Pewnie, że jak się projektuje od zera, to lepiej unikać takich rozwiązań, ale w przypadku przeróbek, w sytuacji gdy alternatywą jest przerycie połowy nowego domu to naprawdę dobrze, że ktoś wymyślił takie rozdzielacze "2 w 1".
Okazało się, że istotnie przyczyną jest pompa - a właściwie coś co nazwałem w pierwszym poście szumnie "sterownikiem". Otóż w TECE pomiędzy zasilaniem a pompą jest taka wtyczka, do której dodatkowo wchodzi kabelek - prawdopodobnie od termistora NTC, który awaryjnie wyłącza pompę w przypadku zbyt wysokiej temperatury. We wtyczce całość pospinana jest przy pomocy małego WAGO (szybkozłaczki). Jednak, żeby wepchnąć kabel-linkę do WAGO trzeba ją zacisnąć w tulejce. Po rozebraniu wtyczki okazało się, że tulejki u mnie nie były zaciśnięte. Pewnie ktoś się zagadał przy montażu. Przy teście (bo zakładam, że w TECE ktoś to testuje) luźno osadzona tulejka pewnie przewodziła prąd, ale w transporcie kabel po prostu się z niej wysunął. Ot i cała filozofia. Rozebrałem, wywaliłem WAGO, porządnie wszystko zlutowałem i zabezpieczyłem koszulką termokurczliwą i działa dokładnie wedle założeń. :D