Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

zakupiłem piec camino bo słyszałem że żeliwne to dobre, oczywiście do razu założyłem że miarkownik ciągu to przeżytek i postanowiłem zamontować wentylator na dolnych drzwiczkach(usunąłem klapkę, zrobiłem redukcję + wentylator). Po drodze miałem przygody i musiałem rozebrać piec, usunąć jeden z członów i  złożyć ale brakło czasu na "ocieplenie" pieca blachami z wełną.

 

Ale do sedna. Dziś zasypałem i rozpaliłem od góry, długo trwało nagrzanie instalacji bo około 1h ale udało sie. Po dwóch godzinach przyszedłem do kotłowni aby sprawdzić jak się pali, otwieram drzwiczki zasypowe"górne" a tam ciemno. Otwieram dolne a tam żar.

 

I nasunęło mi się pytanie czy to normalne - rozpalać u góry a po czasie żar jest na dole pod warstwą węgla? czy powodem "przemieszczenia" się żaru na dno  może być zamontowanie wentylatora?

 

proszę o opradę czy zostawić wentylator czy wrócić do klasycznego miarkownika ciągu?

 

proszę również o info o wstawianiu cegieł szamotowych do pieca - czytałem na forach że "instalują" takie cegły ale czy to działa?

 

z góry dziękuje za odpowiedzi,

pozdrawiam

 

post-60203-0-21151100-1416692877_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy Ty złociutki palisz miałem że potrzebujesz wentylator . Bo jak nie to popełniłeś właśnie barbarzyństwo z ta dmuchawą do camino. Co do ciemno czy jasno  nad zasypem i w popielniku i dlaczego to jeszcze musisz dużo poczytać . Masz wszystko opisane na forum i to w postach o camino . Proponuję użyć wyszukiwarki , znaleźć odpowiedni temat i przeczytać od deski do deski .

Przyjemnej lektury bo zajmie to trochę czasu .

 

 

A niech tam masz gotowca

https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/2390-camino-kwd3/

Edytowane przez mac65

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A większej dmuchawy nie było? może na silnik trójfazowy?

sory- nie mogłem się powstrzymać po obejrzeniu zdjęcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy Ty złociutki palisz miałem że potrzebujesz wentylator . Bo jak nie to popełniłeś właśnie barbarzyństwo z ta dmuchawą do camino. Co do ciemno czy jasno  nad zasypem i w popielniku i dlaczego to jeszcze musisz dużo poczytać . Masz wszystko opisane na forum i to w postach o camino . Proponuję użyć wyszukiwarki , znaleźć odpowiedni temat i przeczytać od deski do deski .

Przyjemnej lektury bo zajmie to trochę czasu .

 

 

A niech tam masz gotowca

https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/2390-camino-kwd3/

dzięki bardzo za odpowiedz, dziś znów mam to samo- palę węglem od góry a po dwóch godzinach mam żar na dole, chyba zlikwiduję wenylator :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A większej dmuchawy nie było? może na silnik trójfazowy?

sory- nie mogłem się powstrzymać po obejrzeniu zdjęcia

dmuchawa jest na 230V

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki bardzo za odpowiedz, dziś znów mam to samo- palę węglem od góry a po dwóch godzinach mam żar na dole, chyba zlikwiduję wenylator :)

 

likwidacja wentylatora jest jak najbardziej wskazana, co nie zmienia faktu, że schodzenie żaru na dół jest rzeczą normalną. Najwidoczniej nie chciało Ci się przeczytać podesłanego linku, bo byś wiedział dlaczego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytam, czytam, z tym że na raty bo mam wiele innych spraw na głowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do wszystkich którzy mają zamiar lub użytkują wentylator. Montowanie w kotle Camino wentylatora jest błędem. Kocioł Camino normalnie pracuje w podciśnieniu, tzn. w komorze paleniskowej panuje podciśnienie spowodowane ciągiem kominowym. Montując wentylator zmieniacie pracę komory spalania na pracującą w nadciśnieniu. Producent nie przewidywał takiej pracy i dlatego nie starał się zbytnio o doszczelnianie tego kotła po stronie spalin. Jeżeli gdzieś będzie uszkodzony sznur uszczelniający, albo niedokładnie skręcone części po czyszczeniu to możecie mieć spaliny w kotłowni. Przy kiepskiej wentylacji pomieszczenia kotłowni skutki można sobie wyobrazić. Wiem, że wielu z Was użytkuje taki kocioł z wentylatorem ale...... O nieszczęście nie trudno. Zresztą nie wiem po co ten wentylator przy spalaniu zasypowym. Gdyby to była retorta to byłoby jakieś uzasadnienie. Palę w tym kotle od 20 lat. czasem dawał popalić jak była tzw przyducha, ale krótko do lekkiego wygrzania komina. Potem trzeba było go okiełznywać :)  Przemyślcie to!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

