Skocz do zawartości


Zdjęcie

sadze zatykają komin, jak wyczyścić.



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   krisoporanku

krisoporanku

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 39 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Olkusz
  • Zainteresowania: fotografia

Napisano 23 styczeń 2008 - 13:57

Witam, pisałem juz wczesniej ze mam beznadziejny węgiel za 280zł / tona. ostatnio bardzo zmiejszył sie ciąg a na poczatku był taki że "rękę chciało urwać". Wczoraj wyczyściłem piec i wszystkie jego kanały szczotą drucianą do gołej blachy. Wyszedłem jeszcze na dach i zajżałem do komina, a tam masakra. Z przekroju fi-180 zrobiło się fi-90. Nie mam sprzętu aby go wyczyścić. Komin jest wykonany z rur kamionkowych łączonych na wpust na zaprawie kwasoodppornej, oblanych betonem i obmurowanych cegłą. Znajomy poradził mi abym przez drzwiczki w piwnicy służące do wybierania sadzy z komina w sadził w niego szmate nasączoną ropą i podpalił sadze. Czy to bezpieczne!. Jak inaczej wyczyścic komin?
  • 0



#2 OFFLINE   aldek

aldek

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 16 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zainteresowania: Informatyka

Napisano 23 styczeń 2008 - 18:19

Najlepiej do kominiarza B) u mnie jak brat palił to zostawił na dłużej włączoną dmuchawę bo podkręcił zadaną na 85 i poszedł, komin był zarośnięty i sadze sie samoczynnie zapaliły bez żadnych szmat.
  • 0
Dołączona grafika

#3 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 23 styczeń 2008 - 22:15

Witam ( W szczególności kolegę po nikiem krisoporanku).
Nie radzę ropy i żadnych innych wspomagaczy. Jeśli chodzi o czyszczenie sadzy to proszę mi zaufać mam pewne doświadczenie. Mam identyczny komin jak TY i nie radzę metody z ropą ani gwałtownego przepalania kotła i komina. Na 100% pozostaną po tym ślady w postaci rys pęknięć i wykruszeń. Przepalanie owszem ale nie "agresywne" tylko kontrolowane. Mogę podesłać zdjęcia co u mnie się wydarzyło po tym jak zapaliły się sadze, pomijam aspekt bezpieczeństwa ( czasami iskry wręcz "leją" się z komina ) Moja propozycja jest taka. Jeśli to możliwe wygasić lub przynajmniej zmniejszyć moc kotła. Wdrapać się na komin i od góry próbować z grubsza przepchać. Ja posiadam szczotkę z kulką ale można to zastąpić na początek odważnikiem metalowym dużym młotkiem bez trzonka czy cegłą na sznurku. Najlepiej oczyszczać spuszczając po kolejnych ściankach, ruchy góra dół proste... a jeśli to możliwe wybierać jednocześnie z drzwiczek kominowych to co oblatuje ( druga osoba np: teściowa ) W ten sposób nie będzie się zapychało. Po dostaniu się na sam koniec komina można przemyśleć temat przepalenia tego co zostało. Nie proponuje chemii. Najlepsze rozwiązanie to powrósło z długiej słomy które należy włożyć w filar i podpalić od dołu lub gazety tektury. Czym powrósło dłuższe tym lepiej. Podczas bardzo szybkiego spalania słomy należy jej dokładać do momentu całkowitego przepalenia. Wersja druga ( zakładając że ciąg się poprawił to załadowanie kotła wiórami spod heblarki lub innej strugarki. Przy średnim ciągu płomień sięgnie co najmniej 1,5 w kominie a to wystarczy do zapalenia sadzy. Jeśli chodzi o mój przypadek to komin nie był tak zarośnięty a skończyło się to nie wesoło. Wkład ceramiczny wewnątrz komina nagrzewając \ się będzie zmieniał swój rozmiar ( puchnie) Jeśli przy murowaniu zostało obłożony zaprawą to nie ma gdzie się rozprężyć i skończy się to pęknięciami na filarze jak u mnie. Refleksja na przyszłoś to nie wiem czy bym zaprawą to obkładał czy nie lepiej płytą z wełny szklanej. Ale nie wiadomo co z temperaturą by się działo - "korek" w dni z niskim ciśnieniem. Należy pamiętać że sadza to najczystsza postać węgla więc nie polecam chemii. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź po czyszczonku.
  • 0

