Witam. Mam piec z Pleszewa UKS 23 kw z rusztami wodnymi, dmuchawa u góry bez klapki plus sterownik Tatrek "Ania". Powierzchnia do ogrzania ok 160 m2. Dom ocieplony 10 cm styropian, okna plastikowe. Otóz po zasypaniu miału (suchy lub mokry - bez różnicy) i odpaleniu na górze po dojściu do temperatury zadanej 58 C otwieram drzwiczki zasypowe i pośrodku miał się nie pali, a po bokach, z tyłu i z przodu przy drzwiczkach, tam gdzie są pionowe kanały z dziurkami do powietrza, owszem, ale tworzą się leje.
W czym problem:
1. Dochodzi do bulgotania wody w piecu w czasie działania dmuchawy jak temperatura spadnie i dobija do zadanej. Dodatkowo dolne drzwiczki sa gorące, nie można się dotknać i słychać sycznie Co z tym zrobić? Piec ustawiony dobrze.Podejrzewam, że miał pali się na scianach i dochodzi do miejscowego gotowania wody.
2. Temperatura dochodzi do zadanej, podskoczy o 2 stopnie do góry i w ciągu 3 minut spada, dmuchawa włącza sie na nowo i tak w kółko. Nic nie dają ustawienia przedmuchu, nawet jak jest co 2 minuty to i tak spadnie temperatura. Podejrzewam że ma ta związek z pierwszym problemem, za mała powierzchnia żaru, miał pali sie tylko na bokach, z tyłu i przy drzwiczkach, daje za mało ciepła?
3. Niska stałopalność max 8 godzin przy pełnym zasypie, około 45 kg miału.
Gdzie może być problem? Piec mam podobny do tego po prawej UKSG http://www.kotlomet....es1/suksmg.jpg.