Skocz do zawartości


Zdjęcie

Problemy z paleniem miału w Jastal UKS-G


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 28 październik 2008 - 11:41

Witam,

Palę "miałem" w UKS-G Jastal 18kW (niestety w doborze kotła zaufałem "fachowcowi") Staram się spełnić wszystkie istotne warunki (temperatura 68-80, dopływ powietrza do kotłowni, otwarta przepustnica w czopuchu, niezły komin itp. itd.) Problem powstaje, gdy próbuję spalić więcej niż 6-7kg miału. Podczas fazy odgazowania piec dochodzi do przestoju (osiąga zadaną temp.), działają przedmuchy (5 min 12 sek dosyć mocne). Na powierzchni miału widać żar. Po opadnięciu temp. ponownie do zadanych 68 stopni włącza się dmuchawa i po chwili w piecu zamiast się rozpalić robi się zadyma. Dym wydobywa się głównie z obszaru położonego blisko drzwiczek. Żar zagasa i w piecu jest już tylko kłębowisko dymu. Przypuszczam, że dalsze rozpędzenie wentylatora wraz ze spadkiem temperatury doprowadzi do pięknego wybuchu. Jak już uda mi się rozpalić od nowa (co jest baaaardzo trudne ze względu na dym gaszący wszystko), to po otwarciu dolnych drzwiczek widać, że po prawej stronie żar zszedł aż do rusztu Jeżeli palę mniejszą ilość miału to właśnie w tym miejscu następuje najszybsze wypalenie krateru i stąd najszybciej powstaje ogień przy rozdmuchiwaniu. Przypuszczam, że problem jest z lewym powietrzem lub z brakiem symetrii w rozprowadzeniu powietrza. Nadmuch jest poprowadzony do popielnika z prawej strony przez okrągły otwór. Na tylnej ścianie paleniska jest kątownik z dziurkami, który doprowadza powietrze do górnej części zasypu. Ze swojej strony dołożyłem jeszcze dwa takie kątowniki na lewej i prawej ścianie. Tunel dolnych drzwiczek jest wpuszczony do komory paleniska na jakieś pół centymetra. Musiałem też dołożyć blachę, żeby miał nie wsypywał się do tego tunelu. Wygląda to tak jakby właśnie przy dolnych drzwiczkach następowało przedwczesne zejście żaru i następnie zduszenie. Widać też tam trochę smoły. Sznury już wymieniłem. Przy suchym miale jest lepiej niż przy wilgotnym. Piec jest niechlujnie pospawany. Popielnik ma dwa uchwyty do zamykania prawy stawia dużo większy opór niż lewy. Czy ktoś spotkał się z takim problemem? Zbliża się zima a ja póki co mam stałopalność 4h. Dodatkowo kupiłem miał niby klasy 25, który za nic nie chce się dopalić, chętniej się żarzy niż pali i mój piec produkuje z niego 50% popiołu (bez spieków, ale jakby z piaskiem, kamieniami i sporą ilością "czarnego węgla"). Większą ilość (10-11kg) mogę spalić mocno obciążając piec przy starcie (bojler + wychłodzony budynek). Przypuszczam, że wtedy zasyp równomiernie odgazowuje przed pierwszym postojem i nie ma problemu niezależnie, gdzie "szybciej się przepali".
  • 0



#2 OFFLINE   DamianLubliniec

DamianLubliniec

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 33 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubliniec

Napisano 01 listopad 2008 - 23:45

Witam
Spróbuj dać częstszy ale krótszy przedmuch - wtedy miał będzie się praktycznie cały czas żarzył nie palił (pali się tylko na palniku jak od spodu dmucha powietrze) Częstszy przedmuch ze względu na to że piece na paliwa stałe CO mają dużą bezwładność a krótszy dlatego żeby temperatura nie rosła w nieskończoność

pozdrawiam
  • 0

#3 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 02 listopad 2008 - 10:14