#4 OFFLINE   alz

alz

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 181 postów

Napisano 24 styczeń 2008 - 01:35

Pomysł z wypalaniem sadzy w kominie to rzeczywiście szatański pomysł. Może się to skończyć nie tylko zniszczeniem komina. W castoramie są szczotki okrągłe ale z blaszek (nie druciane). Dobierz odpowiednią średnicę i najlepiej zaopatrzyć się w odpowiednio długi pręt zbrojeniowy bo kula jako obciążenie bedzie za mało.
  • 0

#5 OFFLINE   krisoporanku

krisoporanku

    Bywa od czasu do czasu

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPip
  • 39 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Olkusz
  • Zainteresowania: fotografia

Napisano 24 styczeń 2008 - 08:19

Dzięki za odpowiedzi, spróbuje najpierw z odważnikiem i szczotką i zobaczę jaki to da skutek . pozdrawiam.
  • 0

#6 OFFLINE   wl0deq

wl0deq

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 01 luty 2009 - 15:41

Witam,
nie zakładam kolejnego tematu tylko pozwolę sobie podpiąć się pod ten. Otóż miałem podobny problem co Krisoporanku, tylko w odwrotnej kolejności. Komin miał dobry ciąg, wszystko było ok, dopóki nie wygasł (po prostu nie zdążyliśmy dorzucić węgla nim wróciliśmy z pracy). Po wygaśnięciu, teściu rozpalił drewnem, a potem wrzucił węgiel. Po jakieś godzince coś w kominie zaczęło "strzelać" (komin to wkłady ceramiczne otoczone wełną mineralną i obmurowane). Strzały były coraz głośniejsze, aż w końcu pękła ściana na długości 1m, szerokość 1-2mm a w mieszkaniu czuć było dym. Wtedy wezwaliśmy już strażaków i oni przez 3h gasili komin - strzelał iskrami jak w fajerwerki w sylwestra, do tego był rozgrzany do czerwoności!. Podobno zapaliły się sadze i stąd taki efekt.
Dzięki w/w akcji mamy wyłączony jeden komin spalinowy z eksploatacji przez strażaka, na szczęście mamy drugi :) Teraz po około 2 tygodniach sytuacja jest taka, że paląc węglem i dorzucając Sadpal niby jest wszystko ok, tyle że po dzisiejszym czyszczeniu komina sadzy było pół wiaderka (normalnie były 2,3) a komin jest obklejony smołą.
Teraz moja prośba o pomoc, co trzeba by zrobić żeby działał dobrze i jak go przeczyścić - odsmołować? komin ma 11h wysokości, wcześniejszy (ten wyłączony) był eksploatowany trochę ponad 2 lata... Czytałem odpowiedzi o wypalaniu sadzy, ale boję się że przez to popęka nam drugi komin i tak jak wcześniej, ściana - wtedy będzie poważny problem...
  • 0

#7 OFFLINE   automatyk

automatyk

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 5142 postów
  • GaduGadu: 1514991
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 01 luty 2009 - 16:01

powiem tak nikomu nie polecam ale sam tak robie i kiedys jak moj ojcieec czy dziadek najlepsze wypalanie to albo słoma czyli cały kocioł slomy drzwi pootwierane okna tez poł godziny i komin czysta cegła jesli paliło sie drewnem czy innymi opałami w niskich temp to tylko oponka od malucha albo cos najlepiej robic jak pada deszcz ze wzgledu na lejace sie iskkry z komina i czasami ogien nie polecam ale jesli jest to w granicy rozsadku to wszystko sie da zrobic dwa tygodnie temu sasiad wypalał na codzien pali miałem przedtem palił eko i troche sie zakleiło oponka pomogła oj pomogła jak widze co jakis czas ludzie tou tak robia ,bo kominiarze to wymagania maja to na komin nie wejdzie bo dranbiny stałej nie ma to w kotłowni płyki i itrzeba by myc po czyszczeniu wiec kilkanascie zeta w łape i spada
  • 0

#8 OFFLINE   iryd56

iryd56

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 207 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Płock

Napisano 01 luty 2009 - 16:05

Witam,
swojego czasu przeglądając forum trafiłem na link do "Kominiarz Polski", gdzie zamieszczono artykuł nt. czyszczenia kominów.
Może się przydać, więc zapodaję.
Pozdrawiam

Załączone pliki


  • 1

#9 OFFLINE   a-w

a-w

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 570 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: września

Napisano 01 luty 2009 - 17:39

witam, dobra metoda to zamiast kuli kominiarskiej nad szcztką dać sprężynę od zawieszenia z samochodu,tak by mogła ona podskakiwać na szczotce ( do kupienia na szrocie,tylko zmierzyć średnice) i bardzo mocna linka, jedna osoba to od góry wykona,(wskazane ubranie i rękawice do wyrzucenia już) :)
  • 0

#10 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 01 luty 2009 - 22:13

Witam,
nie zakładam kolejnego tematu tylko pozwolę sobie podpiąć się pod ten. Otóż miałem podobny problem co Krisoporanku, tylko w odwrotnej kolejności. Komin miał dobry ciąg, wszystko było ok, dopóki nie wygasł (po prostu nie zdążyliśmy dorzucić węgla nim wróciliśmy z pracy). Po wygaśnięciu, teściu rozpalił drewnem, a potem wrzucił węgiel. Po jakieś godzince coś w kominie zaczęło "strzelać" (komin to wkłady ceramiczne otoczone wełną mineralną i obmurowane). Strzały były coraz głośniejsze, aż w końcu pękła ściana na długości 1m, szerokość 1-2mm a w mieszkaniu czuć było dym. Wtedy wezwaliśmy już strażaków i oni przez 3h gasili komin - strzelał iskrami jak w fajerwerki w sylwestra, do tego był rozgrzany do czerwoności!. Podobno zapaliły się sadze i stąd taki efekt.
Dzięki w/w akcji mamy wyłączony jeden komin spalinowy z eksploatacji przez strażaka, na szczęście mamy drugi :) Teraz po około 2 tygodniach sytuacja jest taka, że paląc węglem i dorzucając Sadpal niby jest wszystko ok, tyle że po dzisiejszym czyszczeniu komina sadzy było pół wiaderka (normalnie były 2,3) a komin jest obklejony smołą.
Teraz moja prośba o pomoc, co trzeba by zrobić żeby działał dobrze i jak go przeczyścić - odsmołować? komin ma 11h wysokości, wcześniejszy (ten wyłączony) był eksploatowany trochę ponad 2 lata... Czytałem odpowiedzi o wypalaniu sadzy, ale boję się że przez to popęka nam drugi komin i tak jak wcześniej, ściana - wtedy będzie poważny problem...


Witam

Zapobiegać czy leczyć ? Otóż wcześniej lub później sytuacja się powtórzy. Problemem nie jest komin piec opał ale metoda połączenia tego w całość. Wiadomą sprawą jest to że każdy komin zarasta. Aby utrzymać jego drożność należy nauczyć się właściwie palić w kotle aby przepalać nagromadzenia sadzy ( codziennie ) i jednocześnie dostarczać odpowiedniej dawki energii do utrzymania komina w odpowiedniej ciepłocie zapewniającej ciąg kominowy. Nie wiem jaki masz kocioł, jakie paliwo jest podstawowym, jakie jest sterowanie kotła, jego moc, średnica czopucha, komina, i jego budowa, sposób palenia i rozpalania, czyszczenia komina, jak również jego umieszczenie wobec bryły domu, czy jest czerpnia świeżego powietrza w kotłowni, jak duże jest mieszkanie i czy nie brakuje mocy lub nie jest jej za dużo, Zawsze mówię i pisze że kocioł i całe CO można zawsze przerobić czy zmodernizować komin nie zawsze a na pewno nie za takie same środki. ( jest średnio 2 razy droższy). Napisz coś więcej o kotłowi i parametrach niezbędnych może coś zaradzimy. Pozdrawiam Tomasz
  • 0

