Heja
Dołożyłem sobie zawór termostatyczny Honeywell TM50 pod bojlerem elektrycznym do CUW (BIAWAR VIKING 120), żeby ograniczyć temperaturę wody ciepłej idącej do kranów, żeby leciała do nich max. 45'C.
Z kilku powodów. Jednym jest fakt, że w bojlerze mam 75-80'C i wydaje mi się, że to za dużo dla głowicy termostatycznej w baterii prysznicowej, bo tu już kilka razy w ciągu 5 lat musiałem wymieniać, gdyż z czasem chodzą bardzo cieżko (KFA. W poprzednim domu miałem identyczną baterię.
Miałem identycznie zrobione w poprzednim domu i działało pięknie ponad 10 lat.. Postanowiłem w obecnym zrobić tak samo i zonk.
Otóż po włączeniu ciepłej wody w kranie zawór termostatyczny (ten pod bojlerem) zaczyna albo stukać stuk, stuk, stuk jakby młoteczkiem ktoś walił, albo burczeć - wszystko zależy od ustalonej temperatury oraz tego, jak mocno odkręcę kran. Wydaje się, że całkowita cisza jest dopiero wtedy, gdy na termostacie ustawię temperaturę na max, a kran też odkręcę na max. Im niżej schodzę z temperaturą, czy przykręcam kran...to zaczyna się orkiestra.
Szukałem w necie, ale nie znalazłem nic...poza poradą, by wstawić gdzieś zawór zwrotny...ale tylko gdy posiada się cyrkulację. Ja takowej nie mam.
System nie jest zapowietrzony, nawet odkręcałem termostat, by go przemyć (ew. śmieci by wypadły), ale nic - dalej to samo.
pomożcie proszę.
Kupić drugi termostat (może ten padnięty)?
Wstawić (gdzie) zawór zwrotny?
Czy coś innego może?