Mam sterownik z funkcją PID ,nadmuch ustawiam na góra 30%. Mam też bardzo spiekający węgiel,bez dmuchawy nie podchodź. Miarkownik i Unister nie dają sobie rady z tym paliwem. Poradzisz coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

Bogdanka. Początkowo nie było źle,trochę spiekał,gdy przegrzebałem było OK. Teraz wypaliłem grubsze kawałki z kraja a w środku już jest drobniejszy,groch i OII. Gdy się rozpala co jakiś czas idę poruszać zasyp ale tam już tylko kula żaru i niewiele to daje. Wczoraj byłem poza domem, po powrocie ciemno w kotle,w mieszkaniu 18*C. O 11 wieczorem wybierałem ten nie spalony i wygasły węgiel. Wnerwiłem się i zapodałem 10 kg zwykłego . Po półtorej godzinie miał 60 zadane i palił do rana. Popiołu połowę mniej i czyściutki wymiennik,zero sadzy.Dziś rozpałka rano i do 14 temp. wody osiągnęła ledwie 50*C. Nie wiem co tam się wyczynia bo jestem poza domem ale wcale się nie zdziwię jak się okaże że znowu wygasło. Taką mam wygodę z kaloriami :wacko: .Żeby to spalić i nie zamarznąć muszę przejść na kroczące. No cóż,tyle tylko mogę powiedzieć że bez dmuchawy nie dałoby się tego węgla ruszyć,no chyba że paląc od dołu lub krocząco. Dodam jeszcze że tego płomiennego mam bardzo mało i nie mogę ich mieszać bo wykorzystuję go sypiąc na nowy zasyp po parę kilo żeby szybciej wytworzyć żar by ta bogdanka trochę mniej kopciła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witek, spróbuj wstawić pionowo kilka patyczków w różnych miejscach, 2-3 cm średnicy, może trochę grubszych, żeby przechodziły przez cały zasyp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam kilkanascie kilometrów od kopalni ,jest większość gospodarstw które palą tym węglem od zawsze,nie od góry,lecz tradycyjnie razem z drawnem i temp.na kotle powyżej 80 st.pisałem już na forum , węgiel nie nadaje się do ds a od góry w ostateczności orzech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

Witek, spróbuj wstawić pionowo kilka patyczków w różnych miejscach, 2-3 cm średnicy, może trochę grubszych, żeby przechodziły przez cały zasyp.

Ty masz zawsze ciekawe i fajne porady :) . Oczywiście ,spróbuję.Dzięki.

Mikesz ,jak to mówisz , pewnie zamieszkam w kotłowni i nie będę z niej wychodził do wiosny. A jak się wnerwię jeszcze bardziej, odpalę od dołu. :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmieszaj ten węgiel z orzechem węgla brunatnego i nie powinno być problemów, mi to zawsze bynajmniej pomagało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też palę ostatnio Bogdanką.  Wziąłem na próbę 500 kg. Mam trochę spieków ale wentylatora nie potrzebuję. Tyle że ja mieszam 60% Bogdanka 40% koks (wagowo). No i palę od góry. Coś za coś. U nas np Wujek orzech I jest po 840 a orzech Bogdanka (odpowiednik Wujek orzech II coś około 800)  po 660 (około 20% taniej) . A kaloryczności raptem różnica 1-2MJ/kg (ok 7%). No ale spieki są. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

U mnie kosztuje 620. Ja wentylatora potrzebuję bo by się rozpalalo chyba do południa. Szkoda że tak dużo zawiera tych płytek wapiennych po wypaleniu. Żeby to usunąć z pomiędzy niedopalu tracę dużo czasu. No ale cena była atrakcyjna bo np zwykły Piast to 740 tona. Nie mieszam, ale kto wie, może jednak będę musiał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie tez  się tak rozpalało. Na początku jak zacząłem palić od góry, czekałem nawet 2,5 godziny żeby się zagrzała woda do 45 st C. Teraz  dodaję więcej drewna na początku. A jak mam pełno węgla i koksu w kotle i mało jest miejsca na drewno do dokładam po 20-30 minutach od rozpalenia 1-2 szczapy. I wtedy jest dopiero szał bo się porządnie dopalają gazy. Temperatura rośnie aż miło.To wymaga dodatkowego  zakupu  u mnie do  2 m3 drewna. Ja kupuję gałęziówkę grab lub brzozę. Jest w miarę tania a dobrze spełnia swoje zadanie. Tyko trudno dostać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie bezpośrednio z kopalni groszek 470 ,ale ja osobiście do ds nie chcę go za darmo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

No nie dziwię się, myślę że nawet do górniaka to trudne paliwo, mnie osobiście zaczyna męczyć grzebanie w niedopale żeby usunąć te wapienne płytki no i sadza. Mam jej sporo. Ostatnio probuje z miarkownikiem honeywella. Owszem, spala się dłużej, tak 1-2 godziny ale jest więcej niedopalu i sadzy.Mamy za oknem cieplej i ładuję tylko groszek rosyjski. 15 kg paliło się 14 godzin, przy rozpalaniu zero dymu, po godzinie 55*C na kotle. Rano nie miałem czego czyścić.Ach, jakie miłe jest takie palenie. Jutro wracam do Bogdanki, dałem w weekend sąsiadom odpocząć a jutro koniec sielanki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

zakupiłem piec camino bo słyszałem że żeliwne to dobre, oczywiście do razu założyłem że miarkownik ciągu to przeżytek i postanowiłem zamontować wentylator na dolnych drzwiczkach(usunąłem klapkę, zrobiłem redukcję + wentylator). Po drodze miałem przygody i musiałem rozebrać piec, usunąć jeden z członów i  złożyć ale brakło czasu na "ocieplenie" pieca blachami z wełną.

 

Ale do sedna. Dziś zasypałem i rozpaliłem od góry, długo trwało nagrzanie instalacji bo około 1h ale udało sie. Po dwóch godzinach przyszedłem do kotłowni aby sprawdzić jak się pali, otwieram drzwiczki zasypowe"górne" a tam ciemno. Otwieram dolne a tam żar.

 

I nasunęło mi się pytanie czy to normalne - rozpalać u góry a po czasie żar jest na dole pod warstwą węgla? czy powodem "przemieszczenia" się żaru na dno  może być zamontowanie wentylatora?

 

proszę o opradę czy zostawić wentylator czy wrócić do klasycznego miarkownika ciągu?

 

proszę również o info o wstawianiu cegieł szamotowych do pieca - czytałem na forach że "instalują" takie cegły ale czy to działa?

 

z góry dziękuje za odpowiedzi,

pozdrawiam

Na Twoim miejscy kupiłbym mała puszkę farby żaroodpowrnej  polecam czarną, trzy listki wełny kominkowej i skompletował blachy osłonowe. Warto odnowić ten kocioł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janpol ty serio odpowiadasz gościowi co od 2 lat na forum się nie logował? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam piec Camino z 1994r. Palę drzewo + węgiel

W piecu zepsuty miarownik więc kupiłem wentylator ze sterownikiem ( Sterownik KAŻDEGO kotła pieca IE24 +Dmuchawa DRV14 )

 żeby do pieca tak czesto nie chodzić bo mnie już to irytowało.

No i zdziwienie. Wszystko szczelne itd. a wentylator zamiast robić coraz większą temp. to ją zbija nie wiem jak sobie z tym poradzić ...

Edytowane przez anim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość witek1234

Kupiłeś taki sobie sterownik . Podejrzewam że masz za mocne ustawienie nadmuchu. Podaj wszystkie parametry sterownika tzn. jak masz to ustawione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temp. zadana kotła : 49 stopni

moc dmuchawy : 5
czas przedmuchu : OFF
przerwa przedmuchu : 2 ( ale czas OFF więc to też nie działa )
Termostat pokojowy - brak = OFF

Histereza kotła : 3 stopnie
Zakres regulacji : 4
Czas wygaszania : 30 min ?
Temp. alarmu kotła : 65 stopni
Regulacja minimalnych obrotów dmuchawy : 35
Temp. załączenia pompy CO : 37
Czas pracy pompy CO : brak termostatu pokojowego = OFF
Czas postoju pompy CO: brak termostatu pokojowego = OFF

 


Na takich ustawieniach jak wyżej no to dobija do tych 49 stopni ale tak 3 minuty i spada o 3 stopnie i znów się załącza i dobija do 49 stopni tak w 2 minuty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez stoker
      Witam Forumowiczów! Poraz pierwszy na Forum. Liczne wypowiedzi skłoniły mnie do zalogowania się i 'pociągnięcia' tematu polskich kotłów żeliwnych z nowosolskiego Dozametu. DLACZEGO? Ponad rok temu zostałem zmuszony przez sytuację życiową do wybrania kotła c.o. Kompletnie nie miałem o tym pojęcia. Zaczynałem na pniu. Stopniowo Tydzień po tygodniu zacząłem dowiadywać się coraz więcej na ten temat-ulotki, sklepy,internet. W kółko to samo. Zależało mi na kotle żeliwnym--w trakcie pobytu rekreacyjnego w Wiśle wszedłem do sklepu instalacyjnego--oprócz wielu niebieskich,podobnych do siebie kociołków(teraz wiem,że to były Zębce i Ogniwa) stał jakiś dziwny twór-jakby kaloryfer.Dopiero sprzedawca,widząc moje zdziwienie,podszedł i wytłumaczył,że jest to kocioł żeliwny i te kotły tak przyjeżdżają z fabryki a użytkownik sam musi zmontować obudowę z ociepleniem--chodziło o Viadrusa U22--wtedy to kocioł ten-i w ogóle taki pomysł na kocioł--skręcenie z członów--bardzo mi się spodobał-wziąłem ulotkę i czułem już podskórnie,że jak kiedyś przyjdzie 'co do czego' to będę szukał właśnie takiego kotła. I tak też się stało! Po 2 latach historia odżyła. Rodziła się w wielkich bólach--1.5 miesiąca kompa, sklepów, ulotek--słowem zbierania informacji. Efektem wnikliwego przygotowania się do 'wydatków' okazała się znajomość wszystkich kotłów żeliwnych dostępnych w Polsce. Okazało się również,że większość a przez moment wszystkie dostępne kotły żeliwne-ze względów cenowych-były poza moim zasięgiem. No bo za Fakorę KZ-2 9.5kW bez miarkownika--2234zł( listopad 2007 brutto, transport gratis)-to w porównaniu ze stalą było ok.500zł więcej. Dla mnie to było coś. Ale w końcu znalazłem przedstawiciela Camino-powiedział taką cene,że JUZ WIEDZIAŁEM! 1878zł-9.77kW.2084zł-12.56kW. Z miarkownikiem. Dopłaciłem 50 do Hony'ego a fabryczny zostawiłem w rozliczeniu.Dostałem odrobinkę upustu(3%)-wyszło na to , że za 2080zł kupiłem Camino 12.56kW z Honeywellem. Tak to się zaczęło . Wielu z WAS taką historię mogłoby napisać. Wg mnie o CAMINO:
      -jest bardzo porządnie acz prosto wykonany-taką pracę widziałem lata temu u Dziadziusia w jego kąciku-ON taki był-porządny i uczciwy wobec swojej pracy;
      -najmniejszy kocioł żeliwny w EU;
      -duża komora(jak na kocioł żeliwny o takich małych wymiarach)--szer.30cm, gł.27cm(w 12.5kW)-zmienia się co 7cm-model 9.77kW ma gł.20 cm, wys.30cm;
      -sprawdzona konstrukcja;
      -trwałość;
      -powszechność częsci zamiennych--jeśli w ogóle się z nich korzysta;
      -jedna z mądrzejszych-dojrzalszych w budowie-konstrukcji-ryflowanie tylnego i przedniego członu oraz wybrzuszone człony:pośredni i środkowe(choć napewno najstarsza-tu się nie sprzeczam! Weszła na rynek w 1970,kiedy jeszcze nikt nikt nie słyszał o sprawności. "Sprawnośc? A co to jest? To się pali?") w Europie-widać to w jego budowie; Viadrus wygląda po prostu nowocześniej--nawet U22.
      -jedna z niższych sprawności-->rozbieżne dane--niektóre żródła-w tym ulotka z 80' roku-82,3%(13.96kW z 1m2 powierzchni ogrzewalnej--tak pisze DOZAMET na ulotce z tamtych lat), u mnie na kotle dla koksu 77,8? a 75 dla węgla(a może to jest prawda-zmierzona i zbadana na stanowisku a nie krzykliwy i nieuczciwy "CHŁYT MAKETINGOWY' pozostałych producentów??)
      -JEST! To jest najlepsze-on po prostu jeszcze jest produkowany!! Od 39 lat-i powoli odchodzi do lamusa-wykończą go normy emisji--i dobrze to i żle.
      -konkurent w postaci Fakory KZ2 mu nie grozi!
      Właśnie dlatego zwracam się do użytkowników TYCH kotłów ( rownież do nielicznych albo na razie nieobecnych użytkowników KZ2-jek-może któryś to przeczyta i odpisze po roku albo dwu--nie ważne--pisz!)--tych zabytków.
      Jakie macie kotły Camino(moc albo ilość członów)?
      Na jakich instalacjach one chodzą?
      Jak w praktyce 'chodzenie' wokół tego wygląda?
      Co ogrzewacie(ile?)?
      I najważniejsze--jaki osiągacie okres stałopalności--na jakim paliwie?
      Informacji(opinii) na temat tych najpopularniejszych kotłów żeliwnych w Polsce praktycznie nie ma-w porównaniu z Viadrusami. A jak są,to niepochlebne. Często te kotły pracują od wielu lat--20-30--bez miarkownika, na starej instalacji, z tysiącem żeberek i urwanym szybrem w czopuchu.W kostkach z lat 70-80' bez docieplenia i na dziurawch oknach. Tak jest najczęściej. Tylko nikt tego nie napisze!!!
       