Cześć, wielkie dzięki za trafną podpowiedź. Faktycznie główną przyczyną było za rzadkie i ZA SŁABE dmuchanie. Myślę, że wzięło się to stąd, że była za duża różnica między temperaturą ustawioną na piecu a temperaturą, przy której włączał się siłownik 4d. To powodowało, że piec na starcie rozgrzewał się za bardzo i przy częstym dmuchaniu wyjeżdżał za 80 stopni, więc zacząłem zmniejszać podmuchy, a problemy z duszeniem zaczęły się przy większej ilości miału. Teraz sterownik 4d włącza się przy 60, piec ma nastawione 63 i pomimo przedmuchów 3/12 i zwiększonej "mocy" dmuchawy bezwładność wynosi tylko 6 stopni w górę (w porównaniu do 10-12 poprzednio). W między czasie miał w workach wysechł i to też pogarszało sytuację ze słabym dmuchaniem, bo powietrze przestało przez niego przechodzić. Wydaje mi się, że teraz już będzie ok. Możliwe, że ta moja teoria ze zgodnością temp. zadanej na piecu i temp. załączenie sterownika 4d jest nietrafiona, ale grunt, że działa. Jeszcze raz dzięki za poradę.
  • 0

#4 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 06 listopad 2008 - 09:08

Niestety niezależnie od ustawień dmuchawy jeżeli przy starcie nie odgazuje cała objętość to na oko 1/5 objętości miału w okolicy drzwiczek zagasa i dymi ostro niwecząc próby wznowienia pracy przy spadku temperatury. Oczywiście zwiększając odbiór ciepła sytuacja się poprawia, ale tylko dlatego, że wcześniej żar schodzi w dół - im więcej miału tym gorzej, bo nie zdąży się "przepalić" w dół. Ładnie się pali pod tylną ścianą, bardzo kiepsko pod drzwiczkami "z przodu". Może problemem jest tunel popielnika? Powietrze odbija się od tylnej ściany paleniska i idzie prosto w miał, a przy drzwiczkach wpada w tunel popielnika i gdzieś tam się odbija, ale niekoniecznie dmucha w miał. Na próbę wstawiłem szamot do popielnika, żeby zrobić przy drzwiczkach podobne warunki jak przy tylnej ścianie (odbicie powietrza w górę). Niestety wpadłem na to pod sam koniec rozgrzewania, więc dzisiaj odpowiedzi nie dostanę. Ustawienie dmuchawy na większe obroty wydaje mi się złym pomysłem, bo w miejscach lepiej natlenionych po prostu przepalają się dziury.
  • 0

#5 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 30 listopad 2008 - 12:40

Cóż wiem, że temat nudny i rozwlekły. Chciałbym zadać tylko jedno pytanie do ekspertów: dlaczego pomimo rozpalania od góry ogień pojawia się pod węglem (miałem) zamiast na wierzchu? Po pierwszym przestoju z przedmuchami włącza się dmuchawa. Z powierzchni paleniska wydobywa się dym (przy drzwiczkach), nie widać ognia ani żaru. Otwieram dolne drzwiczki i... stamtąd bucha dym i płomienie :) Dlaczego???
  • 0

#6 OFFLINE   heso

heso

    Doświadczony Forumowicz

  • Ekspert
  • PipPipPipPipPip
  • 1239 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 listopad 2008 - 13:00

Najlepiej zapytaj tego, kto robił ten piec...

A poważnie: temperatura z powierzchni palącego sie miału przenosi sie dośc szybko do jego wnętrza
i wydobywa z węgla (miał to węgiel ha ha...) palne gazy, zamieniając stopniowo miał w drobny koks
który otrzymując powietrze żarzy się, także wytwarzając ciepło. To konwekcja, przewodzenie
i promieniowanie przenosi gorąco z palącego sie węgla w głąb kopca, jak to z ciepłem bywa, zwyczajne zjawiska
fizyczne i chemiczne ( przy reakcji węgla i tlenu).

Zrewanżuję się pytaniem: dlaczego nikt jakoś nie ma odwagi zrezygnować z tego diabelskiego pomysłu
jakim jest nadmuch ? A wystarczy nasypać miału tyle, żeby nie wysypywał się przez dolne drzwiczki, rozpalić miał
od góry, ustawić dopływ powietrza tymi drzwiczkami ... Miał oczywiście lekko wilgotny. A wcześniej pozaślepiać wszystkie niepotrzebne otwory do nadmuchu powietrza. Że zgaśnie ? Jasne, jeżeli powietrze zamiast na miał będzie trafiać gdzieś wysoko ponad niego. Dlatego trzeba powietrze skierować NA miał.
  • 0

#7 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 30 listopad 2008 - 14:02

Najlepiej zapytaj tego, kto robił ten piec...


Niestety godząc się na instalację tego pieca miałem zbyt małą wiedzę i brak praktyki. Na razie robię drobne przeróbki, ale niestety z zachowaniem "filozofii" tego urządzenia.

A poważnie: temperatura z powierzchni palącego sie miału przenosi sie dośc szybko do jego wnętrza
i wydobywa z węgla (miał to węgiel ha ha...) palne gazy, zamieniając stopniowo miał w drobny koks
który otrzymując powietrze żarzy się, także wytwarzając ciepło. To konwekcja, przewodzenie
i promieniowanie przenosi gorąco z palącego sie węgla w głąb kopca, jak to z ciepłem bywa, zwyczajne zjawiska
fizyczne i chemiczne ( przy reakcji węgla i tlenu).

Tak, to potrafię sobie wyobrazić. Może źle postawiłem pytanie. Chodzi o to, dlaczego tylko w tym miejscu? Czy przyczyną może być mała nieszczelność sznura w drzwiczkach i ciąg, który ciągnie chyba "najmocniej" od drzwiczek na ukos przez palenisko (wylot jest "z tyłu na górze")?

Zrewanżuję się pytaniem: dlaczego nikt jakoś nie ma odwagi zrezygnować z tego diabelskiego pomysłu
jakim jest nadmuch ? A wystarczy nasypać miału tyle, żeby nie wysypywał się przez dolne drzwiczki, rozpalić miał
od góry, ustawić dopływ powietrza tymi drzwiczkami ... Miał oczywiście lekko wilgotny. A wcześniej pozaślepiać wszystkie niepotrzebne otwory do nadmuchu powietrza. Że zgaśnie ? Jasne, jeżeli powietrze zamiast na miał będzie trafiać gdzieś wysoko ponad niego. Dlatego trzeba powietrze skierować NA miał.

Za tą uwagę bardzo dziękuję. Chętnie bym się przesiadł na naturalny ciąg. Nie wiedziałem jednak jak to zrobić w przypadku miału. W wolnej chwili spróbuję tym sposobem. Obawiam się jednak problemów. Pierwsza, podstawowa sprawa, to obawiam się, że nie zapanuję nad wzrostem temperatury. Druga sprawa, to niestety czas potrzebny na obsługę takiego rozwiązania. Co można zrobić, żeby tą metodą paliło się dłuższy czas? Czy można by tu jakoś dosypywać miału w trakcie palenia i wyciągać popiół?

Heso ja bym najchętniej kupił piec od Ciebie (ten który mam i tak będzie wymieniony jak tylko znajdę pieniądze) Jedno co mnie przy nim martwi to regulacja temperatury w domu. Wydaje mi się, że póki co głównym regulatorem mocy pieca jesteś Ty, a ja nie mogę sobie na to pozwolić. Jeżeli wiesz jak to rozwiązać i zbudujesz u mnie HesoPiec za rozsądne pieniądze, to zapisuję się w kolejce.

Sam nie potrafię zbudować takiego urządzenia. Już samo zbudowanie przegrody do dolnego spalania to dla mnie duże wyzwanie (młody ze mnie człowiek, ale ze zdrowiem kiepsko bardzo).

Pozdrawiam.
  • 0

#8 OFFLINE   heso

heso

    Doświadczony Forumowicz

  • Ekspert
  • PipPipPipPipPip
  • 1239 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 listopad 2008 - 14:49

Opisałem gdzieś wcześniej, jak najprościej zrobić palenie miałem : trzeba ograniczyć palenie do przestrzeni zamkniętej
rodzajem szamotowego tunelu z uszczelnieniem przy dolnych drzwiczkach i wylotem przy tylnej ściance płaszcza kotła.
Powietrze nie będzie jałowo uciekać górą, tylko będzie brało udział w paleniu. Dosypywać można na bieżąco,
tyle, że częściej, niż przy jednym większym zasypie. Coś za coś, ale w zamian można nie obawiać się zbytniego
"rozbujania " się kotła, czy smolenia i "sadzenia" ścianek.

Co do "mojego" pieca: to konstrukcja podstawowa, skrojona na moje własne potrzeby. Są oczywiście sposoby
wydłużenia cykli podkładania, ale tak się składa, że w naszym domu zawsze jest ktoś, kto wrzuci odpowiednią porcję
paliwa i nie było potrzeby budowania większej komory zasypowej. Pozwala to m.in. na bardzo oszczędne
zużycie opału, bo po ustawieniu spalania b. powolnego ( po wcześniejszym bardziej energicznym) następne
zasypy mogą być co parę godzin. Zauważyłem, że jak instalacja (i dom) jest już rozgrzana, to wystarczy
zupełnie niewielkie "podtrzymanie". Ważne jest, że spalanie w każdym momencie jest prawidłowe, bez
duszenia.
Mimo wszystko zachęcam do szukania innych sposobów spalania tego miału, nie tylko z nadmuchem.
  • 0

#9 OFFLINE   heso

heso

    Doświadczony Forumowicz

  • Ekspert
  • PipPipPipPipPip
  • 1239 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 30 listopad 2008 - 17:59

Może źle postawiłem pytanie. Chodzi o to, dlaczego tylko w tym miejscu? Czy przyczyną może być mała nieszczelność sznura w drzwiczkach i ciąg, który ciągnie chyba "najmocniej" od drzwiczek na ukos przez palenisko (wylot jest "z tyłu na górze")?


To jest możliwe w czasie, kiedy wentylator nie pracuje i kocioł chodzi na ciągu naturalnym, a właściwie na
podtrzymaniu, co uważam za stan niedopuszczalny w takim kotle - wtedy właśnie uchodzi z miału najwięcej lotnej
smoły.
Ale jednocześnie, gdyby ta nieszczelność istniała, to w czasie pracy wentylatora może wydobywać się stąd dym...
Dymi czasami ?
  • 0

#10 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 30 listopad 2008 - 18:35

Tak mi się wydaje, że to powstaje w podtrzymaniu. Jeżeli nastąpi takie "przepalenie", to po załączeniu dmuchawy faktycznie trochę dymi tymi drzwiczkami. Przed chwilą przy nieudanych eksperymentach zaczęło też dymić drzwiczkami popielnikowymi. Sznury były dopiero co wymienione, ale może w takim razie dam pod spód silikon odporny na wysokie temperatury? Przepalenie dochodzi aż do rusztu..

Jeśli chodzi o podtrzymanie pieca, to w momencie kiedy na całej powierzchni jest prawidłowy żar i nic się nie przepala "w głąb", to nie ma dymu z komina. Niestety regularnie się przepala...

Próbowałem trochę z tym tunelem, ale w kiepskich warunkach (miałem załadowany piec po nieudanym paleniu od góry). Tunel zrobiłem nieszczelny - wszystko co uzyskałem, to żar i to też tylko miejscami. Uszczelnię te drzwiczki i jeżeli to nie pomoże, to jutro muszę się wziąć za szukanie pieca (pewnie dolnospalacz, tylko który: Ceramik, Defro, Hef, Zębiec, Seko, Fex? Na oko najbardziej pasuje mi Hef).

A jeśli chodzi o to jak palę teraz w piecu: na spód Orzech II (pół pieca), na to miał, ale taki z dużą ilością groszku (1/4), na to miał "gęsty" (1/4). Na to jeszcze mała szufelka orzecha. Wszystko suche. W palenisko mam wstawione dwie rury kwadratowe z dziurami + 2 trójkątne przy ścianach. Rozpalam zrębkami i drewnem.

Dziękuję Ci heso za zainteresowanie moimi jak sądzę typowymi problemami z "kotłem uniwersalnym przystosowanym do spalania miału).
  • 0

#11 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 01 grudzień 2008 - 10:32

Witam ponownie w tym skrajnie nudnym wątku :)

Drzwiczki uszczelniłem. Nadal pali się pod spodem (dym już nie wychodzi drzwiczkami). Ostatni wniosek: suchy miał na wierzchu, pomimo rur prowadzących powietrze w górę, "zaczopowuje" palenisko. Żar schodzi trochę głębiej i tam się pali (całkiem raźnie, bo obecnie tam jest grubszy węgiel, wcześniej był miał, więc głównie żarzyło i dymiło). Jutro trochę zmoczę. Pieca raczej nie będę przerabiał, bo to zawsze będzie prowizorka (nie licząc przedpaleniska, którego i tak nie dam rady bezpiecznie wykonać). Jeżeli kupię następny, to z miarkownikiem ciągu.
  • 0

#12 OFFLINE   marcinek282

marcinek282

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 05 kwiecień 2011 - 10:44

Witam,mocz miał

Palę "miałem" w UKS-G Jastal 18kW (niestety w doborze kotła zaufałem "fachowcowi") Staram się spełnić wszystkie istotne warunki (temperatura 68-80, dopływ powietrza do kotłowni, otwarta przepustnica w czopuchu, niezły komin itp. itd.) Problem powstaje, gdy próbuję spalić więcej niż 6-7kg miału. Podczas fazy odgazowania piec dochodzi do przestoju (osiąga zadaną temp.), działają przedmuchy (5 min 12 sek dosyć mocne). Na powierzchni miału widać żar. Po opadnięciu temp. ponownie do zadanych 68 stopni włącza się dmuchawa i po chwili w piecu zamiast się rozpalić robi się zadyma. Dym wydobywa się głównie z obszaru położonego blisko drzwiczek. Żar zagasa i w piecu jest już tylko kłębowisko dymu. Przypuszczam, że dalsze rozpędzenie wentylatora wraz ze spadkiem temperatury doprowadzi do pięknego wybuchu. Jak już uda mi się rozpalić od nowa (co jest baaaardzo trudne ze względu na dym gaszący wszystko), to po otwarciu dolnych drzwiczek widać, że po prawej stronie żar zszedł aż do rusztu Jeżeli palę mniejszą ilość miału to właśnie w tym miejscu następuje najszybsze wypalenie krateru i stąd najszybciej powstaje ogień przy rozdmuchiwaniu. Przypuszczam, że problem jest z lewym powietrzem lub z brakiem symetrii w rozprowadzeniu powietrza. Nadmuch jest poprowadzony do popielnika z prawej strony przez okrągły otwór. Na tylnej ścianie paleniska jest kątownik z dziurkami, który doprowadza powietrze do górnej części zasypu. Ze swojej strony dołożyłem jeszcze dwa takie kątowniki na lewej i prawej ścianie. Tunel dolnych drzwiczek jest wpuszczony do komory paleniska na jakieś pół centymetra. Musiałem też dołożyć blachę, żeby miał nie wsypywał się do tego tunelu. Wygląda to tak jakby właśnie przy dolnych drzwiczkach następowało przedwczesne zejście żaru i następnie zduszenie. Widać też tam trochę smoły. Sznury już wymieniłem. Przy suchym miale jest lepiej niż przy wilgotnym. Piec jest niechlujnie pospawany. Popielnik ma dwa uchwyty do zamykania prawy stawia dużo większy opór niż lewy. Czy ktoś spotkał się z takim problemem? Zbliża się zima a ja póki co mam stałopalność 4h. Dodatkowo kupiłem miał niby klasy 25, który za nic nie chce się dopalić, chętniej się żarzy niż pali i mój piec produkuje z niego 50% popiołu (bez spieków, ale jakby z piaskiem, kamieniami i sporą ilością "czarnego węgla"). Większą ilość (10-11kg) mogę spalić mocno obciążając piec przy starcie (bojler + wychłodzony budynek). Przypuszczam, że wtedy zasyp równomiernie odgazowuje przed pierwszym postojem i nie ma problemu niezależnie, gdzie "szybciej się przepali".


  • -1

#13 OFFLINE   bubble

bubble

    Stały Forumowicz

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPipPip
  • 133 postów

Napisano 05 kwiecień 2011 - 14:46

Dziękuję za uwagę, ale temat jest już baaaaaardzo nieaktualny ;-) Spójrz na datę. Kocioł już opuścił moją kotłownię ;-)

Pozdrawiam.
  • 0





Podobne tematy Zwiń

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych