#1 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 00:44
Mój problem wygląda następująco:
Od niedawno coraz gorzej szło u mnie z rozpalaniem w piecu. Piec (kocioł) firmy Zębiec jest przeznaczony do palenia w nim koksem. My używamy koksu orzech średni, poza tym czasem używamy węgla, by łatwiej rozpalić i drzewa do rozpalania. Do tej pory (koks)palił się on znakomicie, osiągałem bez najmniejszego problemu 60 stopni na kotle, 70 czy 80 też nie było wielkim problemem, a teraz ciężko uzyskać ponad 40 stopni... Panują mrozy, w domu jest dosyć zimno, tym bardziej, że drzwi wejściowe (2 sztuki) były kiedyś kiepsko zamonotowane i dostaje się dużo powietrza z dworu do domu (mam to zamiar wkrótce uszczelnić, ale to już inny temat). Ponadto otwierając drzwiczki u dołu dym dosyć często mniej lub bardziej cofa się do domu. Podłożenie do pieca (górnymi drzwiczkami) też nie należy do przyjemnych czynności, gdyż dużo dymu zamiast do komina wędruje do domu... Trzeba otwierać drzwi, by przewietrzyć, a jak jest tak zimno to dodatkowo wychładza się dom. Kiedyś tylko sporadycznie się zdarzały się takie sytuacje, gdy byłem zmuszonym rozpalać mokrym drzewem lub palić dosyć mokrym węglem. Teraz co bym nie robił to się strasznie dymi.
Tej zimy jak do tej pory paliłem tylko drzewem i węglem, dzisiaj zakupiliśmy koks. Zauważyłem, że już prawie nie ma cugu, a od kilku dni palenie jest katorgą, pali się kiepsko i dużo się dymi. Gdy są otwarte dolne drzwiczki to po ich zamknięciu przez chwilę dym wydobywa się gdzieś z tyłu pieca. Od pieca do komina idzie szeroka rura od długości ok. 50-60 cm. Sam komin licząc od piwnicy ma 7-8 metrów wysokości. Mieszkam w domkach bliźniakach, budownictwo bodajże poniemieckie. Góra komina nie wygląda już za ciekawie, przymierzam się do remontu na wiosnę. W piwnicy i na strychu są takie dwa miejsca kontrolne. Jedno (dolne) moja mama podczas mojej kilkudniowej nieobecności zamurowała, nie zrobiła tego źle ani dobrze. Górny otwór kontrolny ostatnio oglądałem, jest to taki wsunięty kawałek blachy, trochę już pordzewiały, dobrze się przyglądając można zauważyć kilkanaście malutkich otworów(z boków blaszki), przez które w dzień można zobaczyć środek komina. W środku kotła na ściankach jest już dosyć sporo sadzy. Niestety nie zawsze byłem w posiadaniu suchego drewna i węgla.
Pytania brzmią:
1. Gdzie może leżeć problem? Czy to wina dostawania się gdzieś fałszywego powietrza czy też komin jest już dosyć mocno zatkany? Może wina leży po stronie kotła?
2. Jak sprawdzić szczelność całego tego obiegu? Jak sprawdzić, czy i gdzie może dostawać się fałszywe powietrze?
3. Czy może pomóc jakiś środek do czyszczenia kotła i przewodu kominowego? Jakie są godne polecenia i w jakich są cenach?
4. Czy warto zakupić w Castoramie takie suche drewienka do rozpałki, w ilości ok. 50 sztuk? Koszt jednego to 10 gr z tego co widziałem. Może jak nimi przepalę to coś się "odblokuje"?
5. Jakich materiałów ewentualnie użyć do uszczelnienia, w szczególności, gdyby okazało się, że nieszczelność jest w łączeniu tej rury, co idzie do komina z kotłem? Rura dosyć mocno się nagrzewa, więc przydałoby się coś odpornego na wysokie temperatury.
Przepraszam za dość chaotyczny opis. Jestem laikiem w tych sprawach. Starałem się jak najlepiej opisać sytuację. Boję się, że możemy się wszyscy zaczadzić w domu, poza tym temperatura wynosi 18 stopni, a rankami spada do 14-15, więc nie są to zbyt komfortowe warunki do życia.
