Skocz do zawartości

zetdrw

Nowy Forumowicz
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia zetdrw

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. To co pisze kopalnia to jedno, a co bywa/jest na składzie to drugie. Zasadniczym parametrem dla szeregowego klienta jest odpowiedz na pytanie ; Bedzie sie palił, czy nie?? Mam wrazenie,że moje "wymagania" na obecne czasy w Polsce są nie z tego swiata. Ale... Gdy w markecie kupuje sie kiełbase, to jej skład jest na etykiecie. I wiadomo,ze ta kiełbasa nadaje sie do jedzenia. Z ekogroszkiem (gdy zapotrzebowanie znacznie wzrosło) jest inaczej. Kupuje sie go, ale etykiety nie ma ze sie do kotła nadaje. WSZYSCY kruszą węgiel na "ekogroszek' i go wypychają. Bo "chodliwy' Odpowiedzialność producenta (kopalni) i sprzedawcy zadna. Miano "ekogroszek" powinna do czegoś zobowiązywać! Rady typu; kupić 100kg węgla i go próbować to z praktycznego punktu widzenia jest racjonalne, ale tak w zasadzie to jakis kosmos. Idę na skład i kupuję "ekogroszek' do kotła. A on idzie w 50% w straty! I nikt mi tego że tak będzie PRZED kupnem nie mówi! By ograniczyc starty, zamieniam sie w mieszacza/odsiewacza popiołu i syf mam w całej piwnicy na 400% Bo 100% to zwykłe wybieranie popiołu. A reszta - to przesiewanie. Buntuje się, bo zapłaciłem przecież nie TANIO. Zapłaciłem cene NORMALNĄ. A mam węgiel który mi stwarza mase problemów.... Dużo było filizofii w tym co piszę ale jestem *** .
  2. Znalazłem ten temat i widzę ze to wczesniejsza odsłona naszego problemu z tego watku: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/16640-ekokroszek-si%C4%99-zlepia-powstaj%C4%85-zgorzeliny/ ciężka sprawa z tym kalorycznym węglem. radzono nam ( w tamtym waku) by jakos modernozować retortę. Nie wiem jakie były pomysły a Andrzej_M_ sie nie odzywa :) Wkurzające jest to, ze wszędzie sie słyszy "ekogroszek,ekogroszek". Gdy dojdzie do zakupu, to palic sie tym ekogroszkiem nie da! To podpada pod powód do reklamacji,moim zdaniem. Wegiel który idzie do sprzedazy jako "ekogroszek" i wiadomo ze do wypału w kotłach z podawaniem mechanicznym, POWINIEN być tak usredniony, by to spalanie szło bezproblemowo! Ja swój kupiłem na składzie ęglowym który funkcjonuje 50lat! Więc matactwa na dużą skalę sie nie spodziewam. po prostu, nadal handel weglem w Polsce to ruletka... Chyba składy powinny być jakoś unormowane, a informacja o węglu dokładna i szeroka. Tak mi sie odbija gdy myśle o tym,że w moim dokładnie do potrzeb dopasowanym pomieszczeniu ( brak dalszej przestrzeni na przesypownię, uśrednialnię, czy mieszalnię) gdzie mam zmagazynowane 4 t pieklorza, mam jeszcze dosypac ze 3 tony ekoretu! Chyba u sasiada, za płotem! Diabli nadali. A może to jest zmowa, by zniechęcać do węgla, dla dobra atmosfery???? Rządowa zmowa??? ;] ;)
  3. Mam podobny problem. kocioł HEF, 25kW, retorta żeliwna. Sterownik Geco G-403-P02, pow. ogrzewania ok.200m kw. Kocioł zainstalowany w końcu 2008r. Pracował bez wiekszych kłopotów. Na węglach typu; retopal,ecoret, moze był i pieklorz ale nie z Bobrka(chyba). rok 2009 ecoret - Ecogroszek tona 830 zł rok 2010 pieklorz - Ecogroszek tona 754 zł rok 2011 ecoret - Ecogroszek tona 885 zł rok 2012 retopal - Ecogroszek tona 795 zł rok 2013 pieklorz - Ecogroszek 28MJ/kg tona 840 zł Jak widać,w tym roku jest Ekogroszek typu pieklorz, prawdopodobnie (tym razem) z kopalni KWK Bobrek. Jest to węgiel jak doczytałem,gazowo-płomienny. Zachowuje sie jak koks w typowych kotłach. Pali sie na powierzchni niebieskawy pełgający płomień, jadro w retorcie jest bardzo jasne,rozzarzone. Zmieniałem w różny sposob ustawienia. Napisałem szczegółowo na elektroda.pl, ale nie uzyskałem zainteresowania tematem . " Węgiel ma skłonność do spiekania się i częściowo wypada do popielnika nie spalony. Tworzy w centrum spieczony trzon,niczym w starym odcisku... tzw.rdzeń :( Węgiel jest jakiś taki koksujący,smolisty. podczas spalania w językach płomienia widać wznoszące się jasne krople niby spalającej się smoły. Do pełnego wypalenia potrzebuje długiego czasu pracy dmuchawy, a temperatura spada.... By podwyższyć temperaturę zadaję dłuższy czasy podawania paliwa, wtedy się nie zdąży spalić i spada do popielnika. Mam wrażenie, że potrzebna jest WIĘKSZA powierzchnia na spalanie większej porcji węgla, w jedniostce czasu. Zmierzyłem średnią wydajność podajnika. Wyszło 3,32 g węgla na sec. Próbowałem różnych proporcji czasu pracy podajnika do czasu pracy dmuchawy. Za każdym razem obijam się o jakąś brzegową niedogodność. Mam problem. Najlepszym stosunkiem pracy podajnik/dmuchawa było ok. 1:6 Czy to 5/30 czy 40/250 to wynik podobny: spiek (niedopalony), resztki węgla w popiele i słaba wydajność kotła, tzn. niemożność osiągnięcia temperatury na kotle więcej jak 55 st.C. Przy takich temperaturach jak obecne jeszcze może być,ale co będzie gdy będzie - 5 ? :((( Miał ktoś podobny problem? Jak sobie z tym poradzić?? Zmieniałem oczywiście ilość powietrza. By nie studzić kotła nadmiarem, dławiłem ssanie dmuchawy,wtedy dostawałem dym smolisty (niedomiar tlenu). I tym bardziej niespalony węgiel. Gdy zwiększałem ilość powietrza, temperatura kotła spadała.... " Trzeba będzie siać niedopalone 30% węgla?? Niespecjalnie sie mi to podoba. I niespecjalnie sie mi podoba myśl, ze nie odsiewając, mam 30% wegla wywalać do śmietnika.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.