Skocz do zawartości

confused13

Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia confused13

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

2

Reputacja

  1. Niestety nie bez powodu. Piec od początku obsługiwał mój ojciec, który zawsze palił od dołu i z tego co kojarzę nigdy nie korzystał z wlotu przy drzwiczkach zasypowych. Zbierając wcześniej informacje o paleniu od góry oczywiście miałem na uwadzę powietrze wtórne, lecz w moim kotle, widocznych na zdjęciu pokręteł nijak nie da się ruszyć/przekręcić/przesunąć. Przypuszczam, że prawdopodobnie od nieużywania od nowości musiało się tam coś zapiec na amen i niestety nie jestem w stanie posiłkować się PW. Jedyny dolot powietrza to klapka na dole. Rozumiem, że w takiej sytuacji (bez funkcjonalnego wlotu PW) nadal rozpalać tak jak zrobiłem to ja, tj. dolny wlot otwarty na full czy jest jeszcze jakaś alternatywa? Np. uchylać drzwiczki zasypowe? Czy nie byłoby to zbyt niebezpieczne? @marcus312 @rambo5 a czy na przytoczonych wcześniej nagraniach wideo, wszystko z paleniskiem / płomieniem wygląda w porządku? Np. przy pierwszym filmiku widać (gdy jeszcze węgla nie jest mało) żar, który jest dosyć nisko, sięgając niemal rusztu. Czy tak to ma wyglądać czy zbyt szybko to opadło?
  2. Witam, Postanowiłem zmienić sposób palenia i przejść na wariant "od góry", jednak z pewnością coś robię źle... Dom ok. 120m2, kocioł Zębiec KWK-16 (rok produkcji 1999), węgiel Marcel typ orzech. Tak wygląda mój piec: Dzisiaj po wizycie kominiarza i wyczyszczeniu komina oraz pieca, po raz pierwszy rozpaliłem ok. godz. 14-tej sposobem od góry. Nasypałem węgla niewiele poniżej dolnej krawędzi drzwiczek zasypowych, na to poszło trochę tektury oraz drewna na rozpałkę kupionego w markecie budowlanym. Czopuch otwarty na full, tak samo dolna klapa wlotu powietrza. Gdy piec osiągnął 60C, przymknąłem dolną klapę zostawiając przysłowiową szczelinę na grubość zapałki, czopuch pozostał bez zmian. Temperatura ustabilizowała się na 55C i utrzymywała się tak przez jakieś 3 godziny, a następnie zaczęła powoli spadać. Poniżej filmik z mniej więcej godz. 18-tej, czyli ostatniego momentu przed spadkiem. Prosiłbym o ocenę, czy wszystko wygląda tu prawidłowo? Przed 20:00, czyli po 6 godzinach od rozpalenia, temperatura wynosiła 40C i widać było, że idzie to ku końcowi. Nagranie z tego momentu: Generalnie prosiłbym o rady co po drodze sknociłem, że na tak niewiele czasu to starczyło? Z opisów wynikało, że taki sposób powinien wytrzymywać kilkanaście godzin, a u mnie poszło to ewidentnie zbyt szybko. Temperatura w domu też nie była do końca komfortowa i mimo że wskaźnik pokazywał podobne wartości co przy paleniu dołem, odczuwalnie było chłodniej. Tak jakby dom nie potrafił się nagrzać, nie bardzo potrafię to jaśniej opisać. Z góry dziękuję za wszelkie rady.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.