#11 OFFLINE   wl0deq

wl0deq

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 02 luty 2009 - 18:56

kocioł, jakie paliwo jest podstawowym, jakie jest sterowanie kotła, jego moc, średnica czopucha, komina, i jego budowa, sposób palenia i rozpalania, czyszczenia komina, jak również jego umieszczenie wobec bryły domu, czy jest czerpnia świeżego powietrza w kotłowni, jak duże jest mieszkanie i czy nie brakuje mocy lub nie jest jej za dużo, Zawsze mówię i pisze że kocioł i całe CO można zawsze przerobić czy zmodernizować komin nie zawsze a na pewno nie za takie same środki. ( jest średnio 2 razy droższy). Napisz coś więcej o kotłowi i parametrach niezbędnych może coś zaradzimy. Pozdrawiam Tomasz



Wiec parametry:
kocioł węglowy o mocy 20kW, sterownik do obu pomp bo są dwa osobne obiegi, jeden otwarty od teściów i jeden zamknięty nasz, połączone oczywiście wymiennikiem. Do prawie każdego dosypania dorzucamy SadPal, palimy węglem a rozpalamy jak wygaśnie małymi kawałkami drewna. Komin jest "wewnątrz" budynku, ale jedną krawędzią łączy się z zewnętrzną ścianą, powietrze czerpie z kotłowni, dobrze wentylowane. Moc jest wystarczająca, na piecu 70° daje nam 62° na piętrze i jest wystarczająco ciepło (dom ocieplony styropianem). Komin wykonany z ceramiki Bolesławiec, przekrój kwadrat o boku 180mm, czopuch 160mm. Obecnie z teściem czyścimy go co dwa tygodnie z obawy że się to powtórzy... Najgorsze jest to, że przy rozpalaniu ceramika się rozgrzewa i dźwięki które wydaje powoduje lekki niepokój że się powtórzy akcja strażaków (chodzi o strzelanie)
  • 0

#12 OFFLINE   tomek krakerss

tomek krakerss

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 885 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: świętokrzyskie

Napisano 02 luty 2009 - 20:15

WITAM
Nie podałeś kolego bardzo istotnej informacji. Co steruje procesem palenia. Jeśli na kotle jest to 70 stopni to proces powstawania sadzy może następować na drodze zdymiania opału w kotle. Przecież gdzieś to musi się osadzić. Jeśli palicie przy pomocy dmuchawy to lepiej ja zastąpić miarkowinikem gazowym lub jeśli to możliwe ustawić ręcznie dopływ powietrza. Może okazać się że kocioł do rozżarzonej części węgla nie podaje odpowiedniej części powietrza a co za tym idzie zdymia opał pozostawiając smołę w kominie która może się zapalić. Sadze to znów nieco czystsze części palne powstałe na wskutek palenia ( prawie czysty węgiel) który spala się powyżej 1000 stopni ( przez co potrafi zniszczyć wkład). Moim zdaniem należy zmienić technikę palenia. Przy rozpalaniu za każdym razem palić z jak największą mocą wygrzewając komin i wypalając sadze – profilaktyka to podstawa. Każdego dnia rozpalać intensywnie tak aby komin się nagrzewał co zapewni odpowiedni ciąg kominowy a jednocześnie będzie zapobiegać zarastaniu. Moim zdaniem można pomyśleć o zastosowaniu szamotu w kotle. Może lepiej trzeba lepiej spalać opał a nie tylko po nim czyścić ? Są takie gatunki węgla które nie przynoszą dobrych rezultatów nawet w bardzo sprawdzonych kotłach. Czyszczenie jak najbardziej ale ileż można ( przecież to też niebezpieczne). To że ceramika „hałasuje” to dowód na to że ciągle pracuje ( ma naprężenia które powodują strzelanie – też tak mam). Wkład pod wpływem tem rozkurcza się i kurczy co powoduje efekty dźwiękowe. Nie zapytałem jeszcze czy z komina się kopci, jeśli tak to w jakim kolorze ? To też ważna informacja. Nie słuchaj i nie przepalaj kotła żadnymi oponami, palnymi cieczami, itd. ewentualnie tektura, papier, chrust, słoma. Żadnej chemii i pirotechniki bo drugi komin załatwisz. Komin jest długi to też może stanowić o problemie. Proszę zmierzyć tem spalin najlepiej u ujścia komina wpuszczając na 1 metr termometr do środka. To na tyle będziemy kontynuować po kolejnych informacjach od strony problemu.... Pozdrawiam.
  • 0

#13 OFFLINE   wl0deq

wl0deq

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 02 luty 2009 - 20:37

Dzięki za odpowiedź.
Sterowanie temperaturą odbywa się poprzez czujnik, na którym ustawia się żądaną temp., po której osiągnięciu odcina od dopływ powietrza do popielnika. Dmuchawy żadnej nie mamy, bo ciąg jest bardzo mocny. Co do węgla raczej nie mamy zbytniego wyboru, teść ma deputat z kopalni i jak tylko uda mu się znaleźć partię bardziej kaloryczną (pracuje w dziale kontroli) załatwia transport i wio do domu. Dym z komina po doładowaniu jest ciemno szary, ale z czasem robi się jasno szary.
Na wyjściu spalin z pieca mamy regulator/przesłonę, którą trochę blokujemy odpływ, dzięki czemu węglarka starcza na 6h palenia a nie 3h w przypadku pełnego otwarcia. Po tym co napisałeś, wnioskuję że lepiej by było po prostu mieć w/w przesłonę w pełni otwartą, ale z drugiej strony węgiel schodzi niesamowicie szybko, a temperatura na piecu i w mieszkaniach nie jest wyższa, więc wychodzi że to nie to tak do końca. Natomiast na pewno poprzez przymkniętą przesłonę spalający się SadPal nie reaguje w kominie, tylko w piecu, dzięki czemu piec jest czyściutki a komin nie (dobrze myślę?)
  • 0

#14 OFFLINE   AdamGuitar

AdamGuitar

    Doświadczony Forumowicz

  • Ekspert
  • PipPipPipPipPip
  • 4256 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 03 luty 2009 - 10:08

Tylko dobry kominiarz. On będzie wiedział co zrobić. No i na przyszłość. Komin trzeba przynajmniej raz lub dwa razy w sezonie czyścić. Palenie w kominie z kamionki może dać wątpliwe rezultaty. Gdyby był zrobiony z szamotu to przy zanieczyszczeniu smołą i to niegruba warstwą niektórzy kominiarze wypalają komin ale pod kontrolą i prawie bez dostępu powietrza aby temperatura w kominie nie wzrosła do niebezpiecznej wartości a co się z tym wiąże, aby nie wybuchł pożar. Więc jeszcze raz poszukaj dobrego kominiarza. Znam przypadki gdzie komin po pożarze pękł i nie nadawał się do dalszej eksploatacji.
  • 0
Kierowanie i Nadzory Budowlane w Branży Sanitarnej
Adam Zdrojewski upr. bud GP.IV/8346/153/TO/90-91 KUP/IS2874/01 zakres c.o., wod. kan.,c.t., went. i klim., sporządzanie projektów dla osób fizycznych, kontrola stanu technicznego.
adamzdro13@wp.pl

