Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich na forum. Napiszę w kilku słowach o moich przygodach. Mam dom z 90 roku 160 metrów powierzchni grzewczej. Półtorej pustaka z przerwą, na zewnątrz 10 cm styropian okna plastiki. Od czterech lat ogrzewanie olejowe ma zakręcony zawór i odstawione jest na bok a główny kocioł to piec miałowy z dmuchawą i sterowaniem, pleszewski KWM-SG 25. Zasyp jednorazowy około 50 kg miału. Co bym nie robił, i jak bym nie ustawiał pełen zasyp pieca wystarcza na 12-14 godzin przy temperaturach do -5. Gdy jest zero czy na plusie wytrzymuje trochę dłużej. W tej chwili gdy temperatury spadły do -10 czy poniżej, aby wytrzymał choćby te 12 godzin trzeba go dodatkowo zasypywać jeszcze w trakcie palenia. Próbowałem różnego miału od średniego poprzez dobry i najlepszy. Nic się nie zmienia zasadniczo oprócz ilości popiołu i pracy dmuchawy. Kupiłem dwa worki syberyjskiego groszku i zmieszałem z miałem, ale w zasadzie też niewiele to zmieniło. Widocznie mniej więcej ma kaloryczność miału. Szukałem trochę w necie więcej o ekogroszku i trafiłem na różne informacje. Przede wszystkim zainteresowały mnie tematy o dużym spalaniu groszku przez piece podajnikowe. Szukałem więc dalej i trafiłem na taki temat z innego forum :

 

http://forum.muratordom.pl/ekonomiczne-spa...t118247-480.htm

 

Po lekturze tego tematu poszukałem i kupiłem na próbę ekogroszek Pieklorz z Bobrka w workach po 20 kg. I teraz dochodzę do sedna. Zasypałem na dno komory dwie łopaty miału, i na górę 20 kg worek groszku. Groszek objętościowo zajmuje dużo więcej miejsca od miału więc praktycznie piec był prawie pełen zasypany. Na wierz jeszcze mała szufelka miału i podpaliłem. Temperatura na piecu ustawiona na 55 stopni. Nadmuch na połowę. W/g tego co kolega napisał w w/w temacie

 

Cytat :

 

Strefa ognia będzie się powoli samoczynnie obniżać aż do rusztu wypalając kolejne zasoby lotnych węglowodorów aromatycznych zawartych w paliwie. Kiedy to się skończy, w kotle pozostanie prawie cały zasyp skoksowanego węgla (czysty węgiel + popiół w nim zawarty). Teraz strefa ognia zacznie wędrówkę ku górze, na tej drodze nastąpi łączenie się węgla z tlenem, co zapewni kotłowi dalszą wielogodzinną czystą pracę.

 

Tak się właśnie stało. Piec palił się praktycznie bez widocznego ognia utrzymując zadaną temperaturę. Rozpaliłem go o godzinie 14. Wieczorem około godziny 23 piec był nadal pełen opału tyle że skoksowanym węglem. Nic nie robiłem tylko zgodnie z tym co jest napisane o ograniczeniu ilości powietrza przy paleniu skoksowanego węgla, przestawiłem dmuchawę na najmniejszy nadmuch i tak zostawiłem piec. Jakie było moje zdziwienia gdy rano wszedłem do kotłowni. o godzinie 9, a na piecu było 58 stopni. Ostatecznie piec zaczął wygasać o godzinie 14, a o 15 temperatura spadła poniżej 35 stopni i dmuchawa się wyłączyła. Czyli można zaobserwować że na jednym zasypie pieca węglem ekogroszkiem bez problemu przetrwał 24 godziny na niezbyt dogrzanym domu z racji braku stało palności w poprzednim czasie miałem. W tej chwili, kiedy dom jest praktycznie dogrzany, temperatura to 22-23 stopnie, piec pracuje ustawiony na 50-52 stopnie, a jeden zasyp 30 kg ekogroszku (pełen piec) przy praktycznie stało palności wystarcza w zależności od temperatury na zewnątrz na około 36 do 40 godzin. I teraz podliczmy to krótko.

 

36 godzin to trzy zasypy miału w moim przypadku po 50kg co daje 150 kg przy cenie 500pln daje 75pln

 

36 godzin to jeden zasyp ekogroszku 30 kg co przy cenie 760pln daje około 23pln

 

Dodać trzeba że w moim przypadku przy nawet najlepszym miale musiał bym w tym czasie trzy razy palić nie raz. Popiołu z tego całe trzy – cztery wiadra, i przerzucenie łopatą dodatkowych 120 kg. Ja osobiście po takich przejściach zrezygnowałem zupełnie z palenia miałem w piecu miałowym. Może komuś przyda się jeśli macie takie same problemy, dużo pracy i nie za ciepło w domu, a i koszty jak widać dużo większe i nie potrzebne. Po co też wodę w miale na składach kupować, jak można suchy workowany węgiel kupić i zapłacić za to co się kupuje rzeczywiście. Po co też tonami targać miał, jak można 1/5 węgla to załatwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musze przyznać Ci racje. Sam mam piec miałowy i w tym roku palę węglem tylko tym z Kazachstanu gorszym od Śląskiego ale tak żaden choćby najlepszy miał nie wytrzyma tyle co ten słaby węgiel. Zrobiłem różne doświadczenia co prawda ekogroszku nie paliłem ale Ukraiński węgiel także jest lepszy od najlepszych Polskich miałów tych 25 kcl . Ceny węgla importowanego i Śląskiego dobrego miału są równe więc opłaca się palić opał ze wschdu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najciekawsze jest to że zadana temperatura utrzymuje się bardzo stabilnie i maksymalnie rośnie o 1-2 stopnie wyżej od zaprogramowanej po zakończeniu pracy dmuchawy :

 

e79cf5712886a9aamed.jpg

 

a w piecu po 12 godzinach od rozpalenia tak wygląda

 

6b12d4083f916a7dmed.jpg

 

Nie ma ognia, jest za to w zasadzie pełne palenisko od góry już skoksowanego węgla który za jakiś czas będzie dopalany, a raczej wypalany do zera praktycznie. Z całego zasypu gdzieś za dobę zrobi się mała szufelka pyłu i to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w zeszłym roku miałem kupione 6 ton węgla, 3 tony grubego i 3 tony miału. Na cały sezon poszło mi około 5 ton mieszanki. W tym roku kupiłem sam miał po 550 za tonę okolo5,5 tony. Sezon zaczął się wcześnie bo od października trzeba było przepalac. W tej chwili zostało mi około tony miału. To ostatnia zima kiedy kupiłem miał, porostu się nie opłaca. Do tego tak jak napisaliście dużo więcej popiołu, piec nie robi takich osiągów jak na grubszym węglu. Moim zdaniem to pozorne oszczędzanie. Czekam jak się to wypali i dokupię trochę albo groszku albo orzecha. Próbowałem też palic brykietem ale przy cenie za jaką kupiłem po 550 za tonę nie opłaca się.

Tak jak napisaliście wyżej nawet gorszy grubszy węgiel z kazachstanu będzie lepszy do najlepszego miału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czekam jak się to wypali i dokupię trochę albo groszku albo orzecha.

 

Ja bym na Twoim miejscu już nie czekał patrząc na to :

 

http://www.twojapogoda.pl/16dni.htm

 

Luty ma podobno jeszcze lepszy być. Masz jeszcze jakiś dobre 10 max 15 dni męczarni przy takich temperaturach ta toną. Kupił bym na Twoim miejscu natychmiast węgla czy ekogroszku, na spód trochę miału który masz i reszta węgla do pełna. Miał przytłumi trochę nadmuch i wolno ładnie się będzie wypalał węgiel. W domu ciepło i palenie całodobowe, a nie walka z piecem dwa razy na dobę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam paliłem troszkę w miałowcu ale groszkiem. Powiem tak, u mnie ładując sam groszek temperatura szła baaardzo wysoko w góre przez pierwsze 8h palenia ok 75-90 stopni. Potem się już stabilizowało i ogólnie paliło się ok 24-30h temperatury 0 do -10 stopni. Także trochę stresu było :huh: Przy mieszaniu 50%miał 50 % groszek palił już się stabilnie jednak czas palenia również był podobny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
u mnie ładując sam groszek temperatura szła baaardzo wysoko w góre przez pierwsze 8h palenia ok 75-90 stopni.

 

Bo na 99% nie masz / miałeś klapki zamykającej dopływ powietrza na dmuchawie. Gdyby była stabilnie trzyma nastawioną temperaturę bez problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie ma na pewno tej klapki ale mam dmuchawkę przymknięta tak na 2/3. Ale to piec typowo miałowy na klapie zasypowej są jeszcze takie otwory którymi dostaje się powietrze, sterownik nie ma nawet możliwości ustawiania przedmuchów, bo powietrze ma się stale dostawać właśnie przez te otwory. Piec taki http://www.kotly-lawa.isnet.pl/kotly-lawa/lawa-gk_mala.html.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musiał byś więc nieco to zmodernizować go pod ekogroszek. Ja mam w drzwiczkach zasypowych też otwór, ale z klapką. Jest on tylko do odprowadzenia gazów z ewentualnych wybuchów. W czasie pracy jest cały czas zamknięty ten "jakby odpowietrznik". Dmuchawa natomiast taka jak niżej. Ten dynks z tymi nakrętkami robi jako ciężarki do zamykania klapki. Na drucie wewnątrz jest klapka. Jak dmucha to ją uchyla trochę i aż niemal do pionu w zależności jak mocno ustawisz nadmuch. Na ekogroszku nastawę dmuchawy mam na 3 - czyli minimum. Jak przestaje dmuchać kapka się zamyka i tym samym zamyka dostęp powietrza. Piec jest więc wszędzie zamknięty cały czas poza pracą dmuchawy, i nie ma praktycznie dopływu powietrza do opału. Dlatego nie rozdmuchuje paliwa do 90 stopni samoczynnie, a trzyma nastawy jak ma zadane od rozpalenia do końca palenia. W tej chwili mimo mrozów wytrzymuje już co dzień dłużej. Dom się dogrzewa i to zdecydowanie. Temperaturę na piecu trzymam już tylko 50stopni. W domu 21. Czopuch komina i wyczystki można ręką dotknąć. I tak musi być. Inaczej groszek samoczynnie wyjeżdża z pieca i stąd te 90 stopni.

W identycznym kotle sąsiad dzisiaj przy -25 trzy razy na dobę palił. U mnie przetrwał 26 godzin na jednym zasypie :huh:.

 

c82e4c5e7c93d8a6.jpg

 

A sam kocioł to pleszewski KWM-SG

 

001.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jaka moc kotła i jaką powierzchnie ogrzewasz? Ja mam 25kW ogrzewam ok 140 m2 pow.użytkowej, temperatura w pomieszczeniach podobna 20-21. Dom nowy, pale pierwszy rok. Też chciałem kupić ten kociołek BIADAŁA, ale jakoś tak po namowach kolegi kupiłem ten który obecnie użytkuje ;) Jest ok paliłem wczoraj ok 18 teraz mamy 20:15 na piecu 50 ale już chyba niebawem będzie kończył :huh:.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam też kocioł 25 i grzeję 180 m2 użytkowej. Dom 1,5 pustaka z przerwą, ocieplony z zewnątrz 10 cm styropianu, okna plastiki. Strop na strych ocieplony. Masz mniejszą powierzchnię do grzania, trochę przemiarowany kocioł, i pewnie lepsze materiały w ścianach. Dlatego wytrzymujesz tak długo na zasypie. Ja bym palił 2 razy na miale w tym czasie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to ocieplony masz niezle, ja mam zwykły pustak 24cm +15 cm styro, powierzchnia mniejsza, ale pomieszczenia wyszły wysokie 2,80 m, wiec jest co grzać. No dobra to tyle na dziś idę rozpalić B). A jeszcze 1 pytanko czekasz, aż opał się wypali czy wyciągasz żar? Bo ja teraz przy tych mrozach wyciągam przy 40-45, żeby nie schodziła temperatura w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jeszcze 1 pytanko czekasz, aż opał się wypali czy wyciągasz żar? Bo ja teraz przy tych mrozach wyciągam przy 40-45, żeby nie schodziła temperatura w domu.

 

Dmuchawa przestaje chodzić przy 35 stopniach. Z ekogroszku nie ma popiołu B). W piecu generalnie nie ma już nic wtedy. Sypię wtedy od nowa groszek i palę. Nie ma prawa się wychłodzić ani woda w układzie ani dom przez kilka minut. Z 35 do 50 stopni nabija na samym drewnie bez dmuchawy, na uchylonych drzwiczkach zasypowych na zasadzie ciągu. Na groszek kładę kawałek papieru, parę suchych drobnych drewek i na to jak się chwilę zapali takie oflisy sosnowe pocięte, do samej góry pod płaszcz. Wejdzie ich tam z 8-10. Rozpalanie i podgrzewanie do 50 stopni trwa dosłownie kilka minut na tym drewnie. Jak dobije do 50 zamykam drzwiczki, włączam sterownik i to w zasadzie wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Jetem nowy na forum.

Obecnie mam problem z ogrzaniem domu piecem miałowym na noc muszę dosypywać miału a to i tak nie wystarcza i dom się strasznie wychładza.

 

Dalego czytam ten wątek i narodziły się pytania:

z tego co zrozumiałem to:

Piec miałowy zasypujemy:

cytat

"na dno komory dwie łopaty miału,

na górę 20 kg worek groszku.

Na wierz jeszcze mała szufelka miału "

OK

Temperatura na piecu ustawiona na 55 stopni

W drzwiczkach zasypowych otwór z klapką cały czas zamknięty

"moc nadmuchu na połowę potem" - chodzi to o moc na programatorze ? nie pamiętam jaka mam skale.

"moc nadmuchu na programatorze ustawiamy na 3" - to jaką moc nadmuchu najlepiej ustawić ?

A jak ustawić przedmuchy ?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Temperatura na piecu ustawiona na 55 stopni

W drzwiczkach zasypowych otwór z klapką cały czas zamknięty

"moc nadmuchu na połowę potem" - chodzi to o moc na programatorze ? nie pamiętam jaka mam skale.

"moc nadmuchu na programatorze ustawiamy na 3" - to jaką moc nadmuchu najlepiej ustawić ?

A jak ustawić przedmuchy ?

 

Mając miał możesz tak go właśnie dopalać – ja tak dopaliłem resztkę jaką miałem. Ja już nie mam miału w tej chwili. Palę samym ekogroszkiem i po miał już nie pojadę. To pozorne oszczędności, bo coś co nie ma kalorii, nie ma prawa grzać, a przerzucamy to coś tonami i płacimy ciężką kasę produkując przy tym masę popiołu. Miał może jest dostatecznie kaloryczny przy temperaturach w okolicy zera, ale nie przy -25. Choć to też dla mnie w tej chwili już bez sensu, bo na lżejsze palenie można pół pieca groszku wsypać i też wytrzyma dwa - trzy razy dłużej niż ta sama ilość miału.

 

Jeśli masz na sterowniku regulację nadmuchu, ustaw ją na minimum. Groszek nie potrzebuje wielkiego nadmuchu. Praca dmuchawy jest bardzo krótka między kolejnymi cyklami nawet na najniższych obrotach. Groszek to nie jest piach z wodą, że potrzebuje masy nadmuchu, aby się trochę wypalił i nieco nagrzał.

 

Przedmuchy mam ustawione co 6 minut na 10 sekund. W zasadzie nie wiem czy są w ogóle potrzebne.

 

Zasypuj kocioł do pełna, żeby przy tych mrozach wytrzymywał 24 czy więcej godzin. W domu będzie ciepło, a Ty nie będziesz mieszkał w kotłowni. Po dwóch - trzech dobach dom się dogrzeje i będzie już ciepło.

 

Jeśli masz jakiekolwiek otwory w drzwiczkach pieca muszą być zamknięte i dmuchawa też musi być zamykana klapką. To warunek bezwzględny do palenia groszkiem. Inaczej sam wyjedzie i nie upilnujesz temperatury kotła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ważne jak się nazywa, ważne ile ma kaloryczności. Miał jaki mi sprzedawali też miał niby 23KJ, a w domu zimno więc logicznym jest że to bzdura i oszustwo. Wiesz co Ci sprzedadzą luzem jako groszek ?. Nie wiesz. Kup na próbę z 50 kg i zobacz czy przejdzie dwa etapy palenia i jak długo. Ja już nie ufam składom i żadnym ich wynalazkom. Kupuję tylko pakowany oryginalnie na kopalni groszek Pieklorza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie kup pare kg groszki, pare kg pieklorza, załaduj do pieca i poczuj róznicę B) albo i nie :D I napisz nam o rezultatach. Ja tam narazie jestem zadowolony ze swojego ruskiego miału, pali się charaszo z 4 węglarek popiołu 8litrów. Groszek też był git tyle że mi szałał w piecu. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za podpowiedzi ale nie mam dostępu do takiego groszku prosto z kopalni

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Dziś zamawiam groszek ale niestety ze składu "podobno" maja dobry.

a to mój piecyk tylko już mam trochę inny wygląd może starszy model

http://www.stalkot.pl/kwms.html

25 kw i sterownik fokus

może mi ktoś powiedzieć co oznacza to Hi - histerezy regulacji ma ustawie na chyba 4 i nie wiem z czym to się je.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
może mi ktoś powiedzieć co oznacza to Hi - histerezy regulacji ma ustawie na chyba 4 i nie wiem z czym to się je.

 

Wpisz w googlach "Histeryza kotła" i się dowiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Wszystkich! Ten temat dokładnie odzwierciedla problemy jakie posiadam....

 

Obecnie mam piec typu KWM-SG

 

Po tabliczce znamionowej wiem, że był zakupiony tutaj:

 

http://www.kotlobud.com.pl/index.php

 

Jego moc to 19KW.

 

Ogrzewam dom o powierzchni użytkowej ok 100 m2. Dom jest stary ok. 40 lat. Nieocieplony, dach płaski,piętrowy. Nowa instalacja CO (miedziane rurki, nowe kaloryfery), okna plastiki.

 

Piecem steruje sterownik HURAGAN:

 

http://www.domer-pleszew.pl/st_huragan.php

 

Obecne ustawienia:

temp. zadana: 65 st.

czas przedmuchu: 5 s

czas pomiędzy przedmuchami: 300 s

biegi przedmuchów ustawione na najnizsze

 

Wszystko się esktra pali, nic nie bucha ale niestety krótko... Kilka razy udało mi się na maks załadunku (30KG) upalić ok. 17h... ale niestety teraz pali mi ok 10H przy tej temperaturze...

 

Miał mam jakiś wysokokaloryczny zmieszany z niskokalorycznym (2 kupki, sam mieszam), obojętnie jaka kombinacja nie przynosi efektu... Próbuje dawać wilgotny, suchy - to samo.

 

Jaki zatem opał jest najlepszy? Mieszkam tu dopiero 1 sezon zimowy, już wiem, że miał n ie jest zbyt oszczędny... Czy bez żadnych przeróbek można palić ekogroszkiem? Zasypywany do pełna czy mieszając z miałem?

 

Będę wdzięczny za informację..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jaki zatem opał jest najlepszy? Mieszkam tu dopiero 1 sezon zimowy, już wiem, że miał n ie jest zbyt oszczędny... Czy bez żadnych przeróbek można palić ekogroszkiem? Zasypywany do pełna czy mieszając z miałem?

 

Jeśli masz szczelny piec klapka na drzwiczkach zasypowych zamknięta, dmuchawa zamykana klapką możesz palić groszkiem. Nasyp sobie na spód z 10 kg miału i do pełna groszku. Ja palę Pieklorzem z Bobrka dokładnie tym :

 

http://grom.iai-shop.com/data/include/cms/pieklorz.JPG

 

Ładnie koksuje i wypala się na zero. W twoim przypadku taki worek spokojnie wystarczy na 24 godziny. Jak dogrzejesz dom, a mrozy ustąpią 36 godzin a może i dłużej wytrzyma.

Rachunek masz prosty w przypadku dobowego palenia na tą chwilę. Na dobę musisz spalić teraz ponad dwa zasypy miału. To daje jakieś 70 kg x 0,50 groszy = 35 pln. Przy groszku spalisz 10 kg miału x 0,50 = 5pln + 20 kg groszku x 76 groszy = 15,20. W sumie taki zasyp będzie kosztował około 20 zeta, więc doba to 15 zeta w kieszeni, ciepło w domu i jedno zejście do kotłowni. Do tego czysto w piecu, prawie zero dymu z komina i dużo komfortu. Niżej fotka mojego kotła z wczoraj. Po jakimś czasie palenia groszkiem praktycznie się wypalił i oczyścił z całej smoły, nagaru i tego całego syfu jaki mamy z miału, a robi się wręcz biały w środku. Z pewnością tym samym jego sprawność z każdym dniem jeszcze też wzrasta.

 

02dd7730d6a0d52d.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli masz szczelny piec klapka na drzwiczkach zasypowych zamknięta, dmuchawa zamykana klapką możesz palić groszkiem. Nasyp sobie na spód z 10 kg miału i do pełna groszku.

 

 

 

Piec jest szczelny, klapka na drzwiczkach jest zamknieta ale dmuchawa nie jest niestety zamykana klapką (jak to sprawdzić??? ) znajduje się ona na górze pieca. Muszę się dziś temu przyjrzeć, ewentualnie fotki zrobić...

 

Czy jak nie ma zamknięcia to palic groszkiem nie można? A jak się ma orzech do tego? Albo węgiel zwykły? Czy węglem można palić tak jak miałem (górne spalanie).

 

O oszczędnościach na ekogroszku już się naczytałem... Ale trzeba to sprawdzić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy jak nie ma zamknięcia to palic groszkiem nie można? A jak się ma orzech do tego? Albo węgiel zwykły? Czy węglem można palić tak jak miałem (górne spalanie).

 

 

