Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Suzuki VL 800 C

Edytowane przez Ryszard
Nie ma potrzeby cytowania ostatniego postu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miło mi że moje okolice przypadly Ci do gustu. A w Wysowej byłeś na turnusie rehabilitacyjnym czy na wycieczce? Moja żona pracuje w Wysowej, w Centrum Rehabilitacyjno Leczniczym "Glinik".

Zazdroszczę Ci tej wsanialej maszyny, robi wspaniałe wrażenie i nie ukrywam, wzbudza poczcie zazdrości. Piękna.

Nie wiem czy wiecie, ale nad zalewem w Klimkowce i okolicach, Hoffman nakręcił lwią częśc "Ogniem i mieczem ".Z pochodzenia był gorliczaninem.

Edytowane przez witek1234

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miło mi że moje okolice przypadly Ci do gustu. A w Wysowej byłeś na turnusie rehabilitacyjnym czy na wycieczce? Moja żona pracuje w Wysowej, w Centrum Rehabilitacyjno Leczniczym "Glinik".

Nie wiem czy wiecie, ale nad zalewem w Klimkowce i okolicach, Hoffman nakręcił lwią częśc "Ogniem i mieczem ".Z pochodzenia był gorliczaninem.

Te okolice znam z wyjazdów bardziej delegacyjnych jak turystycznych. Często przez Gorlice jeżdżę na delegacje do Tarnowa, Żegociny, Łapanowa. Bywam w Krynicy, czasem na szkolenie do Zakopanego, więc Gorlice często są na mojej trasie :) . Wszak mieszkam od Ciebie ok 70km.

Scena na Klimkówce to rzeka Don w "Ogniem i Mieczem" :) .

Motocykl to był powrót do korzeni i moje ciche marzenie, które w tym roku się spełniło.

Obecnie siedzę w garażu i robię mu serwis ( wymiana oleju w silniku i kardanie, wymiana płynu chłodzącego) wymiana przewodu hamulcowego i płynu, wymiana opon, regulacja zaworów.

Wczoraj zakończyłem ostatnie stadium serwisu tzn. hamulec.

Teraz pozostanie skręcenie, próbne odpalenie motocykla i kosmetyka w postaci czyszczenia i polerowania chromu i lakieru, oraz dołożenie gadżetów tuningowych, by go jeszcze upięknić :rolleyes: .

Pozostanie tylko czekać na wiosnę.

Edytowane przez Jozi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do PunkRock 1986 - z Twoich wpisów wywnioskowłem,że po rozpaleniu przez cały czas masz uchyloną KPW.W moim przypadku,otwarcie powoduje zbytnie wietrzenie pieca a tym samym gorsze osiągi w stalopalnosci i uzyskanej temperaturze na piecu.Klapka ta otwarta jest przezemnie tylko na czas rozpalania,to jest Ok.15 minut a następnie ją zamykam a sterowaniem dopływu powietrza zajmuje się umiarkownik poprzez uchylanie i zamykanie KPP.Spróbuj w ten sposób,bo szkoda opału.Ja uzyskuje przy takim paleniu stalopalnosc w okolicy 14-16 godzin.Muszę dodać,że w przewód kominowy zamontowalem regulator ciągu kominowego,gdyż u mnie ciągle wieje jak w Kielcach na Rynku.Działa i powiem,że warto zainwestować kilkadziesiąt złotych na proste urządzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nagep- możesz napisać coś bliżej na temat konstrukcji i wymiarów tego palnika,który zainstalowales u siebie?PS.Niestety ale na fotke zawirowaczy nie doczekalem się.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam panowie jak często zmieniacie sznury w drzwikach  ja dziś będąc w sklepie z armatura zakupiłem nowe sznury uszczelniające , a co najciekawsze to ten sznur sprzedają na kg . Tak na kilogramy  :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma zasady co do okresu przydatności sznura.Musisz obserwować,czy drzwiczki są szczelne,jeśli tak,to nie ma co wymieniać.Z mojego doświadczenia mogę podać,że po trzech,czterech sezonach trzeba wymienić,bo wypali się obrzeze szczególnie w drzwiczkach górny i nie będą już do uratowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje palenie jest trochę bardziej rozbudowane :)

Wygląda to tak:

7 rano - szybkie  czyszczenie pieca z popiołu i przetarcie pieca wewnątrz szczotką drucianą na kiju.
7:15 - na tył pieca wkładam 3-4 szczapki drzewa
( robię to w celu zmniejszenia zasypu węgla - na razie na dworze temp max -2 *C)
Potem grubszy sort węgla na dno, mniejszy na środek i zupełnie drobny na górę.
Zasyp na około 10 cm poniżej górnych drzwiczek.
Na to układam drobno porąbane drzewko.

Miarkownik odłączony od pieca.

Rozpalam górę palnikiem gazowym ( około 2 minut)

Klapka górna maksymalnie otwarta, dolna uchylona na około 5 mm.

Czasami zdarza się że kiedy drzewo na górze się rozpala, to po zamknięiu drzwiczek dolnych z otworu KPW
piec fuka jak ciągnik rolczniczy. Wtedy muszę na dwie do 5 minut otworzyć klapę PP.

Jak się ustabilizuje to dolne drzwiczki zamykam, a klapę PP zostawiam jak wcześniej na około 5 mm.
Klapka KPW otwarta.

Całą operacja trwa około 25 -30  minut - czyszczenie z załadunkiem i rozpaleniem.

Po około 30 kolejnych minutach na kotle już 45 *C. Jak jestem już w pracy o 9:00 piec osiąga 51-55 *C.


Taka temperatura utrzymuje się do godziny 17:30 - wtedy wracam z pracy.

O 17:40 zamykam górną klapkę, otwieram dolne drzwiczki i dokładnie rusztuję żar.
Wybieram popiół, podłączam miarkownik. Zadaje 61*C na miarkowniku. Po 10 minutach, mocno rozgrzany żar
podbija mi temperaturę do zadanej, czasami kilka stopni wyżej.

 I teraz ciąg dalszy :)

Otwieram drzwiczki zasypowe, mocno rozbujany żar nie kopci. Przesuwam go na przód pieca a na tył
sypię świeży zasyp. Ale 1/4 tego co sypałem rano. Przesuwam żar żeby dobrze stykał się
ze świeżym zasypem.

Klapka PW wraca do pozycji otwartej. Miarkownik pozostaje włączony z zadaną 60 *C.

Na 20 minut temp na kotle spada z 61 do 58*C ale po tym czasie stabilizuje się na wartości 63*C.

Interwały otwarcia klapki z powodu spadku temp. na kotle są bardzo rzadkie, temp. stabilnie
bez spadków potrafi utrzymać się nawet na 40 - 50 minut między kolejnym otwarciem przez miarkownik. Tak pali mi się kolejnych kilka godzin. Przedmuchy co 15 minut po 10 sekund.

Piec zostawiam do rana. Temperaturę zadaną utrzymuje gdzieś do godziny  2 -3 w nocy. Rano na piecu 30 - 31 *C w domu 20*C

Co ważne - klapka podłączona do miarkownika nie zamyka mi się do końca. Podkładka blokuje jej zamknięcie
na szczelinę 5 mm. Więc nawet kiedy miarkownik ją opuści, jest lekki, stały przepływ powietrza z klapki PP

 

Reasumując - w kotłowni jestem 2 razy dziennie - rano jak czyszczę i rozpalam, i przed wieczorem koło 17:30 - 18 jak dokładam. Czasami zajrzę kontrolnie czy wszystko jest OK - jestem na tym punkcie uczulony bo to mój pierwszy sezon grzewczy w życiu.

 

W sobotę skontrolowałem czopuch i stan komina. Jestem mega zadowolony. Po wiosennym czyszczeniu przez

kominiarza i paleniu od września - stan komina nie zmienił się. Jest czysty !

 

Przy metodzie którą palę z komina unosi się tylko taki delikatny dymek, czasami nawet go nie widać :)

 

 

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyczerpująca i dokładna relacja. Instrukcja jak palić w tym kociołku dla poszukujących swojego sposobu.A i Unister się sprawdza. Jak na pierwszy sezon, brawo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś miałem okazję zajrzeć po południu do domu. Tak wygląda zasyp po 8 godzinach palenia, i tak utrzymuje się około 14 godzin wg. opisu który wcześniej wstawiłem

https://www.youtube.com/watch?v=nLD9u7mnygk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że całe PW idzie prosto w wymiennik, chłodząc go i nie bierze udziału w spalaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 W dodatku zmniejsza ciąg i  w ten sposób wydłuża spalanie. Dobrze, że chociaż ścianki komory załadowczej coś odbierają z żaru...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponujecie więc po rozpaleniu kotła, zamknąć klapkę PW i przełączyć na miarkownik z zadaną temperaturą ? Czy może KPW było by tu lepszym rozwiązaniem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie pw musi być całkiem otwarte przy rozpalaniu drewnem, potem przymknięte na czas odgazowania zasypu (tak ze 2 - 4 h), a następnie zamknięte całkowicie. Ja nie mam na to czasu, więc rozetkę po rozpaleniu domykam do czasu, aż widzę jasny płomień za kierownicą powietrza wtórnego. Tracę na tym z 10% węgla i stałoplności, ale zwykle  i tak nie ma u mnie kto tego zamknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Harry - a co w tym czasie z PP ? Miarkownik ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie PP cały czas na miarkowniku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawdzę Twoją metodę dziś. Dałem żonie znać żeby zamknęła o 11 klapkę PW i włączyła miarkownik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że całe PW idzie prosto w wymiennik, chłodząc go i nie bierze udziału w spalaniu.

Teoretycznie tak niby powinno być ale nie jest , sprawdzałem to już chyba z 20 razy i jak nie zamknę powietrza wtórnego a miarkownik na łańcuszku jest to praktycznie aż do końca spalania jedzie tylko na pow wtórnym i zamkniętą klapką pow pierwotnego , na sam koniec dopiero dźwiga klapkę pierwotnego , zauważyłem że dosyć dłużej się tak pali nawet do 2 godz , nie wypala dziur w opale od spodu tylko fajnie wszystko siada na ruszta , rusztów nawet nie trzeba ruszać

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie odpinam klapki od miarkownika i w ogóle nią ręcznie nie steruję, żeby kocioł równo sie rozgrzewał i nie przeciągał. Na zimno szczelina jest wystarczająca do rozpalenia. Na miarkowniku 50 - 60 C, w zależności od pogody (wiem, powinno być więcej, ale jakoś nic nie zgniło przez 14 lat :-) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kocił żeliwny więc ponoć mało podatny ma gnicie spowodowane zimnym powrotem ;) Ja też nie odpinam miarkownika ale wyłączam go na okres 8 godzin - kiedy jestem w pracy. Wtedy PP jest uchylona na 5 mm a góra cały czas otwarta. Wtedy stabilnie  i powoli pali się zasyp, a jak wrócę z pracy zamykam PW i włączam miarkownik żeby podbić temp. Jak osiągnie zadaną to otwieram znowu klapkę PW i tak się pali do wieczora ze stabilną temp w okolicach 61 - 64 *C.  Cały dzień, w czasie kiedy mnie nie ma w domu  temp. na kotle utrzymuje się w okolicy 55 - 57 *C.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i to jest prawidłowe palenie , ja w sumie też już nie odpinam kiedyś odpinałem ale to nie ma sensu skoro jak się pali to i tak jest non stop zamknieta i pyka na rozetce spokojnie i bez problemów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami odpinałem bo mimo tego że na miarkowniku był "STOP" to i tak samoczynnie potrafił się uruchomić i wtedy za bardzo wietrzył się opał. Ale teraz ustawiam po prostu zadaną na 40 *C rano po rozpaleniu. Potem i tak opał bujnie się do ponad 50 *C i klapka się zamyka jakieś 20 - 30 minut od rozpalenia. Potem pozostaje zamknięta (uchylona na 5mm) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nagep- możesz napisać coś bliżej na temat konstrukcji i wymiarów tego palnika,który zainstalowales u siebie?PS.Niestety ale na fotke zawirowaczy nie doczekalem się.Pozdrawiam.

Sorki nawał obowiązków rodzinnych. Wymiary mogę podać jak zmierzę ale robiłem na oko wszystko. Zawirowacze takie ale wyjąłem je bo miałem bardzo zimne spaliny. Pali się rewelacyjnie, odbiór ciepła ze spalin bardzo dobry, przy spalinach 80 stopni w czopuchu słyszę jak zaczyna wrzeć woda w piecu, mam obieg na grawitacji i grube rury. 15 kg węgla pali się 18-20 godzin. W fazie koksowania palnik potrafi się rozgrzać do czerwoności11269602539a0cd54bcaea036b3afb82.jpg46957e13ccec3f58ebe4c261f29dd975.jpg

 

Wysłane z mojego Redmi 3 przy użyciu Tapatalka

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten palnik jest zainstalowany w Camino ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.