Dom piętrowy ok 200m. na zewnątrz 7cm. styropian strop 20 cm. wełna, dach nieocieplony, instalacja starego typu grzejniki purmo piec krzaczka tłokowiec skpt 24 Kw zawór 4d, dwie pompy 1 CO 2 CWU bojler 150l, palę ekoretem temp. zadana 60 st. na grzejnikach 52- 53 st. powrót ok 50 st. w domu 22-24 st (małe dziecko) na kotle non stop utrzymuje sie tak ok 66-68 st. i tak przy temp -5 - 10 st. kociołek mam ustawiony następująco: w podtrzymaniu podaje sobie paliwo co 18 min i tak jak ci już pisałem piec w ogóle nie przechodzi u mnie w stan pracy u ciebie tkzw. rozruchu, wyjątkiem jest tylko sytuacja kiedy piec grzeje wodę do zad temp. w podtrzymaniu wentylator mam ustawiony co 1min 45 sek na 35 sek praktycznie na najmniejsze obroty ( wcześniej robiłem tak jak ty dmuchałem co 2-3 min 50-60% mocy i co z tego że szybko rosła temp. jak przy 3-4 przedmuchu szybko spadała skoki były duże tak jak opisywałem i też przechodził mi ciągle w stan pracy, wiec poszedłem w drugą stronę i myślę że teraz jest ok) a jeśli przechodzi w stan pracy to podawanie mam ustawione co 7 min. a wentylator dmucha sobie cały czas tez z minimalną mocą tak że w piecu nie ma wichury tylko pali się fajnym ogniem i piec szybko dochodzi do zad. temp. Moje spalanie przy podanych temp. wynosi obecnie 30-35 kilo na dobę. Mam nadzieje że jakoś ci to pomoże i tak jak wielu użytkowników tego forum pisało nie załamuj się trzeba próbować i na pewno się uda nie poddawaj się tak, też to przerabiałem cała rodzinka się ze mnie śmiała że mieszkam w kotłowni. Jakby coś to pisz będziemy kombinować dalej. :)