Mam kocioł z palnikiem kipi od maja 2022 r. Pracował po uruchomieniu maj-czerwiec przez 10 dni. Przez pierwszy tydzień nie osiągnął zadanej temperatury 55 stopni,a pompa przy temperaturze 52 stopni tylko przez moment puszczała wodę na grzejniki. Potem temperatura spadała do ponad 40 i cały cykl się powtarzał. Piec się wręcz męczył. Serwisant początkowo nie wychwycił, że to wina niskiej kaloryczności pelletu. Zmieniliśmy pellet i już było dobrze. Po 6 miesiącach ruszył sezon grzewczy. No i próbowaliśmy odpalić piec. Nie odpalił. Serwisant stwierdził, że fotokomórka do wymiany. Ale, to nie była wina fotokomórki, tylko zawilgoconego pelletu, który nie chciał się odpalić. Jak w końcu ten sam pellet się odpalił, to piec pochodzik parę godzin i stanął. Podajnik nie podawał pelletu. Teraz się okazało, że w zbiorniku były trociny, które uszkodziły podajnik. Koszt wymiany 600 zł. I co wy na to? Piec nie pracował nawet 2 tygodni. to jakaś MASAKRA!