Skocz do zawartości

heso

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    1990
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Ostatnia wygrana heso w dniu 19 Kwiecień 2018

Użytkownicy przyznają heso punkty reputacji!

Reputacja

91 Doskonały

O heso

  • Tytuł
    Doświadczony Forumowicz

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    dolny śląsk

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    stary poniemiecki 100m2
  • Kocioł
    home made DS

Ostatnie wizyty

16736 wyświetleń profilu
  1. Rozumiem, że ten płynny gaz wypływał rurką , która sięgała do dna butli ? No to masz pecha, takiej rurki nie ma w butli gazowej. Nawet nie powinno być, bo sikało by z niej płynnym gazem prze wąż wprost do palnika... (albo do szklanki, jak kto woli)
  2. 3; 5: 4: 6: 2; 1 zastrzeżenie: nie podobają mi te dziwnie grube ścianki, to niezgodne ze sztuką, wszystkie powinny być cienkie.
  3. Zaokrąglano często narożniki wewnętrzne, aby (oprócz walorów estetycznych) poprawić konwekcję w takich miejscach. Poprawiano tym samym ruch powietrza, lepsze nagrzewanie i tym samym brak tam kondensacji pary wodnej. Nagrzewanie się ścian w pomieszczeniu można sobie wyobrazić (w wielkim uproszczeniu) w postaci balonu, którego stopniowo napełniana powłoka przylega do tych ścian. Miejsca styku powłoki i ścian wyznaczą nam miejsca najlepszego nagrzewania. Dotyczy to typowego nagrzewania konwekcyjnego - nagrzewanie podczerwienią mogłoby wyglądać inaczej. Miejsce połączenia belki stropowej ze ścianą nośną może wskazywać na mostek cieplny, ale równie dobrze można to tłumaczyć właśnie utrudnioną konwekcją. Ciekawe byłoby zdjęcie NAKLEJONEGO obok podobnego elementu (sześcianu) i porównanie wyniku. edit: widzę, że SONY ubiegł mnie o minuty z podobną sugestią...
  4. Problem w tym, że NIE wyjaśniłeś. Boisz się, że się ośmieszysz ? Właściwie już to zrobiłeś, jak chcesz, przedstawię dowód, ale na razie czekam na odpowiedź, jaką drogę pokonał płynny gaz z butli do węża ?
  5. Jaki cudem płynny gaz z butli, który "nigdy się nie rozprężył" mógł zawędrować do palnika? miki1212, zarzuciłeś mi kłamstwo, czekam na wyjaśnienie.
  6. Dzięki i nawzajem chociaż mam wrażenie, że Tobie już żaden spacer nie pomoże...
  7. defie, odniosłem wrażenie, że sambor napisał to z ironią, nawiązując do postu niejakiego Jamjestcichy, któremu tylko hieny w głowie. Fakt, napisał to trochę niefortunnie, bo wystarczyło tylko słowo "hieny" opatrzeć cudzysłowem, stąd lekka dwuznaczność.
  8. Jeżeli się nie rozprężył, to jakim cudem dostał się do węża w płynnej postaci??
  9. No i po rozmowie... Znowu ktoś chce na zamykać gęby. Przynajmniej będzie więcej czasu na dłuższy spacer. Cześć !
  10. heso

    Kłamstwo smogowe Fake news

    https://smoglab.pl/skale-jakosci-powietrza-europejska-czerwien-kontra-polska-zielen-racje/?gclid=EAIaIQobChMI-M6EupvM3wIVF-R3Ch2jHgjBEAAYAiAAEgKU5vD_BwE
  11. Sporo ciekawych rzeczy o butlach gazowych jest np. na forum strażaków: http://www.strazak.pl/index.php/topic,3708.0.html?PHPSESSID=0qnlpsum1kud1rkam6khcsqi22 Butla gazowa, wg danych z internetu zostaje rozerwana przy około 68 bar, co wg tabeli, którą zamieścił Hermogenes i podobnych z netu wymagałoby temperatury gazu w butli ok. 200 st. C.
  12. Dopiszę jeszcze z własnego doświadczenia, bo prowadząc przez 10 lat składowisko złomu, sporo z tym gazem w butlach "wojowałem". W chłodniejszych porach roku gaz biegnący wężem do palnika tlenowego potrafił w tym wężu zamieniać się z powrotem do stanu ciekłego, szczególnie przy intensywnej pracy. Z palnika wylatywały cyklicznie strumienie płonącej cieczy, jak z miotacza ognia. Pomogło dopiero zmajstrowanie dodatkowej małej wężownicy zanurzonej w zbiorniku gorącą wodą, gdzie gaz odparowywał. Tak się zastanawiam- czy w Koszalinie, po prawie całym dniu używania butli, kiedy płynny gaz w butli stopniowo obniżał swoją temperaturę, nie mogło dość do tego zjawiska skraplania się gazu w wężu prowadzącym gaz do palnika? Wcale nie musiało dojść tam do nieszczelności, aby piecyk zaczął pluć płomieniami płynnego gazu.
  13. Chcę sprostować- to co opisałem nie dotyczy jakiegoś oszustwa z gazem, po prostu mój własny reduktor zwyczajnie nawalił, po wymianie wszystko wróciło do normy. Z butlami jest tak, że ładuje się je, jak powszechnie wiadomo mieszanką propan - butan. O ile propan do stanu gazowego odparowuje już przy minus 40 st.C to butan poniżej 0 st.C jest jeszcze ciągle w stanie płynnym.Taka ciekawostka. Domyślam się też, że mieszanka tych gazów nie jest całkiem czysta i zdarza się pewnie dodatek innych, cięższych pozostałości (pentan, hexan itd.) które wymagają do przejścia w stan gazowy znacznie wyższych temperatur, dlatego mogą zalegać w butlach przy następnych ładowaniach i następnie, jako ciężkie do odparowania robią to, co napisał def: To może jeszcze z moich "skarbów" parę zdjęć trochę innych reduktorów- ze wskaźnikiem ciśnienia. Jeden ma podwójną komorę z membranami, z boku jest tez mały wskaźnik wypełnienia butli.
  14. Do 5 bar , zależne oczywiście od temperatury. Domyślam się, że jest znacznie wyższe, jak nagrzewają sie w słońcu, stojąc w boksach w punktach sprzedaży, chociaz i tam raczej ich nie rozrywa.
  15. Awarię reduktora odkryłem, jak kiedyś przy próbie zapalenia palnika na kuchence buchnął wysoki na jakieś 25 cm płomień z efektami głośnych trzasków, prawie małych wybuchów. Tak, mamy pożyteczny zwyczaj zamykania butli na noc i np. przy każdym dłuższym wyjeździe z domu- polecam każdemu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.