Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Przy podawaniu powietrza przez srodkowe drzwiczki szamot raczej jest bez sensu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też wywaliłem pokrycie rusztu szamotem,bo nic nie dawało,a popiół nie mógł się osypywać.Wróciłem dodatkowo do skosu zmniejszającego palenisko nawet przy drewnie i pali się zajefajnie na obu paliwach,jak kiedyś.Niepotrzebnie robiłem zmiany.Drewno osypuje sie w formie zwęglonej zawsze pod sam ruszt,brak dziur w zasypie i dymienia kominem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak trochę kombinuje, patrząc ma nową 14, czy do drewna nie wystarcz zmniejszyć dyszy w przegrodzie podobnie jak to zrobił producent, tą blach, tylko użyć innego trwalszego materiału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Ryni napisał:

Tak trochę kombinuje, patrząc ma nową 14, czy do drewna nie wystarcz zmniejszyć dyszy w przegrodzie podobnie jak to zrobił producent, tą blach, tylko użyć innego trwalszego materiału.

zrobienie tego to nie problem tylko czy to dziala???

 

39 minut temu, carinus napisał:

Też wywaliłem pokrycie rusztu szamotem,bo nic nie dawało,a popiół nie mógł się osypywać.Wróciłem dodatkowo do skosu zmniejszającego palenisko nawet przy drewnie i

jakie duze masz te skosy  -jak u maronki :?   nie pekają od rzucanego drewna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro producent dostał 5 klasę na drewno, to może warto pokombinować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skos zrobiony jest z blachy 5mm i wyłożony szamotem.Zasłania większą część pow.rusztu a zaczyna się od górnej krawędzi otworu środkowych drzwiczek.Większość z Was zachwalała spalanie drewna na pełnym ruszcie pokrytym szamotem.Postanowiłem też to sprawdzić i niestety było tylko gorzej,co nie znaczy że beznadziejnie,jednak wcześniej zarówno na drewnie jak i węglu spalanie miałem bezproblemowe.Byłem też zdziwiony,że u mnie niezależnie od paliwa,na jednakowych rusztach,spala się wszystko bez problemu,czego nie potwierdzały niektóre osoby z forum.Powstało coś jak ruszt w kirgizie,gdzie wszystko musiało sie osypać przed sam palnik i nie było mowy o dziurach z lewym powietrzem i dymienie z komina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carinus - sęk w tym że ja palę grubymi klockami z sosny - czasami mają po 10, lub 15cm grubości , w wiekszości są przerąbane na pół, ale przy tych skosach to spowoduje ze grube drewno zawiesi mi sie na tym i zawiśnie a potem nie dopali  , co innego jak ktoś pali drobnicą to inna bajka.

Ale spróbuje cos zmodzić na próbę - a nóż widelec sie uda. 

Do węgla mysle ze to bdb pomysł z tymi skosami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba mnie źle zrozumiałeś-nie mam bocznych skosów jak Maronka,jest tylko jeden skos w kierunku palnika.Na tych bocznych szamotkach drewno będzie się zawieszać,ale kolega pali kostką więc problem jego nie dotyczy.Maronka niepotrzebnie zmniejsza pojemność komory tą wielką blachą.Boczne szamotki tak jak piszesz sprawdzą się dopiero przy węglu i sam w tym sezonie spróbuję takie coś założyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrzebnie ,potrzebnie,bez niej tej wielkiej blachy też się paliło ale krócej i dymiło i nieraz zawieszał się opał , z blachą odchyloną dołem ku drzwiom nic się nie zawiesza ,zmniejszyła ilość palącego opału ,przez co i sprawność spalania zwiększyła,i po otwarciu drzwi żar się nie wysypuje bo jest odsunięty od drzwi a dostęp do palnika jest idealny bo blacha stoi na tych skośnych szamotkach,mam coś jak ty tylko inaczej,jak zrobiłem tak jak ty to nie miałem dostępu do palnika i była lipa a teraz mam fajny dostęp i sprawne spalanie ,czas spalania wsadu z blachą a bez dłuższy  o 30%,i tak będę palił w tym sezonie ,wiadomo wsad jest trochę mniejszy ale rekompensuje go sprawniejsze spalanie i zrównuje się tylko opału idzie mniej ,czysty zysk  ,a jak mądrze wsypię węgla to i grube kłody spalę bez problemu przy tych skosach ,mówię wam teraz jest prima barelina

Edytowane przez maronka
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Maronka. W nawiązaniu do naszych rozmów na priv w Info. Szkoda by to przepadło.

W dobieraniu proporcji nie chodzi o to by stać z kalkulatorem i nic tylko liczyć proporcje. Chodzi o to tak jak teraz w lecie by bez problemów i zbędnej ilości czasu wodę w bojlerze zagrzać ale bez marnotrawstwa paliwa przy okazji, bo wybacz 350*C na czopuchu, to tak mniej więcej połowę potrzebnego paliwa wywalasz przez komi. Teraz jak rozpalasz – tak jak na filmie z YT pokazywałeś czy tak jak Eko-Palnik pokazał, bo jeśli chodzi o czas w metodzie pokazanej przez Eko-Palnik, to czas rozpalania jest ten sam co w Twojej ale zużycia paliwa przy jednym a drugim nie da się porównywać. Ja się z Tobą zgadzam, że przy tak dużych stratach szybciej CWU można zagrzać ale jakim kosztem.

Nie wiem czy bojler masz z pojedynczą czy z podwójną wężownica ale jaki by nie był – paliwo można skotłować i za 15 min ale bojlera za ten czas nie nabijesz do temperatury kotła, więc tu nie uciekniesz od tego czy kociło będzie se pyrkał na wiaderku drewna przez dwie godziny czy na wiadrze przez 15 min.

Dlatego uważam, że jak by przed palnikiem była dobrana odpowiednio szczelina - reszta była by zaślepiona blachą z uchem, to można by było popielnikowymi powietrze podawać tylko do szczeliny a drzwiczkami paleniskowymi powietrze do utrzymania żaru w palenisku. PW do mieszacza z obu stron otworzyć a nie tylko z jednej.

No i według mojego spojrzenia pseudo HG jest gotowe. Zgodzisz się z tym chyba, że HG jest lepsze od rakieciaka.

Ideałem by było zrobić tak aby szczelina była przed palnikiem i na końcu rusztu – tylko tu proporcje by trzeba było ustalić i też z blachą by to być musiało, by po przepaleniu się drewna można było ta blachę pogrzebaczem czy szczypcami wyjąć i resztę wypalić. Przed następnym paleniem popiół pogrzebaczem przegarnąć, blachę włożyć i gotowe. Tu też się chyba ze mną zgodzisz, że podawanie powietrza jednymi drzwiczkami jest mistrzostwem świata ale jak nadmieniłem proporcje odpowiednie koniecznie trzeba doświadczalnie tu dobrać.

W mpm-ie otwór w przegrodzie też nie problem zmniejszyć kawałkiem płytki szamotowej z otworem, który też tylko doświadczalnie dobrać można. Na próbę możesz z kawałków zrobić coś w rodzaju bramki czy włożyć po bokach kawałki tak by z prostokątnego wejścia było kwadratowe lub nawet coś z blachy. Tylko z luzem wszystko być musi by nie rozwaliło przegrody po rozgrzaniu się albo przed przegrodą to robić. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, maronka napisał:

,czas spalania wsadu z blachą a bez dłuższy  o 30%,i tak będę palił w tym sezonie ,wiadomo wsad jest trochę mniejszy ale rekompensuje go sprawniejsze spalanie i zrównuje się tylko opału idzie mniej ,czysty zysk  

Tę blachę masz ju siebie jeszcze jakos inaczej zmodernizowaną - coś nowego jest dospawane??? - czy po prostu kładziesz ją na  bocznych szamotach a od strony drzwiczek  kładziesz jakieś wyjmowane grube cegły szamotowe ala coś jak piecuch ma  tak że wegiel obsypuje sie z 3 stron ???

Carinus - teraz czaję o co ci chodziło z tym obsypywaniem sie w strone palnika - ciekawy patent. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak piszesz bez grubszych szamotek ,dołem bliżej drzwiczek niż górą ,przez co sie nie zawiesza opał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2019 o 23:21, Piecuch19 napisał:

 

Wolę to niż męczenie się z przewymiarowanym kotłem bo to trwa długo i przynosi straty w opale. Te straty są dużo wyższe niż dogrzewanie się farelką przez 2 czy 3 dni. Średniej dobowej -20'C raczej się nie spodziewam i nie kupował bym kotła pod ten parametr.

 

Przecież to zrobiłeś. Kupiłeś przewymiarowany kocioł. Cały temat o cudownych modyfikacjach do palenia bez bufora jest tego dowodem. Zastanawia mnie też dlaczego na każdym kroku tak bardzo dyskredytujesz bufory i ich użytkowników? Masz doświadczenie w paleniu z buforem? Nie sądzę, bo gdyby tak było, wiedziałbyś, ze to naprawdę fajna sprawa.  

  • Zgadzam się 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aktualnie mój kocioł po modyfikacjach nie jest przewymiarowanym, a forum jest od tego by przestrzegać innych. 

Chodziło konkretnie o kol. @Stalin, który raczej nie ma możliwości włożenia bufora do kotłowni o wysokości 1,7 m ( no chyba gdzieś w pokoju).

Nikogo nie dyskredytuje każdy może sobie bufor kupić i nie mam nic do tego.

Uważam tylko że każde magazynowanie energii przynosi straty i niepotrzebne koszty z tym związane, oraz trzeba mieć na bufor miejsce.

Lepszym rozwiązaniem jest by kocioł dostarczał tyle energii ile potrzebuje budynek bo wtedy jest ekonomicznie.

Rozmawiając z osobami posiadającymi bufor, a wcześniej palących bez niego - to one nie zauważyły by po zainstalowaniu bufora zużycie opału im się zmniejszyło. Posiadanie bufora nie zmniejszy zapotrzebowania budynku na energię, a generuje dodatkowe koszty. Dlatego nie jestem zwolennikiem bufora. Jakoś nie wyobrażam sobie bym ogrzewając 7 ton wody ( w moim przypadku) miał spalić mniej opału i miało by być taniej ( koszt takiego buforu też trzeba uwzględnić).

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Piecuch19 napisał:

...

Uważam tylko że każde magazynowanie energii przynosi straty i niepotrzebne koszty z tym związane, oraz trzeba mieć na bufor miejsce.

Lepszym rozwiązaniem jest by kocioł (urzadzenie grzewcze) dostarczał tyle energii ile potrzebuje budynek bo wtedy jest ekonomicznie

...

Nie sposob sie z Toba nie zgodzic! To prawda o stratach energii poprzez jej magazynowanie, przyklad bufor (chyba ze stoi w pomieszczeniu ktore chcemy ogrzewac...). Nalezy tylko zastanowic sie czy wiecej zyskujemy niz tracimy...

Kotlow na wegiel (pellet troche lepiej ale i tak slabo) nie ma o tak szerokiej modulacji aby ogrzac sredniej wielkosci nowy dom w sezonie przejsciowym i jednoczesnie zimowym i jeszcze CWU latem. Ciagle i czeste rozpalanie i wygaszanie tez z korzyscia nie jest. Stad jedni ida w bufory inni w modyfikacje (bardziej zmniejszenie niz zwiekszanie).

A ja proponuje instalacje hybrydowe. Czy to bedzie wegiel, HG, prad-grzalka, PV, PC, solary czy tez gaz, pellet - wazne aby dobrac do kieszeni i budynku cos co sie najlepiej !samo! wlaczy i wylaczy i bedzie chodzic (ciagle-niekoniecznie?) w zaleznosci od tego co za oknem mamy. Moze nie byc tanio w zakupie i instalacji jednak pozniej w trakcie eksploatacji juz tak.

Edytowane przez PioBin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli pompa ciepła i instalacja fotowoltaiczna ( duża inwestycja - nie współmierna do zakupu kotła)

My tu o MPM-mie rozprawiamy, a bufory stoją zwykle w kotłowni której nie potrzeba ogrzewać. Znów 7 ton wody w pokoju to jakoś tego nie widzę ( szczególnie latem).

Na CUW latem czy jak chcę trochę podgrzać późną jesienią to mam kocioł na olej opałowy wpięty w tą samą instalację.

Edytowane przez Piecuch19

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Piecuch19 napisał:

Na CUW latem czy jak chcę trochę podgrzać późną jesienią to mam kocioł na olej opałowy wpięty w tą samą instalację.

I tylko dlatego nie musisz wybierać między sauną w domu a hektolitrami smoły w kotle i kominie. Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach dwie trzecie sezonu grzewczego to taka "późna jesień", rozumiem skąd twoje rewelacyjnie niskie zużycie węgla.

 

16 godzin temu, Piecuch19 napisał:

Uważam tylko że każde magazynowanie energii przynosi straty i niepotrzebne koszty z tym związane

Myślę, że rekompensuje je zwiększenie sprawności kotła przy paleniu na bufor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie muszę wybierać pomiędzy sauną w domu bo mam głowice termostatyczne na grzejnikach i temperatury w pomieszczeniach mam stałe przez całą zimę (22-23'C) niezależnie od temperatury na kotle ( 75'C).

Co do uszczypliwości o rewelacyjnym zużyciu węgla to wynika ona właśnie z dużej sprawności spalania. Palę ciągle jak średnie temperatury na zewnątrz spadną poniżej 15'C więc praktycznie od listopada do końca kwietnia bez wygaszania ( jedynie na ewentualne modyfikacje - przeróbki wygaszam). Właściwe dopasowanie powierzchni rusztu pozwala dopasować się do potrzeb energetycznych budynku a jednocześnie palić z dużą sprawnością.

Trudno nazwać palenie z dużą sprawnością - ładowanie bufora gdzie by go naładować trzeba ostro palić i temperatury spalin są tam grubo ponad 200' C ( strata). Przy ponownym rozpalaniu i ponownym rozgrzewaniu instalacji też generujemy duże straty.

Ja wolę rozgrzać raz instalacje i dom ( to jest taki mój bufor) i potem tylko uzupełniać niedobory energii bo na to nie potrzeba dużej ilości energii i dużych skoków mocy. Stąd też się biorą oszczędności w opale. 

Jak jesteś zwolennikiem bufora to powinieneś założyć nowy temat i tam chętnie się wypowiedzą osoby posiadające bufor w temacie:

- jak długo grzeją ten bufor , jak duży i na jakich temperaturach spalin

- jakie straty postojowe generuje taki bufor, a jakie po instalacji?

- jak szybko się rozładowuje i jak często palą? i jak długo siedzą w kotłowni by go naładować?

- jakie wymierne oszczędności zauważyli w opale po instalacji bufora?

- jakie koszty ponieśli w związku z instalacją bufora i przystosowania do niego instalacji? i kiedy? czy wogóle się zwróciło?

Chętnie nie tylko ja się dowiem, ale pomoże to innym podjąć właściwą decyzję, a ja też dorzucę swoje 3 grosze.

W moim przypadku bufor uważam za zbędny wydatek a do tego bym musiał grzać z dużą mocą by ogrzać 7 ton wody i przy tym ciepło w domu jeszcze mieć. Dlatego pozostanę przy swoim rozwiązaniu.

 

Edytowane przez Piecuch19
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Piecuch19 napisał:

Trudno nazwać palenie z dużą sprawnością - ładowanie bufora gdzie by go naładować trzeba ostro palić i temperatury spalin są tam grubo ponad 200' C ( strata). 

To herezja.

Zastanów się dlaczego zasypowce spełniają normy sprawności dla 5 klasy tylko przy pracy z buforem? 

Edytowane przez Obiektyw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego że producent nie jest w stanie ustalić odpowiedniej powierzchni rusztu dla zapotrzebowania energetycznego budynku klientów, bo każdy ma inną. Łatwiejszym rozwiązaniem jest dołożenie bufora. Z buforem zwykły śmieciuch ze spalaniem górnym niczym nie ograniczony będzie palił czysto - więc jak to innowacja?

To są fakty nie herezje. Rozumiem że trudno Ci to zrozumieć mając taką dużą powierzchnię rusztu w swoim Klavisie i bez modyfikacji nie możliwe było by ogrzewanie ponad 100 metrów bez bufora. Dlatego wstawiasz 2 bufor?

Jednak mi się udaje bez bufora i by zrozumieć dlaczego to musiałbyś uważnie przeczytać temat o jak to nazwałeś " cudownych modyfikacjach" by bez bufora się obejść.

 

Edytowane przez Piecuch19

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Obiektyw napisał:

Zastanów się dlaczego zasypowce spełniają normy sprawności dla 5 klasy tylko przy pracy z buforem? 

Obiektyw - kolego zrozum jedno - mpm w stabilizacji na odpowiednim weglu pracuje naprawde bardzo fajnie i czysto i  z komina nie ma grama dymu wtedy. 

Nie mam analizatora spalin aby to potwierdzić tak jak to robią instytuty - ale naprawde jest to bardzo czyste spalanie i napewno czysciejsze niż rozpedzanie kotła na pełnej mocy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie niezależnie od tego jakie kto ma zdanie na temat bufora, producent musi dostosować kocioł do wymagań normy, a nie do naszych oczekiwań, a skoro w normie określona jest maksymalna emisja "zanieczyszczeń", a kocioł spełnia ją przy mocy nominalnej, to by pracował z mocą nominalną w każdej temperaturze bufor jest koniecznością.

Niestety sprowadza się to do tego, że w przypadku kontroli naszej kotłowni i stwierdzenia nieprawidłowości, brak buforu, jeśli jest wymagany, cała odpowiedzialność spada na nas i to my zostaniemy ukarani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zostaniemy ukarani ponieważ nie ma zakazu używania kotłów 3klasy czy bezklasowych których jest najwięcej. Kupiliśmy kocioł 5 klasy i póki co nie musimy używać go z buforem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.