Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wiadomym jest, że wybór palnika zależny jest od paliwa docelowego.

Załóżmy więc, że tym paliwem będzie stałe biopaliwo o stopniu rozdrobnienia mniejszym od 5mm czyli w pierwszej kolejności wiór drewniany z pił wysoko obrotowych, tartaczny, zrębek drewniany, wytłoczyny technologiczne z rzepaku i temu podobne, ziarno a na samym końcu miał węglowy, lub mieszanki tych paliw. Z góry nie zakładam węgla w postaci groszku.

Producenci palników zachwalają swój towar udawadniając, że jest uniwersalny i spala wszystko od groszku po miał, peletę owies itp, w co bym raczej powiątpiewał.

Zatem załóżmy, że z braku jednolitej systematyki palniki z podajnikami ślimakowymi podzielę je na :

- retortowe pierwszej generacji, czyli np. takie jak:okrągła retorta z podajnikem skośnym, ,okrągła retorta 2

- retortą obrotową (przykładowy film) podobno dobry przy spalaniu miału,

- retortowe drugiej generacji, podajnik typu brucer

- chyba retortowe prostokątne przykład nr 1, rzekomo uniwersalne,

- rynnowe,podajnik wzór 1,wzór 2,wzór 3,wzór 4,wzór 5 (palbio 25Z),

 

Pytanie brzmi: przy powyższych założeniach paliwowych, na jakiej grupie palników się skupić przy przeróbce pieca ze wskazaniem konkretnego typu palnika, nie koniecznie z powyżej przytoczonych i dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem każdy z tych palników rozpyli twój opał po całym kotle i nici będą ze spalania, jedyne co mi przychodzi do głowy i bo nie do końca wiem jak działa to palnik wrzutowy ceramiczny z kotłów peletowych.

 

Na rosyjskim forum przetestowali już chyba wszystkie palniki na łuskach słonecznika i podobnych odpadach i żaden nie dawał rady. O w rzutkowym powiedzieli że może się sprawdzić.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomym jest, że wybór palnika zależny jest od paliwa docelowego.

Załóżmy więc, że tym paliwem będzie stałe biopaliwo o stopniu rozdrobnienia mniejszym od 5mm czyli w pierwszej kolejności wiór drewniany z pił wysoko obrotowych, tartaczny, zrębek drewniany, wytłoczyny technologiczne z rzepaku i temu podobne, ziarno a na samym końcu miał węglowy, lub mieszanki tych paliw. Z góry nie zakładam węgla w postaci groszku.

Myślę, że rozróżnić tutaj trzeba nie tylko granulację paliwa ale też inne jego właściwości.

Do paliw i niskiej spiekalności oraz nie bardzo zanieczyszczonych ale długopłomiennych (owies, zrębka, pellet) skupiłbym się na palnikach rurowych lub rynnowych zabudowanych od góry.

 

Dla krótkopłomiennych i zanieczyszczonych, spiekających się - to samo tylko bez przykrycia na górze.

 

Palniki retortowe to moim zdaniem nieudaczne konstrukcje.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idąc tym tokiem rozumowania pojawia się kolizja pomiędzy miałem węglowym a biopaliwami stałymi o spalaniu długopłomiennym.

I tu się rodzi kolejne pytanie. Co sądzić o tej dziwacznej konstrukcji, która się nazywa "Automatyczny układ nawęglania samoczyszczący 25kW "Palbio"?

Tutaj zamieszczam linki do opisu produktu. LINK_1,

,

Na allegro jest oferowany jako "HIT PALNIK UNIWERSALNY PELLET OWIES EKO-GROSZEK "link do strony.

Jak twierdzą jego sprzedawcy palnik pewnie pali wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

palić to on może wszystko, ale czy może spalić z dobrym skutkiem to już inna sprawa. Przyjrzyj się jak na filmach żar i czarny na wpół spalony opał spada do popielnika i jak rozżarzone kawałki latają w około i spadają po za popielnikiem. Popiół z biomasy powinien być popielaty szary, nigdy czarny. Zapal kartkę papieru i zobacz, jak najpierw robi się czarna wypalają się części lotne, a potem żar spopiela ją na biało, spala się tzw koksik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idąc tym tokiem rozumowania pojawia się kolizja pomiędzy miałem węglowym a biopaliwami stałymi o spalaniu długopłomiennym.

I tu się rodzi kolejne pytanie. Co sądzić o tej dziwacznej konstrukcji, która się nazywa "Automatyczny układ nawęglania samoczyszczący 25kW "Palbio"?

Ten układ nie jest dziwaczny, tylko moim zdaniem całkiem normalny.

Tak jak pisze Vlad - spalać może wszystko tylko z jakim skutkiem... Czy oni to badali inaczej niż tylko oczami?

Jeśli więc rozmawiamy o w miarę optymalnym paleniu, to nie da się pogodzić wody z ogniem.

tak jak pisałem wcześniej - paliwa, które potrzebują więcej powietrza wtórnego lepiej spalać zabudowanym palnikiem a badziewie, które się spieka trzeba (już z mizerniejszym skutkiem) palić w otkrytym.

W otkrytym dobrze też palą się paliwa nie wymagające pow. wtórnego w dużych ilościach - np. antracyt.

 

Sama konstrukcja podawania generalnie mi się podoba.

Natomiast końcówkę - palnik można łatwo wymieniać (może być rura albo otkryty albo retorta albo samoróbka itp itd). Myślę, że takie podejście jest lepsze niż szukanie palnika wszystkopalącego, bo takiego nie ma.

 

Na przykład osobiście w takim układzie użytkuję 2 różne palniki oraz 3 ślimaki (dzięki wspólnemu projektowi z ramzeusem, czego efekt pokażemy na yt).

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co pisze kolega vernal jest przekonywujące. Z tego co producent "palbio" ma w ofercie wnioskuję, że na bazie podajnika ślimakowego, poprzez zmianę końcówek palnika raz jest rynna otwarta, raz to co pokazuje na filmie, a innym razem retorta. Co do energetycznej sprawności procesu spalania, postrzegając go miarą spopielenia paliwa to też racja. Z tym , że jeśli palę odpadem to tak na prawdę palę kosztem jego transportu i zagadnienie efektywności spalania jest ekonomicznie pomijalne. Moja sytuacja jest o tyle trudna, że w oparciu o jeden kocioł na paliwo stałe staram się, przy minimalnej stracie jego funkcji podstawowej, w maksymalnym stopniu zdywersyfikować źródło ciepła w domu. Przy tym wszystkim mam bardzo ograniczoną powierzchnię w kotłowni co uniemożliwia mi prozaiczne dostawienie kolejnego kotła. Stąd też kombinuję , na razie teoretycznie, bo lepiej uczyć się na czyiś błędach niż na swoich. W moim przypadku robienie bocznego otworu w płaszczu kotła, w celu wprowadzenia palnika, pozbawia go funkcji zwykłego kotła zasypowego. A z drugiej strony wstawienie takiego palnika w otwór zasypowy zabiera mi przejście w pomieszczeniu, bo długość podajnika z motoreduktorem to prawie 70 cm. W życiu tak jest, że wczoraj paliłem odpadowym drewnem, a dzisiaj mam darmowy pył drzewny z pił tarczowych z zakładów meblarskich. Jutro to mogą być zrębki lub trociny z tartaku. Miał węglowy to ostateczność lub potencjalny dodatek do mieszanki paliwowej by ewentualnie zapewnić stabilność procesu spalania w potencjalnym palniku. Na samym początku mojej przygody z paliwami stałymi rozpatrywałem zastosowanie palnika na peletę typu VikingViking lub jemu podobne ze względu na jego wymiary pozwalające mi na swobodną jego zabudowę w otwór zasypowy kotła z zachowaniem minimum komunikacyjnego w okolicach kotła, ale ceny takich palników są zdecydowanie zbyt wysokie. Poza tym nie trafiłem na komentarze dotyczące prób spalania biopaliw o innej granulacji niż peleta, co może mieć znaczenie ze względu na bardzo krótki układ transportera ślimakowego. Stąd też zbieram wszystkie uwagi w tym temacie by wyrobić sobie zdanie o czekających mnie potencjalnych trudnościach. Wracając do przymiarek kolegów z pracami nad palnikiem własnej konstrukcji, to obok filmu na You Tube sugerował bym publikację dokumentacji technicznej na forum. Tak forma zdecydowanie ułatwi wymianę wiedzy technicznej i postęp w tej dziedzinie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku robienie bocznego otworu w płaszczu kotła, w celu wprowadzenia palnika, pozbawia go funkcji zwykłego kotła zasypowego.

Co to masz za przypadek?

 

Normalnie to się dziurę zatyka zwykłą blachą przykręconą dokładnie tak jak palnik (od środka można wstawić trochę wełny i cegły szamotowe) i można normalnie zasypowo palić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale jest z tym trochę roboty, trzeba kucać brudzić się. A tak, jak się przemyśli mocowanie, to wystarczy parę śrubek odkręcić i palnik jest wyjęty i po sprawie. w ostateczności to ten otwór zrobię, ale z inżynierskiego punktu widzenia lepiej jest tak zrobić, żeby się zbytnio przy tym nie narobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, ale myślę, że tutaj trzeba się zastanowić nad strategią. Zmiana sposobu palenia co 2 dni albo i częściej do najbardziej przemyślanych nie należy. A z inżynierskiego punktu widzenia lepiej przemyśleć 2 razy zanim raz się zrobi ;)

Dodatkowym plusem dodatnim zrobienia otworu jest wykonanie go na optymalnej wysokości.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego z palnikiem wewnątrz kotła nie można spalać normalnie ileż ten palnik zajmuje miejsca w komorze spalania jeśli jest wstawiany z boku

robisz zatyczkę do palnika i tyle przecież sam palnik kosz itd. są szczelne .

 

ja wstawiłem do kotła palnik tłokowy własnej konstrukcji palnik i zajmuje on w piecu sześcian 25x21x15 czy to tak dużo do normalnego palenia przełączam tylko pompę i dmuchawę na stary sterownik kotła zasypowego i palę tradycyjnie .

post-25111-0-40372300-1313618777_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdjęcie w środku mogłoby wyjaśnić niektóre zagadki palenia zasypowego z wstawionym palnikiem, sam bym to chętnie zobaczył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zeszłym stuleciu, na jego przełomie na kresach było radio "Erewań". W jego programie były odpowiedzi na listy. Otóż pewnego razu panna Krysia się zapytowywała czy można się zarazić syfilisem w tualecie. Ponoć spiker jej odpowiedział w te słowa : "Panno Krysiu można się zarazić syfilisem w tualecie, ale strasznie niewygodnie. " ... ja też postuluję fotę z praktycznym przykładem palenia, bo na moją kiepełę to strasznie nie wygodnie. Jak to jest palnik z podajnikiem tłokowym z blachy pancernej, to się zgodzę, że jakiś czas wytrzyma. Retorta żeliwna również jakiś czas wytrzyma, do póki nie pęknie od naprężeń. Na tym forum pośród postów zwolenników i przeciwników palenia peletą spotkałem jeden wymowny w tym temacie. Otóż jegomościowi "padło " zasilanie kotła podczas jego pracy. Jak przyjechał serwisant to podobno długo się skrobał po głowie oglądając to co pozostało z palnika w którym dopaliła się porcja pelety bez wgłębiania się w typ, konstrukcję czy materiał z którego palnik był zrobiony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez palacz66
      Witam.
      Po przerobieniu kotla z GS na DS pali się fajnie ale dym i nie mogę sobie z tym poradzić. Orginalny ruszt był ok 40x40 wybudowałem ścianę i zostawiłem 19,5x 9,5 cm w ten otwór włożyłem cegle ścięta po skosie i w niej dwa otwory do PW fi 18mm na wymiennik położyłem cegle szamotową. PW podaje z popielnika. Popielnik podzielony na dwie czesci i doprowadzone jest powietrze do otworów w palniku rura 5/4 PW regulowane przesłona. Nie mogę poradzić sobie z dymem czy to drewno czy węgiel. Temperatura spalin ok 200 a dym jest. Co jest nie tak???
    • Przez d80
      Po dwóch sezonach (czystego) palenia od góry (oczywiście po przeróbce) postanowiłem przerobić piec SAS NWT na DS. Niestety "coś" nie poszło jak powinno - strasznie brudny wymiennik , problem z rozpaleniem , dym wychodzący z pieca etc. 
      Pierwsza wersja to niemal wierna kopia palnika D.P - rozmiar dyszy 50 x 80mm - bardzo trudno rozpalić , max temperatura spalin =110 C , smoła i sada na wymienniku.
      Druga wersja wawaliłem płytkę z dyszą , rozmiar szczeliny 170x 50mm , brak płytki szamotowej gr 30mm za dyszą - daje się dość łatwo zapalić , max temperatura spalin 250 C , rozpalanie się całego zasypu.
      Dziś robie 3 podejście , dolna cześć palnika odsunięta od tylnej części wymiennika na 10mm (ma to dawać więcej powietrza do dopalenia gazów.
      Nie wiem co tu jeszcze zmienić - liczę na Waszą pomoc. Jak tak dalej pójdzie to wrócę do GS co mi się nie uśmiecha.
      Używam miarownika Boleckiego , piec 12 kW , dom 75m2 (wiem mocno przewymiarowany).









    • Przez Lolek5427
      Witam
      Jestem ciekawy czy można przerobić kocioł viadrus u26 na kocioł z podajnikiem i z zasobnikiem. jestem ciekawy także jaka jest cena tej inwestycji i jak to zrobić.
      Za odpowiedź z góry dziękuje
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.