Skocz do zawartości


Zdjęcie

SAS NWT



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   mr_robin

mr_robin

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 29 luty 2008 - 12:12

Witam.
Aktualnie jestem przed wykonaniem instalacji C.O. i zakupu pieca.
Dom nowy parterowy ok 130mk. Ocieplony 10 cm styropian.
Wykonawca polecił piec SAS NWT 17 kw.

Jakie są wasze opinie co do tego kotła?
Dodam, iż dodatkowo jest zbiornik na ciepłą wodę 150l. z grzałką elektryczną (brak gazu)
  • 0



#2 OFFLINE   pawew

pawew

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 06 marzec 2008 - 01:15

Witam

Posiadam kocioł SAS NWT 2.0 23KW. Ogrzewa dom z lat 70-tych, ocieplony tylko strych , o pow. użytkowej ok 160m2 + zasobnik wody (dwu płaszczowy 140L).
Z kotła jestem ogólnie zadowolony, spalam w nim głównie węgiel ? orzech i miał (ostatnio z przewagą tego drugiego).
Wady:
-ubogi sterownik (ST-22 firmy TECH),
-małe wymiary drzwiczek zasypowych (300mm x 170mm, wolałbym też, żeby były ustawione pod kontem),
- komora popielnika mogła by być większa,
-ten otwór na górze między komorą zasypową a komorą spalania, powinien być albo dużo mniejszy, albo zamknięty i otwierany tylko na czas otwarcia drzwiczek zasypowych. (w końcu to "dolniak", ja go czymś zapchałem i jest dobrze)

Zalety:
- solidna konstrukcja, ale to okaże się po kilku latach,
-dość spora komora zasypowa (ok. 60l)
-inne cechy konstrukcyjne (szczegółowy opis na stronie producenta)

Użytkowanie:
Kocioł kupiłem w listopadzie ubiegłego roku. Wybierałem z oferty kilku producentów (Protach, Zębiec, Ogniwo, Taurus) i dzisiaj pewnie wybrałbym tak samo.
Z moich obserwacji wynika, że najbardziej niepotrzebnym dodatkiem do tego kotła okazał się nadmuch. Obecnie powietrze do kotła doprowadzam ręcznie poprzez regulację położenia przepustnicy wentylatora, a sterownik steruje u mnie pracą pompy obiegowej.
Paląc ze nadmuchem uzyskiwałem spalając węgiel(ok. 20%) + miał (ok. 80 %) w takich proporcjach czas spalania 8h~12h (temp. ok. 70C) , bez nadmuchu czas jest zbliżony lub dłuższy, przy znacznie mniejszej ilości popiołu. Nie posiadam w instalacji zaworu 4-drogowego (jeszcze) i dlatego palę, rozpalając kocioł raz dziennie (inaczej w domu jest zbyt ciepło).

Podsumowując SAS NWT sprawdził się u mnie, choć dzisiaj kupując kocioł wybrałbym z pewnością SAS NWG z miarkownikiem ciągu (najlepiej elektronicznym żeby sterował też pompą) a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyłbym na zawór czterodrogowy (obecnie producent podaje, że instalacja takiego zaworu lub utrzymywanie temperatury na powrocie powyżej 55C jest warunkiem uznania gwarancji) lub opał.

Pozdrawiam
pawew
  • 0

#3 OFFLINE   romanik99

romanik99

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 06 marzec 2008 - 13:21

a jaki masz komin?, u mnie byłby mały problem z kominem, bo mam kominy z kominówek średnicy 15 cm, mam 2 takie ciągi kominowe koło siebie i jakbym montował to tak żeby darło przez obydwa, tylko nawet te 2 kominy i ich przekroje zsumowane razem będa troche mniejsze jak zalecenia producenta, dlatego własnie zastanawiam się czy nie lepszy byłby ten kocioł NWG z miarkowaniem ciagu. i tu pytanie jeszcze odnośnie tego modelu NWG bo z obrazków wynika że tam zadnej elektroniki nie ma, jest jakiś łańcuszek, nie znam sie na tym za bardzo, czy zamiast tego mozna założyc jakiś sterownik elektroniczny?
  • 0

#4 OFFLINE   kazik

kazik

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1023 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Zwoleń-Lipsko

Napisano 06 marzec 2008 - 19:34

Witam

Posiadam kocioł SAS NWT 2.0 23KW. Ogrzewa dom z lat 70-tych, ocieplony tylko strych , o pow. użytkowej ok 160m2 + zasobnik wody (dwu płaszczowy 140L).
Z kotła jestem ogólnie zadowolony, spalam w nim głównie węgiel ? orzech i miał (ostatnio z przewagą tego drugiego).
Wady:
-ubogi sterownik (ST-22 firmy TECH),
-małe wymiary drzwiczek zasypowych (300mm x 170mm, wolałbym też, żeby były ustawione pod kontem),
- komora popielnika mogła by być większa,
-ten otwór na górze między komorą zasypową a komorą spalania, powinien być albo dużo mniejszy, albo zamknięty i otwierany tylko na czas otwarcia drzwiczek zasypowych. (w końcu to "dolniak", ja go czymś zapchałem i jest dobrze)

Zalety:
- solidna konstrukcja, ale to okaże się po kilku latach,
-dość spora komora zasypowa (ok. 60l)
-inne cechy konstrukcyjne (szczegółowy opis na stronie producenta)

Użytkowanie:
Kocioł kupiłem w listopadzie ubiegłego roku. Wybierałem z oferty kilku producentów (Protach, Zębiec, Ogniwo, Taurus) i dzisiaj pewnie wybrałbym tak samo.
Z moich obserwacji wynika, że najbardziej niepotrzebnym dodatkiem do tego kotła okazał się nadmuch. Obecnie powietrze do kotła doprowadzam ręcznie poprzez regulację położenia przepustnicy wentylatora, a sterownik steruje u mnie pracą pompy obiegowej.
Paląc ze nadmuchem uzyskiwałem spalając węgiel(ok. 20%) + miał (ok. 80 %) w takich proporcjach czas spalania 8h~12h (temp. ok. 70C) , bez nadmuchu czas jest zbliżony lub dłuższy, przy znacznie mniejszej ilości popiołu. Nie posiadam w instalacji zaworu 4-drogowego (jeszcze) i dlatego palę, rozpalając kocioł raz dziennie (inaczej w domu jest zbyt ciepło).

Podsumowując SAS NWT sprawdził się u mnie, choć dzisiaj kupując kocioł wybrałbym z pewnością SAS NWG z miarkownikiem ciągu (najlepiej elektronicznym żeby sterował też pompą) a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyłbym na zawór czterodrogowy (obecnie producent podaje, że instalacja takiego zaworu lub utrzymywanie temperatury na powrocie powyżej 55C jest warunkiem uznania gwarancji) lub opał.

Pozdrawiam
pawew

Muszę w pełni potwierdzić Twoje spostrzeżenia, że zastosowanie wentylatora w tego typu kotłach to nieporozumienie. Ja również zdemontowałem wentylator i jadę naturalnym ciągiem (kocioł KWK 25 Zębiec) poprzez uchylenie dolnych drzwiczek przepustnicy. Jest to szczególnie ważne przy spalaniu drewna. Mój kocioł ma drzwiczki zasypowe 32x21 cm, co umożliwia spalanie dużych kawałków drewna. Węgiel spalam z zastosowaniem miarkownika ciągu, który idealnie utrzymuje zadaną temperaturę. Zużycie węgla to ok 15-kg na 12 godz(140m2). W kotle który posiadam producent dopuszcza min. temperaturę powrotu 40 stopni, co powoduje, że wystarczy utrzymać temperaturę zasilania 50-55 stopni by kocioł nie smołował.
Rozważałem zakup kotła Sas, lecz wybrałem Zębca za względu na mniejsze wymiary, możliwość spalania drewna niedosuszonego i sosnowego, oraz bardzo dobry dostęp do wyczystek. Kocioł pracuje przez okrągły rok, podgrzewając c w . W kotle który posiadasz niezbędne jest utrzymywanie wyższej tepm. pracy by uniknąć wytrącania się skroplin w pionowych kanałach konwekcyjnych. Wielu moich znajomych posiada kotły Sas i ich opinie są pozytywne. Ciekawi mnie jaki masz przekrój komina(mój śr.20cm).
Pozdrawiam
  • 0

