Witam.
Remontuje dom i na jesień musiałem spuścić wodę z instalacji CO. Przyszła zima (w sumie to grudzień) i napełniłem instalacje, odpowietrzyłem ( każdy grzejnik na maks i odkręcałem odpowietrznik, ale szczerze mówiac nie "czułem" żeby leciało powietrze...od razu leciała woda). Przychodzę dziś na "robote" i chcę załączyć grzanie a tu ciśnienie na piecu 0bar. No nic... napełniam i zaś odpowietrzanie (to samo, od razu woda) a spod pieca cieknie (kropelkuje). Patrze i widzę że cieknie z jakiegoś zaworu (myślałem, że to zawór bezpieczeństwa bo kiedyś niechcący ktoś napełnił do 3bar i właśnie stamtąd kapało, lecz teraz kapie cały czas - przez cały dzień napełniałem kilka razy, średnio co godzine i nakapało około 500ml do wiaderka. Piec wyłączyłem i pojechałem do domu. Ciśnienie cały czas spada do 0bar po około godzinie/półtorej. Z tego cieknie: https://drive.google.com/file/d/0B6ndxrJdXD5mRzI1THpyQ2tfRkk/view?usp=sharing
Może będzie miało to coś wspólnego z tym: kiedy pracuje pompa, słyszę w rurach koło pieca strzelanie... coś jakby ziarenka piasku. Czy to może być powietrze? Dodam, że grzejniki były całe ciepłe, są to grzejniki płytowe.