Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Cytat

Ogólnie państwo polskie zatrudnia 1 896 340 osób. Wynagrodzenia tej grupy pochłaniają 88 257 470 000 złotych rocznie.

Prawie 90 miliardów idzie na wynagrodzenia - tyle podatków trzeba zarobić i wpłacić żeby urzędnik dostał wypłatę. Do tego trzeba dodać utrzymanie budynków, szkolenia, podróże itd. itp.

A to jest ciekawe bo mamy strajk nauczycieli

Cytat

Najwięcej etatów państwo opłaca w szkolnictwie powszechnym

Cytat

Zatrudnieni w edukacji generują także średnio największe koszty dla budżetu państwa

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadchodzi wolne…:)
Wszedłem na forum, na stronie głównej wyświetla się m.in. temat „czy węgiel…”  Czytam… „szkartkuję” wstecz… cofnąłem się do wpisu „Andrzeja”, który głosi coś o autonomii… „Andrzej” to ma już chyba ze sto lat :) Takie pomysły to mogły rodzić się w głowach młodzieży lat dwudziestych. Dziś są oderwane od rzeczywistości, głoszone na potrzeby lokalnych działaczy. Każdy, rozumiejący powiązania gospodarcze współczesnego świata nie poprze tego rodzaju „wycieczek”. Można jednoczyć się z osobami, które budowały kraj, nie znaczy to tym samym, że trzeba zgadzać się ze wszystkimi ich pomysłami.

Czytam dalej…
I widzę wreszcie urzędnika z powołania – „Hermogenesa”. Gdybyśmy dożyli takich czasów. Choćby zaistniały na chwilę, to byłyby lekcją powtórzeniową z historii zinstytucjonalizowanej edukacji. Gdyby czesne wynosiłoby np. 1000 zeta (albo i więcej), to niejeden ignorant, zrozumiałby wtedy dopiero co znaczy wartość edukacji. Dzisiaj nawet nie zdaje sobie sprawy jak to jest, że z analfabety przekształca się w doktora. Po reformie „Hermogenesa” nie byłoby potrzeba wpisywać uwag dziatwie, gdyż rodzice sami dbaliby o ich morale. W przeciwnym wypadku rockendrolowcy wstawaliby o czwartej rano żeby przed robotą zdążyć porozwozić swoje „serduszka” do dalej położonych szkół, skoro w pobliskiej, chamski mitowisizm ich wyluzowanych pociech nie znalazł poklasku. Ci zaś, którym „kryminał z oczu patrzy” mogliby od razu darować se męki z ułamkami, alfabetem itd.
Belfrów też nie byłoby trzeba za wiele… nikt już nie kończyłby zaocznych „wydziałów” na „drugim piętrze domu kultury”.
A jeśli kogoś uwierają wakacje i gnębi go bezrozumna zazdrość to nic nie stoi na przeszkodzie żeby spędzać lipiec i sierpień w szkolnej ławie.
Tak więc „Hermogenes” trafił bezbłędnie w sedno problemu.

 Czytam dalej…
Kolejni reformatorzy chcieliby zupełnie uwolnić społeczeństwo z butnych „pasożytów” przykładając do wszystkich swoją miarę i nie biorąc przy tym pod uwagę, że gdyby od jutra w jakiejś małej miejscowości kościelne dzwony przestały bić to niejeden, w odpowiedzi na tą ciszę zadrżałby ze strachu. Cofnęliby lud do czasów, gdy w odpowiedzi na pożar kto żyw łapał za wiadro wody a gdy pojawiali się w wiosce zbóje to jeśli zdążyło się przed nimi uciec to chowało się do lasu…

Fajne… :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Fozgas napisał:

Takie pomysły to mogły rodzić się w głowach młodzieży lat dwudziestych.

Serio nie słyszałeś o powstaniach śląskich w latach 20tych? Stąd takie bzdury się rodzą. Gdyby Ślązacy chcieli zmienić przynależność państwową to uwierz, że nie mielibyście dużo do gadania...

39 minut temu, Fozgas napisał:

Kolejni reformatorzy chcieliby zupełnie uwolnić społeczeństwo z butnych „pasożytów” przykładając do wszystkich swoją miarę i nie biorąc przy tym pod uwagę, że gdyby od jutra w jakiejś małej miejscowości kościelne dzwony przestały bić to niejeden, w odpowiedzi na tą ciszę zadrżałby ze strachu. Cofnęliby lud do czasów, gdy w odpowiedzi na pożar kto żyw łapał za wiadro wody a gdy pojawiali się w wiosce zbóje to jeśli zdążyło się przed nimi uciec to chowało się do lasu…

Skrajność to zazwyczaj bieda umysłowa więc sugerowanie, że 100 czy 200 tysięcy mniej urzędników przyniesie jakiś chaos i zacofanie to celowe działanie niestety trafia tylko do tych najgorzej wykształconych to oni się boją, że przestanie bić dzwon i dają się szantażować cwaniaczkom w urzędach. A jak już dojdzie do tragedii to te cwaniaczki i tak odwijają kite i za nic nie odpowiadają. Słowem bzdury, poziom telewizyjny.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się z dnia na dzień zwolnić w demkratycznym kraju połowy urzędników czy innych budżetożerców. Tyle jest naprodukowanego dla nich prawa i osłon, że system się wali w rok, czy dwa. Najpierw zmiana prawa materialnego a potem odchudzanie tych co je stosowali. Za mało czasu między kadencjami sejmu ( po drodze zawsze jakieś wybory) i zwyczajnie politykom się to nie opłaca. Taki system musi się w praktyce sam zawalić, żeby na gruzach bez możliwości ciągania się po sądach, budować od nowa. Coś takiego za jakąś najdalej dekadę no może dwie, nas spotka. Biada tym co wtedy będą na emeryturach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i widzisz, na reszcie masz prawidłowe wnioski, socjalizm to kicha i jest ekonomicznie nieuzasadniony a regulacje sprzyjają korupcji i nierówności społecznej. Tylko wolny rynek gwarantuje równe szanse.

Tylko ile razy ten socjalizm będzie upadał ile razy można robić to samo tak samo i oczekiwać innych efektów?

Kilka lat temu koleżanka mi się chwaliła, że w urzędzie sporego miasta na zagłębiu pracuje 15 urzędników ponad stan w zasadzie można powiedzieć, że to zwykła kradzież podatnika, kilkaset tysięcy rocznie w błoto a można za to zrobić na przykład oświetlenie na ledach albo po prostu obniżyć ludziom podatki zamiast wypasać urzędnika.

Mamy za małą kontrolę nad państwem i jego strukturami należy wzmocnić prawa obywatelskie, demokrację i osłabić państwo.

Edytowane przez miki1212

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie widziałeś grafiki, którą zamieściłem. Za rządów gen. Jaruzelskiego nie było ani kapitalizmu ani demokracji, ale i urzędników było niewielu a socjalizm był jak najbardziej. Więc wyciągasz zbyt szybkie wnioski. Gdyby to było tak proste jak Ci się wydaje, to każdy szybko by to naprawił a tak nie jest. I garb taki mają nawet najbogatsze państwa świata. Jedno jest pewne, jak nic z tym nie zrobimy to będzie tylko gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale za generała była armia i podobno demokracja a nie było wolnego rynku więc nie było czego okradać bo wszystko było państwowe czyli władzy, dziś gospodarka rośnie a wraz z nią banda pasożytów.

Jak można przegapić moment wejścia do unii i raptowny wzrost ilości urzędników żeby kontrolować wolny w miarę rynek. Skoro rynek jest regulowany to mamy do czynienia z gospodarką sterowaną czyli typową dla socjalizmu a nie kapitalizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj kręcisz. Mamy niby socjalizm, a jednak gospodarka rośnie. Przecież to nielogiczne. Albo, albo... Jeszcze raz obejrzyj grafikę. Skokowy wzrost liczby urzędników to okres wprowadzania samorządu terytorialnego. Każdy kacyk w swojej gminie czy powiecie obdarowywał znajomych i rodzinę stołkami. I to trwa do dzisiaj. To stąd takie wojny o władzę na dole. Wejscie do UE oczywiście też dołożyło swoje. Ale to raptem jakieś 50 tysięcy... Na armię już nie starczało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, SONY23 napisał:

Oj kręcisz. Mamy niby socjalizm, a jednak gospodarka rośnie.

Jak małemu psu połamiesz nogi to też urośnie ale czy będzie sprawny? Nie, bo będzie potrzebował opiekuna urzędnika i opieki, na którą sam nie zarobi. PRL też się podobno rozwijał.

Rynek w socjalistycznych nazistowskich Niemczech też rósł na długu tak jak dzisiaj, konsekwencje wszyscy znamy szczególnie w naszym kraju. Jak myślisz po co unii  kraje bloku wschodniego i co się stanie jak już zabraknie nowych członków? Tak, bardzo to przypomina niedawne wydarzenia a czerwoni w Brukseli też straszą wojną, myślisz, że żartują?

7 godzin temu, SONY23 napisał:

Przecież to nielogiczne.

Nie logiczne dla kogoś kto nie zna mechanizmów. Dla wielu to, że powietrze istnieje też jest nie logiczne bo przecież go nie widzą a oddychają.

7 godzin temu, SONY23 napisał:

Jeszcze raz obejrzyj grafikę. Skokowy wzrost liczby urzędników to okres wprowadzania samorządu terytorialnego.

Ale to nie wina wolnego rynku tylko skorumpowanych polityków i prawa jakie tworzą a politycy to przedstawiciele narodu stąd bardzo logiczne stwierdzenie, że coś jest z tym krajem cywilizacyjnie nie tak skoro ogromna większość polityków tak nas reprezentuje a my się na to godzimy. Na prawdę nie ma nikogo uczciwego albo przynajmniej przygotowanego merytorycznie?

7 godzin temu, SONY23 napisał:

Każdy kacyk w swojej gminie czy powiecie obdarowywał znajomych i rodzinę stołkami. I to trwa do dzisiaj.

No i co z tym zrobiłeś? Ja chodzę na każde zebranie wiejskie wiesz ilu jest ludzi? Może 10 ze sołectwa, które ma ponad 1000 mieszkańców, na tych zebraniach jest więcej urzędników wójta niż mieszkańców, każde głosowanie wygrywa i nie musi się liczyć z nikim. Ludzie się boją władzy i nie widza związku pomiędzy wysokością podatków a swoja aktywnością publiczną typu wybory, zebrania, głosowania...

Istnieje wiele rozwiązań socjalistycznych a to jedno z nich
 

Cytat

 

Socjalizm rynkowy – doktryna polityczna i system gospodarczy, w którym łączy się działalność sektora publicznego z mechanizmem rynkowym, a więc środki produkcji są albo własnością publiczną, albo są wspólnie posiadane i eksploatowane w celach zarobkowych w gospodarce rynkowej. Wypracowany w ten sposób zysk stanowi bezpośrednie źródło dochodów pracowników lub jest źródłem finansów publicznych[1].

Różnicą między socjalizmem rynkowym a tradycyjną gospodarką socjalistyczną jest istnienie rynku środków produkcji i dóbr kapitałowych, za sprawą czego producenci są powiązani z rynkiem.

 

A to nie przypomina ci czegoś?

Cytat

Termin socjalizm rynkowy jest również używany w odniesieniu do systemu ekonomicznego, który wykorzystuje wolny system cen dla alokacji i dystrybucji wszystkich zasobów, zaś publiczna własność jest zastrzeżona dla „strategicznych” sektorów gospodarki. W ramach tego modelu, państwo wykorzystuje mechanizmy rynkowe do bezpośredniej działalności gospodarczej w ten sam sposób jak robią to rządy krajowe w gospodarce kapitalistycznej. Dzięki temu przedsiębiorstwa publiczne działają w zdecentralizowany sposób.

Powiedz czy to jest normalne kiedy ktoś jest twórcą zasad na rynku i jednocześnie jego uczestnikiem. To tak jakbyś grał w karty znaczonymi kartami a zasady zmieniały się w trakcie gry.

Edytowane przez miki1212

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 "100 czy 200 tysięcy mniej urzędników..."

Grunt to mieć rozmach…
Ten kto uczestniczył w restrukturyzacji jest świadom też tego ile „waży” kartka ze setką nazwisk osób, którym trzeba podziękować za współpracę. A tu proszę… lekką rączką sto tysięcy czy dwieście tysięcy, a może sto pięćdziesiąt albo trzysta tysięcy?

Bywają czasy, gdy spółdzielnie przekształcają się w fabryki, lecz nastają i takie, które nazywają się „trudne” bo fabryki topnieją do rozmiarów spółdzielni, więc jedynie rozwaga osób na stanowiskach kierowniczych trzyma nieraz wszystko w kupie…
Gdy zaś ktoś ma wyobraźnię „Kubusia” to nie taką listę nazwisk jest w stanie podpisać bo nie takie też listy podpisywano już w historii…
Jak wędrowni kafelkarze będą zmuszeni wrócić do rodzinnych domów to niejeden zrozumie co znaczy „trudne czasy”. Spał będzie z jednym okiem otwartym i nasłuchiwał czy mu nocą z piwnicy ziemniaki nie wyłażą do sąsiada…

Sto tysięcy albo dwieście…
Tak właśnie się buduje wiadukt pod którym nie zmieści się przejeżdżający pociąg; albo wykonuje się trzysta procent normy zadziwiając zachodnich technologów. Jest taki kraj, w którym robią sobie żarciki z umów zawierających klauzulę, że np. na 10 000 sztuk może być 10 wadliwych. Pakują osobno dziesięć wybrakowanych i dołączają do głównego zamówienia :)

 

"A dokładnie poznałem co to jest polska cebula..."

 Wszyscy za mną nikt przede mną. Ileż to razy było trzeba się wstydzić za takich karlusów… Są wdzięcznym tematem dla kabareciarzy. Jeśli się komuś wydaje, że sam z siebie ma coś do zaoferowania oprócz klusek i wylęgarni związków zawodowych to wypadałoby przypomnieć takiemu, że gdyby przed laty „Bucholc” nie pokazał niektórym jak trzymać pilnik w łapach to po dziś dzień pasaliby krowy i wcinaliby te kluski palcami. Był kiedyś taki serial (o dwóch kolegach z woja), i chyba nawet zdobył popularność dlatego, że wielu dostrzegło siebie, w osobie głównego bohatera, ociężałego w myśleniu wsteczniaka :)

A wracając do tematu. Węgiel ma przyszłość; dlatego nawet zamykane kopalnie dobrze byłoby zachować w takim stanie żeby w razie kryzysu można było je uruchomić. Coś jak parowóz. Stoi se i czeka na swój czas, którego obyśmy nie musieli przeżywać… Spokoju życzę i radości - mają wartość coraz większą.

Edytowane przez Fozgas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

    Czekając na wielebnego ze święconką miałem rozmowę z gościem ze swojej gminy. W ostatnim roku zatrudniono kolejne 3 dodatkowe osoby w urzędzie.Jedna ponoć w związku z wprowadzeniem RODO... zapytałem też o miejscowych nauczycieli i jak zarabiają. To tylko jeden stażysta ma około 3 tyś. brutto. Większość dobrze ponad 4 a dyplomowani 5 z hakiem brutto. Na mojej prowincji burmistrz tyle zarabia. W dodatku też nauczyciel... Nie płaczmy nad bezrobotnymi urzędnikami. Ich robota nie spadnie na innych, bo to tylko produkcja makulatury...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Fozgas napisał:

Grunt to mieć rozmach…
Ten kto uczestniczył w restrukturyzacji jest świadom też tego ile „waży” kartka ze setką nazwisk osób, którym trzeba podziękować za współpracę. A tu proszę… lekką rączką sto tysięcy czy dwieście tysięcy, a może sto pięćdziesiąt albo trzysta tysięcy?

Tyle ile trzeba, dobry zarządzający wie ilu trzeba zwolnić. W mojej firmie pracuje tylko tyle osób ile jest niezbędna bo każdy musi zapracować na siebie niestety ja nie zbieram na tace ani nie zbieram podatków żeby rozdawać etaty jednocześnie ja utrzymuje cały ten bajzel a najmniej sie mnie szanuje. Wielbiciel Stalina będzie miał trudno to zrozumieć, że ktoś musi pracować żeby żyć a inny żyje z tego na co pracowali inni.

Godzinę temu, Fozgas napisał:

Wszyscy za mną nikt przede mną. Ileż to razy było trzeba się wstydzić za takich karlusów… Są wdzięcznym tematem dla kabareciarzy. Jeśli się komuś wydaje, że sam z siebie ma coś do zaoferowania oprócz klusek i wylęgarni związków zawodowych to wypadałoby przypomnieć takiemu, że gdyby przed laty „Bucholc” nie pokazał niektórym jak trzymać pilnik w łapach to po dziś dzień pasaliby krowy i wcinaliby te kluski palcami. Był kiedyś taki serial (o dwóch kolegach z woja), i chyba nawet zdobył popularność dlatego, że wielu dostrzegło siebie, w osobie głównego bohatera, ociężałego w myśleniu wsteczniaka :)

To przez taką cebulę nic w tym kraju nie ma a komunizm u nas ma w zasadzie fundamenty genetyczne, przez skłonność narodową wrodzoną, samemu nie zeżreć ale drugiemu nie dać, wszyscy równo goowno majo czerwony sztandar powiewa hehe

Godzinę temu, Fozgas napisał:

A wracając do tematu. Węgiel ma przyszłość; dlatego nawet zamykane kopalnie dobrze byłoby zachować w takim stanie żeby w razie kryzysu można było je uruchomić. Coś jak parowóz. Stoi se i czeka na swój czas, którego obyśmy nie musieli przeżywać… Spokoju życzę i radości - mają wartość coraz większą.

O czym ty piszesz. To nie jest cukierek w papierki, że go można na później odłożyć i pocyckać. Kosztorys jakiś chociaż masz? Widać, że nie bo piszesz od rzeczy, może podróżami na Marsa się zajmij, wiedzę już masz podobną więc widzę tutaj sukcesy na horyzoncie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, SONY23 napisał:

Czekając na wielebnego ze święconką miałem rozmowę z gościem ze swojej gminy. W ostatnim roku zatrudniono kolejne 3 dodatkowe osoby w urzędzie.Jedna ponoć w związku z wprowadzeniem RODO... zapytałem też o miejscowych nauczycieli i jak zarabiają.

Człowieku co to są 3 osoby dodatkowe w mojej gminie wójt rozdał w zeszłym roku 1 000 000 PLN tylko nagród. To są dane oficjalne z publicznej informacji , o którą oficjalnie i pisemnie wnioskowałem do gminy i otrzymałem taką odpowiedź. Do tego jeszcze wypłaty idą, wiesz ile można było dróg i oświetlenia za to zrobić? Gmina ma prawie 30 mln długu ale wójt wygrywa miażdżącą przewagą bo jest taki ładny a propaganda celna (konsekwencje praw wyborczych kobiet). Na szczęście ja już nie utrzymuje tego Babilonu bo mam taka możliwość. O innych  aferach to już nawet nie wspominam.

Dlaczego tak się dzieje? Bo wójt ma do tego prawo, urzędnicy są bardzo pokrzywdzeni zarabiając 4500 na rękę więc dodatkowe 3000 nagrody co miesiąc się im należy. Nauczyciele też źle nie mają a przynajmniej przeliczając na ilość godzin przepracowanych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, miki1212 napisał:

O czym ty piszesz.

No właśnie… pokazano jak trzymać pilnik i na tym stanęło. Dlatego „kluska” nawet nie zaprząta sobie głowy innymi rozwiązaniami. Musiałby znów (o zgrozo), osiedlić się nieopodal jakiś „Bucholc” i pokazać palcem jak zabezpieczyć szyb, nie demolując go zarazem :)

Skoro tyle pisze się o mentalności „cebul” to czy nie jest tak, że myślenie, iż będzie lepiej gdy zabierze się „białym kołnierzykom”  nie jest właściwe „słómiokom”? Nikt przecież nie ma co do tego wątpliwości, że przerośnięta biurokracja jest obciążeniem, ale na tym chyba nie koniec „biedy”? Zamiast gasić światło może lepiej pomyśleć co rozbić żeby nie trzeba było z niego rezygnować – jak w innych cywilizacjach. Czy nie jest tak, że potrafimy świetnie zazdrościć?

Edytowane przez Fozgas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszy pływak w końcu utonie jak będzie miał zbyt dużo balastu. A co dopiero ktoś, kto uczy się dopiero pływać... Zachłysnęliśmy się wolnością, ale ta wolność coraz bardziej przypomina tą szlachecką...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Fozgas napisał:

No właśnie… pokazano jak trzymać pilnik i na tym stanęło. Dlatego „kluska” nawet nie zaprząta sobie głowy innymi rozwiązaniami. Musiałby znów (o zgrozo), osiedlić się nieopodal jakiś „Bucholc” i pokazać palcem jak zabezpieczyć szyb, nie demolując go zarazem :)

No a co z gazem i pyłem węglowym a co z urządzeniami, kto zapłaci za elektrykę, ochronę i inne takie drobiazgi zakładu na postoju? I przez jak długo? Widzę, że logika taka sama podatnik zarobi to da, a co pracuje to ma.

10 godzin temu, Fozgas napisał:

Skoro tyle pisze się o mentalności „cebul” to czy nie jest tak, że myślenie, iż będzie lepiej gdy zabierze się „białym kołnierzykom”  nie jest właściwe „słómiokom”? Nikt przecież nie ma co do tego wątpliwości, że przerośnięta biurokracja jest obciążeniem, ale na tym chyba nie koniec „biedy”? Zamiast gasić światło może lepiej pomyśleć co rozbić żeby nie trzeba było z niego rezygnować – jak w innych cywilizacjach. Czy nie jest tak, że potrafimy świetnie zazdrościć?

Z tym, że ja coś przynajmniej robię i nie dosyć, że trzeba walczyć z systemem wyzysku to jeszcze z hordą telewizyjnych zombi, które tylko wyciągają łapę, ja tylko przypominam, że licznik bije i wcale się nie cofa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, SONY23 napisał:

ta wolność coraz bardziej przypomina tą szlachecką...

Gdyby tylko…
Jeden z forumowiczów napisał kiedyś (w prywatnej korespondencji), że „paniska” miały przynajmniej zasady… „Trwonili, lecz nie kradli”.
Zmartwieniem największym nie jest więc to czy młody przedsiębiorca da radę ciągnąć wóz „socjalistycznego kapitalizmu”, lecz to, że (w kontekście tematu), w pewnym momencie zostaniemy z długami, bez wystarczających środków na ich spłatę… A wtedy rozbudzą się prastare gusła pędzone strachem i tępą chęcią łatwego zagarniania tego co napotykają na swej drodze.
Gdy spotykasz młodych „ćwierćgłówków”, którym wirtualna rzeczywistość zastępuje lekturę, pozbawia rozeznania, doświadczeń poprzednich pokoleń to możesz odnieść wrażenie, że niedaleko już do gromadnych żywiołów.

Ale cóż tu będziemy gadać; najrozsądniej zakończyć dyskusję krótkimi słowy: „masz rację” :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serio czy ktoś może mi to wyjaśnić, bo to może ja czegoś nie rozumiem lub ta mowa jest za bardzo kwiecista. Jak to możliwe, że w jednym zdaniu chwali się socjalizm a w drugim straszy bolszewizmem. Czy to jest to sławne zjawisko gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania czy to po prostu takie rozważania bez związku z nauką ekonomii tak zwany chłopski rozum?

Niektóre długi z PRLu dopiero niedawno zostały spłacone natomiast długi PRLu bis będą spłacone dopiero w 22 wieku albo zostaną zresetowane przez wojnę w zależności co pierwsze nastąpi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to może jeszcze kilka zdań… krótko, bo autor nie taki chyba miał zamysł.

Jeśli przegrywa się jakąś „bijatykę”; np. ekonomiczną to oczywistym jest, że trzeba liczyć się z konsekwencjami, nawet jeśli są one niewidoczne na pozór. Gdy więc w kontekście tego spieramy się o jakieś tam barwy polityczne to poniekąd zaniżamy „pułap”; tracimy tylko energię nie wznosząc się wyżej. Przed laty byli myśliciele tacy, którzy podnosili wzrok. Dostrzegali, że toczy się gra o większą stawkę – pomiędzy cywilizacjami. Dopóki na ten szczegół nie zwróci się uwagi, nie wybada tych fundamentów to nie zrozumie się też czym jest „lewo” czym „prawo”. Gdzie jest źródło prądów politycznych, skąd bierze się inspiracja do budowy barykad, które poniekąd mają tylko poślednie znaczenie. Fala jest o wiele szersza i posiada też stosowną do swych rozmiarów siłę. Idee wolnościowe są "falochronami".
Może zadziwi to, ale nawet sprawy dziedziczenia majątków, nazewnictwo (usług, towarów), podlegają tym „żywiołom” – ot taka banalna ciekawostka.
I tutaj chyba powinniśmy zakończyć - mimo wszystko to jest forum o przykładaniu do pieca :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez badaczkotłów
      Witam
       
      czy ktoś się orientuje na bieżąco jak wygląda sytuacja z montażem w instalacjach ciśnieniowych układu zamkniętego - kotłów na eko groszek ?
      Norma 303-5 przewiduje taki montaż w przypadku posiadania w kotle wbudowanej chłodnicy czyli wężownicy do odprowadzenia awaryjnego nadmiaru ciepła. 
       
      Paru instalatorów i projektantów powołuje się ciągle na zapis w jakim rozporządzeniu ,że nadal jest zakaz montażu  kotłów c.o na paliwa stałe w takich instalacjach, musi być układ otwarty.
       
      W instytucie powiedzieli mi, że wymóg posiada wężownicy bezpieczeństwa czy chłodnicy dotyczy tylko kotłów zasypowych a nie automatycznych, w których podawanie paliwa może być przerwane.
      Ma ktoś info bo można naprawdę zgłupieć
    • Przez marcinrr
      Chciałem edytować poprzedni mój temat odn pelletu i gazu , ale nie ma takiej możliwości , dlatego postanowiłem rozpocząć nowy temat. Wybaczcie że znów podobny do innych, naczytałem się opinii, wyciągam wnioski porównuję, ale jak każdy chciałbym wybrać możliwie jak najlepiej dla siebie. Fakt jest taki że człowiek im więcej czyta tym większy ma dylemat...
       
      byłem prawie już zdecydowany na gaz, który w porównaniu z pelletem wychodzi podobnie cenowo, ale chciałbym postawić na początku na piec z podajnikiem ze względu na ekonomię i z tego co znalazłem na rynku pojawiły się piece o niskiej mocy
       
      dlaczego nie gaz: mieszkam na śląsku, 3/4 ogrzewa domy węglem itp, mam w rodzinie użytkowników gazu i chwalą sobie, polecają innym , ale ... temp w domu ustawiona na 20,5 st żeby za dużo gazu nie zużywać, zaczęli ogrzewać dom w połowie listopada bo szkoda wcześniej podłogówkę odpalać, jak zimniej to kominkiem grzeją czasami codziennie ... ale przecież "gaz jest super i dużo drożej Ci nie wyjdzie jak przy ekogroszku" (nowy dom ok 180m2 użytkowej)
       
      drugi dom w rodzinie nowo wybudowany ok 135m2 użytkowej ma piec na ekogroszek i cieplutko aż za ciepło, opału idzie mało, cena średniej jakości ekogr 600zł/tonę
       
      Dlatego chciałem zapytać was ponieważ są wśród was producenci kotłów, instalatorzy, sprzedawcy, użytkownicy i teoretycy...
       
      Mój dom jest w SSZ -
      pustak żuzlowy 29cm (Tamir) + 15cm styropianu grafitowego, podłoga dół 10cm styropianu , góra 5cm, dach planuję 15cm między krokwie i 10cm na to,
       
      planuję wszędzie podłogówkę, dwie łazienki z drabinkami i garaż z grzejnikiem , zasobnik ok 140l do CWU.pow użytkowa 148m2,kubatura 530m3 poddasze użytkowe i parter. okna 3szyby, kominek w salonie do rekreacyjnego palenia
       
      wg projektu powinienem wybrać kocioł na ekogroszek o mocy 25kW ... po godzinach spędzonych na tym forum i innych wiem że to sporo za duża moc .
       
      1) czy warto zrobić OZC przed wyborem kotła i ile to kosztuje
       
      2) jaka moc wg was byłaby odpowiednia do mojej powierzchni 10-12kW? tak mniej więcej wyczytałem z forum
       
      3) czy w lecie opłaca się ogrzewać tylko CWU przez utrzymywanie takiego kotła w trybie automatycznym czy lepiej jest kocioł wyłączyć a wodę ogrzewać grzałką lub np pompą powietrzną ( tylko czy się opłaca inwestować w taką pompę tylko do CWU)
       
      4) jakiej firmy z doświadczenia i użytkowania warto wybrać
       
      5) czy znacie na terenie śląska okolic Pszczyny dobrego instalatora
       
      Zastanawiam się dlaczego w naszym kraju tak jest, że jak szukam porady w firmie/sklepie zajmującą się ogrzewaniem CO i kotłami to mam wrażenie, że produkty przez te osoby sprzedawane zawsze są lepsze od innych, praktycznie bez wad itd choć czytając opienie na forach w cale tak kolorowo nie jest, czy tylko pieniądz się liczy ? a inwestor to dojna krowa ?
       
      Jest sporo przeciwników węgla , że syf, że obsługa, że problemy z ustawieniami - pewnie tak jest, ale dla mnie który całe 31 letnie życie mieszka w domu ze zwykłym piecem na węgiel/miał itd gdzie co roku trzeba do piwnicy starego domu zrzucić ok 7ton opału, gdzie co kilka godzin czasami częściej iść do pieca dorzucić opału przejście na kocioł z podajnikiem nie będzie strasznym wyzwaniem a wręcz wygodą...
       
      dlategog miając w razie W podłącz gazu na działce, myśląc że w dobrze zrobionej instalacji CO i użytkowaniu kotła dobranego do potrzeb spaliłbym ok 2-2,5t ekogroszku to chciałbym na początek ogrzewać dom ekogroszkiem.
       
      z góry dziękuję za każdą pomoc. pozdrawiam serdecznie
    • Przez Dale
      Witam. Jestem ciekaw jak najlepiej palić w piecu na paliwa stałe, którego obsługa jest całkowicie manualna. Wcześniej robił to mój ojciec, teraz ja się tym zajmuję. Palę tam węglem. Dom ma coś 250m2, boilera brak. Piec nie wiem jakiej marki i mocy, ogólnie powiedzmy, że wystarczający i potrafi też zagotować wodę jak się naładuje do pełna więc chyba jest ok. Ogrzewanie grawitacyjne, układ otwarty.
       
      Sterować można drzwiczkami od popielnika, można je otworzyć całkowicie, troche przymknąć, albo zamknąć w ogóle (wtedy powietrze wchodzi przez 6 otworów w tych drzwiczkach). Oprócz tego jest "szyber" na czopuchu, którym można zmniejszyć ciąg w kominie (kiedy jest maksymalnie zamknięty to zostaje może 10% miejsca na ujście spalin). Ojciec pali w taki sposób: ładuje węgla ile trzeba, zamyka popielnik i szyber na daje na 50-70% zamknięcia i się pali. Za 2 godziny trzeba znów zejść i dołożyć. Mnie zastanawia jak zrobić, żeby jak najrzadziej chodzić do pieca i żeby móc kontrolować temperaturę. Jeśli będę chciał chodzić co 6 godzin powiedzmy to mogę naładować sporo węgla i zamknąć popielnik i szyber całkowicie. Nie próbowałem jeszcze tak, ale wydaje mi się że spowoduje to nadmierny wzrost temperatury, albo nawet zagotowanie wody. Może ktoś udzielić mi rad jak palić, żeby nie chodzić tam za często i żeby jakoś kontrolować temperaturę? Czy wtedy palenie będzie mniej ekonomiczne?
    • Przez vakoss156
      Witam wszystkich palaczy.
      Poszukuję kotła c.o. na 80 m2 i 150l. c.w.u.
      Instalacja jest wykonana z miedzi, w mieszkaniu jest 8 grzejników stalowych 2-panelowych.
      Paliwo do opalania to węgiel i drewno.
      Szukam pieca z miarkownikiem ciągu, najlepiej dolnego spalania z jak największą stałopalnością
      tzn. żeby wsad palił się przynajmniej 10-12 godz.
      Komin na wysokość ok.12mb. fi 200. ocieplony firmy Konect.
       
      Z dolniaków moje typy:
       
      Żywiec KDO-U
      Żywiec KDO Plus
      KSGW Zgoda Wiepsz z miarkownikiem ciągu bez wentylatora
       
      Z górniaków:
       
      Optima Komfort
      Metal-Fach SE
      Zębiec seria Venus
       
      Proszę o doradzenie jaki kocioł będzie najlepszy do mojego metrażu, a może inny piec
      będzie lepszy niż moje typy.
      Za wszystkie podpowiedzi będę wdzięczny.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.