Skocz do zawartości

Paweł1982

Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Paweł1982

  1. Co mianowicie da zmiana tych parametrów na minimum? Mniejsze obciążenie dla kotła i układu, czy może coś innego? W jakim celu to robić? Ile wynosi minimalna moc kotła? Przypominam, ze jestem zielony w temacie. Nie mam pojęcia. Nie znam sie na tym. Wiem tylko, że rurka od dołu naczynia jest letnia, ciepła lub gorąca, w zależności od wykonywanych działań. Jest ciężko określić, bo to mieszkanie jest po kimś, więc nie wiem jakich przeróbek dokonano. Jutro chcę odkuć kawałek tej ściany i zobaczyć co jest pod spodem. Wygląda na to że kilka rurek idzie puszczonych pod płytą GK, i wszystkie finalnie spotykają się w naczyniu. nie wiem cobto za rurka. Może to przelew do kanalizy? Do tych białych rurek jest dołączony grzejnik, ale gdzieś się to w ścianie rozgałęzia🤔
  2. Dziękuję za szybki odzew. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć poglądowych instalacji w kotłowni i w mieszkaniu. Automaty odpowietrzające znajdują sie na 3 z 5 grzejników, na szczytach pionów. Dodatkowo normalny odpowietrznik na kluczyk na każdym grzejniku. Naczynie zbiorcze ma pojemność 10 L. Prawdopodobnie jest połączone z odpływem do kanalizy, bo przy napełnianiu układu z początkiem sezonu grzewczego, słychać jak sie za ścianą przelewa. Jak zaczyna lecieć, wtedy wiem, że napełniony jest cały układ. Nie wiem czy już i tym pisałem, ale zauważyliśmy zależność, że kiedy otwieramy okno, by przewietrzyć mieszkanie, to po chwili grzejniki zaczynają hałasować, szumieć, "kapać"i co tam jeszcze. Lubią po tym wystygnąć, a żeby je znowu rozgrzać lub wyeliminować uporczywe hałasy, musimy znów spuszczać powietrze, by się uciszyły. Koło się zamyka.Tak mniej więcej wygląda temat w kotłowni. Teraz kilka zdjęc, mam nadzieję ze są wystarczające. Już nawet były próby odpowietrzania pompki, ale pewnie nie spełniłem wymaganych założeń, co do tej akcji. Ale coś tam sypnęło i wodą lekko wypłynęła. Ten grzejnik na klatce schodowej jest zlączony z dwóch podobno tak miało byc ok. Ale nie jest. Wystyga zawsze do granicy łaczenia. Prawa strona cala ciepła, a lewa jakby odcięta i cała zimna. Równiutko na łączeniu. Dodatkowo jest połączony rurkami z tym w sypialni, czyli oba mają wspólne zasilanie i powrót. Czy może to generować problemy? to prawdopodobnie rurka w scianie od naczynia. tutaj kuchnia. Niby jakiś spadek jest tych rur, ale już inne są zupełnie inaczej, np. lecą równolegle po skosie. Już nawet próbowałem podnosić grzejniki żeby odpowietrznik był wyżej niż termostat, ale nie daǰe to szału.Proszę o jakieś sugestie i wskazówki. Pozdrawiam. Berti. Nie wiem czy to jest na powrocie czy na zasilaniu. Nie znam sie. Mogę spróbować inne fotki zrobić. Czyli to znaczy ze gdy naczynie jest robi się gorące, to jest na zasilaniu zrobione? Czy dobrze rozumuje? A jest jakiś inny ny sposób by sie o tym przekonać? Andrzej_M_ W jakim celu zmniejszać te parametry o których mówisz? I co jest wymagane do stworzenia układu zamkniętego? Nie wiem. Mogę podesłać inne fotki. Nie znam sie na tym. Jakąś rurkę schowano w scianie. Czyli jak jest ciepłe naczynie to znaczy ze na zasilaniu jest zrobione? Co to oznacza dla kotła lub grzejników?
