Treść opublikowana przez kinox
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Groszkiem próbowałem kiedy palić (jeden worek kupiłem), ale mi dużo przez ruszta uciekało do popielnika :) Orzech, fakt, najlepszy, daje dużo energii, szybko się spala, ale może ta wolniej paląca się kostka w cieplejsze dni to nie takie złe rozwiązanie będzie. Oczywiście zawsze jak miałem jakieś duże kęsy, to wybierałem też drobniejsze kawałki, okruchy i wrzucałem pomiędzy, żeby jedna wielka bryła nie leżała na ruszcie i wtedy już lepiej to się paliło - drobniejszy sortyment szybciej się rozpalał. Jak bym miał więcej miejsca na węgiel w kotłowni, to kupiłbym pół na pół orzech/kostka. Rozpalałbym orzechem, aby osiągnąć temperaturę a później kostkę na dłuższe podtrzymanie.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Taka moja obserwacja: dwa pełne sezony paliłem w DS 20 tylko orzechem. W tym roku w grudniu kupiłem na przetestowanie kostkę (grubszy od orzecha sortyment) o kaloryczności ok. 28MJ. Od około 20-ego grudnia do dziś spaliłem około 1t. Węgiel ten jest dużo grubszy od orzecha, niektóre kawałki nie mieściły się do pieca, musiałem kruszyć. Co mogę powiedzieć po tym okresie: zdecydowanie wolniej rozpala się ta moja kostka, ciężko osiągnąć zakładaną na kotle temperaturę. Pomimo tego, że nastawę na miarkowniku mam 75 st. C, to kocioł w sumie rzadko dochodzi do tej temperatury a przynajmniej trwa to dużo dłużej niż na orzechu. Dłużej też przy rozpalaniu muszę trzymać otwarte drzwiczki i górną klapę krótkiego obiegu, aby węgiel się rozżarzył. Węgiel mój także pozostawia dużo popiołu, ale za to ładnie się spala, nie ma żadnych spieków, czy niedopałków, choć zdarza się kawałek gliny, który oczywiście nie spali się. Jako, że są to dość duże kawałki węgla, od czasu do czasu muszę haczkiem te grudy w palenisku poprzewracać, żeby nie zawiesiły się jedna na drugiej, bo się nie spalą. Mimo wszystko jednak są też zalety: węgiel bardzo długo utrzymuje żar. Nawet jak na powierzchni grud jest już popiół po całej nocy, to rano wystarczy otrzepać popiół, przerusztować i jest na tyle dużo tego żaru, że dokładam tylko znów dwie, trzy grudy i spokojnie dotrzyma żar do powrotu z pracy (choć oczywiście nie nagrzeje to domu do wysokich temperatur, ale utrzyma przyzwoite ciepło - a ten okres od nowego roku jest akurat dosyć chłodny). W sumie po ponad miesiącu efekt jest taki, że może tylko z 2-3 razy rozpalałem drewnem w kotle (i to specjalnie zostawiałem do wygaszenia, żeby go wyczyścić), czasem tylko na żar rzucę trochę drewna, jak żaru jest mało. Cały czas utrzymuje mi się praktycznie żar, czego nie było przy orzechu - wypalał się szybciej wydając więcej energii w krótszym czasie. Kocioł także zarasta sadzą jakby mniej, ale to też kwestia temperatur, zobaczymy co będzie, jak wrócą temperatury dodatnie na zewnątrz. Zostało mi tej kostki jakieś 0.5 t, więc niedługo będę musiał dokupić. Czy kupię znów kostkę, czy orzech? Chyba jednak kostkę. Ciekaw jestem, jak się będzie sprawować w cieplejsze dni. Czy macie swoje doświadczenia z paleniem kostką (w kotle z dolnym spalaniem oczywiście)? Mój teściu pali tą samą kostką, ale w kotle z górnym spalaniem i dmuchawą. Tam nie ma problemu z rozżarzeniem węgla, dmuchawa swoje zrobi. On także jest zadowolony - dłużej utrzymuje się temperatura niż jak palił orzechem.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Rozetę w górnych drzwiczkach mam zamkniętą a dolną otwartą więcej niż do połowy. W tym linku jest zdjęcie: https://drive.google.com/file/d/0B0tAFTtIX005SEFSNmdaX2ptTGc/view?usp=sharing P.S. Pytanie do użytkowników DSa: czy Wam też tak te palniki ceramiczne pękają? Palę trzecią zimę a już drugi raz wymieniam górny palnik ceramiczny, bo pękł ten szamot i kawałek wyleciał. Pierwszym razem kocioł był jeszcze na gwarancji, to serwis wysłał za darmo, ale tym razem to już 130 zł za jedną sztukę (górny palnik ma 2 takie same kształtki) + wysyłka - koszt nie mały.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Tak, jak napisał SONY23, zależy czy się spala drewno, czy węgiel. Powietrze pierwotne wchodzi przez klapkę w drzwiczkach od rusztu/popielnika, którą to klapką steruje miarkownik (w moim przypadku), nie ma potrzeby wg mnie otwierać dopływu powietrza nad zasypem węgla w górnych drzwiczkach. Co więcej, jak miałem otwarty dopływ powietrza w górnych drzwiczkach, to dodatkowo kocioł potrafił "fukać" dymem przez tą rozetę.