Po zalepieniu dziur na fajce jest (przynajmniej na razie) o niebo lepiej!
Rura podajnika jest ledwo ciepła, zarówno w pracy jak i podtrzymaniu; Kopczyk jest stabilny, co zajrzę to praktycznie na tej samej wysokości, nie wygląda aby się zapadał.
Trzeba było oczywiście zmienić odrobinę ustawienia w pracy ale to było do przewidzenia że się to pozmienia.
Wreszcie wokół paleniska widzę prawdziwy popiół! Po raz pierwszy od trzech lat, odkąd mam piec.
Pyłek taki jak z papierosa. Pojawia się gdzieniegdzie pare spieków wielkości ziarnka fasoli, ale to jest o kilka rzędów wielkości lepiej niż to co było do tej pory!
Jeżeli za dwa tygodnie, miesiąc wszystko będzie wyglądało podobnie jak teraz po 24h od rozpalenia to naprawdę, nie wiem po jaką cholerę były te dziury i zastanawiam się ile osób ma podobne problemy w całej Polsce