  3. Dziękuję za szybki odzew. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć poglądowych instalacji w kotłowni i w mieszkaniu. Automaty odpowietrzające znajdują sie na 3 z 5 grzejników, na szczytach pionów. Dodatkowo normalny odpowietrznik na kluczyk na każdym grzejniku. Naczynie zbiorcze ma pojemność 10 L. Prawdopodobnie jest połączone z odpływem do kanalizy, bo przy napełnianiu układu z początkiem sezonu grzewczego, słychać jak sie za ścianą przelewa. Jak zaczyna lecieć, wtedy wiem, że napełniony jest cały układ. Nie wiem czy już i tym pisałem, ale zauważyliśmy zależność, że kiedy otwieramy okno, by przewietrzyć mieszkanie, to po chwili grzejniki zaczynają hałasować, szumieć, "kapać"i co tam jeszcze. Lubią po tym wystygnąć, a żeby je znowu rozgrzać lub wyeliminować uporczywe hałasy, musimy znów spuszczać powietrze, by się uciszyły. Koło się zamyka.Tak mniej więcej wygląda temat w kotłowni. Teraz kilka zdjęc, mam nadzieję ze są wystarczające. Już nawet były próby odpowietrzania pompki, ale pewnie nie spełniłem wymaganych założeń, co do tej akcji. Ale coś tam sypnęło i wodą lekko wypłynęła. Ten grzejnik na klatce schodowej jest zlączony z dwóch podobno tak miało byc ok. Ale nie jest. Wystyga zawsze do granicy łaczenia. Prawa strona cala ciepła, a lewa jakby odcięta i cała zimna. Równiutko na łączeniu. Dodatkowo jest połączony rurkami z tym w sypialni, czyli oba mają wspólne zasilanie i powrót. Czy może to generować problemy? to prawdopodobnie rurka w scianie od naczynia. tutaj kuchnia. Niby jakiś spadek jest tych rur, ale już inne są zupełnie inaczej, np. lecą równolegle po skosie. Już nawet próbowałem podnosić grzejniki żeby odpowietrznik był wyżej niż termostat, ale nie daǰe to szału.Proszę o jakieś sugestie i wskazówki. Pozdrawiam.
  4. Witam. Mam poważny problem z nowym kotłem na ekogroszek. To jego pierwszy sezon u mnie. Instalacja przerobiona z grawitacyjnej, ktorą poprzednio, zasilał kopciuch na drewno. Pompka 3 biegowa LFP. zawór trójdzielny Diamond. 5 grzejników wymienionych na aluminiowe, w tym drabinka w łazience. Kocioł o mocy 10 KW. Cały czas zapowietrza sie układ, codziennie muszę uzupełniać wodę, żeby odpowietrzyć, bo tylko w ten sposób mogę rozgrzać kaloryfery, ktore i tak za kilka godzin ostygną i nie ma opcji na ponowne ich rozgrzanie, bez hałasów, bulgotania, kapania, itp. Jest to uciążliwe, ze nie można w nocy spać. Zamiast cieszyć sie komfortem i wygodą, codziennie biegam na dół do kotłowni i dopuszczam wodę, żeby wypchnąć powietrze z układu. Do tej pory to skutkowało, ale problem się nasila. Wieczorem jest w miarę komfortowo, ale w ciągu nocy coś sie dzieje, że znow wszystko szumi i hałasuje. I znow trzeba odpowietrzać, by mieć jakikolwiek komfort. Boję sie o piec, żeby mu to nie zaszkodziło. Są też 2 grzejniki 10 żeber podpiete pod jedno zasilanie i powrót. Jeden z nich w sypialni jeszcze nigdy w pełni sie nie nagrzał, ani nie utrzymał ciepła dłużej niż kilkanaście minut. Moze to jest przyczyna problemóŵ. Podczas odpowietrzania przelewa sie i bulgocze głośno w naczyniu zbiorczym, ktore jest w łazience na pierwszym piętrze i w tym momencie robi sie gorące. Kocioł jest natomiast w piwnicy. Czytałem też ze mogą być winne spady grzejników i rur. Podejrzewam, że przeróbki w instalacji mogły zostać wykonane błędnie, bez uwzględnienia pewnych istotnych czynników. Dlatego proszę o pomoc lub wskazówki. Odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.