#5 OFFLINE   pawew

pawew

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 06 marzec 2008 - 21:38

Co do mojego komina to tu miałem pewne komplikacje. Jak już wspomniałem mój dom jest z lat 70-tych i wcześniej przed obecnym SAS NWT pracowały w nim dwa kotły: pierwszy górno spalający chyba o mocy 17KW, który później początkiem lat 90-tych pracował równolegle z kotłem olejowym, z tym, że kocioł pierwszy był podłączony do kanału dymnego o wym. 27cm x 14cm, a kocioł olejowy do wkładu kominowego okrągłego o średnicy 12~13cm umieszczonego w kanale wentylacyjnym 14cm x 14cm. Z czasem pozostał tylko piec olejowy, który teraz zamieniłem, na obecnego SAS-a. Instalatorzy doradzili mi zainstalowanie pieca w szybie z wkładem, bo niby szkoda tego wkładu, a i firma SAS zaleca użycie wkładu kominowego w tym typie kotła. Miałem wątpliwości, ale ostatecznie się zgodziłem. No i w tym momencie zaczęła się moja co kilkudniowa zabawa z czyszczeniem komina i dymieniem w kotłowni podczas rozpalania. I tu moja rada dla wszystkich kupujących, albo rozważających zakup jakiegokolwiek kotła/pieca. Należy zawsze korzystać z usług uprawnionego kominiarza, który oceni instalację dymną/wentylacyjną, wystawi odpowiednie zaświadczenie i ewentualnie coś doradzi. Instalatorom/hydraulikom pozostawmy kwestie doboru kotła i kształtu instalacji.
Moje problemy skończyły się z momentem zainstalowania na kominie wentylatora wyciągowego, jednak w związku z planowanymi przeze mnie zmianami w instalacji cieplnej, rozważam przełożeniem kotła do szybu dymnego (właśnie dzisiaj był u mnie kominiarz, który sprawdził komin i stwierdził, że jak najbardziej mogę umieścić kocioł w tym kanale 27x14, a ze względu na to, że utrzymuję temp. na kotle >60C to komin powinien jeszcze długie lata wytrzymać bez wkładu). Waham się, ponieważ instalacja ze sztucznym wyciągiem ma jak dla mnie wiele zalet, mam stały regulowany ciąg i w ten właśnie sposób ustawiam temperaturę pracy kotła, praktycznie nie muszę czyścić kotła, a jeśli nawet to nic się nie kurzy. No ale jest też duży minus, jestem uzależniony od energii elektrycznej. Zapomniałem dodać, że wysokość komina to 10m.

Pozdrawiam

a jaki masz komin?, u mnie byłby mały problem z kominem, bo mam kominy z kominówek średnicy 15 cm, mam 2 takie ciągi kominowe koło siebie i jakbym montował to tak żeby darło przez obydwa, tylko nawet te 2 kominy i ich przekroje zsumowane razem będa troche mniejsze jak zalecenia producenta, dlatego własnie zastanawiam się czy nie lepszy byłby ten kocioł NWG z miarkowaniem ciagu. i tu pytanie jeszcze odnośnie tego modelu NWG bo z obrazków wynika że tam zadnej elektroniki nie ma, jest jakiś łańcuszek, nie znam sie na tym za bardzo, czy zamiast tego mozna założyc jakiś sterownik elektroniczny?


NWG to taki NWT bez elektroniki, bez nadmuchu, posiada uchylaną klapkę w drzwiczkach popielnikowych którą sterujemy ręcznie lub za pomocą miarkownika ciągu (SAS dostarcza w komplecie) dopływ powietrza pod ruszt i w ten sposób regulujemy proces spalania. Nie bardzo widzę sens stosowania w tym typie kotła elektronicznego sterownika, czym miałby sterować?, chyba tylko opcjonalną pompą obiegową. Jeśli już koniecznie chcesz dołożyć do NWG elektronikę to chyba opisywaną na tym forum elekronikę sterowania zaworem mieszającym i elektroniczny miarkownik ciągu firmy UNISTER.

Odnośnie samego NWT to tu można znaleźć uwagi jego użytkowników:
http://sas.taniecentralne.pl/sas-nwt/
  • 0

#6 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 06 marzec 2008 - 23:22

Witam
Posiadam taki Unister. Jak u mnie sprawdza się rewelacyjnie. Podstawowa zaleta to panel pokojowy z 10 metrowym kabelkiem. Wiem kiedy zejść do kotłowni – spadek tem na kotle. Sporo jest zalet takiego urządzonka a jest ono stosunkowo nie drogie ( 400 zł ) Działa na zasadzie mimośrodowego unoszenia klapki w popielniku ( do 1 kg ), pracuje na histerezie od 2 do 8 stopni. Dzięki temu ma bardzo małą bezwładność w porównaniu z cieczowymi czy gazowymi miarkownikami. Steruje pompą CO. Cykl uruchamiania przed „zastaniem” i zamarzaniem. Sporo ustawień. Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich wynalazków wychodzę z złożenia że nic natury nie zastąpi, ale zmusiła mnie niejako instalacja do jakiegoś zabezpieczenia ( kocioł na tą chwilę za duży a instalacja na Pex-ie) Jeśli tylko podłączę podłogi i kolejne 60 metrów powrócę do spalania swobodnego. Aby efektywnie spalać paliwa stałe za pomocą tego urządzenia polecił bym takie ustawienie kotła aby był zapewniony stały ciąg zapewniający optymalną tem. Miarkownikiem zaś będziemy zwiększać dawkę - dopalać. Dzięki temu nie będziemy zdymiać opału smołować kotła. Polecam dla leniuchów którym nie chcę się zbyt często biegać do kotłowni.


Pozdrawiam Tomasz

PS: Grunt to eksperyment.
  • 0

#7 OFFLINE   romanik99

romanik99

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 07 marzec 2008 - 00:25

no to w sumie który kocioł lepszy nwt czy nwg, i jak sie one w zasadzie na swoim tle prezentują, skoro parametry są identyczne stalopalność taka sama zuzycie wegla takie samo to ktory jest lepszy?,

i jeszcze pytanko w sprawie ich działania, w nwt mamy wentylator, ustawiamy temperature i tenże wlasnie wentylator dostarcza tyle powietrza zeby utrzymac temperature, a z nwg jak jest? ustawiamy temperature tym pokretłem na górze i poprzez ten łancuszek regulowany jest naturalny dopływ powietrza przez dolne drzwiczki , tzn przy rozpalaniu np są one uchylone szeroko a jak osiąga temperature zadaną to dopływ powietrza jast minimalny? bo skoro te piece mają podobne osiągi a jednoczesnie nwg jest tańszy (sporo tańszy, wlasnie zobaczylem na internecie 1000zł róznicy :angry: ) to po co bawić się w zbedną elektronikę, która energie elektryczną pobiera.

dodam że mam u siebie powierzchnią pomieszczeń ogrzewanych około 200m2 i chciałem wziąć kocioł 29 kW, nie bedzie zasilany boiler, dom ocieplony sidingiem, pod spodem wełna ale nie pamietam jaka grubość, ale pewnie coś około 5cm, dosyc duzo okien, w sumie okna z pcv ale to te jedne z pierwszych i nie są super szczelne.

dodam ze zamierzam zawór 4-drożny do tego zastosować, co mi poradzicie, szczególnie przy takim ciut za małym kominie, łączonym z dwóch kominówek o przekroju 15cm
  • 0

#8 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 07 marzec 2008 - 07:08

Witam
Proszę kolegi zdecydowanie spalanie swobodne. Nie uwierzę w to że stałopalność przy obu kotłach takiej samej mocy. Spalanie z wymuszeniem ( dmuchawa) nigdy nie będzie tak efektywne ( nie mylić z ekonomią) jak spalanie swobodne ( poprzez miarkownik czy ustawienie ręczne). Niejednokrotnie może się zdarzyć że czasy spalania kotłów ze sterowaniem lub bez są minimalne tylko jakim kosztem. Kocioł, komin niszczeją w oczach. Moim zdaniem nic nie zastąpi godnie natury a jeśli piszesz o 1000 zł to oszczędności spokojnie wystarczające na 4d i porządną automatykę do sterowania pracą CO.
Pozdrawiam
  • 0

#9 OFFLINE   pawew

pawew

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 07 marzec 2008 - 13:57

Witam

W NWG sam decydujesz o ilości powietrza jaką doprowadzasz do kotła, a miarkownik ci pomaga utrzymać zadaną temperaturę. Natomiast w NWT to sterownik przejmuje kontrolę uruchamiając lub wyłączając nadmuch. Co do sterownika to już wcześniej wspomniałem, że ma mało możliwych ustawień. Możesz w nim tylko ustawić temperaturę jaką ma osiągnąć kocioł i czas przedmuchów, wentylator startuje od razu na trzecim biegu i dopiero po kilkunastu sekundach zwalnia do prędkości ustawionej co przy dość mocnej dmuchawie, doprowadza to dymienia (twój komin raczej nie poradzi sobie z takim nadmuchem). Dochodzą też problemy z „wybuchami w kotle” (jest wiele wątków na temat kotłów ze sztucznym nadmuchem i z wynikającymi z tego problemami na tym forum). Co prawda używając sterownika i nadmuchu dokładniej wyregulujesz temperaturę, (pozornie!) np. ustawisz sobie 50C i będziesz się cieszył ;-) ze stałopalności dochodzącej do 20h, tylko, że wtedy przygotuj się na smołę w komorze zasypowej, częste czyszczenie kotła, niedopalone paliwo, problemy z kominem, no i skróconą żywotność kotła.

Ta dokładna regulacja temp. przy użyciu sterownika też jest tylko pozorna, bo wentylator dmucha tylko do momentu osiągnięcia jej, a potem odcina dopływ powietrza i temp na kotle jeszcze chwilę rośnie a potem gwałtownie zaczyna spadać, a cały cykl zaczyna się powtarzać.

U mnie wyglądało to tak: początkowo paliłem z użyciem sterownika i nadmuchu. Jak ustaliłem temp na 70C to spalało się wszystko w ok. 8~9h (wentylator wdmuchiwał ogień aż do komina, czopuch był tak gorący, że plastikowa osłonka na regulatorze ciągu kominowego się stopiła). Zmniejszając ustawienie temp. na 57C-60C wydłużyłem okres spalania do ok. 16h~17h i do dzisiaj mam jeszcze trochę pozostałości smoły której nie mogę wydrapać, a ile opału zmarnowałem (niedopalony węgiel i zgary z miału). Zrezygnowałem z nadmuchu, dopływ powietrza swobodny, temp. reguluję przepustnicą ciągu kominowego i mam spalanie ok. 12h przy temp wahającej się między 65C-78C, nawet nie korzystam z tej dźwigni ruchomego rusztu (rano bo rozpalam na noc, mam taki drobniutki popiół na ruszcie).

Wybór należy do ciebie, ale płacąc kwotę jak podałeś 1000zł większa za NWT, dostaniesz NWG plus kiepski sterownik z dmuchawą (na allegro taki sterownik/wentyaltor to koszt ok. 300zl), który pewnie z czasem i tak zdemontujesz. Moim zdaniem nie warto. Ja sam kupując kocioł wybrałem NWT bo wtedy wydawało mi się, że to lepsza, nowsza konstrukcja i łatwiejsza w obsłudze. Dziś mój wybór padłby na pewno na kocioł NWG (oczywiście wybierając z pośród oferty tego producenta).

Jeżeli zależy Ci na wygodzie obsługi to może warto dołożyć te kilka tysięcy i kupić kocioł np. z podajnikiem tłokowym (będziesz mógł palić miałem).

Pozdrawiam
  • 0

#10 OFFLINE   romanik99

romanik99

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 23 postów

Napisano 07 marzec 2008 - 14:11

nie zależy mi na wygodzie, bo za nią trzeba płacić chciałbym kupić kocioł w rozsądnej cenie spalający węgiel, którego cechowała by dobra sprawność, duża komora zasypowa itp. myslałem też nad kotłem seko ale tam komora zasypowa jest 2 razy mniejsza jak w sasie, jaki ewentualnie byście polecili jeszcze inny?

Aha cena NWT 29kW to 3800zł a NWG 29 kW to 2850zł, także mysle ze raczej bym się zdecydował na ten NWG, bo skoro wy rezygnujecie z tego nawiewu, to nie wiem czy jest sens przepłacac, ale to narazie wstępne plany, popytam jeszcze instalatorów jakie jest ich zdanie, ale musze mniej wiecej cokolwiek wiedzieć w tej kwestii zeby mieć o czym z nimi gadac, takze z góry dziekuje za wszelkie uwagi


co do tego komina, to poruszałem już temat w któryms z tematów, mam w murze 2 ciągi dymowe oddalone od siebie , pewnie o szerokość cegły zbudowane z tego typu pustaka:

http://www.cegielnia...entylacyjny.htm

podając to chodzi mi tylko o budowę, bo nie wiem faktycznie z jakiego materiału był on wykonany, te kominówki zapewne są obmurowane jeszcze cegłą albo pustakiem nie pamietam dom jest z końca lat 80-tych i wtedy te pustaki to był wielki hit i montowano je w każdym domu, dom jest zamieszkany od jakichś 12 lat i cały czas było palone, tylko ten piec nasz jest to pies jakiejś rzemieślniczej produkcji, bez jakiegokolwiek ocieplenia, nie ma żadnych problemów z dymieniem albo coś w tym stylu, no chyba ze zamknę wylot z czopucha
  • 0

#11 OFFLINE   alz

alz

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 181 postów

Napisano 07 marzec 2008 - 15:18

W kotłach dolnego spalania zawsze w komorze zasypowej bedzie smoła bo tam nie ma wysokiej temperatury i nie powinno być , chyba że paliwo w kotle się dopala wtedy żar nie jest przykryty węglem. Istotą kotłów dolnego spalania jest aby paliła się tylko warstwa węgla przy ruszcie. Kotły z dolnym spalaniem w przeciwieństwie od górnopalnych są odporne na skraplanie w komorze spalania.
  • 0

#12 OFFLINE   kazik

kazik

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1023 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Zwoleń-Lipsko

Napisano 08 marzec 2008 - 15:31

Witam

W NWG sam decydujesz o ilości powietrza jaką doprowadzasz do kotła, a miarkownik ci pomaga utrzymać zadaną temperaturę. Natomiast w NWT to sterownik przejmuje kontrolę uruchamiając lub wyłączając nadmuch. Co do sterownika to już wcześniej wspomniałem, że ma mało możliwych ustawień. Możesz w nim tylko ustawić temperaturę jaką ma osiągnąć kocioł i czas przedmuchów, wentylator startuje od razu na trzecim biegu i dopiero po kilkunastu sekundach zwalnia do prędkości ustawionej co przy dość mocnej dmuchawie, doprowadza to dymienia (twój komin raczej nie poradzi sobie z takim nadmuchem). Dochodzą też problemy z „wybuchami w kotle” (jest wiele wątków na temat kotłów ze sztucznym nadmuchem i z wynikającymi z tego problemami na tym forum). Co prawda używając sterownika i nadmuchu dokładniej wyregulujesz temperaturę, (pozornie!) np. ustawisz sobie 50C i będziesz się cieszył ;-) ze stałopalności dochodzącej do 20h, tylko, że wtedy przygotuj się na smołę w komorze zasypowej, częste czyszczenie kotła, niedopalone paliwo, problemy z kominem, no i skróconą żywotność kotła.

Ta dokładna regulacja temp. przy użyciu sterownika też jest tylko pozorna, bo wentylator dmucha tylko do momentu osiągnięcia jej, a potem odcina dopływ powietrza i temp na kotle jeszcze chwilę rośnie a potem gwałtownie zaczyna spadać, a cały cykl zaczyna się powtarzać.

U mnie wyglądało to tak: początkowo paliłem z użyciem sterownika i nadmuchu. Jak ustaliłem temp na 70C to spalało się wszystko w ok. 8~9h (wentylator wdmuchiwał ogień aż do komina, czopuch był tak gorący, że plastikowa osłonka na regulatorze ciągu kominowego się stopiła). Zmniejszając ustawienie temp. na 57C-60C wydłużyłem okres spalania do ok. 16h~17h i do dzisiaj mam jeszcze trochę pozostałości smoły której nie mogę wydrapać, a ile opału zmarnowałem (niedopalony węgiel i zgary z miału). Zrezygnowałem z nadmuchu, dopływ powietrza swobodny, temp. reguluję przepustnicą ciągu kominowego i mam spalanie ok. 12h przy temp wahającej się między 65C-78C, nawet nie korzystam z tej dźwigni ruchomego rusztu (rano bo rozpalam na noc, mam taki drobniutki popiół na ruszcie).

Wybór należy do ciebie, ale płacąc kwotę jak podałeś 1000zł większa za NWT, dostaniesz NWG plus kiepski sterownik z dmuchawą (na allegro taki sterownik/wentyaltor to koszt ok. 300zl), który pewnie z czasem i tak zdemontujesz. Moim zdaniem nie warto. Ja sam kupując kocioł wybrałem NWT bo wtedy wydawało mi się, że to lepsza, nowsza konstrukcja i łatwiejsza w obsłudze. Dziś mój wybór padłby na pewno na kocioł NWG (oczywiście wybierając z pośród oferty tego producenta).

Jeżeli zależy Ci na wygodzie obsługi to może warto dołożyć te kilka tysięcy i kupić kocioł np. z podajnikiem tłokowym (będziesz mógł palić miałem).

Pozdrawiam


W pełni popieram Twoje uwagi. Tego samego doświadczyłem z wentylatorem. Do spalania drewna ustawiam przepustnicę ręcznie, temp.spalin 160-220 stopni, do spalania węgla miarkownik regulus, utrzymuje zadaną temperaturę +-2 stopnie.
  • 0

#13 OFFLINE   Neo

Neo

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1137 postów

Napisano 11 marzec 2008 - 13:05

Z moich obserwacji wynika, że najbardziej niepotrzebnym dodatkiem do tego kotła okazał się nadmuch.


To może żeliwny, bez nadmuchu, na przykład Viadrus U26.
Cena będzie zbliżona a trwałość 3 razy większa.

Pozdrawiam
  • 0

#14 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 11 marzec 2008 - 14:22

Trwałaść o 3 razy większa a sprawnośc przynajmniej dwa razy mniejsza. Temat do przemyśleń.
Pozdrawiam
  • 0

#15 OFFLINE   kazik

kazik

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1023 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Zwoleń-Lipsko

Napisano 11 marzec 2008 - 19:21

Tomek ma rację. Miałem kocioł żeliwny camino, wytrzymał 20 lat, ale jego wydajność była b.słaba, komin murowany popękał od temperatury spalin. Wewnątrz zarósł nagarem i smołą. Czyszczenie kotła żeliwnego stanowi problem. Obecnie posiadam kocioł stalowy i wystarczy przepalić go dobrze suchym drewnem i wszystkie osady odpadają. Proponuję Zębca KWK 25, spali wszystko.
Pozdrawiam
  • 0

#16 OFFLINE   Neo

Neo

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1137 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 11:09

Od KWK bardziej "wszystkopalny" jest SWK. Użytkuję kocioł żeliwny od 10 lat, nie mam problemu z czyszczeniem, nie mam problemu ze sprawnością. Teza o sprawności 50 % mniejszej jest mocno naciągana.

Pozdrawiam
  • 0





Podobne tematy Zwiń


Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych:

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych