Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Ogrzewam mieszkanie ok. 38m2 elektrycznie, w piwnicy piec elektryczny Kospel EKCO podgrzewajacy wode w boilerze 100l., w mieszkaniu normalne kaloryfery tak jak przy ogrzewaniu z sieci ciepłowniczej. Budynek nieocieplony. Poprzedniej zimy koszt miesięczny za ogrzewanie + prąd (wszystkie urządzenia w mieszkaniu na prąd) wyniósł średnio 470zł. W miesiącach gdy piec nie pracuje rachunki ok. 170 zł.

Czy jak na ogrzewanie elektryczne to dużo wychodzi?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Nic nie wiemy o temperaturach jakie panują. Generalnie z tego co napisałeś zużywasz w miesiącach zimowych 450kwh/msc tj 15kwh/dzień ;). Wychodzi to abstrakcyjnie mało jak za nie ocieplone lokum. Dodam, że moje kable grzejne w przedsionku są mocy 450W 😉 A przedsionek ma 4-6m2

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona sprzedaje piece elektryczne Qspel BEKA

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez torq1906
      Witam, nie wiem czy piszę w dobrym temacie, ale do sedna
      Niedługo będę zmuszony wymienić kocioł, węglowy i szukam różnych możliwości i zastanawiam się nad ogrzewaniem prądem oczywiście we współpracy z buforem ciepła przy domu ok 180m2 grzanej powierzchni, liczyłem na jakimś kalkulatorze internetowym zapotrzebowanie na energię i wynik oscylował około  20000kWh rocznie. Instalacja jest nowa ale nie ma podłogówki tylko grzejniki płytowe typ 22.  Oczywiście, żeby chociaż trochę się to kalkulowało musiałbym grzać w taryfie nocnej i tutaj rodzi się kilka pytań:
      1.Jakiej wielkości musiałby być bufor, żeby w dzień spokojnie ogrzać dom do temperatury powiedzmy 21-22st ?
      2.Jaka jest cena takiego rozwiązania ?
      3.Czy to musi być jakiegoś rodzaju kocioł elektryczny czy po prostu grzałki elektryczne, które będą zamontowane w zbiorniku buforowym ?
       
    • Przez wumar
      Witam
      Zamierzam zmienić sposób ogrzewania : Z ekogroszku na ogrzewanie elektryczne (jakiś kocioł kospel lub elterm). Jednofunkcyjny raczej.
      Kto z Was ma takie ogrzewanie? Jakie są koszty? Z buforem ciepła czy bez? 
      Bardzo proszę o maila lub telefon 502726791
      U mnie sytuacja jest następująca: Mam taryfę G12 wekendową, Dom bez piwnic,  Powierzchnia ogrzewana - 130m,  Powierzchnia podłogówki: tam gdzie płytki, tj. hol, kuchnia, łazienki, czyli łącznie ok. 30 metrów kw.
       
      Pozdrawiam
      Marek
       
       
    • Przez redis
      Dzień dobry, posiadam teraz kocioł z podajnikiem na ekogroszek, mam my domek około 65m2. Posidam ogrzewanie podłogowe którę są podpięte pod siłowniki i sterowniki w każdym pokoju, na tą chwile gdy było troszkę zimniej, spalam mniej więcej 1 worek 25 kg (26-28 kaloryczność Bartex Silver) na 3 dni z ciepła wodą grzana do 60 stopni, nie mogę narzekać, jest bardzo dobrze, mała powierzchnia izolacja okna itp zrobiły swoje. Ale zawsze jest jakieś ale, potrzebowałbym jednego pomieszczenia, stwierdziłem ze ta kotłownia by była idealnym pomieszczeniem na inne moje rzeczy, wiec myślałem o zestawie, gruntowa pompa ciepła ale to wychodzi jakieś 30k a i tak prąd. Nie za darmo, wiec wpadłem na inny pomysł, może być tak kupić w miejsce pieca jakiś duży zbiornik taki bufor ciepły który grzałbym grzałkami, i kupić na to jakiś zestaw fotowoltaiczny, za 30k miałbym coś koło 6kW może to się bardziej opłaca. Takie ogrzewanie prądem ale wykorzystując obecna infrastrukturę, w podłogę chciałbym jak teraz wrzucać około 35 stopni a ciepła woda widome, 60 musi być inaczej Żona mówi ze zima jak kiedyś ustawiłem na 55....  czy ktoś posiada takie doświadczenie jeśli chodzi o grzanie prądem ? W jaki sposób obliczyć ile może to zjeść prądu ile może kosztować taki bufor ciepła który by to ogarnął ? Ogólnie onstalacja by została jaka jest czyli zawór trójdrożny pompki itp tylko ze zamiast pieca byłby owy bufor 
    • Przez look
      Cześć
       