Be zamykanej dmuchawy nie popalisz węglem ani groszkiem bo sam wyjedzie z pieca nie kontrolowany. Do tego możesz go ugotować. Poczytaj ten temat bo koledzy już napisali o paleniu bez klapki. Ja przynajmniej nie polecam. Węglem nie paliłem nigdy. Możesz na próbę zobaczyć. Ja już nie będę kombinował, bo lepsze jest wrogiem dobrego i można przedobrzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość Jastrzab315
      Przez Gość Jastrzab315
      Witam , testował ktoś już ten kocioł DS MPM ?
      Edycja przez admina z dnia 04.10.2020:
      Popularne tematy związane z kotłem DS MPM:
      MPM DS Wymiana rusztu MPM DS modyfikacje do palenia drewnem Jakim drewnem palić w MPM DS wymiana doświadczeń MPM Ds 5 klasa – przeróbki – modyfikacje do palenia ciągłego bez bufora Kocioł Ds Mpm z buforem ustawienia i porady - wydzielone MPM DS który wybrać  
    • Przez sobol
      Przebrnąłem przez 350 ostatnich stron tego tematu: 
      Po lekturze, powtórzę za klasykiem: jestem za, a nawet przeciw.
      Za kilka miesięcy będę wymieniał kocioł. Z wyliczeń wynika, że ma to być urządzenie o mocy 14 kW. Zatem rozsądna moc powinna wynosić 10 kW. Do tego dołączę bufor 800 litrów. Będę spalał wyłącznie węgiel. Komin 14x24. Nie zamierzam wprowadzać jakichkolwiek przeróbek. Kocioł nie musi chodzić 20 godzin na jednym zasypie. Mogę schodzić do kotłowni, nawet co godzinę. Czy w tych warunkach, MPM jest w stanie nie stwarzać żadnych problemów?
      Jeżeli zdołacie mnie odwieść od zakupu, lub wręcz odwrotnie, będę wdzięczny.
      Pelletowców, podajnikowców oraz entuzjastów „darmowego” prądu, na czas dyskusji, zapraszamy do wagonu dla niepalących.
    • Przez stoker
      Witam Forumowiczów! Poraz pierwszy na Forum. Liczne wypowiedzi skłoniły mnie do zalogowania się i 'pociągnięcia' tematu polskich kotłów żeliwnych z nowosolskiego Dozametu. DLACZEGO? Ponad rok temu zostałem zmuszony przez sytuację życiową do wybrania kotła c.o. Kompletnie nie miałem o tym pojęcia. Zaczynałem na pniu. Stopniowo Tydzień po tygodniu zacząłem dowiadywać się coraz więcej na ten temat-ulotki, sklepy,internet. W kółko to samo. Zależało mi na kotle żeliwnym--w trakcie pobytu rekreacyjnego w Wiśle wszedłem do sklepu instalacyjnego--oprócz wielu niebieskich,podobnych do siebie kociołków(teraz wiem,że to były Zębce i Ogniwa) stał jakiś dziwny twór-jakby kaloryfer.Dopiero sprzedawca,widząc moje zdziwienie,podszedł i wytłumaczył,że jest to kocioł żeliwny i te kotły tak przyjeżdżają z fabryki a użytkownik sam musi zmontować obudowę z ociepleniem--chodziło o Viadrusa U22--wtedy to kocioł ten-i w ogóle taki pomysł na kocioł--skręcenie z członów--bardzo mi się spodobał-wziąłem ulotkę i czułem już podskórnie,że jak kiedyś przyjdzie 'co do czego' to będę szukał właśnie takiego kotła. I tak też się stało! Po 2 latach historia odżyła. Rodziła się w wielkich bólach--1.5 miesiąca kompa, sklepów, ulotek--słowem zbierania informacji. Efektem wnikliwego przygotowania się do 'wydatków' okazała się znajomość wszystkich kotłów żeliwnych dostępnych w Polsce. Okazało się również,że większość a przez moment wszystkie dostępne kotły żeliwne-ze względów cenowych-były poza moim zasięgiem. No bo za Fakorę KZ-2 9.5kW bez miarkownika--2234zł( listopad 2007 brutto, transport gratis)-to w porównaniu ze stalą było ok.500zł więcej. Dla mnie to było coś. Ale w końcu znalazłem przedstawiciela Camino-powiedział taką cene,że JUZ WIEDZIAŁEM! 1878zł-9.77kW.2084zł-12.56kW. Z miarkownikiem. Dopłaciłem 50 do Hony'ego a fabryczny zostawiłem w rozliczeniu.Dostałem odrobinkę upustu(3%)-wyszło na to , że za 2080zł kupiłem Camino 12.56kW z Honeywellem. Tak to się zaczęło . Wielu z WAS taką historię mogłoby napisać. Wg mnie o CAMINO:
      -jest bardzo porządnie acz prosto wykonany-taką pracę widziałem lata temu u Dziadziusia w jego kąciku-ON taki był-porządny i uczciwy wobec swojej pracy;
      -najmniejszy kocioł żeliwny w EU;
      -duża komora(jak na kocioł żeliwny o takich małych wymiarach)--szer.30cm, gł.27cm(w 12.5kW)-zmienia się co 7cm-model 9.77kW ma gł.20 cm, wys.30cm;
      -sprawdzona konstrukcja;
      -trwałość;
      -powszechność częsci zamiennych--jeśli w ogóle się z nich korzysta;
      -jedna z mądrzejszych-dojrzalszych w budowie-konstrukcji-ryflowanie tylnego i przedniego członu oraz wybrzuszone człony:pośredni i środkowe(choć napewno najstarsza-tu się nie sprzeczam! Weszła na rynek w 1970,kiedy jeszcze nikt nikt nie słyszał o sprawności. "Sprawnośc? A co to jest? To się pali?") w Europie-widać to w jego budowie; Viadrus wygląda po prostu nowocześniej--nawet U22.
      -jedna z niższych sprawności-->rozbieżne dane--niektóre żródła-w tym ulotka z 80' roku-82,3%(13.96kW z 1m2 powierzchni ogrzewalnej--tak pisze DOZAMET na ulotce z tamtych lat), u mnie na kotle dla koksu 77,8? a 75 dla węgla(a może to jest prawda-zmierzona i zbadana na stanowisku a nie krzykliwy i nieuczciwy "CHŁYT MAKETINGOWY' pozostałych producentów??)
      -JEST! To jest najlepsze-on po prostu jeszcze jest produkowany!! Od 39 lat-i powoli odchodzi do lamusa-wykończą go normy emisji--i dobrze to i żle.
      -konkurent w postaci Fakory KZ2 mu nie grozi!
      Właśnie dlatego zwracam się do użytkowników TYCH kotłów ( rownież do nielicznych albo na razie nieobecnych użytkowników KZ2-jek-może któryś to przeczyta i odpisze po roku albo dwu--nie ważne--pisz!)--tych zabytków.
      Jakie macie kotły Camino(moc albo ilość członów)?
      Na jakich instalacjach one chodzą?
      Jak w praktyce 'chodzenie' wokół tego wygląda?
      Co ogrzewacie(ile?)?
      I najważniejsze--jaki osiągacie okres stałopalności--na jakim paliwie?
      Informacji(opinii) na temat tych najpopularniejszych kotłów żeliwnych w Polsce praktycznie nie ma-w porównaniu z Viadrusami. A jak są,to niepochlebne. Często te kotły pracują od wielu lat--20-30--bez miarkownika, na starej instalacji, z tysiącem żeberek i urwanym szybrem w czopuchu.W kostkach z lat 70-80' bez docieplenia i na dziurawch oknach. Tak jest najczęściej. Tylko nikt tego nie napisze!!!
       
      "Nie wszystko złoto,co się świeci",nie zawsze zagraniczne(tu: obce, inne niż nasze-polskie) jest lepsze i nie zawsze kocioł żeliwny ma......wodny popielnik--a polskie mają - i tym,między innymi,różnią się od konstrukcji zachodnich--a tak między Bogiem a prawdą to albo Czeskich albo Włoskich(francuski De Dietrich i hiszpańska Roca praktycznie nie istnieją u nas--mam na myśli kocioł żeliwny na paliwa stałe--oni to robią!).
      Właśnie dlatego Szanowni Forumowicze podzielcie się swoimi--nielicznymi niestety!--opiniami na temat naszego poczciwego Camino. Niech ten post będzie dla Was takim bodżcem! Wtedy siądziecie i napiszecie! O co bardzo WAS proszę i szczerze wszystkim szczerym--DZIĘKUJĘ!!
      PS. Pierwszy kocioł żeliwny z dolnym spalaniem to Kz-5--nie U24.


    • Przez bartix0014
      Witam, jak w temacie szukam specjalisty, od ustawienia pieca na pelet firmy proeco zielona, cudotwórców i magików było kilku i piec druga zimę nie pracuje. Lokalizacja to okolice Poznania - piły, chętnych proszę o podanie numeru kontaktowego odrazu, góry dziękuję. 
    • Przez Alewalneło2
      300 stopni to ja mam w swoim 23 letnim kopciuchu, widzę sprawność grzania mamy podobną.
       


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.