w użytkowaniu jest nieporównywalnie droższe w instalacji i zwrot takiej inwestycji jest bardzo wątpliwy. Do tego energia elektryczna w Polsce jest jedną z droższych w Europie wg siły nabywczej pieniądza więc w przyszłości może być tylko lepiej. I tylko patrzeć jak UE wymusi opłaty za CO2 tak jak to już firmy płacą a to jeszcze podniesie ceny grzania kominowego.