Popatrzmy na to inaczej .
Wlasciwe spalanie paliw weglowpodorowych ma zasadnicze znaczenie dla ochrony atmosfery .
A o to nam chodzi.
Proces spalania mozna podzielic na 3 rodzaje :
Plomien moze byc redukujacy ,wlasciwy - stechiometryczny ,oraz utleniajacy .
Zalezny jest od ilosci tlenu dostarczonego do spalania.
Jezeli tlenu jest za malo to mamy nadmiar paliwa w stosunku do utleniacza - plomien jest kopcacy ,smiedzacy .Kolor ma czerwoy ,kopcacy.
Zapycha on przewody dymowe ,odklada sie w kominie smola.
Jezeli tlenu jest tyle ile trzeba lub z lekkim nadmiarem tlenu to jest ok .Plomien ma kolor niebiesko zoltawy .Komin jest w miare czysty ,niebieska sadza.
Jezeli tlenu jest za duzo to kolor jest niebieski.
Komin jest blado popielaty ,wypala sie w nadmiarze tlenu podmurowka i ..sam kociol ulega degradacji
Przypuszczam ,ze wlasnie ten gryzacy czarny dym to wlasnie brak tlenu do spalania.
Jezeli zwiekszymy srednice komina to sadza zostanie dopalona w kominie.
Proces palenia wegiel to proces wypalania sie czesci gazowych i proces utleniania sie pierwiastka wegla.
Czyli najpierw mamy ogien a pozniej zar z czastek stalych .
Nastepuje proces odgazowania wegla i proces tzw suchej destylacji wegla.
Dotyczy to przedewszystkim kotlow z palaniem gornym .A tych jest najwiecej .
Z wegla tworzy sie tzw koksik.
Jezeli damy malo tlenu to ..wlasnie bedzie taki dymek.
Nie jest prosta rzecza sterowanie procesem palenia w kotle.
Moim zdaniem jedyna rzecza mozliwa do zrobienia to doswiadczalny dobor komina oraz..kotla.
W sumie sami sobie robimy na zlosc probujac sterowac procesem spalania przymykaja np szyber w kotle.
Ograniczamy dostep tlenu wiec kociol kopci.
Dzwonilem do nadzoru budowlanego .
Abym sobie u siebie w domu legalnie mogl postawic komin obok domu to ..potrzebny jest projekt .cena ok 1000 zl .
Do tego jezeli komin jest blizej jak 3 m od granicy sasiada to niebedna jest jego pisemna zgoda.
Sam komin powinien byc wykponany pzez murarza a papierami ,odebrany przez nadzor budowlany i kominiarza.
Jak wyliczylem to ok 5 tys zl .
Ciekawostka jest ,ze sasiad ktory jest odemnie 100 m ,oddzielony w dodatku ulica i ktory zatruwa mi zycie ,zazadal ze osobiscie zagladnie mi w popielnik .
Ech ,zaproponowalem mu ,ze moze sobie ogladnac moj ..hmmm inny komin
Chyba sie juz na dobre wkurzyl ..
ps.U mnie wiekszego komina nie bedzie .Inny sasiad ,ten za ogrodzeniem nie zgodzil sie na to ,aby komin naruszyl 3 m odleglosc.Temat zakonczony i pale tak jak do tej [pory .
Wesolych Swiat dla wszystkich forumowiczow .