Skocz do zawartości

ooloo

Forumowicz
  • Postów

    16
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ooloo

  1. @Gonzo19 Fajna sprawa. Niestety, ja z mojego regulatora ecoMAX860P3-S Lite na razie nie potrafię (nawet nie próbowałem) wyciągnąć żadnych danych. Zacząłem robić mały projekcik którego nie dokończyłem - Raspberry Pi Zero W i kilka czujników temperatury podpiętych po 1-wire miały pokazywać i logować dane o temperaturach zasilania, powrotu, kotła, rozdzielacza podłogówki itd. Miało to pomóc przy kontrolowaniu wpływu zmian ustawień kotła na ogrzewanie domu. Trzeba będzie kiedyś dokończyć. Oczywiście w tym wypadku dużo trzeba by robić na piechotę, ale z drugiej strony, w pewnym momencie zostawię opytmalne ustawienia i tak nie będę się tym interesował.
  2. Tak, wygarnianie popiołu rano i wieczorem - przerabiałem to. No ale w sezonie można zaoszczędzić 1/3 paliwa czyli na dzisiejsze 1300zł. Mnie bigbag owsa kosztował z 200zł bo z mojego pola więc warto do niego wrócić.
  3. Ja magnesem na piecu mam przyczepione kartki A4, które od kilku lat uzupełniam systemem: Data-> Godzina -> Ilość dosypanego pelletu Należałoby przerzucić do excela. Mam zamiar powiązać wprowadzone dane ze średnio dobowymi temperaturami na zewnątrz (w okresie grzewczym oczywiście) . Mogą wyjść fajne wykresy. Oczywiście w zależności od grzanego obiektu, jego ocieplenia, zadanej temperatury itd. u każdego inaczej by się to kształtowało, ale jestem ciekaw jak by było u mnie. Co do ustawień kotła, to w tym sezonie nie wiele zmieniałem. Właściwie od samego początku, przede wszystkim na rozdzielaczu podłogówki termostat ustawiam tak, żeby finalnie w domu temperatura osiągnęła 22 stopnie. Na kotle zadana temperatura to 60 stopni. W tamtym roku ważyłem pellet, ustawiałem nadmuchy itp. Przy zadowalających wynikach już nie chciało mi się bawić. Zostawiłem tak i jedyne zabawy poszły w stronę konstrukcji hehe.
  4. Panowie, spokojnie. Nie zbaczajmy z tematu przez małe nieporozumienia czy własne zdania. 😉 Przydałaby się analiza rozwiązań pod kątem oszczędności w spalaniu.
  5. Uważaj tylko żeby nie przegiąć tzn. nie doprowadzić do sytuacji, że palnik zacznie się przegrzewać bo to już może być niebezpieczne . Ceramika w tym wypadku chroni chyba bardziej niż stal, ze względu na swoją przewodność cieplną. Mogę się mylić ale mam takie wrażenie. I widząc Twoje dzieło chyba jeszcze trochę podziałam u siebie szlifierką. Może nie tak odważnie, ale troszkę jeszcze powiększę nacięcie. Pozdrawiam
  6. No bardzo dobra robota! Czyli mamy potwierdzony sposób na polepszenie widoczności płomienia przez czujnik. Ja muszę któregoś dnia zrobić mieszankę i sprawdzić jak to się będzie zachowywało w palniku. 😆
  7. Mogę jedynie potwierdzić, że po zaświeceniu w czujnik potrafi on pokazywać 100%. Robiłem kiedyś takie testy na zamontowanym i wyjętym czujniku. Trzeba też pamiętać, że czujniki takie oprócz światła widzialnego mogą (lub nie) reagować na jego inne pasma. Jestem ciekaw czy modyfikacja i u Ciebie przyniesie spodziewany efekt. Pozdrawiam
