Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Koledzy

 

Piszę w dziale zasypowe, choć posiadam kocioł z podajnikiem, ale zależy mi na opinii bardzie doświadczonych palaczy odnośnie sensu używania mojego kotła jako zasypowca.

 

Warunki pracy następujące:

- kocioł GS z poziomym wymiennikiem półkowym (5 półek, powierzchnia wymiennika całkowita 2,2m2)

- rusz żeliwny (dokładany, więc nieruchomy)

- wymiar rusztu 35 (szer) x 50 (długość) cm

- wysokość od rusztu do pierwszej półki wymiennika około 35-40 cm, z tym że w tej wysokości jeszcze drzwiczki, które spełniałyby rolę załadunkowych – około 20cm wysokości x 35 szerokości

- przelot spalin między tylną ścianką kotła a końcem półki wymiennika 10cm

- jako że piec z podajnikiem, jest dmuchawa i sterownik

- brak klapek czy rozetek w drzwiczkach (tzn. w drzwiczkach popielnika jest klapka, ale spełnia funkcję klapy bezpieczeństwa w razie jakiegoś małego wybuchu gazów w kotle, normalnie jej nie uchylę. Nie problem zamówić na wymianę drzwiczki z klapkami czy rozetkami., o ile palenie na ruszcie się przyjmie)

- pod rusztem drzwiczki popielnikowo – serwisowe palnika o wymiarach – uwaga - 35 x 40 cm…

 

Dlaczego w ogóle temat wypłynął:

Mój układ sterownik – podajnik – dom słabo się dogaduje przy temperaturach około +5 stopni i wyżej – mały odbiór ciepła powoduje, że piec kisi się w podtrzymaniu pomimo prowadzenia na niskiej mocy.

Temperatura w budynku dobrze się utrzymuje, więc pomyślałem o przepalaniu na wiosnę czy jesień (mam co prawda kominek, ale z samego założenia miał być raczej rekreacyjny i nie ma mowy, aby dogrzał 3 kondygnacje domu nawet pomocniczo).

 

Podpowiedzcie, czy w podanych powyżej warunkach można spróbować w miarę sensownie używać rusztu żeliwnego, ewentualnie – jak (czy z dmuchawą i sterownikiem przy zamkniętych drzwiczkach, czy przez uchylone drzwiczki) i czym?

 

Paliwo – skłaniałbym się ku próbie przepalania drewnem (węglem mogę przepalić spokojnie z pomocą palnika – zawsze mogę wsypać do podajnika np. pół worka ekogroszku i zostawić do wypalenia, choć sposób na sprawne spalenie niewielkiej ilości węgla np. orzecha też byłby mile widziany).

 

Paliłem dwa-trzy razy na ruszcie awaryjnym drewnem pobudowlanym, ale nie przywiązywałem do tego większej wagi – chodziło o sprawdzenie, czy instalacja CO działa (nowy budynek). Paliłem z uchylonymi drzwiczkami popielnika.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :)

 

Takie palenie jest możliwe.

Narysuj lub wstaw zdjęcie kotła z naniesionymi wymiarami.

W miarę możliwości obniż ruszt ile się da(wspawaj punktowo 2 kątowniki,na których ułożysz ruszt)

Drewno jest paliwem długopłomiennym i stąd ta sugestia i wymóg,żeby jak najmniej osadzała się na 1 wymienniku sadza.

Możesz dorobić ażurowe drzwiczki wewnętrzne,żeby nie wypadał opał po otwarciu zewnętrznych zasypowych.

Bezwzględnie należy doprowadzić  pow.w 2 miejscach,od dołu i w drzwiczkach zasypowych i palić na stałym dopływie pow.(rozetka,klapka z możliwością szczelnego zamknięcia podczas pracy w automacie)

W okresach przejściowych mimo wszystko używaj mieszanki węgla i suchego!drewna.

Na samym drewnie będziesz latał co 2-3h podkładać.

 

Ja również mam kocioł przewymiarowany ale na małych mocach spisuje się b. dobrze i nie mam takich problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśląc o nowym piecu brałem pod uwagę retortę,by się nie kisiło gdy jest trochę cieplej,kolego szukać innego czy retorty z dużą komorą awaryjną?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że szukać jak najbardziej retortowego, ale z odpowiednio małym palnikiem, żeby dało się toto prowadzić na małej mocy.

 

 

Ja mam chyba zbyt duży palnik: mała ekoenergia 15-25kW, a spalam przy temperaturze około 0 stopni 25 kg węgla na dobę - tj. średnia moc 7,25kW. I to jest moc produkowana z węgla, a jaka sprawność?? 50 -60% (oby) czy raczej 30-40% ?? Będę jeszcze walczył z ustawieniem palnika - jeszcze niżej z mocą, albo na siłę podniosę temperaturę CWU - większa temperatura = większe straty = większy odbiór ciepła.

 

Stąd moje zapotrzebowanie na pomysł na wykorzystanie rusztu awaryjnego. Muszę sprawdzić, co mi się bardziej opłaca - kisić opał na niskich mocach palnika, czy może jednak palić cyklicznie w piecu innym paliwem, niż ekogroszek - też pewnie z nienajwiększą sprawnością i na pewno mniej wygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

 

Ja mam chyba zbyt duży palnik: mała ekoenergia 15-25kW, a spalam przy temperaturze około 0 stopni 25 kg węgla na dobę - tj. średnia moc 7,25kW. I to jest moc produkowana z węgla, a jaka sprawność?? 50 -60% (oby) czy raczej 30-40% ?? Będę jeszcze walczył z ustawieniem palnika - jeszcze niżej z mocą, albo na siłę podniosę temperaturę CWU - większa temperatura = większe straty = większy odbiór.

 

Ja mam dużą ekoenergię :D

Na chwilę obecną jadę 1:12,a jak się zrobi cieplej 1:15

Mam położoną na przeciwległej od podajnika szamotkę 3cm gr.,która zasłania 30% japy palnika i jest O.K.

Można zobaczyć tu:

 

https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/13397-piec-na-ekogroszek-ustawienia/page-16

Edytowane przez grabpa58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój sterownik działa jak rodzaj automatu, generalnie mam ustawione dla mocy maksymalnej (czyli rozgrzewanie pieca) 1:5,5, dla minimalnej (czyli tuż przed osiągnięciem zadanej) 1:50 ...

 

Ze spalania węgla wychodzi, że średnie proporcje podawanie - postój to 1:18,4 ...

 

Czopuch przy pracy ciągłej ledwo ciepły... Fakt, ja trzymam w domu 18 stopni, ale - faza wykańczania - więcej mi nie trzeba, już i przy tych 18 stopniach pracując trzeba się rozbierać albo pot po rowie cieknie, więc na siłę nie ma sensu grzać mocniej....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki to sterownik?

Noszę się z zamiarem kupna SPP.

Jeśli chodzi o temp. spalin,to warto kupić termometr do 300*,sprawdzanie ręką jest złudne.

Ciepły po zewnątrz czopuch a w środku ok. 100* i taka temp. 100-130* jest wystarczająca i bezpieczna dla komina.

Rzeczywiście 18* do prac wykończeniowych to max.,wystarczy 15.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sterownik Ignis Alfa firmy TMK Września.

 

Reguluje sobie czas podawania i nadmuch "w dół" od wartości zadanej dla mocy maksymalnej na podstawie różnicy między temperaturą zadaną i aktualną, przy czym nadmuch ustawia się samemu (podaje minimalny i maksymalny nadmuch), a sterownik do tego dobiera podawanie (użytkownik zadaje maksymalne podawanie, od zakresu dmuchawy zależy, jak nisko sterownik zejdzie z podawaniem).

Przerwę w podawaniu określa użytkownik.

 

Sterownik jakiś bardzo mądry nie jest, ale tryb automatyczny działa.