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Także jestem użytkownikiem tego kotła, palę tylko węglem. Na początku otwierałem lekko górną rozetę w drzwiczkach zasypowych, ale to powodowało właśnie rozpalanie całego zasypu. Teraz górną mam całkowicie przymkniętą (a więc powietrze nie dochodzi nad zasyp) i jest dużo lepiej. Dopiero jak się poziom węgla obniży do poziomu palnika, to rozpala się górna warstwa. Dolną rozetę (powietrze wtórne - do palnika ceramicznego) mam ustawioną na środku.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Szczeliny w ruszcie mają od góry ok. 10mm a od dołu są nieco szersze - ok. 12mm. Rusztu ruchomego nie ma, ja przegarniam od dołu haczkiem każdą szczelinę co jakiś czas - jak idę zobaczyć do kotła. Nie miałem nigdy wcześniej doświadczenia z ruchomym rusztem, więc nie mam porównania, ale ruchomy ruszt sam się nie odpopiela, też trzeba przeruszać dźwignią. Różnica jest taka, że tu trzeba otworzyć na chwilę drzwiczki popielnika i "przejechać" szczeliny. Ja palę węglem i widzę, że dużo zależy od rodzaju węgla a raczej tego, jak się spala. Jeżeli podczas spalania powstaje sam popiół, to będzie on przelatywał przez ruszt, a jeżeli węgiel pozostawia niedopalony koks, to już trochę blokuje to popiół przed opadaniem.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
janklos12, dzolo35 - dziękuję za odpowiedzi. Dopływ powietrza pierwotnego zamknąłem przed dzisiejszym paleniem. Zasypałem dzisiaj tylko węglarkę węgla (dopiero w sobotę, jak będę cały dzień na budowie, to go zasypię do pełna), i nie miałem póki co żadnych strzałów. Przetestuję jeszcze na pełnym załadunku. Ciągu nie mierzyłem (mierzył kominiarz przy odbiorach, ale nie pamiętam, jakie tam miał wartości), ale ogólnie ciąg jest dobry, komin mam systemowy fi 20cm i 8.66 m wysokości. Mam zawór 4d, potestuję jeszcze na temperaturach kotła wyższych niż 65 st. Zwrócę też uwagę na dopasowanie drzwiczek.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Witajcie, palę w moim DS 20KW co drugi dzień (nie mieszkam jeszcze w domu, ale właśnie go wykańczam) i mam pytanie do osób, które już regularnie od dłuższego czasu w nim palą. Jak zasypię kocioł węglem prawie do pełna i kocioł złapie już temperaturę, to zdaża się, że co kilka-kilkanaście minut kocioł "fuknie" dymem przez górną kratkę dopływu powietrza (pierwotnego). Przy tym fuknięciu widać także płomnienie nad zasypem węgla. Wygląda to dla mnie tak, jakby nad węglęm zbierał się gaz i się zapalał co pewien czas, co powoduje wyrzucenie dymu przez tą kratkę w górnych drzwiczkach. Czy taka sytuacja jest prawidłowa, czy może powinienem inaczej ustawić regulatory dopływu powietrza? Dodam, że jak już po kilku godzinach cały węgiel się rozpali, wtedy to zjawisko nie występuje. Przypuszczam też że jest to spowodowane tym, że miarkownik przymyka klapkę dolotu powietrza i być może wtedy go brakuje. Takie samo zjawisko osiągnąłem wtedy, gdy przy nastawionej temp. 70 stopni na miarkowniku, przy naładowanej większej ilości węgla, przykręciłem go na 65 stopni, wtedy miarkownik przymknął klapkę i kocioł zaczął od razu "fukać" dymem. Dodatkowe informacje: - regulacja powietrza wtórnego ustawiona na 50%, - regulacja powietrza pierwotnego ustawiona na około 20% (przez nią wyrzucany jest dym), - temperatura kotła ustawiona na 65 stopni, - czopuch otwarty na 100%, - klapa skróconego obiegu zamknięta, - nie montowałem jeszcze żadnych dodatków wewnątrz kotła (typu zawirowywacze). W jaki sposób regulacja powietrza pierwotnego wpływa na proces spalania w tym kotle? Może macie jakieś zalecenia, kiedy powinno się całkowicie zamykać ten dopływ, a kiedy go otwierać? Mam obawy, czy jak zamknę całkowicie dopływ tego powietrza i będą się zbierały jakieś gazy, to czy nie stworzy to zagrożenia. Może lepiej, jak sobie fuknie od czasu do czasu i się odgazuje? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Defro Ds Czy Ktoś Ma ,widział ,słyszał.
Ja także dopisuję się do wątku. Szukałem, pytałem niektórych z Was o ten kocioł i w końcu także się na niego zdecydowałem (20KW). Mam go już od maja, ale paliłem w nim dopiero kilka razy po wykonaniu instalacji CO, przy niewielkim załadunku węgla, tak więc ten sezon zimowy pokaże dopiero, jak to palenie będzie szło. Dodam, że jest to pierwszy "mój" kocioł w nowym domu, wcześniej nie miałem wiele do czynienia z paleniem w kotłach. Dobrze, że grono użytkowników DS-a powiększa się, zawsze to będzie kogo poradzić się w razie czego :) Nawiązując do zawirowywaczy, to dzwoniłem do Defro po zakupie kotła i pytałem o te zawirowywacze, ale powiedzieli, że nie mają i że do tego kotła się nie stosuje. Hmm, więc pozostaje samemu sobie zrobić. Pozdrawiam.