  8. Przepraszam za krótką przerwę. Zaraz dodam zdjęcia, ale najpierw dokończę myśl z rusztami palnika. Tak jak napisałem osoba/y na infolinii twierdziły, że był i jest jeden rodzaj. Na podstawie szczątkowych, dawnych materiałów producenta można wywnioskować, że był kiedyś podział rusztów na "pelletowe" i przeznaczone do mieszanki "pellet-owies". Teraz mamy chyba tylko ulepszony(?) ruszt uniwersalny. Poniżej zdjęcia rusztu, który był w zestawie z palnikiem i kotłem kupionym w listopadzie 2020 (po lewej) i dokupionym osobno jakiś czas temu (po prawej). Widzici e więc, że mam prawo sądzić, że i nakładki mogą się nieco różnić. Może i czujniki płomienia też mamy inne albo pozycja otworu czujnika różni się (choć nie powinna bo ktoś to chyba liczy i maszyny pilnują powtarzalności). Co prawda od wymiany rusztu nie paliłem mieszanką pellet-owies, ale jak nie w tym, to w kolejnym sezonie do niej wrócę i sprawdzę czy jest jakaś różnica. Wracamy do modyfikacji osłony ceramicznej. Wręcz kosmetyczna. Tak to wygląda: Niewielka zmiana w konstrukcji spowodowała wzrost "odczytywanego płomienia" z 15% do 45%. Oczywiście, stan 45% nie utrzymuje się cały czas, ale jest częsty. Kiedyś zupełnie nieosiągalny. 100% nie miałem nigdy, ale jeśli u Was zadziała to analogicznie jak u mnie, to z 40% może skoczy wam do 100%? Czy wpłynęło to na ilość spalanego pelletu? Ciężko teraz powiedzieć. Po zakończeniu sezonu może zobaczę to w liczbach. Na razie nie widzę specjalnej zmiany. Mam jednak wrażenie, że jakość popiołu się zmieniła (a cały czas palę Olczykiem A1) i chyba wzrosła trochę kultura pracy palnika. W końcu automatyka opiera się w dużej części na widzianym płomieniu. Cały czas kusi mnie też wymiana samego czujnika, albo na taki sam (czy może po czasie zajść pewne zużycie elementu światłoczułego? może w skutek wysokiej temperatury?) albo na jeden z modeli z pierwszego postu. Dajcie znać, jeśli ktoś pokusi się o wprowadzenie modyfikacji. Pozdrawiam
  9. Znalazłem rozwiązanie. Poprawiłem samodzielni konstrukcję producenta. Skoro nie znalazłem nigdzie odpowiedzi na pytanie dlaczego jest źle, to zrobiłem tak żeby czujnik płomienia miał szansę rzeczywiście go widzieć. Za pomocą kątówki i diamentowej tarczy, wykonałem precyzyjny, doskonale wyliczony 🤣 "rowek" na wysokości otworu czujnika płomienia. W tym momencie, to dodatkowe 2x1cm skośne podcięcie odsłania otwór i czujnik widzi płomień dużo lepiej niż w oryginalnej konstrukcji producenta. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby ceramiczna(?) osłona palnika występowała w różnych rodzajach i w zależności od szczęścia trafiała do różnych palników/klientów. Większości trafiają się takie, które konstrukcyjnie przewidują położenie otworu czujnika płomienia, a niektórym takie gdzie ich kształt zasłania go. Dlaczego tak myślę? Ano dlatego, że w pewnym momencie poszukiwań zapytałem producenta o ruszt palnika. Infolinia twierdziła że ruszt jest jeden i nie występował w innych odmianach. To dlaczego ruszt w palniku, który szwagier kupił po kilku latach po mnie, razem ze swoim piecem (tak tak, kotłem, nie bawmy się w ele****dę) jest inny? Przeprowadziłem małe dochodzenie, które utwierdziło mnie w tym, że jak zwykle człowiek siedzący po drugiej stronie słuchawki albo nie wie wszystkiego albo nie mówi prawdy bo to "nie polityczne" Niebawem dokończę i wkleję foty.
