Witam. Mam poważny problem z nowym kotłem na ekogroszek. To jego pierwszy sezon u mnie. Instalacja przerobiona z grawitacyjnej, ktorą poprzednio, zasilał kopciuch na drewno. Pompka 3 biegowa LFP. zawór trójdzielny Diamond. 5 grzejników wymienionych na aluminiowe, w tym drabinka w łazience. Kocioł o mocy 10 KW. Cały czas zapowietrza sie układ, codziennie muszę uzupełniać wodę, żeby odpowietrzyć, bo tylko w ten sposób mogę rozgrzać kaloryfery, ktore i tak za kilka godzin ostygną i nie ma opcji na ponowne ich rozgrzanie, bez hałasów, bulgotania, kapania, itp. Jest to uciążliwe, ze nie można w nocy spać. Zamiast cieszyć sie komfortem i wygodą, codziennie biegam na dół do kotłowni i dopuszczam wodę, żeby wypchnąć powietrze z układu. Do tej pory to skutkowało, ale problem się nasila. Wieczorem jest w miarę komfortowo, ale w ciągu nocy coś sie dzieje, że znow wszystko szumi i hałasuje. I znow trzeba odpowietrzać, by mieć jakikolwiek komfort. Boję sie o piec, żeby mu to nie zaszkodziło. Są też 2 grzejniki 10 żeber podpiete pod jedno zasilanie i powrót. Jeden z nich w sypialni jeszcze nigdy w pełni sie nie nagrzał, ani nie utrzymał ciepła dłużej niż kilkanaście minut. Moze to jest przyczyna problemóŵ. Podczas odpowietrzania przelewa sie i bulgocze głośno w naczyniu zbiorczym, ktore jest w łazience na pierwszym piętrze i w tym momencie robi sie gorące. Kocioł jest natomiast w piwnicy. Czytałem też ze mogą być winne spady grzejników i rur. Podejrzewam, że przeróbki w instalacji mogły zostać wykonane błędnie, bez uwzględnienia pewnych istotnych czynników. Dlatego proszę o pomoc lub wskazówki. Odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam.