Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Tak samo brykiet się nie opłaca bo kosztuje tyle co węgiel a trzyma krócej. Wczoraj o 16.30 robiłem zasyp marcela i jeszcze jest żar a na kotle 53 stopnie czyli pompka stanęła. 20 kg czyli jeden worek starczył na ok 18 godzin palenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak jest ,nie byłem zwolennikiem węgla ale czas spalania i oddawania ciepła jest dla mnie przyjemnym zaskoczeniem w tym kotle,w gs koledze spala się 2x szybciej przy tej samej temp.i zapotrzebowaniu,u mnie 10 kg wesołej II spala się 10h ,plus 3/4 komory drewna i jest jeszcze dużo żaru i pompka chodzi (50 się wyłącza)a mocniejszy 29mj jeszcze 2 h dłużej,na kotle 60 nastawiona temp i tak trzyma z 8h i później powoli schodzi,bardzo powoli,i to jest fajne to długie schładzanie bo już kompletnie nie ma co dymić,nawet jak jest 50 na kotle i temp.spalin 70,a w domu przyjemnie ciepło bo taka temp zupełnie wystarcza jak jest w okolicach zera średnia,rok temu paliłem brykietem i super się spalało ale cenowo wychodziło 2x drożej tak że i brykiet i pellet nie dla mnie,ekonomia górą,a przy węglu i wygoda i komfort termiczny w domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Gredy napisał:

 

Dla tego, moim zdaniem. Jeśli piszemy o zużycach opału, warto pisać ile co się paliło w kilogramach. Będzie to o wiele bardziej miarodajne, niż węglarka, łopata, szufelka, czy nawet pełny zasyp ;) 

U mnie CO działa już od października non stop, najwidoczniej ciepło się skumulowało w murach, bo przez te ostatnie dni jak było około zera, bufor bardzo wolno się rozladowuje. Jako że palę codziennie i jak jestem w domu, to często rozpalam przy temperaturze 70st na środku bufora, góra 90, czyli tylko dobijam na fula. Średnia dobowa opału, to parę szczap drewna na wysokość przegrody + worek trocin (taki po zbożu). Czasem pójdzie jeszcze trochę z drugiego worka, ale to zależy od jakości trocin, czasem trochę gruzu się trafi, ale mam to za darmo więc nie wypada narzekać :-) 

Edytowane przez zaciapa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zauważyłem że realne jest palenie ciągłe samym drewnem w tak małym kociołku jak mój.Spalam grubsze kawałki brzozy i olchy przeznaczone do piecyka garażowego.Nawet po 6-7h od ostatniego dołożenia,jest na ruszcie sporo żaru,od którego rozpala się kolejna porcja drewna.Od listopada spalono tylko ok.100kg węgla,reszta to drewno.Czyli się da jechać nawet na samym drewnie z buforem 500l.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jak kupisz sobie tira czecha groch to do końca życia nie spalaisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paląc drewnem,zapewne nie spalę nawet przyczepki tego węgla.Przy drewnie jest sporo pracy,jednak jest sporo tańsze od węgla i przyjemniej się spala.Pewnie kupię kolejną porcję drewna na nastepne sezony,bo patrząc na obecne zimy,to na węglu za dużo nie pojadę,jest zbyt ciepło na stałą pracę kotła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Gredy napisał:

Dla tego, moim zdaniem. Jeśli piszemy o zużycach opału, warto pisać ile co się paliło w kilogramach. Będzie to o wiele bardziej miarodajne, niż węglarka, łopata, szufelka, czy nawet pełny zasyp ;) 

Żeby było miarodajnie to trzebaby było żeby każdy zainstalował sobie ciepłomierz (buforowcy dwa - jeden na zasilaniu, drugi na odbiorze). Nigdy nie wiadomo jaka kogoś temperatura w domu interesuje i czy wietrzy/wentyluje. To nadal porównywanie "a ja taaaaką złowiłem".

6 minut temu, carinus napisał:

Paląc drewnem,zapewne nie spalę nawet przyczepki tego węgla.Przy drewnie jest sporo pracy,jednak jest sporo tańsze od węgla i przyjemniej się spala.Pewnie kupię kolejną porcję drewna na nastepne sezony,bo patrząc na obecne zimy,to na węglu za dużo nie pojadę,jest zbyt ciepło na stałą pracę kotła

Popiół z drewna nadaje się też świetnie jako nawóz np do ogródka. Węglowy niestety nie ma takiego zastosowania.

Edytowane przez rarek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem,popiołu używam do regulacji kwasowości gleby w ogródku.Tego po drewnie nie wyrzucam do kubła a rozsypuję na działce lub kompostowniku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, maronka napisał:

Dokładnie tak jest ,nie byłem zwolennikiem węgla ale czas spalania i oddawania ciepła jest dla mnie przyjemnym zaskoczeniem w tym kotle,w gs koledze spala się 2x szybciej przy tej samej temp.i zapotrzebowaniu,u mnie 10 kg wesołej II spala się 10h ,plus 3/4 komory drewna i jest jeszcze dużo żaru i pompka chodzi (50 się wyłącza)a mocniejszy 29mj jeszcze 2 h dłużej,na kotle 60 nastawiona temp i tak trzyma z 8h i później powoli schodzi,bardzo powoli,i to jest fajne to długie schładzanie bo już kompletnie nie ma co dymić,nawet jak jest 50 na kotle i temp.spalin 70,a w domu przyjemnie ciepło bo taka temp zupełnie wystarcza jak jest w okolicach zera średnia,rok temu paliłem brykietem i super się spalało ale cenowo wychodziło 2x drożej tak że i brykiet i pellet nie dla mnie,ekonomia górą,a przy węglu i wygoda i komfort termiczny w domu

Powiedz mi czy Tobie po rusztowaniu na Wesołej też tak okropnie kopci?

U mnie na weglu (ruszt zasloniety 2/3) spala się bezdymnie, ale jak tylko przerusztuje to od razu w palniku pomarańczowo a z komina okrutnie gesty czarny dym. Przez około 5 minut, potem znów czysciutko. Aż wstyd...

Zmniejszanie ilości PW, zwiększanie, puszczanie środkiem nic nie pomaga...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hamis.

Na weglu masz ruszt zasłoniety? Czy blacha ustawiona na 2/3?

1 godzinę temu, rarek napisał:

Żeby było miarodajnie to trzebaby było żeby każdy zainstalował sobie ciepłomierz (buforowcy dwa - jeden na zasilaniu, drugi na odbiorze). Nigdy nie wiadomo jaka kogoś temperatura w domu interesuje i czy wietrzy/wentyluje. To nadal porównywanie "a ja taaaaką złowiłem".

 

Tak zgadzam się z tobą, ale kilogramy, będą dużo bardziej miarodajne w porównaniu z wiaderkami, węglarkami, czy taczkami, jeśli chodzi o drewno :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dlatego Wam zazdroszczę niskiego zużycia, u mnie de facto grzeję ok 300mkw bo kotłownia w garażu i tam też stoi bufor, zbiornik CWU, linia przesyłowa w niezamarzalnym gruncie ok 1,3m pod ziemią wyraźnie powoduje wychładzanie układu. A linia ma ok 10m zanim dotrze do chaty. Cóż zrobić... Za to mogę w kotłowni odpalić gitarę na opór, ustawić stolik z wódką i śpiewać z kumplami - a żona i dziecko mogą spać w ciszy :)

Edytowane przez Hochwander

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Hochwander napisał:

Dlatego Wam zazdroszczę niskiego zużycia, u mnie de facto grzeję ok 300mkw bo kotłownia w garażu i tam też stoi bufor, zbiornik CWU, linia przesyłowa w niezamarzalnym gruncie ok 1,3m pod ziemią wyraźnie powoduje wychładzanie układu. A linia ma ok 10m zanim dotrze do chaty. Cóż zrobić... Za to mogę w kotłowni odpalić gitarę na opór, ustawić stolik z wódką i śpiewać z kumplami - a żona i dziecko mogą spać w ciszy :)

Myśle że istotą dużego zużycia jest powierzchnia do ogrzania. Nawet przy optymistycznym 50W/m2 to i tak sporo. Co do linii to sprawdź temperaturę przed wejściem pod ziemie i za. Znając przepływ będziesz wiedział ile energii dostarczasz lokalnym pompom ciepła z wymiennikiem gruntowym :) może jeszcze lepiej ociepl jeśli rzeczywiście to ta rura powoduje straty zauważ że sieci ciepłownicze prowadzone są kilometrami i jakoś dają radę ekonomicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hamis-to jest normalne zjawisko,ja też zauważam że po rusztowaniu pojawia sie większy płomień,ale dymienia nie mam.Może nie rusztuj za często,dopiero jak zauważalnie spada temperatura kotła,czyli ruszta całkowicie zapopielone.Po rusztowaniu zaczyna odgazowywać kolejna większa porcja węgla,która nie ma wystarczająco dużo powietrza na dopalenie całości gazów.Nie wiem co Tobie doradzić,zmniejszyć otwór palnika,czy może jednak wysokość poziomu żaru lub wielkość rusztu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Gredy napisał:

Hamis.

Na weglu masz ruszt zasłoniety? Czy blacha ustawiona na 2/3?

Tak zgadzam się z tobą, ale kilogramy, będą dużo bardziej miarodajne w porównaniu z wiaderkami, węglarkami, czy taczkami, jeśli chodzi o drewno :P 

Zasloniete 2 z 3 części rusztu za pomocą blachy zmniejszajacej ruszt. Ale spalanie i tak spore wychodzi - 9kg węgla na 5h

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, carinus napisał:

aląc drewnem,zapewne nie spalę nawet przyczepki tego węgla.Przy drewnie jest sporo pracy,jednak jest sporo tańsze od węgla i przyjemniej się spala.

W norwegii praca przy drewnie na opał jest traktowana jako odpoczynek i hobby . - jeden gość napisał o tym nawet ksiązke.

Ja tam lubie pracę przy drewnie - darmowa siłka - ale mając dobrą siekiere do łupania Cellfasta robota idzie jak złoto.

 

tak brw musze wykomninować jakieś napowietrzanie palnika od strony komory zasypowej - jeżeli mam tam drewno i otwór nie jest zatkany żarem typowo z wegla - spala sie czasem idealnie na niebiesko - ale jak tylko zar weglowy wyprze żar z drewna - płomien robi sie żółtawy...  

coś trzeba wykombinować ....  zrobił ktoś z was ten patent z cegiełką przez przegrodą ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, hamis napisał:

Powiedz mi czy Tobie po rusztowaniu na Wesołej też tak okropnie kopci?

U mnie na weglu (ruszt zasloniety 2/3) spala się bezdymnie, ale jak tylko przerusztuje to od razu w palniku pomarańczowo a z komina okrutnie gesty czarny dym. Przez około 5 minut, potem znów czysciutko. Aż wstyd...

Zmniejszanie ilości PW, zwiększanie, puszczanie środkiem nic nie pomaga...

Też ,ale ja rzadko rusztuję bo też mało wsypuję 10kg na dzień 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hamis. Tylko z tego co pamiętam, u Ciebie był problem z ociepleniami a raczej ich braku i chyba sklep masz w bryle budynku. Więc i zużycia "spore"  choć  to, pojęcie względne  ;) Szczególnie czytając, jak niektóre osoby mają zużycia rzędu 20/30kg na dobę, przy ocieplonych domkach 100-150m :/ 

 

Edytowane przez Gredy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, zaciapa napisał:

U mnie CO działa już od października non stop, najwidoczniej ciepło się skumulowało w murach, bo przez te ostatnie dni jak było około zera, bufor bardzo wolno się rozladowuje. Jako że palę codziennie i jak jestem w domu, to często rozpalam przy temperaturze 70st na środku bufora, góra 90, czyli tylko dobijam na fula. Średnia dobowa opału, to parę szczap drewna na wysokość przegrody + worek trocin (taki po zbożu). Czasem pójdzie jeszcze trochę z drugiego worka, ale to zależy od jakości trocin, czasem trochę gruzu się trafi, ale mam to za darmo więc nie wypada narzekać :-) 

U mnie wzrosło zużycie :/ Ale nie ma co się dziwić, bardzo mocny wiatr i średnia dobowa -5. Niestety daje znać słabe ocieplenie stropu, tylko 20cm wełny :/. Temp na grzejnikach podniosłem z 38°C na 43° +- 2°C. Niby palę tak samo, jedno rozpalenie+ dokładka. Tylko więcej wegla sypię, na dobe ok 10kg (bogdanka) + 20-24kg "paletówki"   I tak uważam to za dobry wynik :) 

Edytowane przez Gredy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niska temperatura mniej wpływa na wyziębianie budynku jak porywisty wiatr,też musiałem podnieść o kilka stopni wyjście na grzejniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, carinus napisał:

Zauważyłem że realne jest palenie ciągłe samym drewnem w tak małym kociołku jak mój.Spalam grubsze kawałki brzozy i olchy przeznaczone do piecyka garażowego.Nawet po 6-7h od ostatniego dołożenia,jest na ruszcie sporo żaru,od którego rozpala się kolejna porcja drewna.Od listopada spalono tylko ok.100kg węgla,reszta to drewno.Czyli się da jechać nawet na samym drewnie z buforem 500l.

No widzisz kolego doceniłeś drewno a ja węgiel,choć drewno u mnie to podstawa,i pewnie bym tylko nim palił,tylko zgromadzenie całej ilości u mnie jest niemożliwe a kostka bukowa mnie wnerwiała za mocno ,no i przy węglu nie muszę się już prosić o dołożenie,ważne że się da spalać oba te paliwa ,u mnie przynajmniej bez żadnych kombinacji,miarkownik na dwóch klapkach ,pw 8mm górny otwór 1/4-1/2 otwarty i ile nastawie tyle trzyma,jak zaczarowany, po tej modyfikacji na klapkach by się lżej otwierały,nie wspomnę że dzięki tobie zrobionej

Edytowane przez maronka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Z tym spalaniem odnosiłem się do temp. około zera, która towarzyszyła przez świąteczne dni.. Wczoraj u mnie w nocy było - 6 i wiał silny wiatr to, bufor wyssało, jak ja pierwszego browara po sylwestrze :-)  aż nie do pomyślenia, że taka różnica... Wytrzymał 16 h, gdzie przy zerze wytrzymywał spokojnie 24..

Temperaturę w domu mam stałą 21,5, a na grzejniki idzie około 55st

Edytowane przez zaciapa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, rarek napisał:

Myśle że istotą dużego zużycia jest powierzchnia do ogrzania. Nawet przy optymistycznym 50W/m2 to i tak sporo. Co do linii to sprawdź temperaturę przed wejściem pod ziemie i za. Znając przepływ będziesz wiedział ile energii dostarczasz lokalnym pompom ciepła z wymiennikiem gruntowym :) może jeszcze lepiej ociepl jeśli rzeczywiście to ta rura powoduje straty zauważ że sieci ciepłownicze prowadzone są kilometrami i jakoś dają radę ekonomicznie.

Z bufora wychodzi ok 7 stopni mniej niż wychodzi z grupy pompowej na grzejniki (podłogówka na drugiej grupie zawsze chłodniejsza). Oczywiście zakładając, że termometry pokazują dobrze. Natomiast w samych grupach pomp powrót z grzejnika nagrzewa się dodatkowo o zasilanie i wskutek tego woda do bufora wraca cieplejsza niż z grzejników (tym samym ochładza zasilanie). Żyła prowadząca do chaty jest ponoć dobrze ocieplona - pół metra różnych otulin - tak mi mówił spec od viessmanna, który kiedyś to robił. Żeby to zweryfikować, musiałbym ryć spory tunel pod ziemią - za duża robota...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, maronka napisał:

No widzisz kolego doceniłeś drewno a ja węgiel,choć drewno u mnie to podstawa,i pewnie bym tylko nim palił,tylko zgromadzenie całej ilości u mnie jest niemożliwe a kostka bukowa mnie wnerwiała za mocno ,no i przy węglu nie muszę się już prosić o dołożenie,ważne że się da spalać oba te paliwa ,u mnie przynajmniej bez żadnych kombinacji,miarkownik na dwóch klapkach ,pw 8mm górny otwór 1/4-1/2 otwarty i ile nastawie tyle trzyma,jak zaczarowany, po tej modyfikacji na klapkach by się lżej otwierały,nie wspomnę że dzięki tobie zrobionej

żebym dobrze zrozumiał jak palisz węglem to też uchylasz rozetkę na drzwiach zasypowych? Pytałem producenta o tę klapkę, mogę ją sobie domówić ale według niego jest to zbędne. Osobiście zayważyłem że jak się lekko rozszczelni drzwi zasypowe to płomień jest ładniejszy - robi sie małe słońce na które trudno patrzeć, stąd zainteresowanie.

Oprócz tego mam jeszcze pytanie - skoro mam teraz RCK i mogę wybrać podcisnienie jakie ma być w kominie (obecnie 30) to jak mocno teraz wychylać klapkę w drzwiach popielnikowych żeby walić pełną mocą do ładowania bufora? Czy pare milimetrów czy 2cm czy całkiem drzwiczki otworzyć? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy węglu też,ale jak wspomniałem małymi porcjami palę ,uważam że trochę powietrza rozętką dotlenia spaliny a nie powoduje rozpalania powyżej przegrody choć pewnie o 1-2 cm się wyżej rozpali ,czyli szybciej dojdzie do zadanej i z lepszym spalaniem jak zauważyłeś ,jak palisz na szczelinie to daj taką by temp. spalin była około 150 wg mnie 1 cm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rarek-nie patrz jak otwierane są klapki u innych użytkowników,musisz trzymać jakąś sensowną sprawność spalania.Jak radził maronka,patrz na temp spalin i sprawdz jak U Ciebie będzie wyglądać czystość i tempo spalania przy konkretnych spalinach.Podając powietrze rozetką płomień masz fajny,bo dobrze dotleniony,ale zasyp zacznie się rozpalać cały.Jeżeli nie zależy Ci na długim czasie palenia,możesz spróbować podać PW górą zasypu i zaobserwuj jak szybko naładujesz bufor tą samą ilością opału,w porównani z tradycyjnym paleniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.