      Podsumowałem koszty ogrzewania w styczniu i lutym. To mój pierwszy sezon grzewczy z kotłem ecoTec Vaillanta i muszę powiedzieć, że jestem bardzo miło zaskoczony. Co prawda od tego roku mamy też kominek, więc nie ma porównania wprost, jednak palimy dla przyjemności (nie mamy nawet systemu rozprowadzenia ciepła) i zakładam, że nie zużyliśmy więcej niż metr drewna na 2 miesiące.
       
      Najpierw podsumowanie spalania ekogroszku z poprzednich lat po przeliczeniu przez obecną cenę 940 zł za tonę dobrego ekogroszku w workach. Z tego źródła przez te lata kupowałem, ale w ostatnim roku mocno podrożał (80zł), czyli koło 10%.
       
      2011 - 1540 kg - 1447 zł
      2012 - 1350 kg - 1269 zł
      2013 - 1200 kg - 1128 zł
      2014 - 1170 kg - 1099 zł
      2015 - 1020 kg - 958 zł
      2016 - 1050 kg - 987 zł
      2017 - 1080 kg - 1015 zł
       
      Jeżeli chodzi o gaz, to przez 2 misiące z opłatami wyszło 840zł... Doliczając do tego nawet metr drewna - 1040zł.
       
      Obawiałem się wzrostu kosztów, zakładałem 1000zł na sezon, a już wiem, że w tym sezonie nie będzie drożej niż było z ekogroszkiem (przy obecnych cenach, ale skoro biorę obecne ceny gazu, to tak to trzeba porównywać). Po części przez to, że początek sezonu był bardzo ciepły, ale przecież styczeń i luty był raczej blisko statystycznego.
       
      Tak, jakby ktoś się obawiał wymiany kotła i zastanawiał nad porównaniem kosztów. Mam nadzieję, że się przyda.
       
      Więcej na blogu.
    • Przez Mialczek
      Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.
       
      Jestem od 3 lat właścicielem mieszkania 50m2 na 1szym piętrze w bloku z cegły, ocieplonego steropianem 10cm z oknami plastikowymi. Wysokość mieszkania to 240 cm. Posiadam grzejniki aluminiowe idmar catalonia (łącznie 34 żeberka o mocy żebra dla 90/70/20 185W = 6290W) oraz grzejnik rurowy w łazience (moc 90/70/20=600W), a na grzejnikach są podzielniki ciepła doprimo 3 firmy ista (2 czujnikowe). Do bloku doprowadzona jest instalacja CO z kotłowni miejskiej - gazowej, w bloku jest pogodynka/pogodówka. Pozostali mieszkancy w bloku posiadają grzejniki żeliwne lub płytowe. Tak jak wspomniałem moje grzejniki są opomiarowane podzielnikami ciepła tak jak pozostałe grzjniki w innych mieszkaniach w bloku. W związku z tym, że ich moc 90/70/20 to 185W na żeberko posiadają łączne współczynniki UF 2,75 (1,375 grzejnik 17 żeber, 0,8 grzejnik 10 żeber, 0,575 grzejnik 7 żeber, nie wliczam łazienki). Sąsiedzi w związku z posiadaniem grzejników żeliwnych lub płytowych, które posiadają mniejszą moc 90/70/20 posiadają niższe współczynniki UF, przez co ja płącę więcej niż oni za 1 jednostkę na podzielniku. Proste i logiczne. Rozchodzi się o koszty w związku z czym szukam pomocy w 4 sprawach:
       
      1. Jak działą pogodynka/ pogodówka na chłopski rozum (mieszkańcy i zarząd wspólnoty twierdzą że jedynie da się na niej ustawić to w jakiej temperaturze ma otworzyć zawór, który puszcza ciepłą wodę w obieg CO bloku i tak np w naszym bloku grzejniki zaczną grzać przy 10C na zewnątrz a nie tak jak podaje kotłownia przy 15C)?
      2.  Zakupiłem ostatnio pirometr laserowy żeby sprawdzać temperature grzejników w różnych temperaturach zewnętrznych. Pomiary robiłem na szczycie pierwszego żeberka. Ok 10 dni temu przy zdjętych głowicach termostatycznych (grzejniki odkręcone na maksa) temperatura grzejnika wynosiła ~58-60 C przy +2 C na dworzu i 23,6 C wewnątrz mieszkania (organoleptycznie nie można było na nich utrzymać ręki). Przez ostatnie 2 dni temperatura grzejników przy +2 C na dworzu wynosiła ~43-45 C i przez to grzejniki były w stanie rozgrzać mieszkanie jedynie do 21,8 C (organoleptycznie ręka może dotykać grzejnika bez przerwy, termostaty również odkręcone na maksa). Zastanowiło mnie to i poszedłem do sąsiada, który ma grzejniki żeliwne. U niego temperatura grzejnika również wynosiła ~43-45 C. Dlaczego tak jest, że przy identycznych warunkach zewnętrznych temperatura grzejnika była 10 dni temu 58-60 C a 2 dni temu 43-45 C (logika podpowiada mi że albo pogodynka/pogodówka przytyka moc podawaną z kotłowni miejskiej lub kotłownia miejska puszcza mniejszą temperaturę. Zarząd twierdzi, że nic przy pogodówce nie było ruszane).
      3. Czy dobrym wnioskiem jest to, że skoro sąsiad i ja mamy identyczną temperaturę grzejnika w identycznych warunkach zewnętrznych to posiadamy w tych wlasnie warunkach identyczną moc na żeberko i podstawą do naliczania współczynnika UF powinna być przede wszystkim powierzchnia grzejnika/ilość żeberek (jak liczy się moc grzejnika/żeberka dla jego różnych temperatur maksymalnych?)
      4. Czy dobrym wnioskiem jest to, że skoro w grzejnik aluminiowy wchodzi 0,3 l wody na żeberko, a w żeliwny 1,3 l wody na żeberko moje grzejniki zużywają mniej Kj ciepła do rozgrzania i pracy niż grzejniki żeliwne, przez co jestem mniejszym obciązeniem kosztowym dla bloku, nieadekwatnie do tego co mówią współczynniki UF (teoretycznie myślę, ze tak bo żeliwo dłużej sie rozgrzewa i dłużej ochładza (10 żeber ma w sobie 13l wody), a aluminium szybciej rozgrzewa i szybciej ochładza (10 żeber ma 3l wody))
       
      Nie mówię o tym, że liczenie UF dla warunków 90/70/20 nie ma sensu bo takiej temperatury kotłownia nie podaje prawie nigdy (w/g tabel dopiero przy ok -15C na zewnątrz). Wszyscy mają liczone tak samo więc na moje sprawiedliwie. Szukam jedynie uzasadnienia do tego, żeby zrównać moje współczynniki UF do współczynników w innych mieszkaniach. Skoro temperatura grzejników żeliwnych i aluminiowych jest identyczna to chyba jest ku temu powód? jak uważacie?
       
      Na koniec dodam że kombinuję w taki sposób jedynie dla tego, żeby uniknąć zamiany moich grzejników aluminiowych na grzejniki żeliwne. Jest to najprostrze rozwiązanie do uzyskania niższych współczynników UF (dlatego że żeberko żeliwne ma ~130W), jednak jest to gigantyczna akcja logistyczna ze względu na wagę żeliwa. Chodzi również o koszt wymiany. Zrobię to jedynie w ostateczności.
       
      Jestem świadomy tego, że jeśli moje współczynniki UF zostaną zmniejszone, wówczas moje oszczędności rozłożą się na koszty w pozostałych mieszkaniach w bloku.
       
       
       
      Proszę o pomoc. Pozdrawiam


  • Nadchodzące wydarzenia

    Brak nadchodzących wydarzeń
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.