#2 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 01:15
#3 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 07:09
Użytkownik Happens dnia 20.12.2009, 00:44 napisał
Mój problem wygląda następująco:
(....) W piwnicy i na strychu są takie dwa miejsca kontrolne. Jedno (dolne) moja mama podczas mojej kilkudniowej nieobecności zamurowała, nie zrobiła tego źle ani dobrze. Górny otwór kontrolny ostatnio oglądałem, jest to taki wsunięty kawałek blachy, trochę już pordzewiały, dobrze się przyglądając można zauważyć kilkanaście malutkich otworów(z boków blaszki), przez które w dzień można zobaczyć środek komina. W środku kotła na ściankach jest już dosyć sporo sadzy. Niestety nie zawsze byłem w posiadaniu suchego drewna i węgla.
(....)
Witam.
Jeżeli z pieca się dymi to oznacza że zapchany lub nieszczelny jest układ odprowadzania spalin.Z tego co piszesz u Ciebie występuje jedno i drugie.
Dobrze wyczyść kocioł (komorę spalania,kanały dymowe) i czopuch oraz komin.Zamurowane dolne drzwiczki w kominie służą do wybierania sadzy i lotnego popiołu.Górne drzwiczki rewizyjne muszą być szczelne.Jeżeli tak nie jest możesz je prowizorycznie zamurować.
Pozdrawiam - M.
#4 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 12:17
Po wczorajszym paleniu, które było katorgą dzisiaj rano zastałem piec w takim stanie:
- dwa otwory w piecu, które prowadzą do tej rury (czopucha?), która to z kolei prowadzi do komina były niemal całkowicie zasyfione i to po jednym dniu palenia (a czyszczę je niemal codziennie, taki był urok palenia węglem w tym piecu);
- sadza ze ścianek pieca znikła niemal całkowicie, teraz ścianki są równe i nie są oblepione,
- drzwiczki przykleiły się od sadzy do pieca i musiałem użyć trochę siły, by je w ogóle otworzyć.
Jak się pali teraz - jest biały dym, w czasie otwierania górnych drzwiczek dostaje się go do mieszkania dużo mniej. Z dolnych drzwiczek wydostaje się już tylko znikoma ilość dymu chwilę po podłożeniu do pieca. Jednak cugu jako takiego nie ma... Użyłem swojego starego sposobu i wziąłem suszarkę. Strumień powietrza skierowałem na dół, dym w przeciwieństwie do wczorajszego dnia nie cofa się dołem do domu, ale... jego spora ilość wydostaje się gdzieś z łączenia czopucha z piecem lub gdzieś z tylnej części pieca (trudno mi dokładnie stwierdzić, bo dostęp tam jest trochę ograniczony). Ponownie trudno uzyskać temperaturę wyższą nić 40 stopni.
Pytanie - jak i czym to uszczelnić? Rura dosyć mocno się nagrzewa, więc to musi być odporne na wysokie temperatury. Ponadto dzięki pajęczynom zauważyłem, że skądś się wydobywa powietrze. Tych drzwiczek kontrolnych u góry na strychu nie chcę zamurowywać, bo... po prostu jeszcze tego nie umiem

Tutaj jest zdjęcie jak wygląda ten czopuch i łączenie. Widoczna jest też mała prowizorka, by to byle jak na zaś uszczelnić
#5 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 13:44
Drzwiczki rewizyjne na strychu powinny mieć zewnętrzne drzwiczki i w środku taka blaszkę do zatykania.
C.O.: DEFRO Optima Komfort 15kW, Miarkownik ciągu Honeywell, Zawor 4D ESBE, Grawitacja & Pompy, stalowo żeberkowe kaloryfery
C.W.U.: Taurus OG 150l
DOM ~115m²: 45cm cegla + pustaki betonowe, 5 komorowe okna plastikowe, Piwnica + 2 pietra, poddasze nieużytkowane
KOMIN: Murowany z cegły 140x170mm, 12m wysoki
#6 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 19:54
#7 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 20:48
#8 OFFLINE
Napisano 20 grudzień 2009 - 20:48
#9 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 01:19
Kominiarz był u nas gdzieś w październiku i wyciągnął całe wiadro sadzy.
Martii - mam taką dłuuugą szczotkę własnej roboty - szczotkę, którą stosuje się do czyszczenia klozetu
Nawiązując jeszcze do Twojego jednego postu martii - w kominie, na dole prawdopodobnie jest taka kwadratowa rura/czopuch - pozostałość po starym piecu, który był kiedyś w piwnicy. Kominiarz zasugerował mi, że mogę spróbować ją wybić, bo może na niej zbierać się sadza. Muszę poczytać jakiś podręcznik początkującego murarza i coś z tym zrobić
Z moich obserwacji wynika na to, że musi się dostawać jakieś fałszywe powietrze. W piecu paliło się cały dzień, ale mizernie, maksymalnie uzyskałem temperaturę 45 stopni, a próbowałem się ratować i drobnym i grubszym drzewem, ale paliło się powoli mimo, że wszystko było otwarte na full. Nie czuć tego przeciągu jak kiedyś, gdy zamykając całkiem piec i trochę uchylając luftu na dole przykładałem palce i czyłem przepływające powietrze kierujące się do pieca. Połową sukcesu jest to, że się już tak strasznie nie dymi, ale mija tak z 30 sekund po otwarciu górnych drzwiczek, gdy chcę podłożyć, zanim dym będzie leciał do komina w całości, a nie po części do domu.
Jutro wybiorę się do Castoramy po silikon i ten sznurek i napiszę, co zdziałałem. Spróbuję też uszczelnić te niby drzwiczki kontrolne, ale wygląda to tak, że jest wsadzona sama blacha, a drzwiczek żadnych tam nie ma.
Jeszcze raz dzięki za rady. Napiszę jutro, co udało mi się zdziałać.
#10 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 08:33
#11 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 16:26
Znalazłem uszczelniacz do pieców, nie wiem skąd go mieliśmy, ale myślę - "z nieba mi spadł". Nie było go za dużo, ale uszczelniłem to łączenie czopucha z piecem i łączenie czopucha z kominem. Potem uszczelniłem drzwiczki rewizyjne. Znalazłem najsuchsze drzewo jakie mam i rozpaliłem. Pali się od 12-13, a obecnie temperatura nawet nie sięga 40 stopni... Normalnie byloby już na spokojnie 60 stopni.
Ponownie wziąłem suszarkę i skierowałem strumień powietrza na dół. Dym zaczął się wydobywać z kilku miejsc z tyłu pieca. Kiedyś, kiedy paliło się elegancko taka sytuacja zdarzała się tylko, jak w piecu było mokre drzewo. Chyba muszę wybić dziurę na dole w piwnicy, wyciągnąć sadzę i z powrotem zamurować... Cugu prawie w ogóle nie ma... Jest sporo sadzy, piec jest taki jakby mokry. Drzewo może jakieś super suche nie jest, ale mokre też nie. Po paleniu sadzy prawie nie ma, ale jak się rozpali to nagle się pojawia... Może ktoś ma jeszcze jakąś radę? Ręce już mi opadają, nie wiem co mam robić.
#12 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 18:10
Ja jak swojego pieca do komina podłączałem to tez nie było drzwiczek było to szamotem oraz cegłówka zaślepione, dawnej na gorze w kuchni byl piec kaflowy chodził może z 5-8lat i teraz po 23latach bylo tyle sadzy ze az od piwnicy do wylotu pieca kaflowego czyli jakieś 2,5-3m ściana sadzy w kominie byl cale obwód zapchany. Mozna było piaskownice z tego zrobić
C.O.: DEFRO Optima Komfort 15kW, Miarkownik ciągu Honeywell, Zawor 4D ESBE, Grawitacja & Pompy, stalowo żeberkowe kaloryfery
C.W.U.: Taurus OG 150l
DOM ~115m²: 45cm cegla + pustaki betonowe, 5 komorowe okna plastikowe, Piwnica + 2 pietra, poddasze nieużytkowane
KOMIN: Murowany z cegły 140x170mm, 12m wysoki
#13 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 19:38
A więc będziem kuć
W tym miejscu musisz zrobić dziurę albo odkuć te drzwiczki.
zatkany.GIF 4,71 KB
38 Ilość pobrań
#14 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 20:56
Czy jest możliwa taka sytuacja, że nie ma cugu, bo nazbierało się sporo sadzy, ale nie na wysokość czopucha tylko np. połowę tej wysokości? Czy mogło jej się tyle nazbierać w przeciągu góra 3 miesięcy?
Jutro biorę się za kucie i postaram się to zrobić tak, by można było swobodnie czyścić i zarazem żeby było szczelnie. Mam takie drzwiczki rewizyjne z blachy, kominiarz coś wspominał o ceramicznych(?), ale chyba takie też będą dobre? I co zrobić z tymi górnymi "drzwiczkami"? Uszczelniłem je dzisiaj, ale drzwiczki to raczej nie są, tylko blacha wsadzona pod inne blaszki. Spróbuję jutro zrobić zdjęcie poglądowe jak to wygląda.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, naprawdę są dla mnie cenne.
#15 OFFLINE
Napisano 21 grudzień 2009 - 21:19
#16 OFFLINE
Napisano 22 grudzień 2009 - 10:32
#17 OFFLINE
Napisano 10 styczeń 2010 - 10:12
Od ostaniego postu w piecu zaczęło się palić coraz lepiej. Korzystając z tego paliłem 2, a ostatnio nawet 3 dni pod rząd non stop. Wszystko było elegancko, może temperatura nie do końca, ale jak się tak długo paliło to i dom nieźle nagrzało. Niestety przedwczoraj i wczoraj, po tym 3-dniowym paleniu non stop piec odmówił jakiegokolwiek posłuszeństwa... Dym zaczął wydobywać się skąd tylko mógł, a więc z łączenia czopucha z piecem i czopucha z kominem. Od razu kupiłem uszczelniacz do pieców i uszczelniłem jak tylko mogłem najlepiej (dostęp do tyłów pieca jest znacznie utrudniony). Teraz dym ulatnia się tylko troszkę, choć nadal się wydobywa. Gorzej sytuacja wygląda w piwnicy. Wyszły wszystkie błędy przy zamurowywaniu drzwiczek, w czasie rozpalania piwnica jest cała w dymie. Niedługo idę do Castoramy po zaprawę i będę to jakoś poprawiał, tylko pytanie - czy coś to da?
Poza tym w ogóle nie ma cugu, drzewo bardziej się dymi, niż pali. Myślałem, że jest mokre, ale w czasie rozpalania otworzyłem górne drzwiczki i po chwili miałem bardzo duży płomień, paliło się aż miło, ale.... ogień w ogóle nie szedł do komina tylko na zewnątrz pieca...
Czy może tak po prostu z dnia na dzień wystąpić coś takiego? Co mogło się stać? Piec jest przeczyszczony elegancko.... Czemu te nieszczelności wcześniej tak nie przeszkadzały, a teraz tyle dymu się z nich wydobywa? Będę bardzo wdzięczny za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam.
#18 OFFLINE
Napisano 10 styczeń 2010 - 10:34
Ciagle tu piszemy: nie podkładaj za dużo naraz, nie przymykaj powietrza, by sie tliło i wydzielalo smołę i sadzę. Niech plomienie będą dobrze natlenione, gorące i czyste.
Lepiej rozpalić co jakiś czas w razie potrzeby, niż podlożyc dużo, zamknąć dopływy powietrza, by dłuuuugo sie paliło. To "długo" znaczy przy okazji "ŹLE". Taki kocioł wymaga specjalnej troski i sporo doświadczenia w paleniu. Staraj się, przestań czepiać się jakiś drobnych nieszczelności czopucha.
#19 OFFLINE
Napisano 10 styczeń 2010 - 10:35
#20 OFFLINE
Napisano 10 styczeń 2010 - 10:37
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Jak To Zrobić?podgląd temp.kotła w domu |
Kotły zasypowe | pacula79 |
|
|
|
Pomoc W Wyborze Pieca: Brdek Vs. Pawlak |
Kotły zasypowe | Dlight |
|
|
|
Prośba O Pomoc W Wyborze Kotła |
Inne tematy o kotłach i piecach | FalconPL |
|
|
|
Jakość Opału- Reklama Czy Dzielenie Się Doświadczeniami? |
Opał | wojtek_ww2 |
|
|
|
Futura Econo I Ekogroszek...Proszę wszystkich o pomoc... |
Opał | WebSter |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych













