Skocz do zawartości

samsu

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    74
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez samsu

  1. Witaj - @Jamjestcichy. Teorii spalania nie zamierzam Cię tu uczyć ale coś o tym możesz tu przeczytać : https://forum.muratordom.pl/showthread.php?355835-Sterowanie-do-kot%C5%82%C3%B3w-CO . Zwłaszcza na to chcę abyś zwrócił uwagę : https://forum.muratordom.pl/showthread.php?355835-Sterowanie-do-kot%C5%82%C3%B3w-CO&p=7815123&viewfull=1#post7815123 . Tu sobie zobacz na czym sucha destylacja węgla polega, bo z podobną historią jest u Ciebie : Co z tego, że PW masz na maxa i wybuchy do tego. Ja z fusów Ci nie wywróżę czy jest go w sam raz czy za mało albo za dużo – co wszystko razem może mieć z czystością spalania nie wiele wspólnego, bo PW u Ciebie może razem ze spalinami bez wymieszania się z płomieniem lecieć bezpośrednio do czopucha. Do spalenia 1 kg węgla coś od 7 do 9 m3 powietrza potrzeba – w zależności od prędkości jego przepływu – będziesz miał ilość w jednostce czasu. Przykład jest taki : przypadek pierwszy – ciąg kiepski – przepływ marny – musisz klapkę PP bardziej uchylić by zapotrzebowanie zrównoważyć i na odwrót gdy ciąg jest duży – jak je nie przymkniesz, to kocioł zagotujesz – wniosek z tego jest taki by utrzymać zadaną na kotle i procesu spalania nie spaprać – w zależności od ciągu klapką PP tak trzeba regulować by utrzymać stosowną ilość podawanego powietrza. Może jeszcze w ten sposób - prawie tak jak z wodą z węża przy stałej dyszy ale różnym ciśnieniu lub przy stałym ciśnieniu a zmiennym przekroju dyszy - by utrzymać określoną ilość wody w określonej jednostce czasu – w zależności – są na to przykładem tego dwa sposoby. Lepiej zacznij własnymi słowy pisać – wyciąganie fragmentu z kontekstu i komentarz do tego ścisły – chaos wprowadza i dyskusję niszczy – lepiej dopytać rozmówcę co miał na myśli. Na zakończenie - nie zapominaj o zmienności pogody – ja nie raz już tego doświadczyłem – czasami bywało i tak, że dym nawet z komina po drabinie nie chciał wychodzić a jak by co jeszcze ograniczało przepływ tego, to prędzej na dół przez PP i PW na kotłownię zaczął by schodzić. Z czadem nie ma żartów – jak myślisz dlaczego producent nie chciał z Tobą o RCK gadać i co uważasz, że może kominiarz weźmie to na siebie – a jak coś się spapra i kocioł domowników wytruje, to kto z to beknie – nawet jak się okaże, że to wina operatora – to i tak będzie na tego co zgodę na to wyraził – z mieszkaniem tu mamy do czynienia nie z kotłownią. Pozdrawiam serdecznie. Ps. Od czasu kiedy my na priv gadali – wiele upłynęło wody i w tym czasie też wiele się zmieniło tak w poglądach jak i doświadczeniach oraz w posiadanej z tego wiedzy.
  2. Witam serdecznie. W nad produkcji gazu widzę tylko i wyłącznie przyczynę problemu i w okół tego ta dyskusja się faktycznie toczy. Mieszkanie małe a kocioł duży więc z tego powodu jego moc została zmniejszona przez napchanie w palenisko cegieł - a że tyle zapotrzebowania na odbiór ciepła nie ma - do tego węgiel jest mocny i zaczyna się coś w rodzaju wyścigu samochodowego gdzie jeden z zawodników dodaje gazu i hamulec ręczny stopniowo zaciąga. Nadprodukcja się bierze ze złego sposobu kotła prowadzenia, który w czasie pracy nie potrzebnie PP w opał dostaje a PW za mało - stąd z kotła na mieszkanie wybuchy i z komina kopcenie. Cegły skutecznie opał izolują od płaszcza wodnego dzięki czemu cały załad nadmiernie się rozgrzewa wytwarzając ilości gazu, którego nie sposób spalić, bo trzeba temperaturę na kotle utrzymać – więc albo opał na słabszy zmienić albo po rozpaleniu w czasie pracy tylko PW podawać. Między szybrem a RCK jest ta różnica, że szybrem ręcznie się steruje a RCK pracuje nie jako samoczynnie i automatycznie oraz oba urządzenia zasadniczą są po to by odpowiedni ciąg utrzymać jak nad kominem fest wiatr wieje – nie mylić z huraganem, bo przy tym jak kocioł nie szczelny, to nie ma sposobu by zadaną utrzymać. Ukierunkowywane sugestie na to, by odpływ spalin z kotła blokować prowadzi do tego, że palenisko nie dostanie stosownej ilości powietrza wtórnego – gazy nie będą miały jak się palić więc i jakiegoś zmieszania też nie będzie – z czego wniosek jest prosty – 100% truciciel/kopciuch z tego w taki sposób zostanie stworzony a że kocioł w mieszkaniu pracuje – może je w komorę gazową zamienić. Rozwiązanie problemu jest oczywiste i proste – koniecznie trzeba ograniczyć produkcję gazu by stosowną proporcję z PW można było uzyskać i utrzymać – w tedy przestanie kopcić, wybuchać i nie będzie nie spalonego paliwa przez komin za zewnątrz wywalać – co również się przełoży na utrzymanie temperatury zadanej i ekologiczne/ekonomiczne czyste spalanie. Samsu pozdrawia serdecznie.
  3. Witam serdecznie. W rozwinięciu i uzupełnieniu tego co wyżej zostało już napisane - @ pawelj5 – trzeba Ci zacząć wszystko od początku. Najpierw – instalacja – na temat której na Info jest wiele a i w tym możesz się dowiedzieć : https://forum.info-ogrzewanie.pl/profile/18578-sambor/content/. @sambor jest instalatorem więc czytaj uważnie. Urządzenia elektro-mechaniczne nie lubią wysokich temperatur więc jak jest taka możliwość pompki CO powinny być montowane na powrocie a nie na zasilaniu. W kwestii tych 60*C przy których pompka CO ma się załączyć – to jest tak, że kocioł startuje i się rozgrzewa do 60*C – opał się rozpala - palenisko dolny pułap mocy nominalnej osiąga i temperatura na kotle wzrasta. Zaczniesz w MPM-ie jarać obaczysz i sam się przekonasz – w między czasie poczytaj o organizacji i prowadzeniu paleniska tutaj : https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/28788-mpm-ds-5-klasa-%E2%80%93-przer%C3%B3bki-%E2%80%93-modyfikacje-do-palenia-ci%C4%85g%C5%82ego-bez-bufora/ . Nie zapomnij o RCK i jakiejś nasadzie kominowej, co razem chronić będzie układ przed niespodziewanym silnym wiatrem i gwałtowną ulewą. Sterownik tu ma pilnować by kocioł nie zaczął się gotować – zobacz co w DTR-ce MPM-a jest napisane w kwestii temperatur nominalnych i straty kominowej. Dwu stanowego trybu pracy kotła tu nie widzę więc po co jakaś płynność regulacji i tak będziesz musiał ustawić wszystko do swoich potrzeb – raczej na sztywno co wyjdzie dopiero w praktyce. W kwestii Audrino – pomysł bardzo fajny ale czy opłacalny – nie lepiej było by jakiś gotowy sterownik podrasować – przez rozbudowę albo wykorzystanie tego co nie zostało użyte bo w zestawieniu do niczego nie było potrzebne – procesory z reguły nie do końca są wykorzystywane - z resztą jak zrobisz tak będzie - możesz i z jakimś producentem porozmawiać o czym bardziej rozbudowanym. https://sklep.avt.pl/ - widziałem u nich układy z mikroprocesorami – może byś coś wypatrzył w gotowych zestawach albo tutaj jeszcze czegoś więcej się dowiedział na temat sterowników : https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/29454-sterownik-idealny-do-kot%C5%82a-pelletowego/?tab=comments#comment-450446 – zwłaszcza, że @sambor napisał iż : „ Powinno się rozgraniczyć funkcje takiego sterownika na część prowadzącą spalanie i na część sterującą instalacją. Ja mam w swoim kotle taki podział i nie narzekam, zaczynam już 9 -ty sezon pelletu. „ - czyli można wykombinować sterowanie kompleksowe. To, że komin jest w środku – jeszcze lepiej – tym bardziej nie ma potrzeby by tyle ciepła przez komin na zewnątrz wywalać – lepiej to ciepło w bufor władować. Komin ma być suchy w środku i tyle – przy wentylatorze wyciągowym spaliny wylatujące z komina w zimę i w lato muszą mieć tyle by w kominie nie dochodziło do skraplania się pary wodnej a komin tu ma na tyle się nagrzać by wyparowało to co się skropliło w czasie rozpalania jak był zimny i koniec. Ustalić to sobie musisz doświadczalnie przy okazji czego komin przeczyścisz – to cenna nauka i podstawowa sprawa w kwestii oceny czystego spalania jak i okresowej konieczności czyszczenia komina. Pozdrawiam serdecznie samsu.
  4. Witam serdecznie. Może coś w niżej przedstawionym lub przez priv w formie zaproszenia do dyskusji - by w tym wątku i inni mogli się dowiedzieć czegoś ciekawego w kwestii wykorzystania elektroniki do sterowania MPM-a. http://www.forum.bolecki.pl/ - https://forum.info-ogrzewanie.pl/profile/66739-bolecki/content/ . Na marginesie : priorytetem powinna być czystość spalin a nie ich temperatura na czopuchu i czy aby podane wartości są prawidłowe, bo w odniesieniu do wartości nominalnych w mojej ocenie podane wartości są przesadzone. Mając na uwadze, to że kocioł jest zasypowy na paliwo stałe - do tego histereza i bezwładność układu oraz odbiór ciepła przez bufor przy podanej wartości załączenia pompki CO. Mając wyciągowy wentylator spalin – możesz dołożyć więcej zawirowywaczy spalin – co chcesz osiągnąć przez tak wysoką stratę kominową 220*C. 90*C na kotle pod kontrolą elektroniki – może być to trochę ryzykowne i nie ekonomiczne jeśli kocioł się rozpędzi i sterownik powietrze do paleniska odetnie w momencie pirolizy paliwa. Inaczej to by wyglądało w sytuacji gdyby pompka CO się załączała przy ok. 60*C i sterownik by pilnował temperatury pracy do 90*C – zwłaszcza, że 95*C powinno być temperaturą graniczną przy której elektronika powinna zamknąć dopływ powietrza do paleniska tak by po mimo tego kocioł nie zaczął się gotować od rozpalonego do czerwoności paliwa po mimo braku powietrza. Do tego dobrze by było jak byś poczytał wpisy tego kolegi : https://forum.info-ogrzewanie.pl/profile/67508-zaciapa/content/?_fromLogin=1 - on bufor fest nabija. Może jeszcze rozważysz by w temacie głównym MPM-a tu poruszone kwestie poruszyć. Pompkę CO masz na zasilaniu czy na powrocie. Pozdrawiam serdecznie samsu.
  5. Witam serdecznie. @Maarcinn - o tej porze roku, to jest normalne. Temperaturę nad kominem masz prawie taką samą jak w kotłowni. Brak różnicy temperatur = brak ciągu kominowego - w takiej sytuacji jak podpalisz wszystko w kominie staje. Palenisko się zaczyna dusić, kopeć się robi i nie ma na to naturalnej siły by ten stan zmienić acz sposób jest na to taki : ZERO z komina na starcie Jacka M – samsu.pl. - #20213 - https://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego&p=7802124&viewfull=1#post7802124 . Poczytaj na Info "Jak się żyje z kotłem dolnego spalania" - przekonasz się, że niektórzy grzeją w lecie CWU prądem, bo nie potrafią i nie chce się im sposobu na rozwiązanie tego problemu znaleźć, który zwłaszcza w DS z palnikami jest drastyczny i dokuczliwy. Odradzam stosowanie wentylatora nadmuchowego – no chyba, że na załad będzie dmuchał – jeśli już to wyciągowy – chyba, że możesz dymem z komina lokomotywy ruszać i za kopciucha i truciciela w okolicy uchodzić. Samsu pozdrawia serdecznie.
  6. Witam serdecznie. No dobrze Panie Stanisławie czy jak Pan woli - @Kordziku. Co chce nam Pan zasypowcom zalecić czy polecić lub zaproponować, bo jak na razie mam lepsze wyniki niż ecodezing w 5 klasie ( z tylko i wyłącznie żółtymi płomieniami i mega m3 przepompowanymi wentylatorami przez wymiennik do komina ), które nie tylko nam przynoszą oszczędności na opale ale i środowiska nie trujemy : raz przez zmniejszenie ilości emitowanych spalin – dwa przez brak dymu i pary nad kominem. Faktem jest, że wiele jeszcze przed nami aby do perfekcji dopracować nasze technologie a skoro już Pan się zadeklarował – to ja jak i za pewne inni chętnie się zapoznamy z Pana propozycjami jak nasze kotły można jeszcze lepiej zmodyfikować, bo jak na razie stanęło na tym, że nasze zmagania i osiągnięcia są nic nie warte i tylko nam przynoszą same straty, bo po co się mordować z czystym spalaniem jak jeszcze na legalnym opale można kopcić ile wlezie. Skoro wszyscy mamy żółte płomienie, to może trzeba po wyrywać i po wywalać te palniki jak i przegrody oraz jarać po staremu dla swojej wygody a ku utrapieniu innych. Samsu pozdrawia serdecznie.
  7. Witam serdecznie. Gratulacje składam i dalszych wyników życzę. Ogólna tendencja jest tak, że się nie da a tu proszę jak pięknie – gra muzyka i o to chodzi i o nic więcej. Samsu pozdrawia serdecznie.
  8. Ktoś tu chyba powinien dostać czerwoną za propagowanie palenia mokrym miałem – zwłaszcza, że na temat szkodliwości palenia mokrego paliwa tak autorytatywnie się wypowiedział. Co innego jest podawanie pary wodnej w określony sposób, w określonych ilościach i w określonym miejscu – a co innego zawalenie paleniska breją z miału i rozpalanie tego dmuchawą. Miał przez takie jest na liście paliw zakazanych – propagujcie takie jego spalanie a posiadanie tego jako opału będzie karalne.
  9. Witam serdecznie. @radek. To ciekawa dla mnie jest sprawa, bo faktycznie nad ryzykiem nie zastanawiałem się – dlatego, że o jakim ryzyku może być tum mowa – ale kto wie. Parą wodną można się poparzyć, to jest raz – a dwa – cóż by to mogło być – brak jakiejkolwiek ingerencji w budowę palnika i kotła – no nie wiem ale nad tym też warto się zastanowić, bo kto wie. Próba – cóż ona mogła by wykazać – że jest lepiej, gorzej albo tak samo, bo jeśli tak samo lub gorzej, to wiadomo, że nie ma sensu dalej się z tym kopać – a gdy tak, że lepiej jest – no i tu pojawia się problem. Teraz dalej : jeżeli organoleptycznie nie, to jak to ocenić inaczej. Tu trudno cokolwiek zakładać i przewidywać. Ja miałem tą satysfakcję, że spróbowałem i teraz przy najmniej już spokój z tym mam ale jak by się po czyjejś udanej próbie okazało, że to fajna i ciekawa jest rzecz – kto wie – może znów bym zaczął tego próbować – tylko jak i gdzie miałbym tą parą podawać, bo jeszcze w eksploatacji na stałe by trzeba było ją mieć a do tego dozowanie tego – no i tą wodę by trzeba było uzupełniać ciągle – chyba lepiej faktycznie tego projektu praktycznie nie dotykać – tylko masa problemów i kłopotów z tym może być – acz może ktoś inny by przekonać się jeszcze chciał – szkoda ograniczać sobie horyzonty i ciągle na tym samym poziomie świadomości żyć. Na YT jak po raz pierwszy palenie z palnikiem widziałem – ależ mnie wtedy ogarnął strach, że huczy, dudni i jara jak w ściekły – i dałem temu pokuj – co było do czasu - sytuacja się zmieniła – palnik stał się nieodzowny i niezbędny – kto wie – czy z tym nie podobnie może być. Oszczędności na opale, może raz – stabilność pracy kotła, może dwa - a co z powietrzem, które jest niezbędne a wychładza palenisko i kocioł, może trzy – do tego to co nad kominem, może cztery – to para jest czy jednak dym - wiele pytań zaczyna rodzić się – skąd odpowiedzi na nie wziąć – trzeba próbować by przekonać się. @Piecuch19. Kto ma dopalone to mam – widać najlepiej to po wymienniku. Przytoczone prze Ciebie – kapitalna rzecz ale raczej to w palenisko do gazyfikacji węgla. Z PW trzeba spróbować – płomień za parą wodną nie przepada i tu trzeba ostrożnie z tym. @zizi. Wszystko się zgadza – tylko czy z góry można coś z tego wyeliminować – wielokrotnie spotykamy się z czymś co z góry można przekreślić a jednak okazuje się, że lepiej czy gorzej działa i poprawa jest – no bo gdzie tą parę w końcu podawać – teoretycznie jesteśmy naładowani – gdzieś ta teoria z fikcją albo z prawdą musi się spotkać – przy najmniej będzie wiadomo – co z tym kotłem Jerzego Orła jest. Samsu pozdrawia serdecznie.
  10. Witam serdecznie. Na pewno więcej wiemy już, niż wiedzieliśmy do tej pory, a wiemy już tyle, że chyba czas by sprawdzić coś z tego i tu się rodzą nowe z tym związane pytania. W MPM-mie jest jeszcze dziurka do podglądania, więc jeśli nie na próbę z PW w palnik, to może przez tą dziurkę co wyjdzie mniej więcej jak u Jerzego Orła i tu jeszcze jest możliwość doboru odległości wylotu pary nad palnikiem. W kwestii termicznego rozkładu wody – u owady1 pisałem – w naszych warunkach i dla naszych potrzeb – nie ma czegoś tego. Jeśli chodzi o porównanie zużycia opału – może tym kalkulatorem uda mi się kogoś tu zainteresować : https://forum.muratordom.pl/showthread.php?195149-Ekonomiczne-spalanie-paliw-sta%C5%82ych&p=7778678&viewfull=1#post7778678 - Kalkulator kosztów ogrzewania i sprawności systemu grzewczego CO. Co by nie było i jak chyba warto spróbować – choć by tak dla świętego spokoju. Pytanie czy znajdzie się taki śmiałek, bo na próbę – to nie wiele zachodu – wystarczy jakieś źródło ciepła by w naczyniu z otworem – wodę doprowadzić można było do stanu wrzenia. Parę z tego wężykiem doprowadzić do rurki nad palnikiem i gotowe. Jeszcze jedna kwestia z tym związana – raczej nie próbować tego w czasie kotła rozpalania. Samsu pozdrawia serdecznie.
  11. Witam serdecznie. @zizi - dzięki serdeczne – trzy sprawy mam już z głowy – ale – jak by tak wodę się dało zmodyfikować by jej wiązania strukturalne zaczęły puszczać gdzieś w okolicy 1000*C – po mimo tego, że nie w 100% ale choć w 50%, to ci co mają wkłady kominowe mogą do tego startować – i tu do MPM-owców uśmiech – tam na dole w kociołku jest taka dziurka PW - Arkadiusz Brzeski generatorem wodę w „parę” zamienia – Jerzy Orzeł też jakiejś wytwornicy pary na prąd używa, którą w zasadzie nad palnikiem wysoko podaje – para wzmaga ciąg kominowy – może w zastosowaniu domowym – właśnie o to chodzi – by darło w komin i problemu z przepływem nie było. Ja tego próbowałem do wypalania koksu z węgla – pod ruszt płaski pojemnik z wodą dałem – do póki woda mi nie zaczęła kipieć – w palniku było huczenie słychać – ale dałem pokój temu w końcu pokój. Samsu pozdrawia serdecznie. Ps. Sorki – za Kolegą tu trafiłem – w oczęta popatrzyłem – no nie mogłem się oprzeć.
  12. Witam serdecznie. Koleżanka się śmieje, bo nie słyszała o bezpośrednim wtrysku wody do cylindrów – Amerykanie w czasie II WŚ mieli takie dopalacze w myśliwcach – szwaby nie wiedzieli co się dzieje oraz jak i gdzie mają spiepszać - o zgazowywaniu parą węgla w chodnikach kopalń – o przegrzanej parze w elektrowni kotłach – o tym, że z 1l wody jest 1700 l pary. Może to rzuci inne światło na to zagadnienie : - Piec dla Krakowa / https://zawijan.wordpress.com/poradnik-uzytkownika/4-proces-spalania/ - kotły co – poradnik użytkownika / https://www.youtube.com/watch?v=f1kcwsbTXgY - WYTWORNICA GAZU WĘGLOWEGO I DRZEWNEGO ZASTOSOWANA DO OGRZANIA DOMU CZ.1. Owady1 – co wygaduje głupoty, to wygaduje ale co prawdy jest w tym – tego nikt mu nie odbierze. Mnie w tym wszystkim najbardziej kondensat w kominie interesuje, bo jak mam jechać na 200-stu*C stracie kominowej, to chyba nie za bardzo to się kalkuluje. Do tego jeszcze ciekaw jestem czy – heso – miał suszy czy na takim jak leci śmiga. Coś próbowałem w tym temacie ale dałem pokój temu - kto wie może jednak na poważnie trzeba by było się zająć tym tematem. Samsu pozdrawia serdecznie. Ps. Dzięki za ostrzeżenie będę miał na to baczenie.
  13. Witam serdecznie. No i trzeba potrząsnąć tak jak Kolega Edward nauczał lub podzióbać - tak jak ja od siebie dorzuciłem – na miarkownik nie ma co liczyć chyba – https://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-węgla-kamiennego&p=7785268&viewfull=1#post7785268. Tym nie mniej – rzecz jest w tym linku niżej dokładnie opisana przez - Edward Janas Porąbka k. Sosnowca, Polska - Piec do bezdymnego spalania – prezentuje - http://pubserv.uprp.pl/PublicationSe.../PL41149B1.pdf . Samsu poleca i pozdrawia serdecznie. Ps. Sorki nie mogłem się jednak powstrzymać.
  14. Witam serdecznie. Prosisz i masz - gdzie w zamian mogę Twój palnik poziomy zobaczyć - proszę. ( Odp. może być na priv ) https://forum.muratordom.pl/ https://forum.info-ogrzewanie.pl/forum/35-kominki-kozy-i-inne-piece/ http://czysteogrzewanie.pl/2018/05/prawdziwy-postep-techniczny-w-spalaniu-wegla/ http://www.newdawnengineering.com/website/library/Stoves/ http://czysteogrzewanie.pl/2018/12/tani-i-czysty-piec-weglowy-bez-pradu-budowa-i-testy/ http://czysteogrzewanie.pl/2015/12/na-gotowanie-od-spodu-garnka-patrzac/ http://www.piec-zero.tk/wp/ https://czystespalanie.info/forum/ http://forum.bood.pl/ https://zawijan.wordpress.com/podstawy/ http://www.forum.bolecki.pl/ Samsu pozdrawia serdecznie.
  15. Fora są po to by sobie pomagać i się wspierać, wymieniać się doświadczeniami i wiedzą a nie żeby każdy sam sobie radzić musiał ku uciesze gawiedzi, której jak się coś spodoba, to uzna to za swoje i będzie trzymać to przed innymi w tajemnicy, by nikt inny z tego więcej nie skorzystał. Po co sobie i innym życie utrudniać, po co ma boleć, po co każdy na własną rękę ma kombinować oraz co trzeba przeboleć. Jak tylko powstały paleniska trochę wyższej generacji - zaczęto w nich ruszta stosować i to było wieki temu - mamy 2019 rok i co tutaj się z tym wyprawia. Może głosowanie trzeba zorganizować - większością głosów jakiś projekt wybrać - tylko kto go obiektywnie przetestuje i w wieloraki sposób sprawdzi. Na co komu - do czego potrzebna taka technologia do której tak skrupulatnie trzeba węgiel dobierać a może jeszcze do tego potrzeba będzie czegoś w rodzaju bębna - takiego jak do wyrobu kulek łożyskowych i co z tym odpadem robić - powstałym z sortowania tego - co z drobnicą i miałem - może będzie trzeba to przez wyspecjalizowaną firmę utylizacji i płacić za to kesz ciężki.
  16. Witam serdecznie. @ Juzef - Co sądzisz o ruszcie z trójkątnych prętów i o miarkowniku - przecież jeśli coś np. popiół przejdzie między górnymi krawędziami, to poleci w dół, bo nie będzie miał czego się czepić, by się do tego przyczepić. Podobna sytuacja jest z niedopalonymi węglikami tylko tu jak ruszt będzie za rzadki - będą w niego wchodzić, klinować się i blokować zjazd dla świeżego opału. O miarkowniku i wpływie jego na dopalanie drobnego koksiku nie będę Ci pisał, bo mógłbyś się o to obrazić. Jeśli chodzi o tą zapadnię w przekroju kotła który dołączyłeś - w nim ruszt jest poziomy a przy skośnym - otwarcie tej zapadni będzie skutkowało zjazdem wszystkiego. Do tego zamknięcie jej do końca w trakcie zjazdu nie będzie możliwe, bo szczelina zostanie wypełniona węglem który tym zostanie ściśnięty. Jak widzisz - zizi - podobne ma zdanie - tylko, że - kolejne ustrojstwo i kolejny mechanizm - do tego wysoka temperatura, popiół i drobne koksiki - tak to się nie uda. @ carinus; @ brodekb - może byście rozważyli założenie nowego tematu gdzie będzie można podyskutować o zasygnalizowanych prze ze mnie sprawach pod kątem wykorzystania serca i płuc " Piecyka Juzefa " w modyfikacjach naszych kotłów zasypowych. @ brodekb - Maesto :-) - tak jak – tajne alias mtedeusz - laboratu chcesz - laboratu się domagasz – dostaniesz go ale nie za darmo – z radością bym się czegoś od Ciebie nauczył – chętnie bym między innymi podyskutował z Tobą na temat czystego spalania i wymienił się z Tobą wiedzą i doświadczeniami ale nie tutaj i właściwie dlaczego tutaj chcesz o tym gadać. Nie wypada tu temat zmieniać, bo z tego rusztu już inne problemy zaczęły się namnażać i w końcu dojdzie do tego, że różne tematy przez różnie zainteresowanych będą w różnych debatach prowadzone. Moja lekcja pierwsza dla Ciebie jest taka – zasygnalizowałem problem oraz skierowałem go do rozważenia przez zainteresowanych grono jak i na wstępie podałem ze swojej strony rozwiązanie tego problemu - a Ty co – ode mnie chcesz za pocałuj nie w nos. W żaden sposób nie odnosisz się do zasygnalizowanych prze ze mnie problemów, zgłoszonych uwag i złożonych wskazówek. To jak chcesz dyskutować i o czym - o RS-a – sugerując już na samym początku, że nie wiele masz pojęcia i o tym. Dla mnie skopcone wanny węgla i szamotu na gruz wycięte wagony - nie są argumentem przemawiającym na rzecz czystego spalania. Minie wsio ryba czy w Twoich żyłach krew płynie czy węgiel – ilością zielonych i wpisów też mnie nie przestraszysz. Jakimś dopiero co opierzonym świeżakiem jesteś – czy co. Masz uwagi do tego co napisałem – dlaczego ich nie zgłaszasz i swoich w kontrargumencie nie składasz. Jeśli w błędzie jestem dlaczego z błędu mnie nie wyprowadzisz i mnie nie oświecisz. Grasz dalej czy wymiękasz. @ Norman1212 - Bardzo słusznie zauważyłeś i niezmiernie trafnie zgłosiłeś swoje uwagi - ale - to że " Piecyk Juzefa " nie ma miarkownika, to nie znaczy, że nie powinien go mieć. Masze zasypowe na poziomych rusztach bez rusztowania śmigają na miarkownikach aż się opał w nich nie wypali - " Piecyk Juzefa " też tak powinien z ty działać. W kółko na okrągło o tym samym jest tu mowa i postępu żadnego - jak byśmy musieli się od nowa uczyć tego samego na czym żeśmy zęby zjedli. ... Jest tutaj dużo problemów nierozwiązanych a przeróbki istniejących kotłów tylko je nasilają. ... - Zastanawia mnie co w tym zdaniu miałeś na myśli - bo faktycznie może tu znowu dojść do takiego galimatiasu z jakim mieliśmy na początku zaraz po założeniu tego tematu. Samsu pozdrawia serdecznie.
  17. Witam serdecznie. Między innymi na padłe w tym temacie słowa i sugestie - tak tylko przytoczone by pewne rzeczy zasygnalizować: - carinus -Szukamy poprawy pracy,kotła. Zanim ktoś nie zacznie przeróbek i nie wynikną problemy,nie ma sensy z góry przesądzać o niepowodzeniach. U siebie zacznę od bezpiecznych 30-40* nachylenia i zrzutu przerostów i spieków na końcu rusztu,kocioł bezie chodził co najmniej tydzień bez czyszczenia. Osobiście nie traktuję tego projektu jako zabawy a raczej poważna przeróbka służąca poprawie dopalania paliwa. Prześwit na rusztach nie powinien być przeszkodą do stosowania różnej granulacji węgla. Moc też może być różna,można to swobodnie regulować ilością opału na ruszcie. Na poczatek mam już docięte pręty zbrojeniowe 20mm a później będzie ruszt sztabkowy,zespolony w jeden panel i ustawiony na osi amortyzowanej silikonem żaroodpornym dla tłumienia hałasu wibracji,powinno być super cicho nawet w nocy. - SONY23 - Zabawa, nie zabawa. Ważne, że przy okazji można coś podpatrzeć, udoskonalić, przemyśleć... - miki1212 - Po co jest ten uchwyt dospawany do ruszt i wystający na zewnątrz nie czasem do rusztowania? Poniżej filmik jak się pali, działa jak podajnikowiec :)W tym piecu z Kirgistanu ilość PW determinuje grubość warstwy a ta jest ustalana przez mostek i pośrednio kąt nachylenia rusztu.Ta koza ma podobno około 12kW, moc reguluje się szerokością rusztu ale u nas jest już kocioł dostępny w 5 klasie, który spala większość węgli u nas dostępnych a nie tylko sortowany i rusztuje się go raz podczas dokładania paliwa. PPM CO na podobnym poziomie. - Norman1212 - Kolejne uaktualnienie, niestety płyta z BOS 135 zutylizowała się, pękła przez środek, boki pokruszone i wżery tam gdzie największa temp była. Odlałem nowa płytę z innego betonu zobaczymy jak będzie działać.Dziwny nalot z czerwonego proszku od strony kanału dopalającego oraz wżery widoczne na zdjęciach, płyta nie dotrzymała do końca drugiego sezonu. Nie czyszczone za palnikiem przez prawie dwa sezony, na ścianach kotła tylko popiół w postaci proszku o grubości max 2mm Wracając do sedna - zacznę od tego, że bardzo podoba mi się pomysł ten aby serce i płuca z Kirgiza w naszych kotłach zasypowych zacząć montować. Prosta - skuteczna - sprawna i sprawdzona technologia. Nie tylko na rzecz czego Kirgiza mamy przykład, który Juzef piecykiem swym podparł ale takich przykładów jest więcej - między innymi - heso - bardzo wiele wie na ten temat a i moje przykłady też o tym mówią oraz nawiązują do tego i tej zasady oraz - miki 1212 zaprezentował z tego płomień swój - i tyle. Szkoda, że prezentacji z tego nie zrobił - no choć coś więcej o tym mógł napisać. By w zbyt daleko idącą euforię nie popadać - na moje oko - trzeba zacząć od porównania kopii z oryginałem - mając baczenie na to, że to serce i płuca będą w kotle z płaszczem wodnym - w którym palenisko przez płaszcz będzie schładzane oraz temperatura spalin będzie przez wymiennik z wodą odbierana a nie przez wymiennik powietrzny. By się nie rozpisywać - w związku z moimi doświadczeniami i wiedzą jaką w tak krótkim czasie nabyłem - powiem krótko - do tego serca i płuc trzeba jeszcze kawałek dopalacza dorobić - chociaż jakiegoś deflektora kawałek i regulowane czyste gorące powietrze w ten dopalacz czy pod ten deflektor trzeba podawać, by to szło od strzału a nie jak wszystko z węgla się wypali i sam koks zostanie. To do węgla ma być a nie do z węgla miału. Kotły z tym muszą śmigać bez względu na porę roku i pogody do palenia z tym związane. Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że dym to spali ale nie poradzi sobie z dopaleniem sadzy, której na starcie i zanim to nie rozpędzi się - będzie za dużo tego by beztrosko cieszyć się tym. W MPM-ach palników widziałem kilka - po co z betonu jak wystarczy z szamotu. W innych kotłach dziesiątki i tego HG zawalonego smołą oraz sadzą też oraz innych z górnej półki kotłów różnego typu i do różnego paliwa - masę. Co po tym wszystkim - nic. Wszystko ma swoje zalety i wady oraz dedykowane jest pod wąskie grono użytkowników tego - krótko mówiąc – szajs i tyle z tego. Tą dyskusję trzeba kontynuować ale nie na temat rusztu, bo to nazbyt dokładnie omówione jest już - tylko dalej - bo nie poruszonych tematów w tym dziele - jest wiele. One jak zmora pojawiać się będą po tym jak ktoś już narobi się przy tym i zaś i dalej będzie musiał wszystko od nowa albo kombinować jak by to podratować, by nie rozwalić w drobny mak tego wszystkiego - po to by w oparciu o nabyte własne doświadczenia zacząć budowę od nowa. U siebie od wejścia płomienia w palnik do rozbicia go na dwie części mam coś ok. 50 cm - po rozbiciu - gdzie każda z części tego następne ok. 50 cm ma. W mojej komorze dopalania - w ostatnim czasie wziąłem się za przerabianie mojego powietrza dopalania PD - bo nie byłem do końca z poprzedniego zadowolony a obecne jakoś dopiero po kilku przerobieniach zaczyna jakoś działać ale se. To wszystko nie jest takie proste jak mogło by się wydawać, więc może lepiej wspólnie rozważyć kwestie, których nie da się uniknąć a do tego - kto wie - może i Juzef w oparciu o to swój piecyk jeszcze trochę podrasuje - ku chwale, radości i korzyści dla wszystkich . Samsu pozdrawia serdecznie.
  18. Witam serdecznie. Od samego początku śledzę ten wątek i ręce mi już odpadły. Od samego początku problem straszny jest z tym, że ten piecyk zasadniczo nie wiele ma wspólnego z oryginałem. Niby drobne i niepozorne zmiany doprowadziły do tego, że już nie jest najczystszym piecykiem świata i do tego jest w nim problem straszny z utrzymaniem stabilnej temperatury spalania, z powodu rusztu, który w brew zasadzie budowy rusztów został z kwadratowych a nie z trójkątnych prętów wykonany. Konstruktor tego piecyka zgłosił uwagę, że ruszt powinien być taki jak w oryginale i tyle z tego jest co widać tu w tym temacie. By razem z innymi nie habilitować się z kwadratury koła - opieram to na swoim : Generator pirolizy z węgla kamiennego i miału z tego Jacka M samsu.pl – cd. - https://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego&p=7755189&viewfull=1#post7755189 - i tego geniusia przykładzie - WYTWORNICA GAZU WĘGLOWEGO I DRZEWNEGO ZASTOSOWANA DO OGRZANIA DOMU CZ.1 - https://www.youtube.com/watch?v=f1kcwsbTXgY . Ja używam trzech sortów węgla, który musi się i wypala się bez rusztowania. Owady1 też nie rusztuje, bo jak by w palenisku zaczął grzebać, wszystko by mu zjechało do popielnika. Na marginesie - heso - też o tym łaskaw był coś nadmienić na okoliczność czego swój ruszt zaprezentował. Jedyne co jak do tej pory udało się ustalić, to to, że rzadki ruszt jest lepszy od gęstego po mimo tego, że z rurek jest zrobiony. Trudno mi oczekiwać lub wymagać by na standardowym żeliwnym ruszcie próby wykonać, bo one też gęste są ale jak by je trochę szlifierką przy szlifować - może w końcu by ten projekt z miejsca się ruszył – przy najmniej na tyle by załad bez rusztowania się wypalił po mimo tego, że na koniec palenia nie będzie zadanej temperatury trzymał. No i tą płytkę szamotową pod rusztem umieścić by koksik w strefie paleniska się dopalał a nie na dnie w popielniku, co nic z tego i po tym będzie. Samsu pozdrawia serdecznie.
  19. Witam serdecznie. U mnie szamoty świecą na biało i nie ma żadnych wżerów - jaram już tyle czasu tym i dobrze się szamoty mają - może jakieś podróby kupujesz acz może, to zaś te spieki. Samsu pozdrawia serdecznie.
  20. Witam serdecznie. Gdybym miał taką możliwość, to bym palnik zamontował pod sklepieniem na samej górze. Idea tego jest taka żeby palnik zbierał wszystko z paleniska - by w dalszej części to dopalić – zgodnie z : https://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego/page1003&highlight=ekonomiczne+spalanie+paliw+sta%C5%82ych i tak to działa. Ze względu na drzwiczki od popielnika przez które jest podawane powietrze dopalenia nie mogłem niżej tego opuścić. Szkoda to żadna bo i tak płomień z dymem zasysany jest do rury a dokładam jak już w komorze paleniskowej nie ma dymy. W nowym palenisku na ruszcie poziomym przed palnikiem postawię ruszt pionowy, bo tak to trzeba uważać by go nie zatkać nie dopalonymi resztkami albo paliwem w czasie dokładania. Następną kwestią jest odległość rusztu od spodu – teraz go zrobię gdzieś na wysokości 5 cm tak by popiół nie blokował przepływu powietrza i by miejsca tam tyle było by go nie wybierać w czasie jednego palenia a że teraz jaram biopaliwem, którego popiół jest puszysty i się stroszy, to trochę miejsca pod rusztem zaczęło brakować. Pozdrawiam – samsu.
  21. Witam serdecznie. Co kombinujecie znowu z tym genialnym piecykiem i prostym w obsłudze do diaska! Jak się go do kotła podłączy jako hybrydę a kocioł jako wymiennik się użyje to co ! Piecyk dęba stanie czy może kopcić zacznie? z powodu że spaliny jego to czyste CO2 ! i bez pyłu ! Trochę waty izolacyjnej dookoła by na zewnątrz ciepła nie oddawał i całe wyprodukowane ciepło przez wymiennik do instalacji trafi. A może tym samym sposobem – piecyk szamotowy (widziałem na rynku w cenie od 100 do 300 zł.) i mają atesty państwowe – wystarczy wpisać w google, to co zaznaczyłem na czerwono! A jak do wytwórcy się wyśle plany, to co - nie zrobi tak jak zostało zamówione. Jak ktoś chce z wysyłką może chyba nabyć samą obudowę i cegły włożyć w domu . Jak chcecie w końcu walczyć z tym smogiem? Pozdrawiam – samsu.
  22. Witam serdecznie. To żart jakiś czy co? Powszechnie wiadomym jest, że dotacjami za wymianę są tępione kotły zasypowe – sprawdź co mówi antysmogowa dla twojego regionu albo pogadaj z sąsiadami lub z policją, strażą miejską czy w urzędzie np. w wydziale ochrony środowiska - by Was to dofinansowanie nie ominęło. Strop musicie ocieplić koniecznie. a) W najprostrzy sposób : wyrównać go jakąś podstpką i na to choć z 5 cm twardego styropianu i przykryć go czym bądź by można było chodzić po tym. Okna pewnie jak reszta, to choć na noc firankami i zasłonami je odciąć od pomieszczenia. Grzejniki – były wymieniane ale czy na pewno zostały właściwie dobrane? Kocioł masz fajny, no ale bez rusztu ruchomego do przegarniania popiołu i jara tyle jak by w oknach szyb nie było - czekajcie – zobaczycie co zrobio z Wami podajnikowiec! Jak bym jeszcze jakoś mógł – coś – pisz na pocztę prywatną – wystarczy kliknąć w nazwę użytkownika i wejść w komunikator. Pozdrawiam – samsu.
  23. Sorki - zdjęcia z 09.05.2018 r. są tylko ze spalania drewna mieszanego - co podeszło. Pozdrawiam - samsu.
  24. Witam serdecznie. Dzięki za zielone – mam nadzieję, że za to nie zabiją – bo palnik jara jak jasna cholera - do tego w zależności od ustawienia do rodzaju paliwa, stanu układu paleniskowo-kominowego i co najważniejsze - spokojnego prowadzenia paleniska – nie emituje nawet pary wodnej. Z tych też względów prezentuję wizualizację pracy hybrydy t.j. ekologicznego i ekonomicznego palnika rurowego Jacka M. samsu.pl - do kotłów zasypowych i podajnikowych centralnego ogrzewania na paliwa stałe t.j. : drewno i biomasę oraz węgiel kamienny, który został użyty w tym razem. Podsumowując : wszelkiego rodzaju suche paliwa stałe do kotłów C.O., które można spalać w okresie wiosenno-letnio-jesiennym w celu zagrzania wody użytkowej lub w późniejszym okresie do t.z.w. przepalania. Na marginesie : przez kran wannowy mam podłączoną pralkę automatyczną, która wodę pobiera z odpływu na słuchawkę natryskową – regulacja temperatury zwyczajowo - oraz drobne drewno łupię sekatorem do gałęzi – do siana planuję zrobić prasę. Na wstępie zaznaczam,że po oględzinach efektów pracy z poprzedniej prezentacji - zmodyfikowałem komorę dopalania i palenisko, to co widać na zdjęciach – nie jest zaleceniem acz postrzeżenia opowiadają się za tym, że coś takiego jest wymagane – można to w innych kotłach w inny sposób rozwiązać. Rytuał. 1.)Węglem nabiłem palenisko – na to drobną bio-masę, by wypełnić szczeliny – na to ekologiczną celulozę ekologiczną farbą zadrukowaną zgodnie z jego wolą - ustawodawcy i drewno. Zakryłem blachą palenisko, by przeciągu nie było. 2.)Celulozą j/w i drewnem nabiłem palnik kominowy i do wyczystki – podłożyłem ogień – pod koniec dopalania się drewna dołożyłem jeszcze trochę. 3.)Odkryłem palenisko - podłożyłem ogień i mu w rurę, aż się nie rozpędziło. 4.)Wyjąłem palnik kominowy i zamknąłem wyczystkę. 5.)Przy ok. 60 stopniach na zegarze otworzyłem zawór na bojler. 6.)Drewno dokładałem do czasu aż węgiel nie zaczął płonąć. 7.)Dołożyłem na płonący resztę porcji węgla. Miejsca regulacji powietrza : trochę pod ruszt, w rurę i co najważniejsze – powietrze pierwotne komory dopalania (udało mi się przez chwilę wyemitować kominem czyściuteńką bez dymu sadzę – odcięcie powietrza spod rusztu i zwiększenie powietrza komory dopalania – definitywnie rozwiązało ten problem). Węgiel do tej technologii mam paskudny – w czasie spalania rozłazi się jak gotowany kalafior (przy pierwszej takiej próbie zgasło mi palenisko – próby ruszenia tego koksu powietrzem zakończyły się niepowodzeniem). Z tych powodów jak już się zaraza skoksowała zmniejszyłem powietrze nad palenisko, odkryłem powietrze pod ruszt i zmniejszyłem powietrze komory dopalania. By dopalić koks odciąłem powietrze nad palenisko i komory dopalania. Ważna uwaga – palnik powinien być osłonięty rusztem pionowym – tak by nic z paliwa nie wpadło do środka. Po zmianie sposobu rozpalania tak jak wyżej opisałem - wrócę do wcześniejszego palnika t/j - z rozcięcia na pół szamotki 230x114x32 której powstałe kawałki zostało włożone między całe cegły 230x114x32 – powinno być jeszcze lepiej. Z istotnych zmian : zdemontowałem palnik który był na komorze i w komorze dopalającej - cegły boczne przesunąłem do palnika by osłonić płaszcz kotła. Usunąłem środkową cegłę bo płomień a nie popiół zostawił na niej wyraźne ślady i zmieniłem sposób napowietrzania komory tylko w tym miejscu i w taki sposób jak to na zdjęciach 3.2.;3.3 i 3,4 widać – reszta jest zaślepiona. Na dnie w głębi leży kawałek klina by powietrze coś zagrzać się mogło. Po ostatnich obserwacjach zostanie to jeszcze zmienione – za mało tergo powietrza i raczej powinno występować na całej drodze płomienia albo płomień na samym początku powinien przechodzić przez coś w rodzaju kurtyny powietrznej ale do tego jeszcze kawałek drogi i rozwiązań cała masa. Przy okazji w necie widziałem piecyki szmotowe w cenie ok. od 150 zł. Do 250 zł. Trochę szamotki i roboty by to dozbroić, dopasować i gotowe albo z producentem się jakoś dogadać by pod wymiar zrobił obudowę a szamot samemu dołożyć. Króciec kominowy opuścić – zastąpić pod palnik prostokątnym, zasyp od góry zostawić albo z niego zrezygnować i płytę szamotową nakładać czy coś własnego pomysłu zamówić. Samsu poleca i pozdrawia serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.