      "Nie wszystko złoto,co się świeci",nie zawsze zagraniczne(tu: obce, inne niż nasze-polskie) jest lepsze i nie zawsze kocioł żeliwny ma......wodny popielnik--a polskie mają - i tym,między innymi,różnią się od konstrukcji zachodnich--a tak między Bogiem a prawdą to albo Czeskich albo Włoskich(francuski De Dietrich i hiszpańska Roca praktycznie nie istnieją u nas--mam na myśli kocioł żeliwny na paliwa stałe--oni to robią!).
      Właśnie dlatego Szanowni Forumowicze podzielcie się swoimi--nielicznymi niestety!--opiniami na temat naszego poczciwego Camino. Niech ten post będzie dla Was takim bodżcem! Wtedy siądziecie i napiszecie! O co bardzo WAS proszę i szczerze wszystkim szczerym--DZIĘKUJĘ!!
      PS. Pierwszy kocioł żeliwny z dolnym spalaniem to Kz-5--nie U24.


    • Przez panczakiewicz
      Dzień dobry. Mam problem z wymianą drzwi żaru w piecu jak w temacie. Nie potrafię ich wyciągnąć, pękły w połowie. Górny trzpień drzwi był kiedyś spawany. Zna może ktoś jakiś sposób na wyjęcie tych drzwi? Pozdrawiam.





    • Przez sosenka
      Ekipa budowlana doradziła mi przy budowie komina z wkładem ceramicznym wejście pod kątem 45 stopni.....bo planowałem wkład kominkowy ale ceny trochę mnie przeraziły i postanowiłem podłączyć ładną " kozę".
      W tym miejscu pojawił się problem; wejście od góry sporo wystaje a od dołu jest krótsze. Znalazłem taką wkładkę https://kominy-online.pl/kominy-czar...dcZH8Whidm1qYk, super rozwiązanie ale w obecnym stanie będzie mocno odstawało w górnej części od ściany zrobi się taki klin.
      Jeden fachowiec może zbić tą ceramikę i przerobić wejscie na 90stopni ale to wiąze się z kuciem w plecach komina co mnie się nie widzi (a wręcz przeraża).
      Do tego teraz jak kładzione były tynki ekipa paliła sobie w roboczej kozie i wejscie do komina pękło nie ukruszył się a nic tylko jest taka sznyta:/ i nie wiem czym się tutaj przejmować......
      Przerabiać czy podpinać wkład aby było mniej przerabiania zgłupiałem,......
      znalazłem kleje do ceramiki i może taką łatę nasmarować od góry

      Proszę o poradę
    • Przez camino4
      Modyfikacja kotła camino 3 dozamet na camino 4 eko desing została osiągnięta, czekamy na pytania dotyczące zakresu ewentualnych zmian, samodzielnego montażu innych pytań dotyczących camino 4.
    • Przez wuwu
      Witam wszystkich
      Chciałby poruszyć temat kotłów tłokowych Spyra Pszczyna. Mam taki kociołek od kilku lat i mimo wielu prób nie udało mi się wyeliminować sadzy w kotle i czarnego dymu z komina. Sadza zawsze jest i co sobotę wybieram pół wiadra sadzy z niego. Na kominie mam czarne zacieki i mimo że komin nowy wygląda obleśnie . Ogrzewam nowy dom dobrze ocieplony 165 m2 i bojler 140l, w domu 21 st C, na wszystkich grzejnikach oprócz drabinki termostaty, temperatura zadana 60 st C, temp powrotu 40/50 st C, przysłona na wentylatorze otwarta na ~ 2 cm, wkład kominowy z rury Bolesławiec fi 160, ciąg w kominie taki że jak przystawię do wyczystki zapalniczkę to ją gasi, podawanie ustawione co 25 s, przepał co 2 h, sterownik prosty Geco p403-07, zużycie Retopalu lub Ekofinsu z zależności od temperatury od 15 do 25 kg na dobę. Czy ktoś ma taki kociołek i podobne problemy?
      Czytając posty na temat Stalmarka sadza i czarny dym to chyba cech wszystkich tłokowców.
      Proszę o opinie.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.