Dzień dobry. Ja mam takie pytanie. Instalator dołożył do starej instalacji c.o. (jeden poziom ogrzewany a kocioł w piwnicy, grzejniki żeliwne i rurki 1/2") jeden grzejnik aluminiowy i połączył to rurkami miedzianymi o mniejszym przekroju. Wynikiem instalacji jest fakt, iż grzejnik grzeje do polowy (czyli zasilanie jest - i wszystkie grzejniki odpowietrzone zaworkami). Wczoraj postanowiłem odkręcić zawór powrotny i syknęło powietrze - zauważyłem,że powrót zamiast opadać, wznosi się i to na długości 60cm o 2,5cm (powrót ten wchodzi w rurę która biegnie pionowo (zatem w dół). Wcześniej tego nie zauważyłem ponieważ rurka (powrotna od grzejnika) biegnie przez ścianę 45cm. Wg mnie to błąd instalatora i na zdrowy rozsądek powrót powinien opadać (mam grawitacyjne). Instalator powiedział, że tak ma być i kazał zamontować pompę. Gdy mu zwróciłem na to uwagę powiedział, że "to wbrew fizyce" - ja rozumiem ale wbrew fizyce gdyby instalacja była prawidłowo dokonana. Na tym odcinku łączenia rurki "poziomej" z pionową powstaje jakby syfon. Proszę o podpowiedzi - pewnie nie obędzie się bez poprawienia.
Pragnę zaznaczyć, iż wszystkie żeliwne odpowietrzone i zamykałem również ich zasilanie jednak sytuacja z aluminiowym się nie zmieniła (tam na rurce na 100%do n jest powietrze) na górze gorący (np. 55stopniC, na dole zimny (15st.C). Dziękuję za porady.