#15 OFFLINE   emily83

emily83

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 23 grudzień 2009 - 11:37

Witam ( W szczególności kolegę po nikiem krisoporanku).
Nie radzę ropy i żadnych innych wspomagaczy. Jeśli chodzi o czyszczenie sadzy to proszę mi zaufać mam pewne doświadczenie. Mam identyczny komin jak TY i nie radzę metody z ropą ani gwałtownego przepalania kotła i komina. Na 100% pozostaną po tym ślady w postaci rys pęknięć i wykruszeń. Przepalanie owszem ale nie "agresywne" tylko kontrolowane. Mogę podesłać zdjęcia co u mnie się wydarzyło po tym jak zapaliły się sadze, pomijam aspekt bezpieczeństwa ( czasami iskry wręcz "leją" się z komina ) Moja propozycja jest taka. Jeśli to możliwe wygasić lub przynajmniej zmniejszyć moc kotła. Wdrapać się na komin i od góry próbować z grubsza przepchać. Ja posiadam szczotkę z kulką ale można to zastąpić na początek odważnikiem metalowym dużym młotkiem bez trzonka czy cegłą na sznurku. Najlepiej oczyszczać spuszczając po kolejnych ściankach, ruchy góra dół proste... a jeśli to możliwe wybierać jednocześnie z drzwiczek kominowych to co oblatuje ( druga osoba np: teściowa ) W ten sposób nie będzie się zapychało. Po dostaniu się na sam koniec komina można przemyśleć temat przepalenia tego co zostało. Nie proponuje chemii. Najlepsze rozwiązanie to powrósło z długiej słomy które należy włożyć w filar i podpalić od dołu lub gazety tektury. Czym powrósło dłuższe tym lepiej. Podczas bardzo szybkiego spalania słomy należy jej dokładać do momentu całkowitego przepalenia. Wersja druga ( zakładając że ciąg się poprawił to załadowanie kotła wiórami spod heblarki lub innej strugarki. Przy średnim ciągu płomień sięgnie co najmniej 1,5 w kominie a to wystarczy do zapalenia sadzy. Jeśli chodzi o mój przypadek to komin nie był tak zarośnięty a skończyło się to nie wesoło. Wkład ceramiczny wewnątrz komina nagrzewając \ się będzie zmieniał swój rozmiar ( puchnie) Jeśli przy murowaniu zostało obłożony zaprawą to nie ma gdzie się rozprężyć i skończy się to pęknięciami na filarze jak u mnie. Refleksja na przyszłoś to nie wiem czy bym zaprawą to obkładał czy nie lepiej płytą z wełny szklanej. Ale nie wiadomo co z temperaturą by się działo - "korek" w dni z niskim ciśnieniem. Należy pamiętać że sadza to najczystsza postać węgla więc nie polecam chemii. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź po czyszczonku.



Witam. Mam pytanko-w jaki sposób naprawił Pan pękniecia powstałe na kominie??? Mam w domu komin ceramiczny i nie jest on otynkowany. Ostatnio poczułam dym w pokoju po rozebraniu ściany z płyt k-g okazało sie ze komin ma rysy, a na laczeniach wrecz jest czarny. Oczywiscie znam swoj blad-czyli palenie mokrym drzewem i przytlumianie dostepu powietrza. Kilka razy mojemu bratu zdarzylo sie zostawic klape od ciagu otwarta przez co ogien szedl bezposrednio do komina, po uslyszeniu trzaskow natychmiast zamykalam klape.
A więc w jaki sposób-jakimi materiałam powinnam naprawić postale rysy. I w jakis sposob powinnam czyscic komin(słoma-poprostu wsadzic do paleniska i czekac az sie wypali??? a czy iskty ze słomy nie zapala mi sadzy w kominie?)
Pozdrawiam
  • 0

#16 OFFLINE   adamasz

adamasz

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 960 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: łódzkie
  • Zainteresowania: kotłowanie podajnikowe, rowerkowanie po kraju i dalej, turystyka, języki, mechanika stosowana

Napisano 23 grudzień 2009 - 15:02

Nie potrafię doradzić w sprawie pękniętego komina - to raczej sprawa dla murarza... Natomiast pamiętam robotę kominiarzy przy 'frezowaniu' takiego zarośniętego przewodu u znajomych (miałem wtedy lat całkiem niedużo - a pamiętam :( )! Otóż mieli oni własny 'wynalazek' w postaci drutu ok fi5 z zamocowanym 'po drodze' skrobakiem typu słoneczko ze sprężystych płaskowników jakieś =2x30xfi komina. No i przepychali najpierw sam drut, potem zaciskiem śrubowym mocowali słoneczko - no i dopiero wtedy się zaczynało: jeden na dole, drugi na górze. Piwnica jak piekło po dostawie węgla, ale komin jak lusterko (zresztą właśnie lusterkiem sprawdzali prześwit kanału :(
Pozdrawiam i składam wszystkim Koleżankom i Kolegom najserdeczniejsze życzenia Świąteczne i Noworoczne: Niech moc ciepła będzie z Wami, a Wasze kominy całe i czyste B)
  • 0

SEKOM Opal25 - tłokowiec podwójnie wymiarowy doskonalony własnoręcznie i uporczywie...dzięki PT Forumowiczom.





Podobne tematy Zwiń

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych