Dzień dobry,
Bardzo serdecznie dziękuję Wam za wszystkie dotychczasowe odpowiedzi i porady.
Jeśli chodzi o częstotliwość odwiedzin u mamy, nie mam z tym żadnego problemu – mogę być u niej nawet co drugi dzień. Mama jest już starsza, ale wciąż sprawna. Mimo to chciałbym jej oszczędzić zbędnego wysiłku, stąd moje rozważania o rodzaju ogrzewania.
Zastanawiałem się jeszcze nad kotłem zasypowym, ale z tego co się orientuję – żeby spełniał normy 5 klasy, konieczny jest bufor? Niestety, w mojej kotłowni nie mam miejsca na 1000-litrowy zbiornik, więc to może być problem. 😕
Moim głównym dylematem jest to, czy piec na pellet będzie dobrze współpracował ze starą instalacją z żeliwnymi grzejnikami. Dodatkowo szacuję, że na sezon zużyjemy około 5–6 ton pelletu – czy to realne?
Wiem, że to inwestycja, która niesie za sobą koszty – jestem na to przygotowany – ale zależy mi, by te pieniądze były dobrze wydane i że wybrana opcja rzeczywiście ma sens.
Podsumowując, mam trzy główne pytania – z góry przepraszam, jeśli jestem zbyt nachalny:
Czy piec na pellet to najlepszy wybór w tej sytuacji? A może lepszym rozwiązaniem będzie kocioł zasypowy?
Czy można bezproblemowo podłączyć piec pelletowy do starej instalacji z grzejnikami żeliwnymi?
Czy założenie, że spalimy ok. 5 ton pelletu w sezonie, jest rozsądne?
Jeszcze raz ogromnie dziękuję za dotychczasowe wsparcie – naprawdę widzę światełko w tunelu! 🙂
Pozdrawiam serdecznie,
Jakub