Wada taka, że czasem się zawiesza (zwykle po zmianie kilku parametrów w niedużym odstępie czasu), co może mieć niemiłe konsekwencje jak np. przegrzanie układu, jeżeli "zapomni" przejść w podtrzymanie po osiągnięciu temperatury zadanej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego,palnik palnikiem a czym odbierasz ciepło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dziupli o wysokości 35cm nie da się efektywnie spalać drewna. Drewno potrzebuje miejsca w komorze spalania na dopalenie lotnych. Bez tego gazy będą spalony tylko częściowo w wymienniku, a częściowo zamienią się w dym, sądzę i smołę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ależ da się, trzeba tylko odpowiednio tę dziuplę zabudować (pewnie też zaizolować kawałek wymiennika).

 

Zacytuję heso bo nie chce mi się pisać:

"Napisano 08 grudzień 2009 - 21:27

Mój jedyny kontakt z Camino polegał na interwencji w sprawie poprawy spalania. Gość miał totalnie zasmołowany kocioł i komin, tak, że poprzedniego roku w kominie po zapaleniu się tych osadów było o krok od pożaru chałupy.
Wymurowałem mu poziomy tunel na ruszcie od dolnych drzwiczek do tyłu kotła ze szczeliną ok. 15 cm przy tylnej ściance płaszcza. Próba palenia w pełni lata w upale, wyszła bardzo dobrze, bez cofania się dymu do kotłowni, na co poprzednio narzekał i właściwie po to mnie wezwał. Palenie w takim tunelu naśladuje z grubsza dolne spalanie, daje dośc czyste spaliny, wymaga tylko innej techniki podkładania i obslugi paliwa - wyłącznie tymi rusztowymi drzwiczkami, co nie każdemu może odpowiadać. Coś za coś. Doskonale sprawuje się ta technika przy spalaniu drewna. Powietrze przeciska się pomiędzy polanami, zasilając płomienie.
Może krótkie objaśnienie obsługi: rozpalamy przez dolne drzwiczki (rusztowe). Po utworzeniu sie porcji żaru przesuwamy ten żar (może być płonący) do wnętrza kanału prawie na koniec i dokładamy za nim nową porcję. Tak postępujemy przy każdym nowym podlożeniu - najpierw odsuwamy żar do wnętrza, potem dokładamy na wolne miejsce. W ten sposób opał spala się strefowo od tyłu do przodu kotła, a żar w odwrotną stronę, aż do wypalenia.
 

Juzef, nawet miał można tak spalać... Pozdrawiam. "

Edytowane przez HP79

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ciekawski31 póki co - grzejniki CV Purmo, 13 sztuk. Podłogówka czeka na uruchomienie, do powieszenia jeszcze 2 drabinki łazienkowe

 

@HP79, Vlad24  - właśnie o czymś takim móżdżyłem, żeby posyłać powietrze nad opałem położonym na moim długaśnym ruszcie w nadziei, że prąd powietrza skieruje palne gazy nad płomień, który zamierzałem rozpalić w głębi kotła.

Domyślam się, że nisko położona pierwsza półka, jako chłodniejsza  może powodować wytrącanie smoły - tutaj musiałbym położyć płytki szamotowe na jakimś rodzaju rusztu - a może nie płytki ,tylko płytę Varmsen lub podobną, odpowiednio wyciętą?

 

Tutaj dochodzi jeszcze problem jeden - czy trzeba budować coś na kształt palnika w przelocie (10 cm) między półką wymiennika a ścianką tylną kotła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego,myślałem o kociołku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak

 

Wymiennik 2,2 m, półki poziome - 5 półek - ostatnia to takie "pół półki" na wysokości czopucha.

Generalnie jest okrutnie wysoki i chyba się nudzi u mnie w budynku.

 

Znajdę dłuższą chwilę, to naszkicuję z wymiarami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super,mam bardzo wąską kotłownię i duźy problem bo piec kończy żywot,może coś podpatrzę .Podoba mi się parę kociołków ale wymiary już nie.Skam-p tekla tylko z jakimi podajnikami i sterownikami?defro ktm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za mną trzy pierwsze palenia na ruszcie – bez cegieł, palników, tylko tak, jak jest (powietrze przez uchylone drzwiczki popielnika – monstrualne, bo 35x40 cm) i mimo wszystko węglem- na próbę

 

Palenie 1: około 10 – 12 kg ekogroszku, na górę dwa kawałki drewna i papier/tektura na rozpałkę. Ekogroszek mam drobny, żeby nie przelatywał przez rusz – wsypałem go na kartki rozłożone na ruszcie, zostawiając z przodu i z tyłu zasypu po kilka cm odkrytego rusztu.

Wynik mocno niezadowalający – zaraz po rozpaleniu się drewna groszek zaczął niesamowicie dymić na biało. Po spaleniu sypki popiół, kilka koksików niedopalonych, ale myślę, że ten dym – to za szybkie odgazowanie. Zostało dużo popiołu na półkach wymiennika.

 

Palenie 2: około 10-12 kg orzecha (granulacja niby 50-90, ale sporo większych brył), na to trzy kawałki drewna i papier na rozpałkę. Popiół, który nie spadł po pierwszym paleniu przesunąłem w głąb kotła (tj. pod pierwszy przelot spalin). Miałem spore problemy z rozpaleniem, w sumie udało się po kilku próbach – paliło się około 6 godzin (licząc od podłożenia pierwszej zapałki do wyłączenia pompy przy 40 stopniach) – w założeniu miało się palić od góry, paliło się bardziej „od głębi „ kotła ku drzwiczkom, co było jak najbardziej dopuszczalne, ale finalnie rozpalił się cały zasyp – pewnie dlatego, że warstwa węgla ma około 10-12 cm – temperatura osiągnięta 60 stopni, wystarczyło do następnego dnia.

 

Palenie 3: ładunek wyszedł większy – około 12-15 kg orzecha + kilka małych łopatek (normalnie nimi popiół wyjmuję) ekogroszku na górę do wyrównania warstwy węgla.

Ponieważ przy poprzednim paleniu długo i ciężko się rozpalało, dałem większe kawałki drewna, ciaśniej ułożone nad zasyp i więcej drewienek oraz papieru rozpałkowego (w zasadzie papier był już wciskany pod samą półką wymiennika, czyli wsad węgiel + drewno miał około 25cm wysokości).

Generalnie rozpaliło się aż za dobrze – po około 2 godzinach rozpalił się cały wsad (pali się najlepiej tuż pod pierwszym przelotem wymiennika, tam, gdzie przesuwam popiół po paleniu – chyba zamontuję tam szamotową cegiełkę), co nie było zamierzone, płomień sięgał aż za nawrót między 2 i 3 półką wymiennika, tj. miał co najmniej 50 cm długości (+ długośc 2 nawrotów). Co ciekawe, czopucha można było dotykać – grzania dłoni bym nie ryzykował, ale palec dało radę chwilę potrzymać – czyli temperatura spalin gigantyczna nie była.

Niestety, z komina dymiło na ciemno (tzn. dymiło w porównaniu z tym, co widzę nad kominem paląc na palniku ekoenergia – bo wtedy w ogóle nie widzę dymu, natomiast w porównaniu z czarnym gęstym dymem sąsiada i tak było czysto i ekologicznie) aż do momentu, gdy węgiel już tylko żarzył się w kotle (tj. pewnie wszedł w fazę koksu), co nie przeszkodziło mu grzać dalej.

Zapałkę przyłożyłem o 13tej, o 19tej wyłączyła się pompa CO (tj. piec wystudził się do 40 stopni). W tym czasie osiągnął temperaturę 78 stopni i przy okazji nagrzał zbiornik 200 litrów CWU z 25 do 55 stopni, w domu siłą rzeczy ciepło.

 

Wniosek mam taki:

Da się spokojnie palić na tym ruszcie, jednak ze względu na wynik palenia 3 muszę nieco ograniczyć ilość zasypywanego węgla – myślę o wyłożeniu szamotowymi cegłami ostatnich 10 cm rusztu (tj. w głębi kotła, bezpośrednio pod pierwszym przelotem wymiennika), być może z jakąś szczelinką do zaciągania powietrza w te rejony i 12 cm przy drzwiczkach zasypowych – aby nie stresować się, że zagotuję wodę w układzie (nie wiem, czy rurki PEX to zniosą). Na stałopalności mi mocno nie zależy – od takich zadań mam palnik.

 

Drzwiczki załadunkowe są dość małe – 19-20cm wysokości – więc niewygodnie wrzucać węgiel, ale to nie jest typowy kocioł zasypowy, więc nie czepiam się.

 

Pisaliśmy o tworzeniu tunelu ceramicznego – niestety, nie bardzo jest możliwość opuścić ruszt, więc mam do dyspozycji około 30 cm między rusztem a półką wymiennika, dodatkowo na środku półki wystaje mocowanie deflektora używanego z palnikiem ekoenergia, aby go ominąć, tunel z płytek ceramicznych musiałbym dodatkowo obniżyć i uzyskać wysokość około 20-22cm – trochę mało miejsca na manewry, a pierwsza półka wymiennika od dołu wyłączona z pracy.

 

Dziś mam niższą temperaturę zewnętrzną – jeżeli w budynku będzie znośnie, będę tak przepalał aż do wiosny lub mrozów (wtedy palnik w ruch).

 

Na palniku spalam 25 kg ekogroszku dziennie, co kosztuje około 550-600 złotych miesięcznie i mam stałą temperaturę, której w sumie nie muszę mieć – faza prac wykończeniowych w budynku.

Na ruszcie spalę powiedzmy do 15 kg węgla dziennie – a najpewniej 10 kg tj. tyle, ile zamierzam ładować na raz+ 3 kawałki drewna + drewno rozpałkowe myślę koszt miesięczny około 350-400 złotych i mam zmiany temperatur, które nie przeszkadzają, dodatkowo muszę rzadziej uzupełniać zapas węgla, bo worek zużyję nie na dzień, a na dwa – drewno schodzić będzie w śladowych ilościach -  i mniej popiołu do wywalania.

 

Dodatkowy plus taki, że węgiel spala się intensywnie, więc wnętrze pieca pozostaje w miarę czyste, przynajmniej do wysokości 3 półki wymiennika, na półkach 4 i 5 już trochę czarno się robi, ale zobaczę po tygodniu palenia, co tam się zebrało.

Paląc z podajnikiem przy obecnych temperaturach tj. w okolicach 0, płomień mam jak ze świeczki i kupę popiołu w wymienniku - nie przypuszczam, żebym osiągnął w tych warunkach książkową sprawność >80%...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,czytam czytam i coraz bardziej zastanawiam się.Te 600 miesięcznie to dla teperatury komfortowej do życia,jaką cenę eko bierzesz do testu,miał nie byłby tańszy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Ostatnio kupiłem ekogroszek (od matki rosji), z którego jestem względnie zadowolony od lokalnego importera - workowacza za 700/tona, z innego źródła mam za nieco ponad 800, czyli miesięcznie około 600 złotych.

Miał - na lokalnym składzie facet stwierdził "ja panu miału do kotła z podajnikiem ślimakowym nie sprzedam" - pewnie wiedział, co mówi, a cena miału workowanego wysyłkowo nie będzie dużo niższa.

 

Temperatura - paląc z podajnikiem mam w domu 18 stopni (regulacja głowicami) , do życia pewnie nie wystarczy, natomiast ja jestem w fazie prac wykończeniowych - to aż za dużo.

A jak to w fazie wykończeniowej, kasy ciągle mało, więc mogę nieco temperatury poświęcić, jeżeli zostanie mi miesięcznie 200 złotych w kieszeni (pluję sobie w brode, że wcześniej nie brałem palenia na ruszcie pod uwagę).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tygodniu palenia na dużym ruszcie (około 46x33cm po dokładnieszym pomiarze) postanowiłem zmniejszyć jego powierzchnię, po to, żeby do komory zasypowej zmieścić tylko tyle węgla, ile mogę jednorazowo przepalić bez zagotowania układu (nie mam miarkownika, palę na uchylonych drzwiczkach).

 

Wyłożyłem tył rusztu cegłami i płytkami szamotowymi i uzyskałem ruszt około 25x33 - przy wysokości od rusztu do drzwiczek zasypowych około 12cm i od rusztu do powierzchni wymiennika około 31 wchodzi do 15 kg węgla - (ale to już "z czubem" i orzecha, orzecho - kostki wejdzie mniej).

 

Ponieważ przelot spalin jest bardzo szeroki (ponad 33 cm), zmniejszyłem go szamotem - mam teraz przelot spalin o wymiarach około 20 szer x 12 wysokości - fajnie to zbiera dym i płomienie. Na początku po rozpaleniu płomieni nie widać (węgiel zasłania przelot w szamocie), ale słychać, że ogień buzuje. Po skoksowaniu między cegiełkami widać intensywne niebieskawe płomyki - na fotce wyszły żółtawe, ale w rzeczywistości są koloru płomienia w kuchence gazowej.

 

Zasyp (około 12 kg orzecho - kostki + dokładka ok. 3kg po 4 godzinach) pali się (tzn od załączenia do wyłączenia pompy) mniej więcej 6 godzin, niestety węgiel mam chwilowo kichowaty i nie dopala - masakryczna ilość popiołu blokuje ruszt i wygasa zostawiając sporą porcję koksików, musiałbym co godzinę rusztować, a ja muszę działać na zasadzie "odpal i zapomnij" - nie siedzę w budynku.

 

post-60120-0-56072800-1424074023_thumb.gifpost-60120-0-77655600-1424074027_thumb.gif

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżę, może ktoś będzie zainteresowany:

 

wraz z nowym sezonem rozpocząłem przepalanie (wciąż nie mieszkam, stała temperatura mi niepotrzebna) - wyłożyłem komorę spalania szamotem do wysokości około 20cm, pozostał ruszt ok. 21x36cm (wyłożyłem tył i jeden bok rusztu).

W otworze popielnika wykonałem prowizoryczną zasłonę pozostawiając dopływ powietrza mocno ograniczony w stosunku do wymiaru otworu.

Palę na stałym dopływie powietrza samym drewnem (jednorazowo wchodzi 6-7 takich średnich kawałków, staram się układać ciasno), odpalam od góry, potem dokładam po 2-3 kawałki drewna na żar - nie dymi.

 

Warunki takiego spalania (w zasadzie bez regulacji, bo na stałym dopływie):

- zmniejszyć komorę spalania tak, aby jednorazowy zasyp nawet w całości rozpalony (o co w sumie nietrudno) nie przegrzał układu

- pozostawić otwarte termostaty i palic cyklicznie

- zmniejszyć dopływ powietrza, ale nigdy nie zamykać

- biegać często do kotłowni, bo dokładane 2 kawałki drewna w moim przypadku wystarczą na jakieś 30 minut grzania domu.

- mieć piec z długą drogą spalin, jeżeli chcemy palić drewnem - mam 5 półek wymiennika, a czopuch i tak jest gorący (tzn. można go na chwilę dotknąć, kropla wody nie odparowuje, nie świeci na czerwono - to tak obrazowo, termometru spalin nie mam).

 

Wymiennik czyszczę co kilka dni, ale z popiołu porywanego przez pęd (mam wrażenie, że po starcie kotła ciąg jednak jest zbyt silny i wręcz wysysa płomienie z paleniska - muszę popracować nad wielkością otworu doprowadzającego powietrze), a nie sadzy czy smoły. Sadzi się i smoli trochę w komorze spalania, po części dlatego, że bardzo nisko nad rusztem jest pierwsza półka wymiennika.