  10. Dziękuję za pomoc. Postaram się ogarnąć temat zgodnie ze wskazówkami. Nie wiem czy zdążę w tym sezonie czy już po ale postaram się podzielić informacjami co udało się zrobić. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi usprawniające to zapraszam 🙂 Pozdrawiam
  11. Dziękuję, brzmi rozsądnie. Z zamianą zaworu 3d na automatyczny zawór termostatyczny nie będzie problemu. Gorzej ze zmianą umiejscowienia pompy ale wszystko da się zrobić. Czy tymczasowo wyłączyć / odciąć na zaworach pompę kotłową i pobawić się ręcznym ustawieniem zaworu 3d? Z tego co widzę w ustawieniach sterownika na piecu, pompa kotłowa pracuje cały czas.
  12. Nie bardzo zrozumiałem Twoje pytanie 🙂, ale wkleję zbliżenie pompy na kotle. Czy sugerujesz, że na którymś z obiegów brakuje zaworów zwrotnych? Ps. Jak patrzę teraz na zdjęcia, zawory zwrotne widzę dwa (zaznaczyłem na niebiesko). Czy np. na rurce zaznaczonej na czerwono też musi być zawór zwrotny? Możecie zasugerować gdzie muszą być? Ważne jet to, że "powinny być", "mogą" i "muszą być" to wszystko co innego 😉
  13. Dzień dobry! 😀 Drodzy forumowicze, sam nic nie wymyślę, bo im więcej myślę tym więcej wątpliwości mnie nachodzi. Może Wy zauważycie co może powodować problem, ale najpierw potrzebne informacje: - instalacja z 2021 roku, piec na pellet Kostrzewa Mini Bio NE 15 z regulatorem ecoMAX860P3-S LITE - do grzania podłogówka w całym domu, CWU i dwa grzejniki (jedna drabinka w łazience i jeden grzejnik w garażu) - pompy: na piecu, do CWU, cyrkulacja CWU, podłogówka + dodatkowy Grundfos przy rozdzielaczu podłogówki - sterowanie temperaturą w domu: tylko za pomocą termostatycznego zaworu mieszającego Afriso ATM 561 przy rodzielaczu - CWU ustawione na priorytet (ale nie wiem dlaczego czasem razem z CWU widzę działającą pompę od ogrzewania) Opis problemu: Ogrzewanie działa, podłogówka ciepła, grzejniki gorące. Niepokoi mnie jednak temperatura powrotu do pieca, która wacha się między gorącym, a chłodnym (jak dacie mi kilka dni to złożę na RaspberryPi nano termometr z kilkoma czujnikami i podam dokładne dane). Zauważyłem, że kluczowym elementem jest zawór mieszający 3 drogowy (w białym kółku na obrazku), oraz to, która pompa akurat pracuje (CWU, podłogówka, obie na raz) Przypadek A - jeśli zawór 3d ustawię w okolicach 9, zaczyna pracować mały obieg. Powrót od zaworu 3d jest gorący. Woda wracająca z podłogówki chłodniejsza niż w przypadku B, ale mam wrażenie, że z takim ustawieniem "zatykam" powrót. Podłogówka dostaje mniej ciepła co widzę na zasilaniu rozdzielacza (termostatyczny mieszacz na rozdzielaczu sobie i tak domiesza do zadanej, która i tak jest niższa od tego co wchodzi - więc powiedzmy że temperatura w domu będzie utrzymana), a drabinka w łazience nawet się nie rozgrzewa. Przypadek B - jeśli ustawię zawór 3d odrobinę poniżej 9 (zapytacie o ile? 1-2mm. Jak trafię w punkt, to 1-2mm przestawienie zaworu zmienia Przypadek A na B i odwrotnie) powrót do pieca staje się zimniejszy, ale grzejniki i podłogówka dostają wyższą temperaturę. Powrót z grzejników i podłogówki też wyraźnie cieplejszy. Woda chyba już nie stoi bo ma gdzie wracać, ale mimo, że jest cieplejsza, to swą ilością zaczyna