Cześć.
W domu rodzinnym u mamy zrobili modernizacje CO dokładając bufor.
Na piecu ogrzewanym drewnem zamontowany jest sterownik ST27 instalacja jest zrobiona tak, że są 3 pompy.
1 - obieg z kotła do bufora - sterowana wyjściem CO z ST22 załacza się przy zadanej temperaturze i wyłącza, gdy temperatura spadnie poniżej zadanej.
2 - obieg na CWU sterowana też z ST22
3 - obieg na grzejniki - tutaj pompka sterowana jest z sterowana salus, który bierze pod uwagę tylko temperaturę w pomieszczeniu
Moim zdaniem ta instalacja jest wykonana niezgodnie ze sztuką i stwarza niebezpieczeństwo.
Po pierwsze pompa 3 zawsze wyłącza się, gdy temperatura w pomieszczeniu osiągnie zadaną temperaturę 21 nie ma kompletnie wiedzy na temat temperatury na buforze. Wiec nie ma trybu chroniącego przed przegrzanie.
Jeśli temperatura na buforze przekroczy bezpieczną mimo wszystko woda powinna być puszczona na kaloryfery by zapobiec przegrzaniu.
Druga rzecz już nie jest niebezpieczna, ale mało ekonomiczna. Jeśli temperatura na buforze spadnie poniżej temperatury powietrza w domu to w takim przypadku również nie pompka w obiegu na grzejniki nie powinna być uruchamiana bo to wychładza, a nie grzeje już nie mówiąc o zużyciu prądu.
Oczywiście będę starał się rozmawiać z ludźmi którzy tą inwestycje wykonali, ale pytanie do osób obeznanych w sterownika.
Jak można by te sytuacje naprawić by osiągnąć właściwe działanie.
Tj.
Pompka w obiegu grzejników działa, gdy temperatura na buforze jest powyżej zadanej i temperatura powietrza w pomieszczeniu jest poniżej zadanej, albo gdy temperatura na buforze przekroczy bezpieczną wtedy pompka ma działać niezależnie od tego jaka jest temperatura powietrza w pomieszczeniu.
Gdy temperatura na buforze jest poniżej temperatury powietrza w pomieszczeniu pompka też nie powinna działać.
Czy można dokupić jakiś sterownik by osiągnąć pożądane i optymalne sterowanie? Jeśli tak to co? A może w ogóle tego salusa zastąpić jakimś innym sterownikiem? Jakim?
Dziękuje serdecznie za każdą pomoc.