 

Powietrza wtórnego nie podaję (chociaż może być, że szczelinami w luźno ułożonym stosie szamotu coś sobie podbiera z popielnika, nie wnikam), pomimo to dymu nie widać - możliwe, że decyduje tu mała ilość płonącego jednorazowo opału i dość intensywne jego spalanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez Ad123
      Dzień dobry, mam pytanie, który piec jest lepszy, na ekogroszek, czy na pellet? Jak z sadzą w kominie, czy od pelletu nic się nie "zakleja"?
    • Przez piotrekwd
      Czy wy też jeszcze palicie w swoich podajnikowcach? . Na zewnątrz temperatura 15 stopni, kocioł w PID w sumie ogrzewa tylko komin i czasami boiler a w większości czasu "głupieje". Zawór 4d na 14% bo już niżej nie może(tak ustawiony) , temperatura za zaworem zadana 33 (pogodówka) w domu na dole grzejniki bez termostatów temperatura w salonie i kuchni 22-23 a na górze z termostatami ustawionym na 2.5 kaloryfery praktycznie zimne a temperatura też 23. Kiedy kończycie sezon grzewczy bo ja już bym zakończył gdyby nie protesty mojej piękniejsze  ciepłolubnej połowy. 
    • Przez maska13
      Witam wszystkich. 
      Krótki opis problematyki:
      Przymierzam się do wymiany źródła ciepła w moim domu z ekogroszku na gaz GZ-50 (latem tego roku). Aktualnie posiadam kocioł stałopalny z podajnikiem na ekogroszek (SEMRAU 16kW + sterownik Iryd RTZ Fuzzy Logic).
      Specyfikacja budynku (dom dwulokalowy z jedną kotłownią):
      - Powierzchnia grzana budynku 200 m2 podłogówki + 3 grzejniki drabinkowe w łazienkach - sprawdzone i od nowości prawie nieużywane - od 3 lat 
      - rekuperacja z wymiennikiem krzyżowym Ventilus, styropian grafit 20cm, płaski dach, posadzka i dach dobrze zaizolowane, okna 3 szybowe itd.
      - liczba mieszkańców 5, zbiornik CWU 220L, 
      - reszta informacji o armaturze w załączonych schematach.
      Jakiej pomocy/porad szukam:
      1. Jaki wybrać kocioł jednofunkcyjny za rozsądne pieniądze, aby nie żałować. Jakiej mocy dobrać kocioł 15-20kW z dobrą modulacją i niską mocą minimalną? (jak dotąd przeglądałem tylko immergas Victrix 20 X TT oraz bosch condens GC2300iW 15P i Junkers Cerapur smart ZSB 14-5C)
      2. Co mogę zmienić w istniejącym schemacie z załączników. Jeden schemat jest istniejący z kotłem na ekogroszek. Drugi schemat to propozycja modernizacji - wpięcia kotła Gazowego.(jak coś to mam pliki dwg. tych schematów)
      3. Jak sterować nowym kotłem gazowym. Posiadam sterowniki pokojowe TYBOX 117 oraz regulatory temp. przy rozdzielaczach. (chyba przydałby się czujnik pogodowy do gazu). Jak to wszytsko praktycznie spiąć. 
      4. Jak pozmieniać połączenie regulatorów lub siłowników w szafkach (nie do końca wydają mi się szczęśliwym rozwiązaniem), aby wyłączały pompy obiegowe jeżeli siłowniki są w pozycji zamkniętej (SALUS T30NC 230). Czyli, żeby pompy się wyłączały jak podłogówka jest odcięta. Otóż jeden sterownik z tym sobie radzi i kiedy wszystkie siłowniki się zamkną on wyłącza po chwili pompę, a gdy któryś się otworzy to sterownik załączy pompę. Nie wiem jak to jest podłączone przewodowo, ale pokrętła i przełączniki są identycznie nastawione, a dwa pozostałe nie chcą wyłączyć pompy, która cały czas tłoczy mimo zamkniętego obiegu przez siłowniki. Chodzi mi tu głównie o oszczędność prądu i zużycie pomp. 
      5. Są osoby, które zalecają sprzęgła, kolektory itd. Co w tym przypadku. Zład podłogówki nie jest jakiś największy, ale chyba dla kotła gazowego to nie jest przeszkoda - Co polecacie? 
      Dodam, że niestety połączenie rur rozdzielających się na rozdzielacze mam w posadzce. O ile byłby taki pomysł kolektorowania zasilania z kotła i dopiero rozdzielenie na rozdzielacze podłogówki nie za bardzo jest to do zrobienia. 
      W Schemacie opisałem pompy, zawory 3D na rozdzielaczach i 4D na zasilaniu. Zauważcie, że jest tylko jeden zawór zwrotny przed pompą obiegową rozdzielacza na Piętrze. Nigdzie więcej na rozdzielaczach nie ma. Na instalacji również nigdzie nie zauważyłem.  
      Mam taki komfort, że będę to robił poza sezonem, dlatego nie będzie mi się spieszyło i mogę np. coś zmienić przy rozdzielaczach lub w samej instalacji o ile będzie sens i uzasadnienie. Kiedyś już pisałem na forum, lecz to był temat głównie ekogorszku. 
      Jak czegoś brakuje piszcie. Będę się starał na bieżąco odpowiadać bo zależy mi, żeby zrobić to możliwie jak najlepiej się da. 
       
       
       
      Schemat kotłowni istniejącej.pdf Schemat kotłowni modernizacja GAZ.pdf
    • Przez Murzynekbambo
      Witam forumowiczów. Potrzebuję zasięgnąć rady i wiedzy na temat wymienionego w tytule pieca, jego ustawień i działania.
      Chciałbym się dowiedzieć czy mój piec pracuje prawidłowo, czy może pracować na takich ustawieniach czy coś powinienem zmienić. Piec mam od dwóch tygodni i mam wrażenie że coś może być ustawione lepiej. Piec to Termo-Tech Integra 12 kw ze sterownikiem Tech ST-48 SE. Palę w nim eko groszkiem 28 Mj. Mieszkanie ma około 80 metrów kwadratowych, 8 grzejników, 6 żeliwnych, 2 aluminiowe, strych. Instalacja jest całkiem stara. Przy piecu pracują dwie pompki, jest także zawór trójdrożny  Ustawienia jakie są na piecu są następujące:
      Temperatura zadana CO: 56 stopni
      Temperatura zadana CWU: 50 stopni
      Temperatura podajnika waha się w przedziale 28-31 stopni
      Czas podawania: 15 sekund
      Przerwa podawania: 40 sekund
      Siła nadmuchu: 15 bieg
      Praca podtrzymania: 10 sekund
      Przerwa podtrzymania: 20 minut
      Wentylator w trybie podtrzymania czas pracy: 10 sekund
      Wentylator w trybie podtrzymania czas przerwy: 12 minut
      Piec osiąga zadaną temperaturę 56 stopni, po czym w trybie podtrzymania temperatura rośnie do około 60-61 stopni. Czy tak to powinno wyglądać? Zadana temperatura CWU to 50 stopni, piec osiąga w granicach 55 stopni. Zadana histeryza to 2 stopnie i dla CO i dla CWU. Piec pracuje przez około 4-5 minut a potem w stanie podtrzymania jest przez około 20-23 minuty. Tworzą się też spieki, mam wrażenie że są to spieki żużlowe. Czy jest coś co powinienem zmienić w ustawieniach pieca, czy jest jakiś sposób by pozbyć się tych spieków czy wszystko pracuje w miarę normalnie. Piec pali mniej więcej jeden worek, tj. 25 kg na 36 godzin. Załączam do tematu także zdjęcia jak wygląda palenisko, jak wyglądają spieki i panel sterownika. Będę wdzięczny za pomoc i rady.





    • Przez automatycznyRuszt
      Stworzyłem automatyczny napęd rusztu do pieca CO, właśnie opublikowałem na moim YT Potrzeba Matką Wynalazku  filmik ze szczegółami, gdzie pokazuję jak działa ten mechanizm.
      Jestem ciekaw waszych opinii, dajcie znać
      https://www.youtube.com/watch?v=bzqWH1IHDU0
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.