wychładzać to co sumarycznie wchodzi do pieca. Czyli mamy zimny powrót. Czy pompa kotłowa tu coś ratuje? Które rozwiązanie mogłoby pomóc: - dołożenie sterowania z pieca na zaworze 3d? W Kostrzewie potrzebny jest do tego chyba dodatkowy i nie tani moduł B? No ale czy nie będziemy mieli ciągłego przeskakiwania ze stanu A do B? - powrót gorący to zamknąć dopływ z góry, powrót zacznie być zalewany zimnem to znów dopuści gorącego i tak dalej. Martwi mnie ten mały 1-2mm ruch pokrętła, który totalnie zmienia temperatury na powrocie 😞 - wymiana zaworu 3d na automatyczny 50 czy 55 stopni - jak wtedy będzie wyglądała sytuacja zamykania powrotu? Mieszanie w takim zaworze jest organizowane bardziej rozsądnie czy na chama zacznie zamykać powrót tak jak w przypadku kręcenia 3d i w sumie nic nie zmieni? - czytam, że położenie pomp "pchanie - ssanie" może mieć czasem znaczenie w układzie. Może w instalacji coś jest nie tu gdzie trzeba? Może jakiś zawór zwrotny i wszystko byłoby już ok? - wywalić 3d i wstawić 4d? Ale gdzie wtedy go umieścić? 😐 Ps. Różnice w spalaniu między sytuacją A i B to jeden worek pelletu dziennie zamiast dwóch. W skali zimy to już duża różnica. Przy gorącym powrocie spalanie spada, piec rozpala się rzadziej i nagrzewa błyskawicznie. Problem to niedogrzanie drabinek, przyblokowane powroty i dziwna zależność dopływu ciepła od pracy pomp (domyślam się dlaczego ale może jakoś ładnie to ujmiecie w słowa). Uprzejmie proszę o pomoc. Załączam obrazki z instalacją (z 2021, na niektórych brakuje jakiś pomniejszych rurek, ale całość dobrze widać). Pozdrawiam ooloo
  14. Ciekawy temat. Udało się rozwiązać problem? Bo mi przyszła do głowy zupełnie inna przyczyna nieprzyjemnych zapachów. Czy jest w kotłowni kratka odpływowa albo zlew? Czy przypadkiem woda w kolanku/syfonie nie wyschła i do kotłowni zaciąga zapachy z kanalizacji?
  15. Witajcie, Po całej serii prób, testów, zmian w ustawieniach postanowiłem poradzić się bardziej doświadczonych użytkowników. W tym sezonie postanowiłem przejść z palenia pelletem (u mnie Olczyk A1) na mieszankę pellet-owies. Pierwsze próby proporcji 50/50 nie były za specjalnie udane ale to bardziej z powodu sporej bezwładności i braku 100% kontroli nad temperaturami niż dlatego że się nie paliło. Paliło się świetnie ale przy standardowych dla pelletu ustawieniach pieca, przy mieszance i zadanych 60 stopniach dochodziło do 70. Przy dezynfekcji CWU zamiast 70 doszło w nocy do 90 i załączył się alarm. Zmieniłem proporcję mieszanki na objętościową 2:1 i zacząłem powoli testować zmiany ustawień. Teraz mieszam też w proporcji 2:1 ale wagowo. Moc podczas zmieniłem z 15kW na 10kW. I teraz przechodzimy do sedna. Na 6 workach pelletu i 4,5 wiadrach owsa grzeję przez 4 doby. Dużo/mało - moim zadaniem za dużo i może uda się poprawić wyniki. Kluczowy według mnie jest czujnik płomienia, który źle interpretuje płomień. Zapytacie jak to było na samym pellecie? Ano płomień idealny aż huczało, ale nie pamiętam żebym przy mocy maksymalnej wiedział więcej niż 30% płomienia. Przy zmianie na mieszankę z owsem jest już tylko gorzej. Rozpiska się ok, przy samym starcie mam nawet do 25% płomienia, a później to 5-7, czasem 