Drodzy użytkownikcy
Chciałbym poznać opinię biegłych instalatorów o poniższym schemacie połączenie dwóch źródeł ciepła: pieca Atmos 25S zgazowującego drewno (z trzema buforami 800l) oraz pieca kondensacyjnego. Oczywiście oba urządzenia w niezależnych wentylowanych pomieszczeniach piwnicznych (w jednym kocioł na drewno, a w drugim piec gazowy oraz bufory). Schemat załączam do mojego posta. Układ działać ma na zasadzie: (1) gdy chcę spalać drewno, bufory sie nagrzewają i włącza się pompa obiegu z buforów (P1), natomiast piec gazowy jest wyłączany dzięki złączu RT (termostat pokojowy) sterowanym podobnie jak pompa P1 z termostatu t_BUF (ale w trybie odwróconym). Natomiast, gdy temperatura na buforze spadnie powiedzmy poniżej 35 stopni, bufory są odcinane gdyż pompa P1 przestaje działać, a włącza się za to piec gazowy w trybie stałej temperatury wylotowej 60C.
Układ buforów jest szeregowy - następuje ładowanie buforów od lewej do prawej. Z lewego od razu korzystam z ciepłej wody. Zaproponowane połącznie na podstawie schematu łączenia buforów https://youtu.be/HSwPaYYQtNY oraz podobnie znalezionego na stronie 19 tego dokuemtnu https://www.solarbayer.com/brochure_heating_diagrams.pdf
Zaproponowałem do układu sprzęgło hydrauliczne, z którego wychodzę na dom oraz na zbiornik CWU, gdy termostatycznie włącza się pompa P2. Mieszacz M1 i pompa P4 sterowane są ze sterownika TECH z funkcją pogodówki i w zasadzie cały czas działają. Pogodówka z piecu gazowym jest wyłączona, piec grzeje na stałą temperaturę 60 stopni. Wiem, jest to pewna strata, bo gdyby grzał do nieco niższej (zgodnie z jego pogodówką) miałbym kilka procent lepszy uzysk, ale na coś muszę się zdecydować.
Co sądzicie o tym rozwiązaniu ? Czy jest przekombinowane i da się to zrobić łatwiej ? Na co powinienem zwrócić szczególną uwagę ?
Będę wdzięczny za fachowe rady !