Witam wszystkich!
Po 2 latach użytkowania palnika KIPI pojawił się pierwszy problem. Gdy kocioł postoi dłużej ( np. 3 godziny ) na postoju i następnie gdy się rozpala, podajnik 2 - ten wewnątrz panika - nie kręci się tak jak powinien. Najpierw nic się nie dzieje, stoi w miejscu. Po kilku chwilach minimalnie się obraca a po kilku dobrych minutach dopiero rusza z kopyta. Wygląda tak jakby silnik nie miał siły albo jakby coś go blokowało. Czy z peletem czy bez - po dłuższym czasie bezczynności nie chce startować od razu. Czy miał ktoś z Was może podobny problem?
Pozdrawiam