Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Poszukuję rozwiązania jak w temacie. Posiadam bufor i kocioł zasypowy. W tym układzie temperatura wody w kotle jeszcze bardziej niż zwykle nie nadaje się do sterowania powietrzem głównym.

Jest na rynku elektroniczny miarkownik mci, który potrafi ustawiać klapę w wybranej pozycji. Są sterowniki, które potrafią płynnie ustawiać mci. Niektóre z nich uwzględniają temperaturę spalin, ale wszystkie mają mnóstwo dodatkowych funkcji, kierują się "głównie" temperaturą wody i są bardzo drogie.

Są też sterowniki do kominków operujące tylko na temperaturze spalin, niestety wszystkie mają dołożoną elektroniczną "przepustnicę", są bardzo drogie i trudno powiedzieć, czy zadziałają z mci.

Czy ktoś zna lub umiałby wykonać w rozsądnych pieniądzach sterownik, który będzie sterował miarkownikiem mci w celu utrzymania temperatury spalin np. w zadanym przedziale 180-230 stopni?

Chodzi mi o rozwiązanie podobne do "płynnego sterownia" dmuchawą tyle, że oparte o temperaturę spalin i działające z mci.

Temat czasem się pojawiał w dyskusjach, ale nie znalazłem gotowych rozwiązań.

Pozdrawiam.

Edytowane przez Ryszard

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to niezbyt dobry pomysł. Gdy kocioł sie przybrudzi temperatura spalin wzrośnie. Wtedy Twój sterownik przydławi kocioł i będziesz miał spore problemy z nagrzaniem bufora. Możesz się zarzekać, że będziesz czyścił regularnie, ale różnie bywa. Czasem człowiek ma ochotę polegatować, albo zwyczajnie nie ma czasu, albo siły z niego uszły. Tymczasem kocioł jako całość powinien spełniać swoją funkcję bez względu na okoliczności.

Możesz rozwinąć swoją wstępną myśl? Dlaczego w Twoim przypadku temperatura wody jest złym odnośnikiem? Przecież bufora nie ogrzewasz spalinami wychodzącymi z kotła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie znalazłem gotowych rozwiązań.

 

Bo na makowniku nie da się tego zrealizować. Nie produkuje się markowników o zakresie 0 - 500 stopni, bo przy pomiarze temperatury spalin taki zakres trzeba mieć.

 

 

Można zrealizować regulację temperatury wody wyjściowej z ograniczeniem temperatury spalin przy pomocy sterownika, sygnalizatora temperatury i dmuchawy. Taką regulację mam ponad 1,5 roku.

 

Po co regulować temperaturę spalin? Wystarczy ja ograniczyć do jakiejś wartości. U mnie w chwili obecnej 120 stopni wyłącza dmuchawę jeżeli ona pracuje. Ponowne włączenie dmuchawy to 80 stopni o ile jest taka potrzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy podobny pomysł i podobne potrzeby.Rozmyślam nad wstawieniem zwykłego miarkownika w okolicy czopucha jednak nie bedzie on wkręcony bezpośrednio w sam czopuch a w pudełko,ktore przykręcę do czopucha.Temperatura na obudowie powinna byc nieco niższa ale liniowo będzie zmieniac się wraz z temperaturą spalin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

,,,, Temperatura na obudowie powinna byc nieco niższa ale liniowo będzie zmieniac się wraz z temperaturą spalin.

 

Tutaj masz wykres temperatury strugi spalin w czopuchu i temperatury mierzonej na powierzchni czopucha

https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/14143-jak-to-jest-z-ta-sadza/page__st__100#entry143238

 

ps.

Wykres dotyczy kotła z automatycznym podawaniem opału, ale idea pomiaru temperatury podoba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie dziękuję za odpowiedzi.

 

emus śledzę Twoje wpisy o instalacji, na pewno wielu osobom się przydają, mimo wszystko mam trochę inny punkt widzenia. Nigdy nie odcinam dopływu powietrza. Temperatura spalin poniżej 120 stopni pojawia się u mnie tylko pod koniec "odgazowywania" paliwa, nigdy nie przekracza 300 stopni i jest to już bardzo gwałtowne spalanie (pomiar w samym środku strumienia spalin). Dmuchawy używam tylko do rozpalania w lato. Sterowania oparte o temp. spalin istnieje "w świecie" kominków. Jest np. bardzo drogi sterownik firmy jotul, są inne, wszystkie mają dołączoną elektroniczną przepustnicę powietrza na kawałku rury i mnóstwo bajerów, pidów itp.

 

gondoljerzy na temperaturę wody wpływa wiele czynników nie związanych z procesem spalania. Przede wszystkim obciążenie kotła (powiedzmy prędkość odbioru wytworzonej energii), umiejscowienie punktu pomiaru (np. u mnie analogowy miarkownik po wytworzeniu żaru w palenisku dostaje "histerezy" 10-15 stopni i praktycznie nie reaguje, należało by go przenieść na rurę zasilania). Ogólnie zmiana temperatury wody jest znacznie opóźniona w stosunku do zmian w palenisku. Dodatkowo w przypadku mojej instalacji temperatura oscyluje w miarę włączania/wyłączania pompy ładującej bufor. Jedyny sensowny związek z "intensywnością" spalania to szybkość i czas trwania tej oscylacji w czasie (szkoda się rozpisywać dlaczego akurat tak a nie inaczej - po wielu eksperymentach w mojej ocenie tak jest najlepiej).

 

Tak jak każdy dopracowałem się pewnych rozwiązań w kontekście mojej instalacji. Nie chciałbym w tym wątku przekonywać nikogo do takich czy innych sposobów. Z pracy kotła jestem najbardziej zadowolony przy ręcznym sterowaniu w oparciu o temperaturę spalin. Do tego szukam konkretnego, automatycznego mechanizmu - nie chodzi mi o potwierdzanie/obalanie słuszności tego podejścia.

 

carinus, Andrzej_M: też myślałem o czymś takim, ale wydaje się to być kłopotliwe w realizacji i potencjalnie awaryjne rozwiązanie (szczególnie w moim wykonaniu). Dlatego szukam gotowca. Mci wygląda na dobrego kandydata. Pozostaje znaleźć kompatybilny i prosty sterownik w normalnej cenie albo chyba prędzej kogoś kto zrobi coś takiego.

 

Miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że miarkowmik Ci sie nie sprawdza. Może jest w złym miejscu? Może się zwyczajnie zacina? Pompa od bufora wprowadza Ci zmiany temperatury w kotle, ale to nie jest wina miarkownika, tylko wina akurat takiego podłączenia bufora i takiego sterowania pompą. Może wystarczyło by inaczej tą pompą sterować? Płynnie, albo krótszymi cyklami?

Jedenostkowa budowa sterownika na zlecenie będzie kosztować krocie, chyba że zrobi Ci to pasjonat pracujący charytatywnie. Prowadziłem mały biznesik to coś o tym wiem. Może dało by sie dopasować do tego zadania jakiś sterownik multi, który obsługuje kilka pomp i kilka czujników? Nadal nie widzę sensu dla idei sterowania samą temperaturą spalin. W kominkach to się sprawdza, bo tam zazwyczaj nie ma innego medium do pomiarów, a przy okazji można poświecic w oczy ekologią i szansą obniżenia spalania. A że przy okazji obniżania temperatury spalin kominiarz też swoje zarobi to inna sprawa.

Edytowane przez gondoljerzy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że miarkowmik Ci sie nie sprawdza. Może jest w złym miejscu? Może się zwyczajnie zacina? Pompa od bufora wprowadza Ci zmiany temperatury w kotle, ale to nie jest wina miarkownika, tylko wina akurat takiego podłączenia bufora i takiego sterowania pompą. Może wystarczyło by inaczej tą pompą sterować? Płynnie, albo krótszymi cyklami?

Przerabiałem już te tematy i tak jak wyżej napisałem nie chciałbym nad tym tutaj dyskutować. Powiedzmy, że chciałbym zobaczyć jak się sprawdzi inny sposób sterowania.

 

Jedenostkowa budowa sterownika na zlecenie będzie kosztować krocie, chyba że zrobi Ci to pasjonat pracujący charytatywnie. Prowadziłem mały biznesik to coś o tym wiem.

Tego się właśnie obawiam, ale może ktoś już ćwiczył coś takiego dla siebie?

 

Może dało by sie dopasować do tego zadania jakiś sterownik multi, który obsługuje kilka pomp i kilka czujników?

Potrzebny jest czujnik temperatury spalin i płynne sterowanie "napięciem", tak jak to się robi dla dmuchawy (bo z tego korzysta mci).

 

Nadal nie widzę sensu dla idei sterowania samą temperaturą spalin. W kominkach to się sprawdza, bo tam zazwyczaj nie ma innego medium do pomiarów, a przy okazji można poświecic w oczy ekologią i szansą obniżenia spalania. A że przy okazji obniżania temperatury spalin kominiarz też swoje zarobi to inna sprawa.

Te sterowniki utrzymują temperaturę spalin na poziomie 240 stopni (jotul - instrukcja, jeśli dobrze pamiętam) - nie szkodzą kominowi. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, chyba, że ktoś sam poprzestawia. Są też różne PIDy do kotłów, które kontrolują temp. spalin, ale są zbyt skomplikowane i drogie na moje potrzeby (no i biorą pod uwagę również temperaturę wody).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest też Estyma ze swoim sterowaniem na podstawie wskazań sondy lambda - zobacz tam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowalem się jednak na zwykly miarkownik w czopuchu który na pewno zareaguje na podniesienie temperatury obudowy.Tutaj nie chodzi o wykrywanie różnicy 2-3* jak ma to miejsce przy płaszczu wodnym,w grę wchodzą różnice rzedu kilkudziesięciu st. i to w/g mnie wystarczy aby sterowac w pewnym zakresie klapką powietrza.Za kilka miesięcy bedzie nowy kociołek z mocowaniem miarkownika w czopuchu i wtedy podzielę sie informacją jak to działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy nie myślałeś o sterowaniu tylko dmuchawa na podstawie termostatu zamontowanego na czopuchu.Daje dość dobre wyniki i są oszczędności.Cos podobnego jak pisze Emus.

Po ustawieniu termostatu w odpowiedniej ciepłocie czopucha masz ograniczenie spalin a po przekroczeniu odcina dmuchawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry kocioł nie potrzebuje żadnej dmuchawy,szczególnie ten pracujący z buforem.Powinien pracować stale na optymalnych warunkach czystego spalania.Podobnie można sterować elektromagnesem unoszącym klapkę powietrza jednak płynna regulacja jest najkorzystniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wszystkie wskazówki. Na razie dodałem termostat, który opuszcza klapkę po przekroczeniu 230 stopni (nie zamyka zupełnie powietrza, tylko spowalnia spalanie). Nie jest to zbyt dobre - nadal wszystko zależy od ręcznego ustawienia klapki, ale przynajmniej ratuje przed niepotrzebnym rozbujaniem kotła.

 

Z braku dobrego rozwiązania poczekam, może coś się jeszcze na rynku pojawi. Podpytam też na forum Boleckiego, może by dodali taką opcję do swoich sterowników.

 

Estyma nie sprzedaje zaawansowanych sterowników w detalu, poza tym wyglądają na kosmicznie skomplikowane (i może to też powód do braku indywidualnej sprzedaży).

 

Miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mak

Masz dziwne podejście do tematu. Masz kocioł zasypowy i bufor i nagle chcesz się jak to napisałeś " ratować przed niepotrzebnym rozbujaniem kotła" To wypada zadać Ci pytanie po co Ci bufor jak nie może robić tego do czego jest potrzebny czyli przejąć nadmiaru ciepła które powstaje w kotle? Cała koncepcja montażu bufora polega na tym że kocioł pracuje na maksymalnej mocy i bufor ma to ciepło zmagazynować. To własnie spalanie na optymalnych ( maksymalnych) parametrach w kotle ma dać zysk. Ty chcesz ograniczać "rozbujanie kotła" to gdzie u Ciebie jest zysk i ekonomika całego rozwiązania? A może bufor jest źle dobrany do kotła i nie może przyjąć więcej ciepła?

Edytowane przez mak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozbujanie kotła nie oznacza nadmiernego wzrostu temperatury wody tylko spalin. Oczywiście mogę zostawić otwarte drzwiczki na całą szerokość i spalić w godzinę cały wsad z temperaturą spalin 300-400 stopni (albo więcej). Uważasz, że to są optymalne "maksymalne" parametry, które dają zysk?

 

Chodzi o nadmierne rozbujanie procesu spalania, co jest dosyć łatwe, gdy pali się bez przerywania dostępu powietrza i w pobliżu optymalnych parametrów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może rozwiązaniem byłoby delikatne zmniejszenie otworu wlotowego do palnika. U siebie zrobiłem ostatnio akurat odwrotnie i spaliny skoczyły do 250 *C z lekką tendencją, do jak to nazywasz nadmiernego rozbujania kotła. Poprzednio (czytaj przy mniejszym wlocie) rzadko przekraczały 210 a najczęściej były w granicach 180*C bez tendencji do niekontrolowanego wzrostu ale za to spalanie wydawało się jakby trochę mniej czyste, oczywiście na przysłowiowe oko.

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisz jaki to kocioł i podaj jego moc oraz pojemność bufora, dodatkowo jak bufor jest podłączony do kotła?

Jak gwałtownie rośnie temp spalin to powinna rosnąć też temp wody w buforze i kotle

Coś mi się nie chce wierzyć że prawidłowo dobrany bufor nie odbierze ciepła i nie ustabilizuje kotła na zadanym poziomie,

 

 

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SONY23 dzięki za podpowiedź. To może być dobry trop - spróbuję.

 

sambor kocioł 18kW dolne spalanie arcisz, bufor 1100l. Ładowanie bufora z krótkim obiegiem i zaworem termostatycznym ustalającym temperaturę powrotu. Kocioł nie wytrzymuje temperatury powrotu większej niż 40 stopni (miejscowe gotowanie - jest wypoziomowany, odpowietrzony itp. itd.) stąd pompa ładująca jest włączana cyklicznie po osiągnięciu 71 stopni a powrót ustawiony na 40.

Poza tym miarkownik tak jak pisałem w złym miejscu - usypia po wytworzeniu warstwy żaru. Dodatkowo komin jest trochę za słaby do tego kotła i potrzebuje dostatecznie gorących spalin (okolice 200 stopni) - inaczej żar i proces palenia odbywa się tylko w okolicy drzwiczek rusztowych - kupa dymu jak w górniaku palonym od dołu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za mały bufor , powinien być min 1500-2000l.(70-100l/kW mocy kotła)

Czy możesz zmienić lokalizację miarkownika?

Co do przeróbek palnika kotła DS, - jest kilka tematów na forum, nie tylko o zmniejszeniu mocy, więc może warto poszukać.

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kocioł musi mieć jakąś wadę konstrukcyjną, związana z niewłaściwym przepływem wody przez płaszcz. Pewnie zbyt duży odstęp między ściankami płaszcza i sporo martwych stref ze "stojącą wodą". Trochę szkoda dziurawić izolacji i termometrem szpilkowym pomierzyć jakie są temp.w różnych miejscach płaszcza. Robiłem to u siebie i wyniki były zaskakujące. Może da się jakąś część wody powracającej do kotła puścić przez otwór korka spustowego, żeby trochę zamieszać w tym bajorku ? Co do temp. 200*C na czopuchu, to przy paleniu drewnem nic nadzwyczajnego, mozna powiedzieć, że dla wielu kotłów fabrycznych jest to sporo poniżej normy dla mocy nominalnej. Jak wcześniej pisałem po podniesieniu u siebie temp. spalin jakość spalania się polepszyła. W czasie palenia więcej ciepła ucieka w komin ale sam czas spalania tej samej ilości paliwa jest krótszy i suma sumarum ilość ciepła puszczonego w komin dla tej samej ilości uzyskanej energii jest taka sama lub nawet mniejsza. Masz bufor, więc jesteś i tak w komfortowej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sambor bufor jest za mały tak jak napisałeś. Z tym, że to akurat nie ma wpływu na problemy z paleniem tylko na potrzebę dwukrotnego rozpalania na dobę w okresie konkretnej zimy. Nie ma problemu z chłodzeniem kotła przez bufor. Można by też dać mniejszy kocioł około 12kw - mniej więcej tyle potrzebuje budynek (100m2).

Jeśli chodzi o palnik i mniejszą moc, to wykonałem już wiele prób np. tej zimy paliłem w "misternej konstrukcji" - z paleniska wydzieliłem szamotem mniej więcej 1/3, dorobiłem płytę "zjazdową" i dodałem minimalny nawrót spalin znad opału w okolice drzwiczek rusztowych (bez tego były cofki pod koniec odgazowania). Powstał malutki palnik szamotowy. Temperatura spalin 140-180 stopni. Spalanie na intuicję idealne (zero dymu, zapachu itp.) Dwie wady 1. konstrukcja się "zużywa", trzeba pilnować poprawiać itp. 2. palnik zapycha się popiołem i szlaką - nadal trzeba było czyścić i rozpalać 2 razy na dobę, a kotła pilnować przy zasypaniu więcej niż 7-10kg węgla, żeby nie zasnął. Dlatego chciałem wrócić do "fabrycznych" rozwiązań.

Miarkownik powinien być na zasilaniu, ale nie potrafię tego sensownie wykonać (linki itp.) Teraz na próbę włączyłem pompę na stałe, miarkownik 70, powrót 60. Najpierw pojechał na 76, potem zjechał na 68 temperatura spalin 140, spada i... koniec, dym z komina, zastój, miarkownik cisza. Pewnie ruszył by się jakby temperatura kotła spadła jeszcze z 5 stopni. Tylko przy grzaniu bufora to się nie sprawdza.

 

Sony23 zgoda, kocioł ma "wadę". Producent wręcz zalecił temp. powrotu nie więcej niż 40 (oczywiście po zakupie i instalacji - wiedząc wcześniej o buforze). Raczej nie będę próbował "mieszać" wody w kotle, za dużo zachodu a nie wiadomo, czy będzie jakikolwiek efekt.

Zwężenie dolotu powietrza wstępnie dało widoczne rezultaty (spokojniejsze zachowanie), teraz muszę to dopracować i poćwiczyć z tym sterowaniem, które mam. Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na to, że istnieje taki sterownik, o który mi chodzi: IB-Tron 3100SOLID-BL. Ciekawe, czy działa z mci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

też mam podobny problem i zastanawiam się nad sterownikiem TECH ST-81 z PID, umożliwia ustawienie maksymalnej temperatury spalin, i ma fajną funkcję ładowania bufora, czyli włącza pompkę gdy jest zasilanie o dwa stopnie wyższe niż bufora. Do tego aż się prosi elektroniczny miarkownik i wydaje mi się że powinno to wtedy ładnie pracować. Może ktoś ma już taki układ i się podzieli wrażeniami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez lriuqs
      Witam wszystkich,
       
      potrzebuje porady na 2 tematy. Niestety nie znalazłem dobrych dla mnie informacji na poniższe tematy na forum jak i na internecie.
      Niejako odziedziczyłem obsługę pieca Moderator Hajnówka z 2006 roku jeśli dobrze pamiętam. Przez parę lat jakoś z tym piecem się zaznajomiłem oraz z instalacją w domu, ale i tak czasem sprawia problemy.
      Proszę o pomoc w:
      1. Sznur uszczelniający do klapy zasypowej. Jakiej grubości sznur powinienem tam zamontować? I szczerze mówiąc jak go dobrze zamontować.
      Kupiłem kiedyś na allegro sznur jeśli dobrze pamiętam to chyba około 2 cm grubości. Był za gruby, ale jakoś się dopasował. Niestety przy paleniu ogniska w piecu, gdzie płomienie uderzały w klapę zasypową sznur przepuszczał niewielkie ilości dymu.
      Następnie kupiłem w Castoramie sznur chyba 15 mm. Taki zestaw z klejem. Wyczyściłem tam ile mogłem, włożyłem sznur i się okazało, że w górnej części klapy nie ma w ogóle styku z piecem. Musiałem w tej górnej części włożyć jeszcze jeden kawałek sznura. Wtedy było względnie ok.
      Niestety w obu przypadkach piec przepuszczał dym przez klapę zasypową wtedy kiedy komin nadawał się już do czyszczenia. Przy każdym włączeniu nadmuchu przez chwile wylatuje trochę dymu.
      2. Miarkownik ciągu. Czy ktoś w tym piecu montował miarkownik ciągu. Ma ktoś może jakieś zdjęcia z takiego montażu. Czytałem, że niby się da zamontować miarkownik w tylnej części pieca, ale jak później poprowadzić łańcuch? Niby z tyłu pieca jest jakieś miejsce w które może i dałoby się wkręcić taki miarkownik, ale wolę tego nie sprawdzać bez potwierdzenia. Niestety takie tematy nie są moją mocną stroną.
      Z tyłu mam stojąc przodem do pieca od lewej: termometr, potem zaślepiony otwór, potem rura wyprowadzająca wodę i po prawej zawór awaryjny.
       
      Ktoś coś może doradzić?
       
      Pozdrawiam
    • Przez Gr3g0r
      Witam.
      Miałbym prośbę o porady odnośnie rozpalania od góry. Otóż próbuję się tego nauczyć od ostatniej niedzieli (włącznie). Starałem się robić wszytko zgodnie z instrukcjami jakie udało się znaleźć na znanych forach oraz artykułach temu poświęconych. Być może ktoś mógłby podpowiedzieć co jeszcze mogę usprawnić aby palenie w kotle stało się łatwiejsze i zaoszczędziło czas. Aktualnie rozpalanie zajmuje mi około godziny (czas od podpalenia do uzyskania zadanej temperatury czyli 56 stopni). Mam pompę ustawioną na 42st. miarkownik podnosi klapkę powietrza pierwotnego na około 1-1,5 cm. dolot powietrza wtórnego ustawiony jak na zdjęciu poniżej, Czopuch ma około 20 cm długości, później otwór zakręca w prawo do komina :) Nie wiem czy to ma znaczenie dla ognia, który wpada do czopucha i czy może być groźne. Jestem "palaczem" pierwszy sezon. Po pierwszym moim pości tutaj, zdecydowałem się na poprawienie instalacji z układu zamkniętego (jak się okazało nie do końca zabezpieczonego) na układ otwarty z naczyniem wyrównawczym. 
      Jak powinny być ustawione przedmuchy przy paleniu od góry ? czy dolot powietrza wtórnego ma być otwarty cały czas ? Po 2-3 dniach palenia mam w kotle osad jak na zdjęciu. To normalne ? 
       
      Będę wdzięczny za wszelkie porady.







    • Przez bioly248
      Witam. Można prosić o opinie użytkowników tych kociołków (w sumie to ten sam kocioł ttylko w innej obudowie). Chciałbym nim palić od górx, może jest ktoś opisze swoje wrażenia na temat tego kotła. Z góry dziękuje
    • Przez artek01475
      Witam.
      Zamierzam kupić piec. I poznałem już kilka firm ale nadal nie wiem co wybrać. Zainteresowała mnie nie dawno powstała firma MCE ale o tym piecu, który najbardziej przypadł mi do gustu czyli MCE V2 20kW (Półki poziome) nie mogę znaleźć żadnych opini. A moje pytanie brzmi czy właśnie ktoś posiada taki piec lub polecił mi jakiś pożądny kocioł nie koniecznie MCE. Z góry dziękuje :)

      Pozdrawiam Artur. :)

    • Przez mario2168
      Witam!
      Zwracam się z prośbą o pomoc w doborze mocy kotła do domu jednorodzinnego na południowym zachodzie Polski.Dom o powierzchni 180 m2, ściany z ytong 24cm.+ 15 cm.styropian lambda styr.0,038, na podłodze od 12 cm.-15 cm.styr.,dach 25 cm. wełna mineralna,okna pięciokomorowe z potrójną szybą,drzwi zew.ocieplone Do ogrzania jeszcze zasobnik na c.w.u. 200 litrów. Zdecydowany jestem na kocioł mpm ds 12-14 kw z tym że hydraulik który miał wykonywać prace instalacyjną gdy dowiedział się jaki mam zamiar kupić kocioł ( chodzi o moc) powiedział że takiej małej mocy nie podłączy musi być najmniej 20 KW. Nie interesują go obliczenia ze strony ciepło właściwe gdzie wynik podaje że kocioł 12 kw będzie już z zapasem. Nie wiem co mam robić czy zamówić kocioł 17-19 kw? Doradzcie!
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.