10%. Maksymalnie czujnik podczas pracy potrafi zobaczyć 15% płomienia przy czym w rzeczywistości z palnika leci pełny, długi i jasny płomień. Fotokomórka czysta. Montowana w różnych pozycjach i wsunięta na max w nadziei, że ten dodatkowy 1cm pozwoli jej więcej dostrzec. Wystawiana na światło dzienne elegancko osiąga 100%. Czyli wygląda na sprawną. Palnik czysty, nie zasypany (bo teraz wiem, że ilość popiołu z owsa jest ogromna i najlepiej 3 razy na dobę wydajność z palnika). Tak jak pisałem max jakości tylko w pierwszej chwili rozpalania. Później gorzej. Po ok 10 godzinach pracy w palniku dużo popiołu a w jego dolnej warstwie potrafi pojawić się niewielki spiek. Już nie jest tak fajnie jak na samym pellecie, gdzie pyłek wydmuchiwało i w zasadzie można by nie czyścić palnika. Ostatnio na YT pojawił się film z uruchamiania pieca Mini Bio i mieszance pellet-owies 1:1. Co mnie napełniło nadzieją i jednocześnie zirytowało to informacja, że trzeba było zmienić czujnik płomienia na taki, który widzi więcej światła czerwonego (może podczerwonego) i pewne tajne zmiany ustawień żeby trochę oszukać system... No ale jaki czujnik i jakie zmiany to już ani słowa. Wiadomo, każda instalacja inna, każdy przypadek powinien być traktowany jednostkowo i każda wizyta serwisanta powinna być doceniona sumą pińcet zł. Biorąc pod uwagę różnorodności instalacji, nie będę się na razie skupiał na budowie mojego układu. Jest i pompa kotłowa i mieszacz pilnując temperatury powrotu... Parametry nadmuchu, dozowania itd. podam w kolejnym poście ale teraz interesuje mnie nieszczęsny czujnik, który moim zadaniem jest przyczyną nie do końca właściwie działającej automatyki FuzzyLogic. Obecnie zamontowany czujnik to Siemens QRB1B-A050B70A. Na YT ktoś podpowiada, że zmiana na czujnik z polaryzacją (? szukam w sieci ale nie bardzo potrafię znaleźć taki pasujący do mojego palnika) powinna zdać egzamin. Studiując datasheet Siemensa widzę że są czujniki jeszcze większą czułością - "High, selected" w kolorze "blue" np. QRB1C-A050B40A. Czy serwisant-magik z YT zastosował takie rozwiązanie? Uprzejmie proszę o Wasze przemyślenia powołując się na doświadczenie. Czy zmieniajcie czujniki na inne modele z powodu innego niż uszkodzenie czujnika? No i pomijając moje zabawy z owsem (a przypominam, że nie ma tragedii bo w domu jest ciepło tylko zachowanie pieca nie do końca zadowala i może jest ciut za duże spalanie) dlaczego na samym pellecie nigdy automatyka na widziała płomienia większego niż 30%?! Pozdrawiam
  16. U mnie jakiś czas temu zauważyłem spadek ciśnienia w instalacji. Jako że nie było to związane z temperaturą w układzie, zacząłem szukać wycieku. Podobnie jak u Ciebie przyczyną był przepuszczający odpowietrznik automatyczny. Po odkręceniu (a odkręcić można ręką - przy wykręcaniu specjalny grzybek domyka się dzięki czemu woda nie ma prawa uciekać) i rozebraniu pokazało się, że przez jakiś syf, pływaczek w odpowietrzniku nie podnosił się pchany przez wodę i nie domykał otworu którym ma ulatywać powietrze. Efekt to cieknąca woda. 32zł w Casto, później 30 sekund na wkręcenie nowego odpowietrznika i problemów już nie było. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.